piątek, 30 stycznia 2015

Kartka bożonarodzeniowa numer 1 :)

Zapisałam się do fajnej zabawy robienia kartek bożonarodzeniowych przez cały rok. Po jednej na miesiąc.

Więcej informacji TUTAJ.

A dlaczego się przyłączyłam ...

"A jaki jest sens robienia świątecznych kartek na okrągło w 2015r?
Szkoda przecież by nasze zabawki świąteczne (papiery, stemple, wycinanki, tekturki, dodatki)
leżały przez cały rok bezużytecznie dlatego raz w miesiącu można znaleźć czas by zmajstrować kartkę, a gdy przyjdzie grudzień będziemy miały o 12 świątecznych kartek 'do przodu' :)))
Przy okazji wzajemnie się inspirujemy i to też się liczy."

Ja co roku chcę robić swoje kartki i co roku się nie wyrabiam więc ten pomysł bardzo mi się spodobał, bo przez miesiąc dam chyba radę zrobić jedną karteczkę :).
Na styczeń były takie wytyczne żeby kartka była o nietypowym kształcie (odpadają kwadrat, prostokąt, koło) i koniecznie miała śnieżynkę.

A oto moja styczniowa kartka :).


 Nietypowy kształt jest i śnieżynki też :).

Ciekawa jestem jakie będą wytyczne na luty :).

I tym samym mogę już sobie coś skreślić z mojej listy zadań na 2015 rok.


Zapisałam się do kilku zabaw blogowych :).

Cieszę się, że spodobały Wam się wzorki, które dla Was umieściłam w poprzednim poście.
Dziękuję też za polubienia mojego fanpage. Planuje tam zamieścić wszystkie schematy, które posiadam :).

piątek, 23 stycznia 2015

I zaś te babeczki :).

Normalnie, gdzie spojrzę tam babeczki :). Czy, to na Waszych blogach czy u mnie na tamborku albo w piekarniku :).

Ale jakoś nie mam ich dość :).

Dzisiaj pokarzę Wam skończoną styczniową babeczkę z zabawy u Sylwii

Tak jak pisałam wyprułam fiolet, który był dla mnie za ciemny i teraz moja babeczka podoba mi się o wiele bardziej :).



Jak dobrze, że ktoś wymyślił kontury, jest różnica, nie? :).

Pisałam Wam wcześniej, że z moich babeczek nie zrobię kalendarza tylko girlandę, to oprócz tego wprowadziłam jeszcze jedną zmianę ...
Ponieważ zarówno w styczniowej jak i lutowej babeczce są serduszka, to trochę mi się, to gryzło i postanowiłam zamienić tą babeczkę na inną :).

Mam z tej samej serii wyszytą już zimową muffinkę. Pokazywałam Wam ostatnio te,o których zapomniałam, dla przypomnienie ta:


I ona mi bardziej pasuje na styczniową :).
Resztę pozostawię bez zmian :).

Jednak ta z serduszkiem będzie też wykorzystana ponieważ zapisałam się do super zabawy i zrobię z nią karteczkę :).

Zapraszam i Was do zabawy, bo jest nas mało, a wydaje mi się, że idea jest bardzo fajna :).

http://hubka38.blogspot.com/2015/01/jestem-godna.html
 
Dzisiaj mam w planach skończyć babeczkę z gołębiami, a potem podgonię zaś obraz dla rodziców, bo mama już mnie ściga hihi.

A na sam koniec dzisiejszego posta pochwalę się już "zainstalowanymi" kulami, które wygrałam w candy u attea atea :).


Cudeńka :).

Do Anek73: Hihi nie wiedziałam, że na FB jest kontynuacja wyzwania :). Ja już pokreśliłam, to zostanę przy swoim, bo tak mogłoby mi iść ciężko :).

Do mrumru: Ja jakbym dobrze policzyła, to wyszłoby książek do przeczytania na siedem lat :).

Do piegucha: Ooo dobry patent z tym znikającym mazakiem :). 
Moja muffinka nie jest cała niebieska, bo sama dobrałam sobie kolory :). A tak jak napisałam w poście też mi nie bardzo na styczeń pasowała i zamieniłam ją sobie na inną :).

Do Kasmatka: Ale mi Kasiu nasłodziłaś, dziękuję :).
O tak przy czytaniu "Cukierni ..." wyobraźnia ma pole do popisu :). Mi się jakoś nie zdarzyło przeczytać dwa razy tej samej książki. Lubię być zaskakiwana :).

Do Promyk: Też zastanawiałam się nad kupnem kolejnych części "Cukierni ..." ale skoro polecasz, to będę zastanawiać się jeszcze bardziej hihi :).

Dziewczyny jak zawsze jesteście dla mnie łaskawe w swoich komentarzach :).
Póki co te pare sznureczków co mam do sutaszu leży, a bardziej mnie kusi spróbowanie zrobienia biżuterii z samych koralików ale zobaczymy, bo wiadomo z kuszeniem różnie bywa :).

niedziela, 18 stycznia 2015

Lubię, to ;)

Mam nową koleżankę ... Pomyślicie nic nadzwyczajnego ... Ale ... Owa koleżanka zajmuje się sutaszem, a że nasi panowie razem wędkują, to postanowiłam ją wykorzystać i tak gdzieś w sierpniu powstały moje pierwsze sutaszowe kolczyki :).


Trochę się z nimi nakombinowałam, bo sznurki żyły własnym życiem ale jak na pierwsze myślę, że nie jest tak źle :).
Wiem też, że na przyszłość muszę brać mniejsze koraliki albo po prostu bardziej płaskie, bo moja główna kulka jest dość spora i jakoś bokiem nie bardzo mi się kolczyki podobają ...

Wczoraj zaczęłam haftować babeczkę styczniową. 


Niestety wczorajsze prace nad nią zakończyłam z niesmakiem, bo fiolety mi się nie podobają. Wyszły za ciemne więc będę je wypruwać. 
Do kolejnych babeczek muszę mulinę uważniej dobierać.

Dzisiaj skończyłam czytać pierwszą książkę w tym roku. Jestem z siebie zadowolona, bo chciałam przeczytać chociaż jedną na miesiąc, a jutro zacznę już drugą :).


Jest, to drugi tom z tej serii i już nie mogę doczekać się aż przeczytam trzeci ale, to muszę poczekać do maja na moje urodzinki :).

TUTAJ opis i recenzje książki :).

Znalazło się też coś do mojego zeszyciku z cytatami :).

"Bądź niedostępna, a będziesz pożądana. Bądź nieuchwytna i nie do zdobycia, a będziesz upragniona. Im jesteś łatwiejsza, tym szybciej się tobą znudzi. Im trudniejsza, tym wyższa twa wartość".

Tak sobie myślę, że te słowa powinny być myślą przewodnią dla wielu młodych dziewczyn (gimnazjalistek) w tych czasach ...

I tym sposobem mogę sobie co nieco już skreślić z wyzwania książkowego :).


Oprócz haftu i książek uwielbiam też grać w różnego rodzaju gry i tak zakupiliśmy ostatnio dwie :).


W "Dixit" zagraliśmy pierwszy raz u znajomych i wiadomo było, że i my będziemy ją mieć, a "SuperFarmer", to była gra, na którą ja polowałam od jakiego czasu.
Obie są rewelacyjne :).

Mam na oku jeszcze jedną ale z nią też czekam do moich urodzin hihi :).

Powinnam jeszcze do moich pasji dodać dzisiaj jakiś przepis kulinarny ale, że mam kilka zaległych przepisów zostawię, to wszystko na jeden post :).

Dziewczyny dziękuję Wam za tyle przemiłych słów na temat moich muffinek :).

Do Prządka: To jesteśmy dwie, bo ja też niezłą dupkę wyhodowałam ale dla mnie do wiosny jeszcze daleko ;).

Do Piegucha: Moczę kanwę, bo praktycznie zawsze mam namalowane linie na kanwie i pogniecioną od tamborka, a potem już prasuję bez pary ;).

Do Lusiaczka: Jak mogłabym Ci odmówić :).

Do Edyta: Trzymam za Ciebie kciuki w pierwszych krzyżykach tylko uważaj ... haftowanie wciąga :).

Do The Vintege Owl: Hihi też nie wiem jak mogłam zapomnieć o tych babeczkach ;).

sobota, 10 stycznia 2015

Babeczki, od których dupka nie urośnie :)

Ostatnio znalazłam w swoich zbiorach wyhaftowane muffinki, o których istnieniu całkiem zapomniałam. Najlepsze jest, to, że nawet nie pamiętam jak chciałam je wykorzystać ...
Robiłam je w 2013 roku z myślą o świętach w następnym roku.

Jakbym znalazła je wcześniej, to pewnie nie robiłabym piernikowych magnesików tylko babeczkowe więc jakieś plusy też są :).

No dosyć gadania ... Pokażę Wam teraz moje cudeńka :).


Jednak, to jeszcze nie koniec o babeczkach w tym poście :).

Dopiero styczeń, a ja już się zapisałam na dwie zabawy blogowe :).

Pierwsza,to całoroczna zabawa wyzwaniowa u Hanulka

I pierwszym zadaniem lutowym jest wyhaftowanie czegoś pod hasłem "kocham Cię kochanie moje".
Od razu wiedziałam jaki, to będzie wzór i jak go wykorzystam też już wiem ale, to dopiero zdradzę 7 lutego, gdy wszystko będzie gotowe :).

Zgadnijcie jaki wybrałam schemat ... Oczywiście babeczkę :).


Proszę możecie się częstować :).

Drugą zabawą do jakiej się przyłączyłam jest SAL u Sylwii pt. "Super dziewczyny wyszywają muffiny".

Jest, to kalendarz babeczkowy ale ja będę każdą muffinkę haftowała osobno i zrobię z nich potem girlandę w kuchni :).


Póki co czekam na schemat pierwszej styczniowej.

Wiem, wiem miało być niskokalorycznie ale od owoców przecież dupka też nie rośnie więc na koniec podzielę się z Wami przepisem na muffinki :).

Robiłam je już w dwóch wersjach ze śliwkami i jabłkiem, obie były pyszne :).

CYNAMONOWE MUFFINKI Z OWOCAMI


Składniki:
- 2 szkl. mąki,
- 1/2 szkl. cukru,
- 2 łyżki cukru waniliowego,
- 1/2 łyżeczki cynamonu,
- 1 łyżka proszku do pieczenia,
- 1 szkl. mleka,
- 6 łyżek oleju,
- 2 jajka,
- śliwki,
- cukier puder.

Przygotowanie:
W jednej misce mieszamy wszystkie składniki suche, w drugiej wszystkie mokre. Mokre przelewamy do suchych i delikatnie łączymy. Masa może mieć delikatne grudki.
Przekładamy ciasto do papilotek tak do 3/4 wysokości.
Na wierz kładziemy śliwkę i lekko wciskamy ją w ciasto.
Pieczemy około 30 minut w 180 stopniach.

Ja moje muffinki piekłam również bez cynamonu. Jednym słowem pod każdą postacią są pyszne :).

Oczka popatrzyły, brzuszki pojadły, to mogę kończyć mój babeczkowy post :).

Dziewczyny jesteście niesamowite ... Tyle chwalebnych komentarzy pod ostatnim wpisem ... Dzięki Wam uśmiecham się od ucha do ucha. A tak mi nasłodziłyście, że chyba z 20 kilo przytyłam. Ale tak, to ja mogę tyć hihi :).
Kochane jesteście, dziękuję Wam bardzo :).

Do Piegucha: Serduszko się nie wybrudziło, a jako tako go nie prałam tylko zmoczyłam pod bieżącą wodą. Zawsze moczę hafty i potem prasuję.
Aż mam stracha sięgać po ten kolorek jeszcze raz. Bo przy sercu był jeden kolor, a jak będę mieć więcej ...

Do Prządka: Ano jakoś nie nudzi mi się ten haft krzyżykowy, że przez tyle lat jestem mu wierna :). Lotka parę razy puściłam ale nic nie wygrałam ;).

Do maneruki: Haftowałam na zwykłej kanwie i chętnie zobaczę Twoje magnesiki :).

Do karororka: Jeśli chodzi o magnesiki, to nie robiłam z nimi jakiś cudów :). Na grubym brulionie przykleiłam taśmę dwustronną, ładnie jeden kawałek obok drugiego i na to haft. Z lewej strony wzdłuż obrazka przykleiłam magnesik. Z jednej strony ma już fabrycznie klej.
Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania chętnie pomogę. A na zdjęciu widać tylko brulion i magnes :).

sobota, 3 stycznia 2015

Skromnie czyli po mojemu :)

Na wielu blogach podziwiam cudne prace z wieloma dodatkami. I choć bardzo podobają mi się takie dzieła, sama nie umiem takich stworzyć ... Zawsze wydaje mi się, że już wystarczy albo nie chcę przesadzić i w rezultacie moje prace zawsze są minimalistyczne ozdobione.

We wcześniejszych postach pisałam Wam o moich planach świąteczno-prezentowych czyli ciasteczkach, a do nich magnesy na lodówkę.

Cały plan był pod znakiem zapytania, bo trzy tygodnie czekałam aż przywiozą mi magnes do hurtowni papierowej obok nas. A nawet nie wiedziałam jaki on jest taka ryzykantka ze mnie hihi.

Ostatecznie udało się i po zakupieniu magnesu mogłam przystąpić do działania.



Zastanawiałam się nad wykończeniem magnesów ale stwierdziłam, że hafciki są tak urocze same w sobie, że w końcu nic do nich nie dodałam.

Mój wisi na lodówce, a reszta rozdana i spodobały się co mnie najbardziej cieszy :).

Nie wiem czy zwróciłyście uwagę ale jeden magnes o prawej stronie nie ma "lukru" na serduszku i pierniczku co zauważyłam dopiero po przyklejeniu kanwy do podstawy. 

Druga moja praca powstała niespodziewanie i też w czerwieni :).

W Sylwestra moi rodzice mieli 35 lat po ślubie i praktycznie kilka dni przed wpadłam na to, że jak to tak może być, że rodzice nie dostaną ode mnie nic haftowanego :).

I tak dodatkowym prezentem byłe serduszko :).


Zdjęcia niestety złej jakości ale robiłam je, gdy na dworze było już ciemno.

Na serduszku napis "Wciąż zakochani, B i S". Niestety jest trochę niewidoczny, bo gdy zamoczyłam kanwę mulina mi puściła kolor grrr !!! Dawno mi się, to już nie zdarzyło, a była, to Ariadna ...

Do tego na prośbę siostry zrobiłam kopertę.


Chciałam jeszcze coś dodać ale jakoś nic mi nie pasowało i jak zawsze po mojemu czyli skromnie w przydasie :).

A teraz z innej beczki ... 
Macie tak, że w głowie jest jakiś obraz co chcecie, a w sklepach jest wszystko tylko nie, to na czym Wam zależy ...
Ja tak miałam z garderobą. Chciałam taką tylko z wieszakami i półką na czapki czy szalik. A w sklepach same wielkie i z szafkami dodatkowo ... Ale od czego ma się naszych panów w domu :). I tak tokiem myślenia dwóch głów moje kochanie zrobiło mi takie cudeńko :).


Ależ byłam/jestem zadowolona, bo to garderoba moich marzeń :).

Dzisiaj wyszedł mi trochę długi post ale powoli już kończę :).

Ostatnie z dzisiejszych zdjęć, to moja wygrana w candy, która ze skromnością nie ma nic wspólnego :). Zresztą same zobaczcie.

Wygrana w candy u attea atea.


Dodatkowo dostałam karteczkę z życzeniami i gwiazdki :).
Jak tylko schowam ozdoby świąteczne, te cudne kule ozdobią szafkę pod telewizorem :).

Jeszcze raz kochana dziękuję Ci za cudną wygraną :).

Do Monika Lipińska: Monika z komentarzy wynika, że większość dziewczyn jednak nie lubi list z rzeczami do zrobienia także osobne miejsce na moje wyzwanie w świecie blogowym nie jest potrzebne. A etapy pracy możemy podpatrywać bezpośrednio na blogach :).

Dziewczyny rozumiem, że takie listy wpływają na Was demotywująco. Ja należę do osób, które wszystko spisują na karteczkach, a zazwyczaj pod koniec roku myślę sobie, że mogłam zrobić, to i to albo o czymś zapomniałam stąd moja lista w sumie dla mnie ale tak jak pisałam można z niej korzystać.
Także trzymajcie za mnie kciuki :). A ja trzymam kciuki za Wasze plany-nieplanowane :).