czwartek, 30 kwietnia 2015

A czas mija i mija ...

Oj dawno się już nie widziałam z moją D. ale w końcu udało nam się zmobilizować i doszło do spotkania. W przygotowaniach do niego przypomniało mi się po co haftowałam moje świąteczne babeczki, które kiedyś Wam pokazywałam. 

I tak D. stała się posiadaczką takiego oto magnesu na lodówkę.


Tak wiem, wiem jest bożonarodzeniowy ale aż tak długo się nie widziałyśmy ...

Do dzisiaj można pokazywać swoje babeczki w zabawie  u Sylwii. Także ja tak na ostatnią chwilę. Niedawno ją nawet prasowałam ale wyrobiłam się, a to najważniejsze :).


Na jednym jajeczku są żółte zawijasy ale chyba słabo je widać ...


Jak przy każdej babeczce sama dobrałam kolorki. W oryginale kwiatuszki są niebieskie tak jak koszyczek, a u mnie fioletowe :).

Kolejna babeczka majowa jest cała różowiutka z kwiatuszkami. Na dzień dzisiejszy mam ochotę dodać do tych kwiatków żółty ale zobaczymy jak dojdzie do haftowania jej :).

Ostatnio zaniedbałam trochę czytanie książek ale już, to powoli nadrabiam tym bardziej, że w poniedziałek zakupiłam w B... dwie fajne książki.

Oj parę dni na nie czekałam i od razu rano poleciałam do sklepu i uff były :).


Najwyższa pora pochwalić się też moim wygranym candy u Annaszy.

Wszystko było tak zorganizowane żeby przesyłka dotarła na święta, a rzeczy z niej mogły ozdobić moje mieszkanie i tak też się stało :).

Zobaczcie jakie cuda :).


Ależ było moje zdziwienie jak te duże jajka okazały się "aż" tak duże :).

Anaasza obdarowała mnie dodatkowo tęczowymi jajkami, którymi zachwycałam się na jej blogu. Cieszyłam się jak dziecko :).

Ozdoby już pochowane i czekają na następne święta, a serwetka służy mi cały czas. Teraz jest na balkonie na stoliku :).

Annasza raz jeszcze dziękuję Ci zorganizowanie candy i tak cudny prezent :).

A jak tam dziewczyny Wasze plany na majówkę?
My z Pieronkiem jutro jedziemy nad "nasze" jezioro na rybki, na cały dzień i będziemy też grillować :).
W sobotę pewnie rowerek, jakiś film może gry planszowe. Pewnie zajrzymy też do rodziców Pieronka. A w niedzielę jedziemy do moich na działkę też po grillować.
Także jak pogoda tylko pozwoli będziemy odpoczywać i miło spędzać czas :).


Wam też życzę udanej majówki :).

Moja stokrotka kwitnie jak szalona (zapomniałam zrobić jej zdjęcie), a szczypiorek oczywiście został już wykorzystany do jajecznicy. Mmm ależ była dobra :).
Po rozmowach z mamą stwierdziłam, że zamiast truskawek posadzę na balkonie poziomki :).
Mają o wiele więcej owoców, a truskawki mogę sobie kupić albo podjeść trochę u rodziców :).

niedziela, 26 kwietnia 2015

Weekend z przyrodą :)

Podziwiam jak na Waszych blogach pokazujecie pięknie okwiecone ogrody albo balkony i ja w tym roku też zapragnęłam zazielenić trochę nasz balkon :).

Szaleć za bardzo nie mogę, bo jestem alergikiem, a do tego odpadają wszelkie pachnące kwiatki ...

W piątek poszłam na targ i zakupiłam stokrotkę i szczypiorek hihi :). Mam też w planach posadzić pomidorki i truskawki, które będą stały na szafce.

Póki co wygląda, to tak :).


Kaczuszkę i ptaszka kupiłam specjalnie na balkon :).

Doniczka ze stokrotką trochę obdarta ale, to zobaczyłam dopiero przed samym przesadzaniem gdy ją umyłam :).
Szczypiorek dzisiaj utnę do jajecznicy na kolację :).

Po podlaniu pobawiłam się makro na aparacie :).


Na razie nasz balkon nie jest za łady ale mam już na niego plan i mam nadzieję, że uda mi się go w tym roku zrealizować :).

Sobotę spędziliśmy na wyjeździe na łonie natury :).

Niedaleko nas tak gdzieś z 2 kilometry jest jezioro, które po jednej stronie ma małą plażę i polanę, a z drugiej miejsca dla wędkarzy. A, że Pieronek jest zapalonym wędkarzem, a i mi się, to spodobało więc  rozpoczęliśmy sezon wędkarki :).

Widok z drogi.


Widok z naszego miejsca wędkarskiego.


A tutaj za naszymi plecami. Cień jest z parasola, bo słońce dość mocno grzało.


Pieronek złowił 2 sumiki karłowate, 3 leszcze i 1 okonia. Oprócz sumików wszystkie rybki wróciły do wody. Sumików nie wolno wpuszczać z powrotem, bo są szkodnikami ...

Ja w tym czasie czytam i haftuję no i fotografuję hihi :).

Ludzi była masa zarówno od strony plaży i polany jak i po stronie wędkarskiej. Każde stanowisko było zajęte. Nam udało się trafić na, to co zawsze :). Jest tylko jedno ale ... wszędzie otacza nas woda i nie ma gdzie chodzić ... a rzeczka za nami jest na tyle szeroka, że nie da się jej przeskoczyć. 

Zdziwiła mnie też jedna rzecz, że w wodzie kąpały się już dzieci, a to chyba jeszcze trochę za wcześnie tym bardziej, że wiatr był chłodnawy ... Ale skoro rodzice pozwolili ...

W niedzielę tym razem na rowerach też chcieliśmy pojechać nad, to jezioro na polankę i zrobić sobie grilla ale dopadł mnie "ten" dzień uwielbiany przez nas kobiety grrr i nici z wypadu. Także dziś był tylko spacerek ale już bez zdjęć ;).

Cieszę się, że przypadły Wam do gustu kolejne wzorki :).

Candy w Altair Art :)

http://altair-art.blogspot.com/2015/04/premiera-body_24.html

Zapisy do 26.04.


niedziela, 12 kwietnia 2015

Wymianka wielkanocna numer 2

Drugą wymiankę wielkanocną, w której wzięłam udział zorganizowała Czarna Dama.

Czarna Dama lubi organizować różne zabawy blogowe, a ja w niektórych chętnie biorę udział. Pewnie bawiłabym się we wszystkich gdyby nie ograniczenia czasowe :).

W tej spodobało mi się, że z góry było założone co i ile ma się znaleźć w niespodziance i do końca nie wiedziałyśmy kto dla nas przygotowuje prezent.

I tak według zasad w paczce miało się znaleźć dokładnie 5 rzeczy. Obowiązkowa była kartka wielkanocna plus coś słodkiego, a potem mogliśmy wybrać po jednej z podanych możliwości:
- jajko lub kura,
- koszyczek lub "ubranko" na jajko,
- baranek lub zajączek.

Ja przygotowywałam prezent dla Sylwii Butza.


Zrobiłam jajko na patyczku z zajączkiem, do tego zajączek na drutach i tak jak w poprzedniej wymiance ten też nie ma ogonka :). Największy miałam problem z koszyczkiem lub "ubrankiem" na jajko więc kupiłam gotowca, który żeby był ładniejszy ozdobiłam.


Dla mnie niespodziankę przygotowała Natalia F.

I powiem Wam, że to co dostałam jest zachwycające. Nie mówiąc już o tym jak licho wypadł mój prezent przy tym co ja dostałam od Natalii ...



Niestety, to zdjęcie nie oddaje uroku tych cudeniek więc pochwalę się nimi na osobnych zdjęciach :).

Dostałam cudny koszyczek z krokusami. I nawet kurczaczek przysiadł na rączce :).


Krokusy wyrosły też na jajeczko-zawieszce tylko, że tym razem fioletowe :).


Do kompletu do kicał też zajączek. Pewnie przyciągnął go zapach kwiatków :).


Znalazła się też fajna jajeczna karteczka i coś słodkiego. Biedak nie dotrwał do świąt, bo starłam go do deseru :).

Natalia raz jeszcze dziękuję Ci za cudowną niespodziankę. Wszystko bardzo mi się podoba :).

Tobie Czarna Damo dziękuję za trud i poświęcenie czasu na zorganizowanie super wymianki :).

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Wymianka wielkanocna numer 1 :)

Wiedziałam, że w tym roku nie zrobię dla siebie raczej nic wielkanocnego więc w ramach mobilizacji i chęci posiadania czegoś nowego :), zapisałam się na dwie wymianki wielkanocne :).

Dzisiaj pochwalę się prezentami związanymi z zabawą u Ani Gerszendorf z blogu Biżuteria i rękodzieło :).

W paczuszkach miało się znaleźć coś wielkanocnego i mogło, to być zarówno coś zrobionego przez siebie jak i kupionego. bo wiadomo różnie bywa ...

Ja miałam tą przyjemność, że dostałam niespodziankę od organizatorki wymianki czyli Ani :).

A oto co dostałam :).


Ślicznego jajko karczocha. Kiedyś próbowałam tej metody ale nie przypadła mi do gustu. Tym bardziej się ucieszyłam.
Śliczną karteczkę oraz ozdoby wielkanocne, smakołyki. Serwetki, przydasie i przepisy, które zbieram namiętnie :).

Aniu raz jeszcze dziękuję Ci za super prezent.

Ja natomiast przygotowywałam prezent dla Reni z bloga Kartki u Renii, która dostałe ode mnie taką niespodziankę.


Zrobiłam króliczki na drutach i dopiero jak wyciągnęłam swoje ozdoby wielkanocne, to się zorientowałam, że w tych dla Reni nie zrobiłam ogonków :), oraz jajeczko z zajączkiem w środku.
Dołożyłam coś słodkiego, coś do picia. Serwetki, kartkę, jajeczko i zajączka styropianowego.


Tutaj muszę się pochwalić, że nigdy nie umiałam robić węzłów french knot tzw. francuskich, a przy tym króliczku w końcu mi się udało. Ależ byłam z siebie dumna :).
W tamtym momencie jakbym mogła, to bym pewnie wszędzie robiła te węzełki :).

Renia powiedziała, że niespodzianka się jej spodobała, a to najważniejsze :).

A jak Wam dziewczyny idzie świętowanie? My z Pieronkiem całe święta w dresach ;). Biedaczek tak się pochorował, że już drugi tydzień jest na chorobowym więc jesteśmy uziemieni i zero zjazdów rodzinnych żeby nikogo nie pozarażał ...

Dziękuję kochane za życzenia świąteczne, a Wam wszystkim życzę żeby nie tylko święta były spędzane w radosnym gronie rodzinnym. I żeby każda z Was miała codziennie powody do radości i dużo pysznego jedzonka, które nie będzie szło w bioderka tylko ewentualnie w cycki ;). I w bonusie życzę Wam aby doba była chociaż ciut dłuższa żebyśmy miały więcej czasu na nasze przyjemności :).