Wakacje powoli się kończą i choć jako tako nie miałam dłuższego wakacyjnego wjazdu, to odwiedziłam parę miejsc :).
Pierwszym jest Zator, a w nim Dinozatorland.
Nie wiem jak Wy ale ja bardzo lubię jeździć do parku z dinozaurami i wcale nie uważam, że są tylko dla dzieci :). Ten w Zatorze marzył mi się już gdzieś od trzech lat. I w tym roku w końcu się udało.
W Zatorze oprócz ruchomych dinozaurów, jest jeszcze Park Mitologii, Park Owadów oraz Park Bajek i Leśnych Stworzeń. I wszystko w jednej cenie także musowo trzeba sobie zaplanować na wycieczkę cały dzień.
Ja wybrałam dla Was po kilka zdjęć z każdego parku, a wierzcie mi mam ich sporo :).
Dla zainteresowanych link do stronki Dinozatorland.
Drugie miejsce, które odwiedziłam to Góra Św. Anny.
W sumie wszystko dzięki kuzynce, która przyjechała w odwiedziny, bo aż wstyd się przyznać, że nie wiedziałam, że nie daleko nas znajduje się tak piękne miejsce. To ona mi o nim powiedziała.
Góra Św. Anny, to faktycznie góra i trochę trzeba się nachodzić żeby zobaczyć wszystkie interesujące miejsca. Na samym czubku znajduje się bazylika św. Anny.
Mnie oprócz samej bazyliki interesował też amfiteatr, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Szkoda, że zdjęcia tego nie pokazują.
Taki mamy widok gdy wyjdziemy z kościoła.
Jak zawsze mam zdjęcie ołtarza, które w starych kościołach są cudne. I tekst, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Kupiłam sobie taką kartkę i wisi na lodówce.
Tutaj już amfiteatr. Na drugim zdjęciu jest widok z lotu ptaka, u mnie zdjęcie zrobione z tablicy informacyjnej :).
Dla zainteresowanych oczywiście link do Góry Św. Anny.
W Ustroniu byłam już kilka razy ale w Parku Leśnych Niespodzianek dopiero pierwszy raz.
Dla dzieci jest, to istny raj ponieważ część zwierząt hasa sobie na wolności i po uprzednim kupieniu pokarmu można je dokarmiać prosto z ręki. Ja też spróbowałam :).
Na samym początku wita nas troll, któremu świecą się oczy i udziela nam kilka rad. Ten stworek nie koniecznie się dzieciom podoba ...
Tutaj kilka pokarmionych zwierzątek. Oczywiście, niektóre zwierzęta były za siatką ale też można było je karmić. Oprócz żubrów ale to wiadomo :).
Nam się udało trafić jak te "maleństwa" robiły sobie "kąpiel" piaskową :).
Oczywiście zwierzęta kopytne, to nie wszystkie atrakcje tego parku ale to już odsyłam do ich stronki Park Leśnych Niespodzianek.
Na koniec zostawiłam zdjęcia z mojej rodzinnej miejscowości :).
I to już koniec mojej wycieczki, mam nadzieję, że się Wam podobało i może skusicie się na odwiedzenie, któregoś z tych miejsc :).







