Dziękuję dziewczyny za troskę o moje zdrowie. Jest lepiej choć plecki jeszcze pobolują ale to już normalne ... Jednak dzisiaj nie o moim zdrowiu :).
Trochę, to potrwało ale w końcu udało mi się wybrać dla Was jakieś zdjęcia :). Oj nie było łatwo, bo narobiłam ich prawie 700 :). Wykorzystałam wszystkie możliwe karty jak i pamięć wewnętrzną aparatu.
W czasie mojego pobytu na wakacjach udało mi się trafić na słoneczną pogodę, na wielkie opady śniegu, a był i sztorm :).
Pomimo szczerych chęci nie udało mi się wybrać tylko kilku zdjęć więc podzieliłam sobie relację na trzy części:
- morze,
- mewy,
- różne.
A już przy samym "morzu" mam kilka podpunktów hihi.
Zatem może przestanę gadać, a zabiorę się do pokazywania :).
SPOKOJNE MORZE
Patrzymy w prawo, patrzymy w lewo.
I za siebie :).
I kto powie, że nasze morze jest brudne.
A tak morze próbowało podmyć zamarznięty piasek.
Zdjęcia z tego dnia są najpiękniejsze :). To niebo ...
MGŁA
A przed nami tylko przepaść.
Rano.
Wieczorem.
WZBURZONE MORZE
Udało nam się trafić na pogodę sztormową. Fale były wspaniałe, a zarazem przerażające. Niestety na zdjęciach nie bardzo udało mi się, to ująć.
W oddali widać, że woda, w niektórych miejscach dobijała do samych wydm. Mnie też by prawie zalało ale uratował mnie kamyk hihi.
Tutaj z góry.
I z bliska.
PO SZTORMIE
Najpierw porównanie po i w trakcie.
Wieczorem sztorm, a rano takie cuda.
ŚNIEG
Tak jak pisałam na początku mieliśmy też silne opady śniegu. Mam nadzieję, że uda Wam się je dostrzec na zdjęciach.
FALE
Poświęciłam też trochę czasu na "łapanie" fal. Oto rezultaty...
ZACHÓD SŁOŃCA
Dzięki pogodzie udało nam się dwa razy obejrzeć zachód słońca.
I dobrnęliśmy do końca części pierwszej. Kolejna w następnym poście.
Zapomniałam napisać gdzie byłam hihi. Odwiedziłam miejscowość Dąbki.
Teraz powoli będę odpisywać na Wasze e-maile i odwiedzać Wasze blogi.
Teraz powoli będę odpisywać na Wasze e-maile i odwiedzać Wasze blogi.


