Kolejną książkę jaką przeczytałam w tym roku jest "Karuzela" Rosamunde Pilcher.
Rodzina namawia Prue do małżeństwa i ustatkowania się, ale młoda kobieta nie ma ochoty wychodzić za mąż z rozsądku. Korzysta z pierwszej okazji, by wyjechać z Londynu i spokojnie wszystko przemyśleć. Już w drodze do Kornwalii nachodzą ją wątpliwości, a zamęt w jej sercu potęguje spotkany podczas spaceru po plaży młody malarz, Daniel Cassens. Mężczyzna szybko ulega urokowi Prue i stara się spędzać z nią jak najwięcej czasu. Wzajemna fascynacja przeradza się w gorące uczucie, ale zakochana Prue czuje, że Daniel skrywa przed nią jakąś tajemnicę.
Książka nie jest za gruba, a że przyjemnie się ją czytało, to raz dwa ją skończyłam.
Mogłoby się pomyśleć, że jej treść będzie przewidywalna, to jednak potrafiła zaskoczyć. Uświadamia nam też, że życie nie jest stateczną bajką ale co najważniejsze daje nadzieję :).
Zapisałam sobie dwa cytaty.
"Kiedy na dobre zwiążesz się z mężczyzną musi, to być koniecznie ktoś, kto cię potrafi rozbawić".
"Niech Bóg cię pobłogosławi radością
Gorącą jak słońce na niebie,
Bo mnie już okazał Swą łaskę
Dając mi ciebie".
Książka przeczytana więc "muszę" rozliczyć się z wyzwań ;).
Pierwsze, to wyzwanie czytelnicze u Ani Jacewicz.
Zgodnie z zasadami moja lista prezentuje się tak:
Nr książki/tytuł, autor/ilość stron/suma/ile zostało
1. "Cel matrymonialny" Isabel Wolff/166/166/3484
2. "Orbity Morgana" Ziemowit Duliński/54/220/3430
3. "Przyzwoitka" Laura Moriarty/413/633/3017
4. "Karuzela" Rosamunde Pilcher/186/819/2831
Jupi spadłam poniżej 3000 :).
Drugie wyzwanie, w którym biorę udział zorganizowane jest przez Wiedźmę.
Karuzela jest metalowa więc skreśliłam sobie kolejną pozycję :).
Przez ostatnie kilka dni nic nie czytałam ale dzisiaj planuję rozpocząć kolejną książkę z mojego stosiku. Tym razem padło na "Blond gejsza" Jina Bacarr.



;) miłego czytania kolejnej pozycji Agnieszko:)
OdpowiedzUsuńWidzę że ciekawa książka. Chyba skuszę się ją przeczytać :) Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńDobrze idzie Ci czytanie, czego nie mogę w tym roku powiedzieć o sobie :) Jestem ciekawa "Blond gejszy"
OdpowiedzUsuńNo pędzisz z książkami :) A blond gejsza brzmi ciekawie :)
OdpowiedzUsuńZnam tą pisarkę, kiedyś czytałam jej książki, chętnie przeczytam i tą pozycję :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :0)
Bardzo lubię książki Rosamunde Pilcher,ale "Karuzeli" nie czytałam, więc dziękuję za Twoją recenzję!Mam nadzieję,że mają ją u nas w bibliotece, chętnie pożyczę i przeczytam.
OdpowiedzUsuńKiedyś kupiłam serię czterech książek tej autorki po atrakcyjnej cenie. Żałowałam tylko,że nie było wśród nich "Poszukiwaczy muszelek". To była pierwsza książka Rosamunde, którą przeczytałam i do której mam ogromny sentyment.Według mojego rejestru- Książki przeczytane- było to w 1998 roku.
Kiedy wypowiadane jest słowo " Kornwalia" zawsze myślę o Rosamunde Pilcher,bo dzięki niej dowiedziałam się ,że istnieje ta piękna kraina w Anglii. Dziś możemy swobodnie podróżować po Europie, jest internet, wszystko na wyciągniecie ręki,ale przecież jeszcze 20 lat temu tak nie było.
Pozdrawiam serdecznie