środa, 22 marca 2017

Skrawek papierowego nieba ...

Skrawek papierowego nieba chce nam podarować Sylwia Murzynowska z bloga Ruda mama i jej pasje.


Zapisy do 10 kwietnia.

Jako Top komentatorka mam podwójną szansę :).

środa, 15 marca 2017

Bombkujemy - marzec :)

Zanim przejdę do bombek chciałam Wam podziękować za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia. Po dwóch tygodniach zastrzyków ból się zmniejszył ale nadal jestem na tabletkach przeciwbólowych. 
Mam nadzieję, że może jeszcze z tydzień się pomęczę, a potem będę sprawna jak gazela ;).

Na szczęście mogę coraz więcej siedzieć, bo już się bałam, że nie dam rady napisać posta w terminie ... Mowa oczywiście o mojej zabawie w haftowanie bombek :).

Niestety w tym miesiącu nie mam gotowych już zawieszek ale cieszę się, że zdążyłam chociaż wszystko wyhaftować, bo część bombek powstawała w pozycji horyzontalnej ...

Standardowo obowiązkowe do wyszycia były trzy bombki. U mnie jeszcze nie wyprane ani nie wyprasowane.




Czwartym nie obowiązkowym haftem była świąteczna babeczka. Wysłałam dziewczynom po dwa wzorki i miały sobie wybrać ten, który bardziej się im spodoba.

Ja zrobiłam dwa :).



Zdjęcie zbiorcze bez ostatniej babeczki, bo skończyłam ją z dwie godziny temu :).


Tutaj widać, że bombka wyszyta na czerwonym tle jest większa od pozostałych, a to za sprawą rzadszej kanwy. 
Mam jeszcze małe kawałki zielonej i czarnej, których się pozbędę dzięki tej zabawie :).

Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będę mogła już prasować i wykończę moje hafty. Dzięki czemu będę miała kolejne brokatowe zawieszki.

Dziewczyny poniżej podpinajcie swoje linki z bombkami i wyczekujcie kolejnych wzorków :).

Dziękuję za wszystkie komentarze dotyczące mojego pudełka i kolczyków. Dzięki Wam leżakowanie nie było takie straszne ;).


środa, 8 marca 2017

Szybko, bo boli ...

Dziewczyny, kobietki, kobiety w dniu naszego święta życzę nam wszystkiego najlepszego i niech się spełnią wszystkie marzenia każdej z nas :).
Zdjęcie z czeluści internetu.

Dzisiaj będzie szybki wpis ...
Od ponad tygodnia dostaję zastrzyki i jestem na lekach przeciwbólowych. A poprawa jest minimalna.
Niestety przypomniał sobie o mnie mój kręgosłup (mam dyskopatię lędźwiową) i ciężko mi się chodzi, siedzi, a leżenie już mi bokiem wychodzi ...

Ten post piszę na raty, bo nawet 5 minut sprawia mi ból ale zaciskam zęby i piszę :).

Pokażę Wam dzisiaj moje dwie zaległe prace. Jeszcze z tamtego roku ;).

Siostra dała mi pudełko po butach i poprosiła żebym je ozdobiła, bo chce w nim trzymać różne pierdołki do tworzenia dla dzieci.
Postawiłam na motyw kwiatowy. Szkoda tylko, że nie miałam serwetek z frezjami ulubionymi kwiatkami siostry.

Na szczęście pudełko się spodobało, a to najważniejsze :).





Zielony, to ulubiony kolor siostry stąd taki dół. Góra pudełka jest też "przetarta" zieloną farbą w sztyfcie ale słabą ją widać ...
Trochę jestem nie zadowolona ze spękań ale wciąż się uczę :).

Drugą zaległą pracą są kolczyki, o które poprosiła mnie mama. Podarowała je w prezencie jako dodatek do kasiory ;).



Są, to moje drugie kolczyki wykonane metodą sutasz. Myślę, że nie wyszły najgorzej ...

Muszę sobie dokupić elementy do tworzenia biżuterii, bo na te "rozwaliłam" dwie pary kolczyków żeby mieć duży koralik i bigle ;).
Sznurki też mam tylko dwa kolory, a chciałabym wykonać jeszcze parę kolczyków i może kiedyś jakąś bransoletkę ...

Ok, zmykam ...
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i dziękuję za wszystkie komentarze pod wcześniejszym postem.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Przyjemność za przyjemnością :)

Jeszcze trochę i przegapiłabym post z zabawą w egoistkę u Elau. Coś ten luty krótki ;).


Główną atrakcją lutego była wycieczka do Kolejkowa w Gliwicach. Wybieraliśmy się tam już od dłuższego czasu, a Walentynki nas zmobilizowały ;).

Kolejkowo jest, to największa makieta kolejowa w Polsce, gdzie przenosimy się do świata pomniejszonego 25 razy.

W miniaturowym świecie zobaczysz życie na wsi, potowarzyszysz turystom podczas górskich wypraw, weźmiesz udział w akcji ratunkowej, wcielisz się w leśniczego, kupca, pracownika budowlanego, mechanika, cyrkowca czy plażowicza. Po Kolejkowie poruszają się pociągi oraz samochody. To także jedyna makieta w Polsce, na której pływa statek. W naszym świecie zmianie ulegają pory dnia. Dzień w Kolejkowie trwa 9 minut, po których następuje noc; zapalają się uliczne latarnie oraz światła w budynkach. Jest pięknie!

Na makiecie stworzyliśmy miniatury autentycznych budowli ze Śląska np. gliwickiego dworca kolejowego wraz z peronami, gliwickiego ratusza oraz kamienic. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wymyślili czegoś extra! Powstało miasteczko westernowe „Dzikie Gliwice”, znajdziecie tam saloon, szeryfa, Indian, braci Wright przy budowie pierwszego na świecie samolotu oraz miniaturę statku „Western River”, pływającego po Missisipi.

Kolejkowo znajduje się również we Wrocławiu po więcej informacji zapraszam TUTAJ.

Wybrałam dla Was kilka zdjęć, a zrobiłam ich dość sporo :).











Jest też makieta, na której pada deszcz i jest burza. 

Przy zwiedzaniu i oglądaniu towarzyszą nam odgłosy rozmów ludzi, śpiewu ptaków, hałasu jaki towarzyszy na drogach itp. Robi, to niesamowite wrażenie.

Byłam zachwycona dbałością nawet o najmniejsze szczegóły, a co dla mnie było też ważne makiety nie były odgrodzone od zwiedzających szybą.

Jeśli ktoś nie był, a ma blisko, to szczerze polecam :).

W tym miesiącu tak samo jak w zeszłym kupiłam sobie książkę :).
Nic nie poradzę, że sprzedają je po 9,99 zł i mnie kuszą :).


Dzisiaj mieliśmy bardzo słoneczną pogodę więc pozwoliłam sobie na zimną przyjemność dla podniebienia :).


Muszę zobaczyć u Eli jak inne dziewczyny uprzyjemniły sobie luty :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie komentarze pod moimi kartkami. Nawet nie wiecie jak mobilizujecie mnie do dalszej pracy. A może i wiecie, bo przecież też macie różne komentarze pod swoimi pracami i wiecie jak one uskrzydlają :).
Wiosna idzie więc pewnie jeszcze bardziej każda z nas nabierze chęci do tworzenia różnych rzeczy. I dni mamy coraz dłuższe ...
Także dziewczyny niech rękodzieło będzie z Wami ;).

wtorek, 21 lutego 2017

Dwa kroki do przodu :)

Skorzystałam wczoraj ze słonecznej pogody i przy dziennym świetle powstały kartki na zabawę u Ani Iwańskiej :).

Według nowych zasad co miesiąc mamy inną projektantkę i w lutym tematy dla nas wymyśliła Małgosia Oszczędłowicz.


Obowiązkowo mamy zrobić kartkę okolicznościową z serduszkami oraz kartkę wielkanocną z zającem i kurczakiem. Trzecią kartkę mamy do wyboru -  bożonarodzeniowa z białą śnieżynką albo wielkanocna z zającem i jajkiem. Oczywiście można zrobić obie :).

Ja postawiłam na serduszka i zające.

Pierwszą kartkę jaką Wam pokażę będzie okolicznościowa z serduszkami. Pod koniec lutego moja siostrzenica będzie miała 11 urodziny więc jak znalazł :).


D. uwielbia pieski i wszystko co się błyszczy więc mam nadzieję, że będzie zadowolona. A, że ciocia ją bardzo kocha, to jest mnóstwo serduszek :).

Tutaj zrobiłam pierwszy krok do przodu z tytułu mojego posta czyli nauczyłam się robić kartkę z  płaskim okienkiem shaker box.
Kursik znalazłam na blogu Ani :).

Teraz przyszła pora na zające.

Niech pierwszy będzie z kurczakiem. U mnie w sumie z gromadką :).


Tutaj wykorzystałam obrazek ze starej kartki wielkanocnej. 

Trzeciej kartce poświęciłam najwięcej czasu. Miała też poprawki ...


Był już pierwszy krok, to pora i na drugi. Tym razem pierwszy raz sięgnęłam po haft matematyczny i powiem Wam spodobało mi się :).
Mam już całe mnóstwo ściągniętych wzorów i na pewno zrobię z nimi jeszcze parę kartek.

Obowiązkowy kolaż.


Aniu bardzo mi się spodobało kartkowanie z Tobą i z ciekawością czekam na kolejne wyzwania :).

Dziewczyny dziękuję Wam za wszystkie komentarze na temat moich bombek. Cieszę się, że Wam się spodobały. 
Dzisiaj zacznę haftować następne :).

Szybko i przyjemnie :).

Kolejną książkę jaką przeczytałam w tym roku jest "Karuzela" Rosamunde Pilcher.


Rodzina namawia Prue do małżeństwa i ustatkowania się, ale młoda kobieta nie ma ochoty wychodzić za mąż z rozsądku. Korzysta z pierwszej okazji, by wyjechać z Londynu i spokojnie wszystko przemyśleć. Już w drodze do Kornwalii nachodzą ją wątpliwości, a zamęt w jej sercu potęguje spotkany podczas spaceru po plaży młody malarz, Daniel Cassens. Mężczyzna szybko ulega urokowi Prue i stara się spędzać z nią jak najwięcej czasu. Wzajemna fascynacja przeradza się w gorące uczucie, ale zakochana Prue czuje, że Daniel skrywa przed nią jakąś tajemnicę.

Książka nie jest za gruba, a że przyjemnie się ją czytało, to raz dwa ją skończyłam.
Mogłoby się pomyśleć, że jej treść będzie przewidywalna, to jednak potrafiła zaskoczyć. Uświadamia nam też, że życie nie jest stateczną bajką ale co najważniejsze daje nadzieję :).

Zapisałam sobie dwa cytaty.

"Kiedy na dobre zwiążesz się z mężczyzną musi, to być koniecznie ktoś, kto cię potrafi rozbawić".

"Niech Bóg cię pobłogosławi radością
Gorącą jak słońce na niebie,
Bo mnie już okazał Swą łaskę
Dając mi ciebie".

Książka przeczytana więc "muszę" rozliczyć się z wyzwań ;).

Pierwsze, to wyzwanie czytelnicze u Ani Jacewicz.


Zgodnie z zasadami moja lista prezentuje się tak:

Nr książki/tytuł, autor/ilość stron/suma/ile zostało

1. "Cel matrymonialny" Isabel Wolff/166/166/3484
2. "Orbity Morgana" Ziemowit Duliński/54/220/3430
3. "Przyzwoitka" Laura Moriarty/413/633/3017
4. "Karuzela" Rosamunde Pilcher/186/819/2831

Jupi spadłam poniżej 3000 :).

Drugie wyzwanie, w którym biorę udział zorganizowane jest przez Wiedźmę.


Karuzela jest metalowa więc skreśliłam sobie kolejną pozycję :).

Przez ostatnie kilka dni nic nie czytałam ale dzisiaj planuję rozpocząć kolejną książkę z mojego stosiku. Tym razem padło na  "Blond gejsza" Jina Bacarr.

środa, 15 lutego 2017

Bombkujemy - luty

Dzisiaj mamy 15 dzień miesiąca więc przyszła pora na chwalenie się swoimi zawieszkami w mojej zabawie Bombkujemy przez cały rok :).

Raz jeszcze dziękuję, że znalazło się tyle chętnych osób do zabawy ze mną. Bardzo mnie, to cieszy :).

Nie przedłużając w styczniu do uczestniczek zabawy wysłałam wzorki, z których otrzymałyśmy takie hafciki.


Oczywiście rodzaj materiału jak i kolorki, to był indywidualny wybór każdej z nas.

Na początku chciałam wszystkie bombki robić w jednym kolorze. Potem w trzech, a na końcu stwierdziłam, że będą kolorowe żeby pasowały do czwartych hafcików :).

Przypominam, że tylko bombki były obowiązkowe. Czwarty hafcik dla chętnych.

Moje zawieszki prezentują się tak ...





Hafty oprawiłam według kursu Iwonki.

Wszystkie zawieszki podkleiłam brokatowym brystolem wyciętym za pomocą ozdobnych nożyczek.
Zawieszki mają zieloną wstążeczkę, która mam nadzieję będzie się "tracić" na choince.

Plan mam taki, że wszystkie hafty oprawię w ten sam sposób. Mogę Wam też zdradzić, że już zbieram bombki na drugą edycję zabawy hihi. Ponieważ 44 sztuki, to jak dla mnie trochę za mało :).

Pieronek stwierdził, że moje zawieszki wyglądają jak kotyliony hihi. I chyba coś w tym jest ;).


Choinki już nie mam więc moje do sesji zawisły na pieńku. Chciałam Wam pokazać jak fajnie się błyszczą :).




Przy tym zdjęciu zauważyłam, że podczas przyklejania tasiemki nie zwróciłam uwagi, w którą stronę mam krzyżyki ...


Dziewczyny teraz z wielką ciekawością czekam na Wasze prace lub same hafty.
Część już widziałam, bo szybko Wam poszło ;).

Po zalinkowaniu poniżej swoich postów z bombkami ja będę wysyłać Wam wzorki na nowy miesiąc. 
Żabka będzie oczywiście otwarta do kolejnej odsłony czyli 15 marca.