czwartek, 29 września 2022

Mała...? Niech nazwa Was nie zmyli :)

Będąc w Bieszczadach chcieliśmy też wejść na jakiś szczyt. Choćby najmniejszy ale żeby był :).

Poszukałam, poszperałam i znalazłam szlak w Brzegach Górnych z Przełęczy Wyżniańskiej do schroniska pod Rawkami.
Podobno można tam było podejść nawet z wózkiem dziecięcym.

Zanim dojechaliśmy na miejsce podziwialiśmy takie piękne niebo.



Na miejscu już na parkingu robiłam zdjęcia :).


Podejście do schroniska rzeczywiście okazało się lekkie i nie zajęło sporo czasu.
A siedząc na ławeczce podziwialiśmy takie widoki.



I tak sobie siedząc poczuliśmy lekki niedosyt... A, że byliśmy przy szlaku na Małą Rawkę, to niewiele myśląc i my ruszyliśmy w tym kierunku.

Tutaj nawiążę do tytułu posta... Mała, to jest tylko nazwa...

Podejście było na prawdę ciężkie. Cały czas pod górę. Przy każdym zakręcie miałam nadzieję, że to już koniec, którego niestety nie było widać...
Do tego w pewnym momencie pojawiły się schody (w lepszym lub gorszym stanie), które też nie miały końca i prowadziły do samego szczytu.

Przyznam szczerze, że miałam dwa razy ochotę zawrócić ale było mi szkoda tego co już przeszliśmy...




Powoli, powoli dotarliśmy na szczyt i ... Było warto :).






Po zejściu ze szczytu podjechaliśmy do Tarnawy Wyżnej. Znajdują się tam torfowiska i dwie trasy prowadzące po drewnianych pomostach.







Kawałek dalej przy odrobinie szczęścia można było zobaczyć bobry. Nam się nie udało...




Na koniec piec do wypału węgla drzewnego :).


To był intensywny dzień ale nasze wakacje zawsze tak wyglądają. Chcemy zobaczyć jak najwięcej :).

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).

piątek, 23 września 2022

Grzybki :)

Czytając Wasze blogi, wchodząc na różne portale społecznościowe widzę, że u jednych sezon grzybowy już się rozpoczął, a inni dopiero tęsknie wyglądają grzybków w lesie...
U nas pierwsze grzyby pokazały się z dwa tygodnie temu i mam już trochę ich ususzonych i pomrożonych.
Teraz czekam na kolejny wysyp :).

Oczywiście zawsze mam przy sobie telefon jakbym chciała coś sfotografować :).






To był tak zwany wstęp, a teraz przechodzimy do części właściwej posta :).

Dawno nie pokazywałam prac wykonanych haftem krzyżykowym. Ale praktycznie codziennie działam w tej dziedzinie.
Ostatnio wyszyłam dwa obrazki. Jeden z motylami, drugi z różami. Pokażę je jak będą już oprawione :).

Po skończeniu kwiatów miałam ochotę na coś małego, jakiś przerywnik... A, że trwa sezon grzybowy,  to oczywiście skusiłam się na...

Jak, to przy mniejszych haftach kolory dobierałam sama.


I zaczęłam stawiać pierwsze krzyżyki na kanwie plastikowej.


A, że bardzo lubię zbierać grzyby, to mój raz dwa został ukończony.


Oczywiście trujących nie zbieram ale doceniam je za ich piękno i tak oto rosną sobie kolejne grzybki.


Ostatecznie będę miała 4 rodzaje i pewnie pokażę je już wszystkie ukończone.

A jak u Was wygląda grzybobranie, jesteście w trakcie, przed czy po?
Wiem też, że nie wszystkim sprawia, to przyjemność, bo kleszcze i ilość komarów potrafią skutecznie odstraszyć...

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).

sobota, 17 września 2022

Nie tylko dla chłopców :)

Tak jak wspomniałam w poprzednim wpisie wyjazd wakacyjny zaczęliśmy od Twierdzy Modlin w Nowym Dworze Mazowieckim.
Pieronek od dłuższego czasu chciał tam pojechać i w końcu w tym roku się udało :).

Zresztą sama byłam ciekawa tego miejsca, bo już same zdjęcia w internecie robiły na mnie wrażenie.
Może uda mi się i Was zachęcić do odwiedzenia twierdzy.

Twierdza Modlin, to jedna z najsłynniejszych budowli wojskowych. Położenie u zbiegu rzek Wisły, Narwi i Wkry nadawało temu miejscu wybitne walory obronne.
Obecnie teren twierdzy jest podzielony na działki, które są sprzedawane prywatnym właścicielom z nadzieją na lepsze czasy dla stojących na nich budynkach.

Twierdzę można zwiedzać samodzielnie lub z przewodnikiem. 
My wybraliśmy drugą opcję ponieważ cały teren obejmuje 25 km2 powierzchni i tylko z przewodnikiem jest szansa na zobaczenie wszystkiego.
Jako ciekawostkę powiem Wam, że ze względu na rozległy teren od budynku do budynku przemieszczamy się własnymi samochodami.








Nam trafiła się cudowna pani przewodniczka. Kobietka miała około 60 lat, a przedstawiła nam się jako Janeczka :).
Widać było, że kocha, to co robi. I pomimo ogromnej wiedzy cały czas szuka nowych ciekawostek. Kupuje stare zdjęcia na eBay.
Cały czas cieszyła się, że ma małą grupę (10 osób), bo będzie mogła nam wszystko pokazać. I rzeczywiście zaplanowane 3h zwiedzania troszkę nam się przedłużyły :). 





Na terenie twierdzy można znaleźć pomniki niedźwiedzia polarnego. Jest, to tzw. Baśka Murmańska. Warto zapoznać się z  historią tego misia. Dla chętnych LINK.


Część zabudowań odwiedziliśmy też w środku. W większości było tak ciemno, że musieliśmy świecić sobie latarkami.
A w jednym przyznam się, że nie byłam skupiona na tym co mówi nam Pani Janeczka, bo cały czas patrzyłam na latające między nami nietoperze...




Twierdza, to też Cytadela (koszary) najdłuższy budynek w Europie. Ma on 2250 metrów długości.




Zdjęcie poglądowe z internetu.


Na koniec zostawiłam tzw. perełkę czyli spichlerz :).

Zbudowany w 1844 r. u ujścia Narwi do Wisły. Zaprojektowany przez polskiego architekta Jana Jakuba Gaya, jako najpiękniejszy gmach Królestwa Polskiego.
W 1999 roku spichlerz zagrał rolę Zamku Horeszków w ekranizacji poematu Adama Mickiewicza Pan Tadeusz w reżyserii Andrzeja Wajdy.


 










Koniec :).

Wiem, wiem było dużo czytania i dużo oglądania... Ale nie zawsze wystarczą same zdjęcia... 
Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas na zapoznanie się z moim wpisem :).
Myślę, że było warto :).

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).