Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Witraże papierowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Witraże papierowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 października 2020

Zakładki :)

 We wrześniu nie wyrobiłam się ze wszystkimi zabawami więc dzisiaj nadrobię jedną z nich :).

Tak jak w tytule będą zakładki, a jak one, to oczywiście zabawa u hubki38.


Nie mamy podawać dlaczego w danej książce nie podobało nam się zakończenie. Ale w mojej było, to wielkie zaskoczenie, smutek i niezaspokojenie literackie...


Saga rodzinna autorki powieści Północ i Południe

Barwny obraz angielskiej prowincji w epoce wiktoriańskiej

Molly jest dorastającą córką lekarza w miasteczku Hollingford. Mimo że została osierocona przez matkę we wczesnym dzieciństwie, żyje beztrosko i szczęśliwie. Pewnego dnia dowiaduje się jednak, że jej ukochany ojciec postanowił ożenić się po raz drugi. Molly pogrąża się w rozpaczy. W tym dramatycznym momencie pomocną dłoń wyciąga do niej młodszy syn bogatych sąsiadów, Roger…  

Barwne i wyraziste w swojej różnorodności postaci bohaterów i skomplikowane relacje między nimi ukazują złożone stosunki społeczne w XIX-wiecznej Anglii. Interesujące losy dwóch rodzin o odmiennym statusie zapowiadają również nadchodzące zmiany obyczajowe i polityczne.

Na okładce są piękne suknie więc na mojej zakładce też się taka znajduje :).
Nie do końca widać ale złoty i srebrny się błyszczą.



Na wrzesień przygotowałam jeszcze jedną zakładkę. Wycinankę :).


Teraz mogę przejść do aktualnego miesiąca czyli października, gdzie Ewa przygotowała dla nas takie wyzwanie.


I tu mnie Ewa załatwiła ponieważ nieświadomie grubaska przygotowałam na wrzesień. Książka "Żony i córki" ma ponad 800 stron.

Mam sporo grubych książek ale na wyzwanie przygotowałam taką, która ogólnie jest duża i jakby była w wydaniu kieszonkowym, to na pewno miałaby z 200 stron więcej hihi.

Laura Frantz "Koronkarka", 427 stron.


Panna Elisabeth Lawson uważa małżeństwo tylko za rodzaj umowy. Jej ojciec, zastępca gubernatora – tym bardziej. Już nawet wybrał jej narzeczonego. Kiedy jednak wypisuje się z odpowiedzialności za życie córki, a kolonialny Williamsburg zaczyna wrzeć w przededniu rewolucji amerykańskiej, Elisabeth ogląda życie w zupełnie innym świetle.Zmagając się z trudnościami, by zarobić na utrzymanie, i podejrzeniami o szpiegostwo na rzecz znienawidzonych Brytyjczyków, musi podjąć trudną decyzję. Stanąć po stronie rewolucjonistów czy pozostać wierna swym angielskim korzeniom? A przecież żaden wybór nie obędzie się bez strat.

Przygotowałam koronkową zakładkę. Starałam się też dobrać ją kolorystycznie, tylko wyparowały mi niebieskie kolory z bloku technicznego hihi.


Drugą zakładkę pokolorowałam cienkopisami.


Na dziś, to wszystko :).

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za każde słowo pozostawione u mnie. Wszystkie cieszą :).

sobota, 9 lutego 2019

Żółta koperta

W styczniu wzięłam udział w wymiance Kolorowa koperta zorganizowanej przez Czarną Damę.
Co dwa miesiące przygotowujemy niespodziankę składającą się z jednego koloru i w styczniu obowiązywał żółty :).

Według zasad w kopertach A4 wypchanych po brzegi miały znaleźć się obowiązkowo:
- kartka z pozdrowieniami,
- coś na "ząb",
- prezent,
- przydasie.

Dla mnie niespodziankę przygotowała Kamila J.


Ptaszka już wyhaftowałam i kartka będzie mi pasować do dwóch wyzwań :).
Notatnik jest w grubej oprawie wielkości zeszyta i posłuży mi jako nowy zeszyt do cytatów z książek. Dawno marzyła mi się inna forma i teraz dzięki Kamili w końcu się za, to wezmę :).
Jestem typową sroczką jeśli chodzi o biżuterię więc i bransoletki wykorzystam. Śliczne są :).
Przydasi nigdy dość, a słodyczy już dawno nie ma :).

Zobaczcie jaki cudny kolor ma jedna z mulin :).


Muszę tylko znaleźć odpowiedni haft do niej :).

Kamilo jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za super niespodziankę. Bardzo jestem z niej zadowolona :).

Ja swój prezent przygotowałam dla Agnieszki z bloga W cichym zakątku.


Ręcznie przygotowałam wycinanki, kartkę, bransoletkę i brelok do kluczy :).


Bransoletka jest moją pierwszą na gumce i mam nadzieję, że przetrwa :).


Do tego zrobiłam brelok, który wyhaftowałam z obu stron.


I kartkę z uroczą misią :).


Agnieszka napisała, że niespodzianka jej się spodobała więc mogę spać spokojnie, bo to jednak zawsze stres :).

W marcu będzie kolejny kolor koperty więc chętnych zapraszam do Lidzi, bo to bardzo fajna zabawa przygotowywać wszystko w jednym kolorze :).

Cieszę się, że są chętne osoby do SAL-a i jak dziewczyny piszecie, że nie dacie rady, bo macie inne prace, to powiem Wam, że ja się chyba porwałam z motyką na słońce jak sobie uzmysłowiłam, że czeka mnie jeszcze pamiątka komunijna, ślubna ale jak się powiedziało A trzeba powiedzieć B.
Teraz będę miała mały zastój w haftowaniu, blogowaniu, bo zaczęły się u nas ferie i już się siostrzenice zapowiedziały na odwiedziny hihi :).

wtorek, 27 lutego 2018

Zabawy kartkowe :)

Luty, to psotny miesiąc jeśli chodzi o wyzwania,  bo ma tylko 28 dni. 
Dobrze, że wcześniej zrobiłam kartki, bo w ostatnich dniach miałabym problem ...
Dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia ale po zatokach miałam dwa dni przerwy i dopadł mnie jakiś wirus ... Wczoraj nie miałam nawet siły leżeć ... Dzisiaj jest już trochę lepiej :).

Najpierw pokażę kartki jakie zrobiłam na wyzwanie u Ani Iwańskiej.
W lutym mieliśmy tak jak w styczniu tabelkę bingo.


Czerwony/różowy, ramka, perełki


Kartkę tą podpinam też do zabawy u Uli K.


Z bingo wybrałam jeszcze jeden zestaw tematów: ażur, tulipan, serce.


A tą kartkę zgłaszam do wyzwania u ewinki Nowa.


Dla Ani kolaż :).


Była kartka bożonarodzeniowa, urodzinowa, to teraz będzie wielkanocnie. I wszystko u hubki38 :).



Niestety ta kartka najmniej mi się podoba :(.
Miałam na nią fajny pomysł ale już po pokolorowaniu jajek (średnio mi, to wyszło) straciłam zapał  i wyszło całkiem coś innego ...


Bazie ...


Inspiracja banerkiem ...

Najpierw było wycinanie ...


A potem kartkowanie :).


Dużo zabaw, jak na mnie dużo kartek ale też i dużo zabawy przy tworzeniu :).

Z ciekawością czekam na kolejne wytyczne u dziewczyn :).

Dziękuję za wszystkie pozostawione u mnie komentarze :).

sobota, 5 sierpnia 2017

Zaczęło się od kwitków ...

A skończyło na ... wymiance :).

A było, to tak ...
Pewnego razu u Basi z bloga Mój świat kolorów zobaczyłam śliczne, pokolorowane kwiatki i też zapragnęłam takie mieć. Napisałam więc do Basi z prośbą żeby zdradziła mi jak może, gdzie znalazła takie szablony. Okazało się, że to są stempelki, z którymi Basia chętnie się ze mną podzieli :).
I tak od słowa do słowa umówiłyśmy się na wymiankę. Basia miała mi wysłać stempelki kwiatków i jakieś wycinanki, a ode mnie chciała zakładkę z misiem. 
Zobaczcie co z tego wyszło :).

Ostrzegam uczciwie będzie dużo zdjęć :).

Zacznę może od upragnionych kwiatuszków.


U Basi na blogu możecie zobaczyć jak cudnie wyglądają pokolorowane.

Wycinanki oczywiście też dostałam ale ... takiej ilości się nie spodziewałam :).




Myślicie, że to koniec ... otóż nie :).

Dostałam śliczny zestaw do haftowania i aniołka.


Serwetki.


Zadbała też Basia o coś dla podniebienia :).


I wiecie co? To jeszcze nie koniec ;).

Do całej paczki Basia dołożyła jeszcze cudną kartkę z liścikiem do mnie :).


Basiu raz jeszcze dziękuję Ci za tak cudne prezenty i super wymiankę :).

Moja niespodzianka dla Basi prezentowała się tak.


Zacznę od zakładki, o którą Basia poprosiła.


Idąc tropem misia zrobiłam też magnes i hafcik do własnego zastosowania.



Zdjęcia magnesu są dwa, bo nie mogłam się zdecydować, które wstawić :).


Z ręcznie robionych rzeczy dodałam też witraż papierowy.


I ja chciałam podzielić się z Basią stempelkami.


Serwetki też wiem, że się przydadzą :).


Ja z wymianki byłam bardzo zadowolona i powiem Wam, że kiedyś brałam udział w wielu wymiankach i choć podostawałam wiele pięknych i przydatnych rzeczy, to teraz zdecydowanie jestem za indywidualnymi :).
Dostanę, to co chcę i zawsze jest jakiś element zaskoczenia :).

Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. 
Dowiedziałam się z nich, że byłam ostatnio nieźle zakręcona hihi.
Okazało się, że 30 lipca, to nie był ostatni dzień miesiąca, a na kartce bożonarodzeniowej powiesiłam do góry nogami lizaki cukrowe. W ogóle nie byłam tego świadoma hihi.

środa, 24 maja 2017

Od słowa do słowa

Jakiś czas temu w jednym z postów, w którym pokazywałam zrobione przez siebie kolczyki sutasz napisałam, że muszę sobie dokupić jakieś rzeczy do tworzenia biżuterii ...

Jak wiadomo świat blogowy składa się z wielu dobrych duszyczek i mi kolejny raz udało się na taką trafić ... Maneruki napisała mi w komentarzu, że porzuciła tworzenie biżuterii i chętnie podzieli się ze mną tym co jej zostało :).
Oczywiście zaproponowałam jakiś podarunek w zamian.

Mniej więcej w tym samym czasie pojawiła się u Moniki ..., którą bardzo chciałam mieć i tak od słowa do słowa umówiłyśmy się na trochę większą wymiankę :).

Bardzo lubię takie indywidualne wymianki :).

Pewnie jesteście ciekawe co też takiego wypatrzyłam u Moni ... Otóż proszę zobaczcie jakie cudeńko dostałam :).


W owcy zakochałam się od pierwszego wejrzenia, a na żywo jest jeszcze fajniejsza :).
Nazwałam ją Owca hihi :).

Oczywiście nie zabrakło też półproduktów do biżuterii, których liczba mnie szczerze zaskoczyła :).


Monia natomiast zawsze marzyła o tacy ozdobionej metodą decoupage. Po naprowadzeniu mnie co by jej się spodobało otrzymałam ...


Dodatkowo dołożyłam zakładkę z kotkami.


Oraz wycinankę wielkanocną.


Z jednej strony jest czerwona z drugiej biała.

Obie byłyśmy zadowolone z prezentów więc śmiało mogę powiedzieć, że wymianka się udała :).
Monia raz jeszcze Ci dziękuję :).

Monia marzyła o tacy decoupage i ja również więc przy okazji zrobiłam też dla siebie. A nawet bym powiedziała "w końcu" :).


Niestety przy lakierowaniu tac popełniłam ogromny błąd ... Ponieważ wzięłam się za prasowanie czarnych ubrań, a że tace były obok, to przy malowaniu kolejnej warstwy okazało się, że mam na nich pełno "paprochów z ciuchów" ... Ależ byłam zła grr. Wyglądało, to okropnie ...
Swoją tacę już zostawiłam ale od Moni na nowo malowałam, przyklejałam i lakierowałam.
Na przyszłość będę już wiedzieć :).

Dziewczyny chciałam sprostować wygląd moich bombek z wcześniejszego posta nazwanych przez, niektóre z Was słonecznymi :).
Ich wygląd nie jest efektem końcowym tylko pośrednim i będę takimi samymi zawieszkami jak moje poprzednie bombki z brokatowym tłem :).
Dziękuję za wszystkie komentarze :).