Z soboty na niedzielę wróciliśmy z wakacji u kuzynki. Była wycieczka do Gołuchowa (będzie osobny wpis ;)), 85-te urodziny babci i dożynki.
W tym roku dożynki odbywały się we wsi kuzynki więc towarzyszyło im wiele emocji ponieważ trzeba było przygotować jakąś słomianą ozdobę :).
Przy nocnym piciu czystej (wody mineralnej w szklance :)) wymyśliłyśmy z A. jak mniej więcej ma, to wszystko wyglądać.
Po obmyśleniu planu i przygotowaniu narzędzi zabraliśmy się do pracy. Łącznie było nas 8 osób.
Tak prezentowała się nasza praca :).
Byliśmy z siebie dumni ponieważ wszyscy pierwszy raz uczestniczyliśmy w takich przygotowaniach :).
Baba i chłop
Dama
Warchlaczki
Oraz duma mojego Pierkona - knur :).
Skromnie stwierdziliśmy, że jakby był konkurs na najładniejsza ozdobę, to nasza by na pewno wygrała hihi :).
Oczywiście z wielką ciekawością przeszłam się po wsi z aparatem i chętnie podzielę się z Wami pomysłami innych ludzi.
Będzie dużo zdjęć, bo praktycznie mieszkańcy każdego domu coś przygotowali :).
Na uwagę zasługują też wieńce przygotowane przez poszczególne wsie. I też będzie ich sporo :).
Mam nadzieję, że pomimo ogromu zdjęć miałyście przyjemność z oglądania ich. Szczególnie osoby mieszkające w mieście rzadko mają do czynienia z takimi cudami :).
Ja miałam wielką frajdę z przygotowań i uczestniczenia w dożynkach :).
Dziewczyny dziękuję Wam bardzo za ciepłe przyjęcie Oli, córki mojej kuzynki do grona blogerek. Kto jeszcze nie był, to zapraszam do http://rekodzielnaja.blogspot.com/
Ech, mijają kolejne tygodnie, a ja nadal nie mogę dodawać się do obserwatorów. Jednak mam nadzieję, bo pisałyście, że też miałyście ten sam problem, który po jakimś czasie sam znikł ...
























