wtorek, 20 października 2020

Kartki :)

Dziś nadrobię już ostatnie zaległości z września. I tu Was zaskoczę będzie, to kartka hihi :).

Kartka z całorocznej zabawy u Uli K.


Na kartce miał się znaleźć ciemny kolor (czarny, granatowy, ciemny brąz) + złoty.



W wyzwaniu październikowym na kartce miał się znaleźć pingwin + kolor zielony.



U Uli robimy kartki bożonarodzeniowe natomiast u Ani Iwańskiej mamy wyzwania z kwiatkami. I w październiku wykorzystujemy wrzos :).




Dziś króciutko :).

Dziękuję za wszystkie komentarze :).

wtorek, 13 października 2020

Zakładki :)

 We wrześniu nie wyrobiłam się ze wszystkimi zabawami więc dzisiaj nadrobię jedną z nich :).

Tak jak w tytule będą zakładki, a jak one, to oczywiście zabawa u hubki38.


Nie mamy podawać dlaczego w danej książce nie podobało nam się zakończenie. Ale w mojej było, to wielkie zaskoczenie, smutek i niezaspokojenie literackie...


Saga rodzinna autorki powieści Północ i Południe

Barwny obraz angielskiej prowincji w epoce wiktoriańskiej

Molly jest dorastającą córką lekarza w miasteczku Hollingford. Mimo że została osierocona przez matkę we wczesnym dzieciństwie, żyje beztrosko i szczęśliwie. Pewnego dnia dowiaduje się jednak, że jej ukochany ojciec postanowił ożenić się po raz drugi. Molly pogrąża się w rozpaczy. W tym dramatycznym momencie pomocną dłoń wyciąga do niej młodszy syn bogatych sąsiadów, Roger…  

Barwne i wyraziste w swojej różnorodności postaci bohaterów i skomplikowane relacje między nimi ukazują złożone stosunki społeczne w XIX-wiecznej Anglii. Interesujące losy dwóch rodzin o odmiennym statusie zapowiadają również nadchodzące zmiany obyczajowe i polityczne.

Na okładce są piękne suknie więc na mojej zakładce też się taka znajduje :).
Nie do końca widać ale złoty i srebrny się błyszczą.



Na wrzesień przygotowałam jeszcze jedną zakładkę. Wycinankę :).


Teraz mogę przejść do aktualnego miesiąca czyli października, gdzie Ewa przygotowała dla nas takie wyzwanie.


I tu mnie Ewa załatwiła ponieważ nieświadomie grubaska przygotowałam na wrzesień. Książka "Żony i córki" ma ponad 800 stron.

Mam sporo grubych książek ale na wyzwanie przygotowałam taką, która ogólnie jest duża i jakby była w wydaniu kieszonkowym, to na pewno miałaby z 200 stron więcej hihi.

Laura Frantz "Koronkarka", 427 stron.


Panna Elisabeth Lawson uważa małżeństwo tylko za rodzaj umowy. Jej ojciec, zastępca gubernatora – tym bardziej. Już nawet wybrał jej narzeczonego. Kiedy jednak wypisuje się z odpowiedzialności za życie córki, a kolonialny Williamsburg zaczyna wrzeć w przededniu rewolucji amerykańskiej, Elisabeth ogląda życie w zupełnie innym świetle.Zmagając się z trudnościami, by zarobić na utrzymanie, i podejrzeniami o szpiegostwo na rzecz znienawidzonych Brytyjczyków, musi podjąć trudną decyzję. Stanąć po stronie rewolucjonistów czy pozostać wierna swym angielskim korzeniom? A przecież żaden wybór nie obędzie się bez strat.

Przygotowałam koronkową zakładkę. Starałam się też dobrać ją kolorystycznie, tylko wyparowały mi niebieskie kolory z bloku technicznego hihi.


Drugą zakładkę pokolorowałam cienkopisami.


Na dziś, to wszystko :).

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za każde słowo pozostawione u mnie. Wszystkie cieszą :).

niedziela, 4 października 2020

Dzień 1 wakacji :)

 Tak wiem, mamy październik ale jak się już nie chodzi do szkoły, to można sobie żonglować terminem wyjazdu na urlop (nasz był pod koniec września) :).

My na ten rok mieliśmy różne plany, które jak pewnie większości z Was popsuł pewien wirus... Ostatecznie jednak pojechaliśmy tam, gdzie chcieliśmy tylko w późniejszym terminie.

Dawno nie byliśmy z Pieronkiem nad morzem. Razem jeszcze nigdy więc tamte rejony były naszym celem.
Wybraliśmy Trójmiasto plus Malbork :).

Posty podzieliłam na 5 wpisów, bo tyle dni zwiedzaliśmy. Nie miałam wyboru ponieważ zrobiliśmy prawie 2 tys. zdjęć :).
Na naszą obronę mam fakt, że były, to bardzo intensywne wakacje. W ostatni dzień pobiliśmy nasz rekord i zrobiliśmy ponad 26 tys. kroków :).

Jednak mam nadzieję, że pomimo 5 wpisów i dużej ilości zdjęć chętnie przeczytacie/obejrzycie moje wspomnienia :).
Osobiście bardzo lubię czytać takie wpisy na innych blogach :).

No ale dosyć gadania przechodzimy do treści właściwej :).

Naszym miejscem docelowym była Gdynia i żeby się tam dostać wybraliśmy podróż pociągiem. Mieszkamy na południu więc mieliśmy do przejechania całą Polskę.
Podróż miała trwać 10,5 h ale przed Opolem zepsuło się coś na torach i czekaliśmy ponad dwie godziny w polu...
Nie było tak źle ponieważ wybraliśmy podróż nocą :).

Już po ostatniej drzemce mieliśmy takie widoki za oknem.


Widzieliśmy też mnóstwo sarenek, lisa i czaple :).

W Gdyni byliśmy po 9 i pierwszym miejscem jakie zobaczyliśmy była Torpedownia (trzeba tam podjechać autobusem).

Torpedownia był, to niemiecki ośrodek badawczy w czasie II wojny światowej. Gdzie były budowane torpedy jak i urządzano próbne strzelania...



Pierwsze zdjęcie butów na plaży :).





Następnie wróciliśmy na PKP po nasz bagaż i po zakwaterowaniu wybraliśmy się na Nabrzeże Pomorskie, gdzie podziwialiśmy...

Okręt ORP "Błyskawica".



Dar Pomorza.


Wybraliśmy się też w rejs na zwiedzanie portu Gdyni (Portu Marynarki Wojennej, Stoczni Marynarki Wojennej, Stoczni Nauta oraz oglądanie statków, które w danym dniu cumowały w porcie handlowym).




Następnym punktem naszej wycieczki było Akwarium Gdyńskie MIR.








Wieczorem zmęczeni ale zadowoleni wróciliśmy do mieszkania.

To był udany dzień :).

Dziękuję za każdy komentarz, który u mnie zostawiacie :).

środa, 30 września 2020

Na jedną nie zdążyłam...

 Z ostatnim dniem września kończy się linkowanie większości zabaw blogowych...

Niestety na jedną zabawę nie zrobiłam kartki. Niby jedna karta ale nie miałam kiedy jej zrobić... Jakiś zabiegany ten wrzesień... Ale nie ma źle nadrobię ją w październiku :).

Mam kartkę na zabawę u Ani Iwańskiej i, to tylko dlatego, że zrobiłam ją w sierpniu :).


Kartka jest dla mojej mamy, fanki róż :).


A jak już wspomniałam o mojej mamie, to pokażę jakie ostatnio zrobiła cudne zdjęcie.

"Panna Młoda" :).


Przechodząc do następnych zbaw. Teraz będą krzyżyki :).

Najpierw wielkanocne maleństwo. Kubeczek jest wielkości 5 zł :).



Hafcik zgłaszam do zabawy u The Primitive Moon.


Drugi haft jest bożonarodzeniowy :).



Pieska zgłaszam do zabawy u xgalaktyki.


Natomiast oba hafty wysyłam jeszcze do Moniki Blezień.


I, to wszystko na dziś :).

Dziękuję za każde słowo, które u mnie zostawiacie :).

piątek, 25 września 2020

Przeczytane :)

 Dziś szybciutko, bo jestem padnięta po 11-godzinnej drodze, a mam zaległości w wpisach...

Także na początku października podzielę się z Wami zdjęciami z naszych intensywnych w chodzeniu wakacji. Może ktoś się też skusi na taki odpoczynek :).

Teraz będzie o książkach, o przeczytanych książkach :).

Dzięki Czarnej damie wybieramy książki pasujące, do odpowiednich literek. Nie jest, to przymusowe ale fajnie jak coś pasuje :).


We wrześniu Lidzia zaproponowała nam literki - PRS.



P - ...
R - Ryżowy...
S - ...

"Przepięknie utkana opowieść i mądrości przeszłych pokoleń oraz nierozerwalnych więzach rodzinnych...

Urzekająca lekkością i optymizmem saga zaczyna się. kiedy Jose Custódio wraz ze świeżo poślubioną małżonką opuszczają rodzinny kraj w poszukiwaniu lepszej przyszłości.
Nowożeńcy emigrują do Brazylii, a w trakcie całej podróży towarzyszy im ciocia Palma oraz wyjątkowy podarek, który przekazała im w dniu ślubu. Tym szczególnym przedmiotem jest worek ryżu, którym młoda para została obsypana, gdy wychodziła z kościoła.
Rodzina wierzy, że woreczek ma moc magicznego talizmanu, który zapewni jej szczęście i powodzenie.
Oto liryczna opowieść, która obnaża kruchość, a zarazem siłę ludzkiego charakteru, zachwycając swym pięknem i delikatnym stylem."

Cytaty z książki, które mnie zaciekawiły :).

"Rodzina, to niełatwe danie. Mnóstwo składników."

"Rodzina, to wzruszające danie. A my płaczemy - z radości, wściekłości lub smutku".

"...Przepis na rodzinę, to nie jest coś, co można skopiować, tylko coś,co trzeba wymyślić. Ludzie uczą się stopniowo, improwizując i przekazując to, czego się nauczyli z dnia na dzień".

"Pamieć może być piękna, ale potrafi być ciężarem".

"Życie to nauczyciel, który szybko dyktuje. Nie czeka. Możesz potrząsać ramieniem, które zasnęło, możesz prosić, by zwolnił. Nie słyszy cię, nic go to nie obchodzi. Wyznacza tempo. Goń, kto tylko potrafi".


P - ...
R - Rzymskie...
S - ...

"Wielbiciel Włoch i smakosz kawy wyrusza na podbój Rzymu!

Martin we Włoszech zakochany jest od dawna. Gdy dostaje propozycję pracy w Rzymie, bez wahania pakuje walizkę i przeprowadza się do Wiecznego Miasta.

Nocne spacery wąskimi uliczkami, poranne cappuccino w cieniu antycznych ruin, aromatyczne wino do kolacji… Martin ma tylko jeden problem – jest blondynem i wszędzie, gdzie się pojawia, wzbudza zainteresowanie, zarówno kobiet, jak i… złodziei.

Czy blondyn w Rzymie przetrwa serię nieoczekiwanych zdarzeń?

Fascynująca, zabawna historia, gdzie wszystko postawione jest na blond głowie".

Obie książki zgłaszam też do wyzwania u Ani z Kreatywnej Jacewiczówki.


1. "Jeden dzień w grudniu" Josie Silver/429/429/3231
2. "Koronkarka" Laura Frantz/427/856/2804
3. "Esesman i Żydówka" Justyna Wydra/ 278/1134/2526
4. "Ostatnia Arystokratka" Evzen Bocek/251/1385/2275
5. "Ślad przeznaczenia" Agnieszka Monika Polak/300/1685/1975
6. "Obiecaj mi" Richard Paul Evans/289/1974/1686
7. "Świadomą drogą przez depresję. Wolność od chronicznego cierpienia". M. Williams, J. Teasdale, Z. Segal oraz J. Kabat-Zinn/309/2283/1377
8. "Chińskie szepty" Jan Wong/348/2631/1029
9. "Pensjonat Leśna Ostoja" Joanna Tekiel/270/2901/759
10. "Pod tym samym niebem" Katarzyna Kielecka/304/3205/455
11."Ryżowy podarunek" Francisco Azevedo/320/3525/135
12. "Rzymskie zauroczenie" Martin Zoller/314/3839/wyzwanie zrealizowane :)

Jupi. Udało mi się już przeczytać 3660 stron i zaliczyć wyzwanie :).

Jak wiemy książki bardzo przyjemnie czyta się wśród natury także dodam tutaj kilka zdjęć z działki moich rodziców :).





Dziękuję za każde słowo, które u mnie zostawiacie :).