W zeszłą niedzielę wybraliśmy się spontanicznie na wycieczkę w góry.
Pieronek powiedział: Fajnie będzie. Wjedziemy sobie kolejką, potem będzie płasko do schroniska na Hali Miziowej i może wejdziemy też na Pilsko...
Pojechaliśmy do Korbielowa i rzeczywiście kolejka była :).
Tylko niby z płaskiego podejścia do schroniska zrobiły się górki, pagórki... A typowo płaskiego teremu było może z 2 metry hihi.
Trudy wspinaczki umilały tam takie "widoki" ;).
Po kilku marudzeniach :) i łykach wody doszliśmy do schroniska. A tym było już pięknie :).
Pieronek chciał jeszcze wejść na Pilsko ale na szczęście nie mieliśmy już zbytnio czasu, bo o 16 był ostatni zjazd kolejką.
Wycieczkę uważam za udaną tym bardziej, że nie było gorąco, a chmury nie zasłoniły nam widoków :).
Dziękuję za wszystkie komentarze i pozdrawiam :).














