sobota, 27 lutego 2016

Oj, umordowałam się ...

Po ozdobieniu bombek metodą decoupage złapałam bakcyla i szybko chciałam zrobić coś kolejnego.
Okazja raz dwa się nadarzyła, bo mama powiedziała, że przydałyby się jej podkładki pod kubek. I już nie było, że sobie kupi, że po co tyle roboty itp. Powiedziałam, że zrobię i nie miała mama wyboru hihi.

Obrazek na podkładkach miał być niespodzianką :).

Gdy już wszystko miałam kupione zabrałam się ochoczo do pracy. Oczywiście miałam multum wątpliwości co do techniki i jak mi w ogóle pójdzie na większej powierzchni, bo na bombkach przyklejałam drobne elementy.

Na dzień dobry utrudniłam sobie pracę rozcieńczając klej wodą ale o tym przekonałam się przy ozdabianiu już innych rzeczy (tak, tak ciągle coś robię :)).
Oj, co ja się na wkurzałam, bo to serwetka mi się potargała, a to bąble się zrobiły, a na filmikach u dziewczyn tak prosto wszystko wyglądało ...
I muszę się Wam przyznać, że moje niezadowolenie trwało do momentu, gdy położyłam pierwszą warstwę lakieru i poszlifowałam ją. Jak zobaczyłam, że podkładki są gładziutkie, to odetchnęłam z ulgą :).

A tak prezentuje się efekt końcowy mojej pracy :).




Ponieważ chciałam jak najwięcej poćwiczyć, to zrobiłam rodzicom niespodziankę i drugiej strony nie zostawiłam pomalowanej tylko farbą ale też ją ozdobiłam serwetką :).

Jednak tutaj nie smarowałam już klejem serwetki tylko podkładkę i jak trochę przesechł przyłożyłam obrazek. 
I muszę powiedzieć, że ta metoda o wiele bardziej mi się podoba. Sprawdziłam ją już na jeszcze większej powierzchni niż podkładki i nie mam ani jednego zagięcia czy bąbelka :).
Przy tej metodzie serwetkę powinno się potem przesmarować klejem ale ja już tego nie robię. Jednak muszę wtedy 3 razy malować lakierem, a nie dwa ale mi, to w ogóle nie przeszkadza :).

Druga strona prezentuje się tak.




Tu jeszcze trochę widać niedociągnięcia ale na kolejnych pracach jest już lepiej :).

Muszę też napisać o poświęceniu Pieronka przy tej sesji zdjęciowej ponieważ musiał wypić kawę z maleńkiej filiżaneczki, a nie z kubasa hihi.

I jak dziewczyny Wam się widzą moje kolejne poczynania decoupage?

Aha rodzicom podkładki się spodobały i zrobiłam ich 10 sztuk :).

Chcę też zrobić wielkanocne podkładki dla nas i spróbować na nich spękań :).

Ogromna prośba :)
Dziewczyny proszę podzielcie się ze mną tym, gdzie kupujecie produkty do decoupage? Chodzi mi o farby czy produkty do spękań ale też pudełka, podkładki czy inne rzeczy do ozdobienia.
W internecie jest mnóstwo sklepów, a nie chciałabym przepłacać. A Wy na pewno macie już jakieś sprawdzone :).
Z góry dziękuję :).

Cieszę się dziewczyny, że spodobała Wam się moja interpretacja styczniowego wiersza.
Jeśli chodzi o wróbelka, to wiem, że mam sikoreczkę. Mrugnęłam do Was oczkiem pod zdjęciem ;) hihi.

wtorek, 16 lutego 2016

Niemożliwe ...

Nie wiem jak u Was kobietki ale w podstawówce czy w szkole średniej język polski, to był dla mnie koszmar ...
Zawsze byłam do tyłu z lekturami (miłością do książek zapałałam dopiero po maturze), pisanie wypracowań, to była udręka. A maturę z polskiego napisałam na 3 strony hihi.
I choć ze mnie gaduła, to zawsze miałam problem z przelaniem na papier tego co mam w głowie ...
Jednak najgorsze były one ... wiersze i ich interpretacja, bo skąd niby ja mam wiedzieć co autor miał na myśli ...

I tak pałałam sobie negatywnymi uczuciami do wierszy aż do dnia kiedy Czarna dama zorganizowała u siebie zabawę "Miesiąc w obiektywie".

Jak wiadomo Lidzia ma głowę pełną ciekawych zabaw i tym razem wymyśliła, że co miesiąc przedstawi nam wiesz znaleziony w internecie związany z danym miesiącem. Naszym zadaniem jest zrobienie maksymalnie 6 zdjęć na podstawie tego co nam się z tym wierszem skojarzy.

I choć miałam się w tym roku nie zapisywać do żadnych zabaw, to tu uległam, bo nie dość, że poćwiczę interpretację wierszy ;),  to nie jest, to zabawa robótkowa :).

Do 16 każdego miesiąca mamy wysyłać nasze zdjęcia i mają one oczywiście być naszego autorstwa.

Styczeń "wyglądał", tak ...


STYCZEŃ - Ficowski Jerzy

 Nowy Rok zawitał wreszcie
 stary sobie poszedł.
 Co tam rośnie w mrozach stycznia?
 Dzień rośnie po trosze!
 Wróbelkowi serce rośnie,
 że wiosny doczeka,
 chociaż jeszcze droga do niej
 mroźna i daleka.
 Rosną w styczniu zaspy śniegu,
 że wóz w nich ugrzęźnie
 a na szybach rosną srebrne
 liście i gałęzie.
 Więc na inne pory roku,
 nie patrzy zazdrośnie
 mroźny styczeń: bo w nim także
 mnóstwo rzeczy rośnie!


Mój pomysł na ten wiersz :).

"... Co tam rośnie w mrozach stycznia? ..."


"... Wróbelkowi serce rośnie ..."


Wróbelek ;).

" ... mroźna i daleka ..."


" ... że wóz w nich ugrzęźnie ..."


"... liście i gałęzie ..."


 " ...mroźny styczeń: bo w nim także
 mnóstwo rzeczy rośnie!"


U nas "wyrósł" bałwanek :).

I jak zaliczyłam interpretację? ;)

Zachęcam Was do obejrzenia zdjęć pozostałych uczestniczek zabawy. Niektóre są piękne inne zabawne. Zatem warto. TUTAJ.

Oj, ciekawa jestem kolejnego wierszyka :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie Wasze komentarze. Właśnie jesteśmy z Danusią w trakcie przygotowywania prezentów na kolejną wymiankę :).

czwartek, 11 lutego 2016

Zgodnie z życzeniem :)

Uf, to już ostatni post z najpilniejszych zaległości :).

Blog Dusi - Syndrom Kry Domowej zna chyba każda z nas. Ja go podziwiam od dawna. Gdy kolejny raz zachwycałam się pracami Danusi zaproponowała mi ona wymiankę.
Wiadomo zgodziłam się od razu :).

Po dogadaniu szczegółów wiedziałam, że mam wyhaftować spersonalizowane zakładki dla wnuczek Danusi, które miały być prezentem na Mikołaja (tak, tak trochę mi zeszło z opublikowaniem posta ...). Ja natomiast miałam dostać szydełkowy liść na okno :).

A teraz zobaczcie co Danusia mi sprezentowała :).



Spodziewałam się liścia i jakieś bombki, a tu takie cudeńka :).

Muchomorek, dzwoneczek i bombka oczywiście wisiały na choince. A z łapacza snów odwiązałam wstążeczki i miałam śliczną śnieżynkę na okno :).

Moja niespodzianka tak wyglądała ...


Zakładki dla dziewczynek. Lenka jest fanką koni, a Ninka lubi wszystko co morskie.



Imiona wyszyłam metalizowaną muliną.

Dla Danusi przygotowałam magnesik z muffinką (jeszcze trochę zrobię takich magnesów i będzie, to mój znak rozpoznawczy hihi). Bombki, które pokazywałam przy okazji wyzwania oraz zawieszkę z literką D.




Dziewczynki z zakładem były zadowolone co mnie bardzo ucieszyło, bo wiadomo dzieci, to najwięksi krytycy ;).

Danusiu raz jeszcze dziękuję Ci za super wymiankę :).

Dziewczyny cieszę się, że tak Wam się spodobały ozdoby z mojego miasta.
Misiek nawet TROCHĘ postał, bo od Mikołaja prawie do Sylwestra.
Jeśli chodzi o prezydenta miasta, to może się i stara i jest wiele fajnych akcji ale ... jesteśmy jednym z najbardziej zadłużonych miast w Polsce więc niestety coś za coś.

piątek, 5 lutego 2016

Świąteczne spacerowanie :).

Tak wiem, wiem, że już dawno po świętach ale chciałam Wam pokazać jaką niespodziankę przed Mikołajem przygotowało nasze miasto dla dzieci. Ok, nie tylko dla dzieci :).

Takie oto figurki stały na rynku i każdy czy młody czy ciut starszy mógł sobie robić z nimi zdjęcia. Radości było co niemiara :).
Specjalnie dla Was zrobiłam też zdjęcia wieczorem, bo wtedy był najlepszy efekt :).

Dzisiaj mało czytania, dużo oglądania. Zaczynamy :).


Miś niestety komuś przeszkadzał i nie dość, że nie świecił, to miał już "złamaną" szyję ...


Nie wiem jak, to się stało ale nie mam zdjęcia tronu w dziennym świetle ...












Choinkę pokazywałam Wam już w poprzednim poście ale z innej perspektywy.



I jeszcze jedna, która już była poza rynkiem ale też ładna :).


To już przedostatni post z zaległych. W następnym pokażę jakie cudeńka dostałam dzięki prywatnej wymiance więc będzie też robótkowo, a nie tylko fotograficznie ;).

Dziękuję za wszystkie komentarze dotyczące moich zdjęć z wyzwania. Cieszę się, że mnie doceniacie i tym samym dajecie chęci do dalszego szkolenia "oka" :).