poniedziałek, 13 czerwca 2016

Maj w obiektywie :)

Coś u mnie ostatnio same posty ze zdjęciami ... W poprzednim była wycieczka po Pszczynie, dzisiaj majowa interpretacja wiersza, a przede mną jeszcze post z naszego krakowskiego urlopu ... A "biedne" prace czekają ;).
Ale jak mam już zaległości w pokazywaniu prac, to niech chociaż inne rzeczy będą na bieżąco :).

Tak jak wspomniałam dzisiaj będzie kolejna interpretacja wiersza w zabawie u Czarnej damy.


 "Maj"- Domeradzki W.

 Najweselsze, najzieleńsze
 maj ma obyczaje.
 W cztery strony - świat zielony
 umajony majem!
 Ciepły deszczyk każdą kroplą
 rozwija dokoła
 z pąków - kwiaty, z listków - liście,
 z ziółek - bujne zioła.
 A po deszczu dzień pogodny
 malowany tęczą
 lubi wiązać krople srebrne
 na nitkę pajęczą.
 A gdy ciepła noc nadchodzi,
 kiedy dzień już zamilkł,
 maj bzem pachnie, wniebogłosy
 dzwoni słowikami!

A tu już mój fotograficzny pomysł na ten wiersz :).

"... Ciepły deszczyk ..."


Zdjęcie z Pszczyny, gdzie co chwilę padało ale było ciepło i przyjemnie :).

"... z pąków - kwiaty ..."


Rododendron u rodziców. Zrobiłam multum zdjęć, bo zdjęcie robione telefonem, a pod światło nic nie widzę na wyświetlaczu ...

"... dzień pogodny malowany tęczą ..."


Piękny, słoneczny dzień i mój urodzinowy deser galaretkowy :).

"... nitkę pajęczą ..."


W tych krzakach miałam oczy dookoła głowy żeby czasem nic na mnie nie wlazło ;).

"... maj bzem pachnie ..."


Lubię bez ale niestety ma dla mnie za intensywny zapach żeby mieć go w domu. Dlatego kupiłam sobie "bezowe" podkładki na stół :).

"... słowikami ..."


W krakowskim parku jest takie miejsce, gdzie można wiewiórki karmić orzeszkami. Jak się okazało jedzą prosto z ręki i gdy tak sobie dokarmiłam wiewiórki w pewnym momencie usiadła mi na palcu sikorka i też zabrała orzeszka :).

A tak poza wierszem pokażę Wam zdjęcie galaretki w przybliżeniu, które bardzo mi się spodobało :).
Jest takie trochę kosmiczne hihi.


Cieszę się, że spodobała Wam się wycieczka po Pszczynie :).
Osobiście bardzo lubię oglądać relacje z czyiś wycieczek.

środa, 1 czerwca 2016

Spontaniczna wycieczka :)

W niedzielę wybraliśmy się z Pieronkiem do Parku w Pszczynie i choć pogoda nam nie sprzyjała, to wypad był bardzo udany :).
Co jakiś czas kropiło ale było tak ciepło, że za chwilę było się suchym, a przy większych opadach chowaliśmy się pod drzewami :).

Zapraszam Was na wycieczkę, a że zdjęć będzie sporo postaram się jak najmniej pisać. Ale informacji trochę musi być ;).

W dolinie rzeki Pszczynki, pośród lasów i wszechobecnej wody leży jedno z najpiękniejszych miast województwa śląskiego. PSZCZYNA - miasto o prawie 700-letniej historii od wieków jest stolicą bogatej w tradycje i zabytki Ziemi Pszczyńskiej.

Dobrze zachowany, średniowieczny układ urbanistyczny starego miasta, piękny rynek oraz liczne zabytki architektury XVIII i XIX-wiecznej nadają Pszczynie nastrojowy, kameralny charakter.

Niezwykłe wrażenie robi Park Pszczyński, którego powierzchnia wynosi 156 ha.
Park podzielony jest na trzy części:
- Park Zamkowy,
- Park Dworcowy,
- Park Zwierzyniec.

Nam udało się zwiedzić Park Zamkowy chociaż i tak nie znaleźliśmy Bramy Chińskiej i starego cmentarza. Jednak nic straconego, bo zamierzamy tam wrócić :).

W parku utrzymanym w stylu angielskim znajduje się książęcy zamek. Jeśli kogoś interesuje jego historia zapraszam TUTAJ.
Zamek można też zwiedzać w środku ale my tym razem nastawiliśmy się na otaczającą nas majową zieleń :).

Zdjęcia zamku z różnych perspektyw.





Herbaciarnia




Lodownia



W parku znajduje się wiele mostków i alejek.




Jedno z moich ulubionych zdjęć :).





Były też różne ptaszki ale spryciule były szybsze niż aparat. Udało nam się "upolować" takie ...



I na koniec jeszcze trochę zieleni :).







Moje drugie ulubione zdjęcie :).



Mam nadzieję, że i Wam wycieczka się spodobała choć tylko wirtualna ...

Zdjęcia są mojego i Pieronka autorstwa.
Jeśli chodzi o tekst, to wsparłam się tymi stronami.

Wyniki candy :)

Cieszę się, że tak chętnie odpowiadałyście na pytanie dotyczące genezy Waszego nicka i nazwy bloga :).

Nie przedłużając los za pomocą ręki Pieronka uśmiechnął się do ... Aliny :).


Alinko moje gratulacje i proszę Cię o przesłanie adresu na a.m.math@poczta.fm.

Wygraną prześlę Ci gdzieś za tydzień, bo nie mam jeszcze upieczonych ciasteczek, a okazało się, że wyjeżdżamy na dniach na przyspieszone wakacje :).

Żeby nie było tak króciutko, to pochwalę się Wam jakie ostatnio zrobiłam zdjęcia Korze. Pieskowi od Pieronka rodziców.
Muszę przyznać, że jestem z nich zadowolona :).

Miało być tak ...


A wyszło tak ;).


Trochę się namęczyłam z takim żywym "modelem", bo co podeszłam do Kory bliżej, to ona już była przy nogach gotowa do głaskania :).

sobota, 28 maja 2016

Z okazji ...

Zapisując się u hubki38 do scrapowania przez 9 miesięcy założyłam, że najpierw będę wiedziała dla kogo ma być kartka, a potem będę ją dopasowywać do wytycznych Ewci.

Korzystając z drugiego wyzwania chciałam przygotować kartki dla mam z okazji ich święta.

Ewcia wymyśliła dla nas takie połączenie ...


Trochę się na początku przeraziłam, bo ani w papierach czy serwetkach nie mam żadnych kluczy. Ale na szczęście wśród przydasi znalazłam dwa i potem zostało mi tylko kombinowanie nad formą kartek.

Realizacja oczywiście trochę się rozminęła z pomysłem ale z efektu końcowego jestem zadowolona :).



Są widoczne gałęzie i klucze więc mam nadzieję, że Ewcia zaliczy mi moje kartki.
Z ciekawością czekam na temat kolejnego wyzwania, a co za tym idzie pracy nad kartkami na Dzień Taty.

Dziewczyny dziękuję Wam bardzo za życzenia urodzinowe. Mam nadzieję, że wszystkie się spełnią :).
Zapraszam Was na ciacho, które upiekłam na moje imprezy :).

ODWRÓCONE CIASTO ANANASOWE



Składniki (na tortownicę 24-26 cm średnicy):
- 170 g masła/margaryny,
- puszka ananasa,
- 4 jajka,
- 200 g mąki pszennej,
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
- niecałe 0,5 szkl. cukru,
- kandyzowane owoce.

Przygotowanie:
Masło i jajka mają być w temp. pokojowej.
Jajka wbijamy do miski i dodajemy 5 łyżek syropu z puszki. Mieszamy ok. 10 sekund.
W osobnej misce przesiewamy mąkę i dodajemy proszek i cukier.
Następnie wszystkie składniki łącznie z masłem dodajemy do jajek i mieszamy do uzyskania jednolitej masy.

Dno tortownicy wykładamy papierem (reszta arkusza wystaje poza obręcz), a boki obsypujemy mąką. 
Na dnie układamy ananasa i kandyzowane owoce (ja ich nie lubię więc dodałam truskawki).
Łyżką wykładamy ciasto bezpośrednio na ananasa delikatnie wyrównujemy.
Pieczemy w nagrzanym piekarniku około 35 minut w 180C.

Po upieczeniu odstawiamy ciasto na 8 minut. Obkrawamy boki i zdjejmujemy obręcz. Do ciasta przykładamy talerz lub paterę i obracamy tortownicę do góry dnem.

Pierwszy raz piekłam, to ciasto i wyszło pyszne :).

BISZKOPT Z BRZOSKWINIAMI I KOKOSEM


Składniki:

Biszkopt:
- 5 jajek,
- 5 łyżek cukru,
- 6 łyżek mąki pszennej,
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia,
- 2 łyżeczki wody.

Masa brzoskwiniowa:
- puszka brzoskwiń,
- 3 budynie śmietankowe z cukrem.

Masa kokosowa:
- 3 białka,
- 4 łyżki cukru,
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 15 dag kokosu.

Przygotowanie:

Biszkopt:
Oddzielamy białka od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę. 
Dodajemy wodę, cukier oraz żółtka i ubijamy do uzyskania jasnej piany.
Przesiewamy mąkę z proszkiem i po łyżce dodajemy do masy delikatnie mieszając.
Ciasto wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 30 minut w 180C.

Masa brzoskwiniowa:
Wyjmujemy brzoskwinie z puszki i kroimy w kostkę.
Do soku w puszce dolewamy wody do pełna.
Do garnka wlewamy sok z wodą zostawiając trochę na rozpuszczenie budyniów.
Przed zagotowaniem wkładamy pokrojone brzoskwinie, a po zdejmujemy z ognia i wlewamy budynie. Mieszamy i na chwilę dajemy na piec i mieszamy.
Ciepłą masę wylewamy na ciepły biszkopt.

Masa kokosowa:
Białka ubijamy na sztywną pianę.
Dodajemy cukier i proszek, a na końcu kokos. Mieszamy.
Wykładamy na ciepłą masę i pieczemy do zarumienienia około 15-20 minut.

Kiedyś mama bardzo często piekła, to ciasto. Jest pyszne i bardzo lekkie szczególnie na upalne dni :).

Cieszę się, że spodobały Wam się moje zdjęcia z interpretacji wiersza kwietniowego. Majową mam już prawie gotową :).

wtorek, 17 maja 2016

poniedziałek, 16 maja 2016

Tym razem bez problemów :)

A co było takie bezproblemowe? ... Ano kolejna interpretacja wiersza w zabawie u Czarnej Damy :).


 "W kwietniu" - Domeradzki W.

 Kwiecień drzewa przystroił
 w barwne kwiaty i zieleń.
 Po ogrodach, po sadach
 grają ptasie kapele.

 Ziemię mokrą od rosy orze traktor zielony
 - Kra, kra! - echo powtarza
 z orki cieszą się wrony.
 Ludzie sadzą ziemniaki,
 żeby wzeszły niedługo.

 Bocian chodzi po łące
 liczy żaby nad strugą.
 Dzwonią wiadra o studnie.
 Wozy dotąd turkocą,
 aż dzień pójdzie na nocleg.
 Cień uśpi wieś nocą. 

Choć przyznam się, że po pierwszym przeczytaniu tego wiersza pomyślałam "a gdzie ja znajdę traktor, wrony, bociana, żaby czy studnię" ale coś tam udało się "upolować" ;).

A tak wygląda moja interpretacja ...

"Kwiecień drzewa przystroił
w barwne kwiaty ..."


"... i zieleń"


"... Ziemię mokrą od rosy ..."


"... orze traktor ..."


 "... aż dzień pójdzie na nocleg ..."


"... Cień uśpi wieś nocą."


Ciekawa jestem, które zdjęcie najbardziej przypadło Wam do gustu.
Moim numerem jeden jest zdjęcie z rosą, które nazwałam "Perełka" :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie pozytywne słowa na temat obrazu dla rodziców. Myślałam, że do końca maja uda mi się skończyć siódmą stronę ale już widzę, że będzie, to ciężkie do zrealizowania ...
Tym bardziej, że zaczyna się powoli mój urodzinowy tydzień, gdzie przez cztery dni będę przyjmować gości :).
Ale tak, to jest jak każdy pracuje na zmiany i trudno potem wszystkich dopasować.
Będzie super :D.
W niedzielę byłam w nowym miejscu, gdzie można łowić ryby. Te widoki, różnorodność ptactwa, a nawet głośne rechotanie żab. Pyszne szaszłyki z grilla ... aż się nie chce wracać do domu ;).