czwartek, 25 marca 2021

Będzie prucie...

 Och, dawno się już tak nie denerwowałam nad "tworzeniem" czegoś...

W marcu Renia w swojej zabawie zaproponowała nam ścieg z odejmowaniem oczek. Czyli zamykamy trzy oczka na raz.


Poczytałam, pooglądałam propozycje Reni na jej blogu i zabrałam się ochoczo do drutów.
Ponieważ potrzebowałam większy kwadrat zamiast 21 oczek nabrałam 41.
Jakież było moje zdziwienie, gdy zamiast kwadratu wyszło mi, to...


Grr, zrobiłam na szybko, to zdjęcie i od razu sprułam...

Ale nie poddałam się. Zaś poczytałam, zaś pooglądałam filmiki. I okazało się, że żeby mi wyszedł kwadrat, to mam zamykać oczka tylko w parzystych rzędach...

I żeby było ładniej, to z trzech oczek środkowe przekładałam do przodu i dopiero wtedy je zamykałam. Tu już był błąd, bo cały czas, to oczko mi uciekało...

Jednak robię dalej i dalej i co... Znowu nie ma kwadrata grr... Wyszedł mi latawiec ewentualnie płaszczka hihi.



Widać też, że się pomyliłam w zamykaniu oczek w jednej linii ale mam nadzieję, że Renia mi, to zaliczy :).

Ostatecznie niby kwadrat pójdzie do sprucia, a i sam efekt mi się nie podoba :).

Mam nadzieję, że z kolejnym wyzwaniem pójdzie mi lepiej.

Dziękuję za każdy komentarz, który u mnie zostawiacie.

17 komentarzy:

  1. Agnieszko może i nie wyszło idealnie, ale ważne że spróbowałaś. Nie od razu Kraków zbudowano, Jak ja zaczynałam moją przygodę z drutami ( III kl.LO), czy niedawno z szydełkiem nie raz prułam swoje prace.
    Trzymam kciuki za następne prace.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaliczy, bo spróbowałaś;)3X nie są łatwe, dlatego jest osobna lekcja. Ale jeszcze kilka słów wyjaśnienia- na schemacie są numery rzędów,tylko nieparzyste,parzyste nie przerabiamy 3X. Po drugie każda rzecz dziergana ściegiem francuskim jest mniejsza na długość. Gdyby był to dżersej miałabyś kwadrat;) Dziękuje za udział w zabawie i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. To jednak nie jest proste! A myślałam, że to tylko razem przerobić 3 oczka i sprawa załatwiona. Nauka przede mną Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też moją ostatnią robótkę ciągle pruję. Robię na szydełku okrągły obrus i co raz wychodzą mi falbanki.

    OdpowiedzUsuń
  5. To tak wychodzi na początku, myślę jakbyś dorobila kolejne to byłoby inaczej.Ja wzięłam grubą włóczkę i grube druty i tylko 13 oczek.Bylo bardziej wyraźne.Zobaczymy co dalej bo ja szydełkowa jestem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze zdjęcia!
    W każdym razie- bajecznie kolorowy ten "latawiec wyszedł...Prawdę mówiąc, gdy czytam wszelkie opisy dziewiarskie początkowo mam niesamowity mętlik w głowie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze, że próbujesz :-) Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  8. To bardzo fajny "latawiec" i kolorki ma bardzo ładne:-) Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście, że z kolejnym wyzwaniem pójdzie lepiej i będzie radość tworzenia. :) Płaszczka mnie rozśmieszyła, ale rzeczywiście. hihi Aguś, Ty i tak dałaś radę, brawo. :) 
    Ps. Popatrz o jakiej ładnej godzinie opublikowałaś post. <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Grunt to próbować, a nie myli się tylko ten kto nic nie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto próbować, jeśli się nie próbuje efektów nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Za to możesz się pochwalić, że próbujesz i ciągle się uczysz.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy krok najtrudnieszy a potem.....ruszysz jak torpedea:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brawo Ty! Nawet jeśli będzie pruć to i tak lepiej Ci idzie niż mnie :-) Ja wszelkie drutowe zadania omijam szerokim łukiem :-)
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ślicznie kolorowa "płaszczka":) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kibicuje Twojej nowej pasji, na pewno sprawi Ci dużo radości i powstaną wyjątkowe projekty.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Aga u mnie tez wyszedł latawiec, choć wydaję się, że dobrze robiłam - chyba ;(
    Trzymam kciuki, za nas obie, oby nauka nie poszła w las. Przy okazji życzę Ci dalszego miłego świętowania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :).