poniedziałek, 27 lutego 2017

Przyjemność za przyjemnością :)

Jeszcze trochę i przegapiłabym post z zabawą w egoistkę u Elau. Coś ten luty krótki ;).


Główną atrakcją lutego była wycieczka do Kolejkowa w Gliwicach. Wybieraliśmy się tam już od dłuższego czasu, a Walentynki nas zmobilizowały ;).

Kolejkowo jest, to największa makieta kolejowa w Polsce, gdzie przenosimy się do świata pomniejszonego 25 razy.

W miniaturowym świecie zobaczysz życie na wsi, potowarzyszysz turystom podczas górskich wypraw, weźmiesz udział w akcji ratunkowej, wcielisz się w leśniczego, kupca, pracownika budowlanego, mechanika, cyrkowca czy plażowicza. Po Kolejkowie poruszają się pociągi oraz samochody. To także jedyna makieta w Polsce, na której pływa statek. W naszym świecie zmianie ulegają pory dnia. Dzień w Kolejkowie trwa 9 minut, po których następuje noc; zapalają się uliczne latarnie oraz światła w budynkach. Jest pięknie!

Na makiecie stworzyliśmy miniatury autentycznych budowli ze Śląska np. gliwickiego dworca kolejowego wraz z peronami, gliwickiego ratusza oraz kamienic. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wymyślili czegoś extra! Powstało miasteczko westernowe „Dzikie Gliwice”, znajdziecie tam saloon, szeryfa, Indian, braci Wright przy budowie pierwszego na świecie samolotu oraz miniaturę statku „Western River”, pływającego po Missisipi.

Kolejkowo znajduje się również we Wrocławiu po więcej informacji zapraszam TUTAJ.

Wybrałam dla Was kilka zdjęć, a zrobiłam ich dość sporo :).











Jest też makieta, na której pada deszcz i jest burza. 

Przy zwiedzaniu i oglądaniu towarzyszą nam odgłosy rozmów ludzi, śpiewu ptaków, hałasu jaki towarzyszy na drogach itp. Robi, to niesamowite wrażenie.

Byłam zachwycona dbałością nawet o najmniejsze szczegóły, a co dla mnie było też ważne makiety nie były odgrodzone od zwiedzających szybą.

Jeśli ktoś nie był, a ma blisko, to szczerze polecam :).

W tym miesiącu tak samo jak w zeszłym kupiłam sobie książkę :).
Nic nie poradzę, że sprzedają je po 9,99 zł i mnie kuszą :).


Dzisiaj mieliśmy bardzo słoneczną pogodę więc pozwoliłam sobie na zimną przyjemność dla podniebienia :).


Muszę zobaczyć u Eli jak inne dziewczyny uprzyjemniły sobie luty :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie komentarze pod moimi kartkami. Nawet nie wiecie jak mobilizujecie mnie do dalszej pracy. A może i wiecie, bo przecież też macie różne komentarze pod swoimi pracami i wiecie jak one uskrzydlają :).
Wiosna idzie więc pewnie jeszcze bardziej każda z nas nabierze chęci do tworzenia różnych rzeczy. I dni mamy coraz dłuższe ...
Także dziewczyny niech rękodzieło będzie z Wami ;).

wtorek, 21 lutego 2017

Dwa kroki do przodu :)

Skorzystałam wczoraj ze słonecznej pogody i przy dziennym świetle powstały kartki na zabawę u Ani Iwańskiej :).

Według nowych zasad co miesiąc mamy inną projektantkę i w lutym tematy dla nas wymyśliła Małgosia Oszczędłowicz.


Obowiązkowo mamy zrobić kartkę okolicznościową z serduszkami oraz kartkę wielkanocną z zającem i kurczakiem. Trzecią kartkę mamy do wyboru -  bożonarodzeniowa z białą śnieżynką albo wielkanocna z zającem i jajkiem. Oczywiście można zrobić obie :).

Ja postawiłam na serduszka i zające.

Pierwszą kartkę jaką Wam pokażę będzie okolicznościowa z serduszkami. Pod koniec lutego moja siostrzenica będzie miała 11 urodziny więc jak znalazł :).


D. uwielbia pieski i wszystko co się błyszczy więc mam nadzieję, że będzie zadowolona. A, że ciocia ją bardzo kocha, to jest mnóstwo serduszek :).

Tutaj zrobiłam pierwszy krok do przodu z tytułu mojego posta czyli nauczyłam się robić kartkę z  płaskim okienkiem shaker box.
Kursik znalazłam na blogu Ani :).

Teraz przyszła pora na zające.

Niech pierwszy będzie z kurczakiem. U mnie w sumie z gromadką :).


Tutaj wykorzystałam obrazek ze starej kartki wielkanocnej. 

Trzeciej kartce poświęciłam najwięcej czasu. Miała też poprawki ...


Był już pierwszy krok, to pora i na drugi. Tym razem pierwszy raz sięgnęłam po haft matematyczny i powiem Wam spodobało mi się :).
Mam już całe mnóstwo ściągniętych wzorów i na pewno zrobię z nimi jeszcze parę kartek.

Obowiązkowy kolaż.


Aniu bardzo mi się spodobało kartkowanie z Tobą i z ciekawością czekam na kolejne wyzwania :).

Dziewczyny dziękuję Wam za wszystkie komentarze na temat moich bombek. Cieszę się, że Wam się spodobały. 
Dzisiaj zacznę haftować następne :).

Szybko i przyjemnie :).

Kolejną książkę jaką przeczytałam w tym roku jest "Karuzela" Rosamunde Pilcher.


Rodzina namawia Prue do małżeństwa i ustatkowania się, ale młoda kobieta nie ma ochoty wychodzić za mąż z rozsądku. Korzysta z pierwszej okazji, by wyjechać z Londynu i spokojnie wszystko przemyśleć. Już w drodze do Kornwalii nachodzą ją wątpliwości, a zamęt w jej sercu potęguje spotkany podczas spaceru po plaży młody malarz, Daniel Cassens. Mężczyzna szybko ulega urokowi Prue i stara się spędzać z nią jak najwięcej czasu. Wzajemna fascynacja przeradza się w gorące uczucie, ale zakochana Prue czuje, że Daniel skrywa przed nią jakąś tajemnicę.

Książka nie jest za gruba, a że przyjemnie się ją czytało, to raz dwa ją skończyłam.
Mogłoby się pomyśleć, że jej treść będzie przewidywalna, to jednak potrafiła zaskoczyć. Uświadamia nam też, że życie nie jest stateczną bajką ale co najważniejsze daje nadzieję :).

Zapisałam sobie dwa cytaty.

"Kiedy na dobre zwiążesz się z mężczyzną musi, to być koniecznie ktoś, kto cię potrafi rozbawić".

"Niech Bóg cię pobłogosławi radością
Gorącą jak słońce na niebie,
Bo mnie już okazał Swą łaskę
Dając mi ciebie".

Książka przeczytana więc "muszę" rozliczyć się z wyzwań ;).

Pierwsze, to wyzwanie czytelnicze u Ani Jacewicz.


Zgodnie z zasadami moja lista prezentuje się tak:

Nr książki/tytuł, autor/ilość stron/suma/ile zostało

1. "Cel matrymonialny" Isabel Wolff/166/166/3484
2. "Orbity Morgana" Ziemowit Duliński/54/220/3430
3. "Przyzwoitka" Laura Moriarty/413/633/3017
4. "Karuzela" Rosamunde Pilcher/186/819/2831

Jupi spadłam poniżej 3000 :).

Drugie wyzwanie, w którym biorę udział zorganizowane jest przez Wiedźmę.


Karuzela jest metalowa więc skreśliłam sobie kolejną pozycję :).

Przez ostatnie kilka dni nic nie czytałam ale dzisiaj planuję rozpocząć kolejną książkę z mojego stosiku. Tym razem padło na  "Blond gejsza" Jina Bacarr.

środa, 15 lutego 2017

Bombkujemy - luty

Dzisiaj mamy 15 dzień miesiąca więc przyszła pora na chwalenie się swoimi zawieszkami w mojej zabawie Bombkujemy przez cały rok :).

Raz jeszcze dziękuję, że znalazło się tyle chętnych osób do zabawy ze mną. Bardzo mnie, to cieszy :).

Nie przedłużając w styczniu do uczestniczek zabawy wysłałam wzorki, z których otrzymałyśmy takie hafciki.


Oczywiście rodzaj materiału jak i kolorki, to był indywidualny wybór każdej z nas.

Na początku chciałam wszystkie bombki robić w jednym kolorze. Potem w trzech, a na końcu stwierdziłam, że będą kolorowe żeby pasowały do czwartych hafcików :).

Przypominam, że tylko bombki były obowiązkowe. Czwarty hafcik dla chętnych.

Moje zawieszki prezentują się tak ...





Hafty oprawiłam według kursu Iwonki.

Wszystkie zawieszki podkleiłam brokatowym brystolem wyciętym za pomocą ozdobnych nożyczek.
Zawieszki mają zieloną wstążeczkę, która mam nadzieję będzie się "tracić" na choince.

Plan mam taki, że wszystkie hafty oprawię w ten sam sposób. Mogę Wam też zdradzić, że już zbieram bombki na drugą edycję zabawy hihi. Ponieważ 44 sztuki, to jak dla mnie trochę za mało :).

Pieronek stwierdził, że moje zawieszki wyglądają jak kotyliony hihi. I chyba coś w tym jest ;).


Choinki już nie mam więc moje do sesji zawisły na pieńku. Chciałam Wam pokazać jak fajnie się błyszczą :).




Przy tym zdjęciu zauważyłam, że podczas przyklejania tasiemki nie zwróciłam uwagi, w którą stronę mam krzyżyki ...


Dziewczyny teraz z wielką ciekawością czekam na Wasze prace lub same hafty.
Część już widziałam, bo szybko Wam poszło ;).

Po zalinkowaniu poniżej swoich postów z bombkami ja będę wysyłać Wam wzorki na nowy miesiąc. 
Żabka będzie oczywiście otwarta do kolejnej odsłony czyli 15 marca.

Wyzwania czytelnicze :).

Przeglądając Wasze blogi widzę, że niektóre z Was wręcz pochłaniają książki. I trochę Wam zazdroszczę takiego tempa.
Jeśli jednak o mnie chodzi, to nie mogę narzekać połowa lutego, a ja mam już dwie książki za sobą i trzecia w takcie :).
Jak spełnię wymagania obu wyzwań, w których biorę udział, to będę bardzo zadowolona :).

Książka, którą ostatnio przeczytałam, to "Przyzwoitka" Laury Moriarty.


W 1922 r., jeszcze zanim stała się sławną aktorką filmową oraz ikoną swojego pokolenia, piętnastoletnia Louise Brooks wyjeżdża latem z Wichita w stanie Kansas do Nowego Jorku, by pobierać naukę w awangardowej szkole tańca Denishawn. Ku jej wielkiemu niezadowoleniu towarzyszy jej trzydziestosześcioletnia przyzwoitka. Cora Carlisle nie jest ani matką, ani przyjaciółką, a po prostu szacowną sąsiadką, którą rodzice Louise wynajmują przez wzgląd na przyzwoitość.
Tradycyjna i zacna Cora, która udaje się w tę podróż także z powodów prywatnych, nie zdaje sobie sprawy, na co się zdecydowała. Louise, olśniewająco piękna już w tak młodym wieku i paradująca w słynnej krótkiej fryzurze, znana jest z arogancji, nierespektowania konwenansów oraz z żywej inteligencji. Zanim pociąg zatrzyma się na nowojorskim dworcu Grand Central, Cora nabiera obaw, że pilnowanie Louise będzie co najmniej wyczerpujące, a w najgorszym wypadku wręcz niemożliwe. Ostatecznie jednak te wspólnie spędzone z młodziutką dziewczyną tygodnie okażą się najważniejszym czasem w jej życiu.

Szczerze Wam tą książkę polecam. Ile tam się dzieje ...

Załapały się też dwa cytaty do mojego zeszytu.

"Oto, ile może zdziałać przebywanie w towarzystwie młodych - to wielka nagroda za trud i wysiłek. Młodzi potrafią oczywiście wykończyć, przerazić i traktować protekcjonalnie, znieważyć i ranić nieokrzesanym zachowaniem. ale potrafią także zaciągnąć człowieka, pomimo jego protestów, biadolenia i prób ucieczki, prosto pod okno przyszłości, a nawet przepchnąć go na drugą stronę".

"Czy szaleństwem jest próba życia zgodnie z własnymi oczekiwaniami albo zbliżenia się doń jak najbardziej?"

Pierwsze wyzwanie, w którym biorę udział, to wyzwanie czytelnicze 3650 stron u Ani Jacewicz.


Zgodnie z zasadami moja lista prezentuje się tak:

Nr książki/tytuł, autor/ilość stron/suma/ile zostało

1. "Cel matrymonialny" Isabel Wolff/166/166/3484
2. "Orbity Morgana" Ziemowit Duliński/54/220/3430
3. "Przyzwoitka" Laura Moriarty/413/633/3017

Drugie wyzwanie czytelnicze, w którym biorę udział zorganizowała Wiedźma ;).


Przeczytałam "Przyzwoitkę" więc odhaczyłam sobie osobę ;).

Na szafce mam już przygotowany stosik 6 książek z odpowiednimi wyrazami w tytule :).


Wiosenne candy u Kasi :)


Według zasad zabawy mamy odpowiedzieć na 3 pytania.

- Na jakiej kanwie najchętniej wyszywasz?
Głównie haftuję na 14 i od czasu do czasu na 18. Jestem też przed zakupem 16.

- Jaką muliną najchętniej?
Mam w swoich zbiorach Ariadnę i DMC. Ostatnio korzystam też z zamiennika PND.

- Jakimi technikami oprócz haftu się zajmujesz?
Próbuję swoich sił w decoupage i robieniu kartek.

wtorek, 7 lutego 2017

Coś starego, coś nowego ...

Dzięki temu, że Pieronek pije kawę mam kilka fajnych słoików. Część z nich czeka na swoją metamorfozę, a dwa jeszcze w zeszłym roku dostały nowe "szaty" :).

Zrobiłam z nich wazony dla sierpniowej i październikowej solenizantki.




Mój wazon będzie z tulipanami ale jak wiadomo "szewc bez butów chodzi" ;).

Natomiast w tym roku jeden obrazek od razu po wyhaftowaniu dostał już nawet ramkę :).

Pamiętacie zajączka od "Igłą Malowane", którego dostałam w podziękowaniu za recenzje gazetek?
Oto on w pełnej krasie :).



Kolory są trochę przekłamane ale dzień nie sprzyjał robieniu zdjęć ...

Teraz zajączek czeka na Wielkanoc :).

Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem.
Mam nadzieję, że dziewczyny, które również układają/mają w planach ułożyć swoje puzzle też pochwalą się swoimi efektami na swoich blogach :).

Cudne papiery :)