Coś u mnie ostatnio same posty ze zdjęciami ... W poprzednim była wycieczka po Pszczynie, dzisiaj majowa interpretacja wiersza, a przede mną jeszcze post z naszego krakowskiego urlopu ... A "biedne" prace czekają ;).
Ale jak mam już zaległości w pokazywaniu prac, to niech chociaż inne rzeczy będą na bieżąco :).
Tak jak wspomniałam dzisiaj będzie kolejna interpretacja wiersza w zabawie u Czarnej damy.

"Maj"- Domeradzki W.
Najweselsze, najzieleńsze
maj ma obyczaje.
W cztery strony - świat zielony
umajony majem!
Ciepły deszczyk każdą kroplą
rozwija dokoła
z pąków - kwiaty, z listków - liście,
z ziółek - bujne zioła.
A po deszczu dzień pogodny
malowany tęczą
lubi wiązać krople srebrne
na nitkę pajęczą.
A gdy ciepła noc nadchodzi,
kiedy dzień już zamilkł,
maj bzem pachnie, wniebogłosy
dzwoni słowikami!
A tu już mój fotograficzny pomysł na ten wiersz :).
"... Ciepły deszczyk ..."
Zdjęcie z Pszczyny, gdzie co chwilę padało ale było ciepło i przyjemnie :).
"... z pąków - kwiaty ..."
Rododendron u rodziców. Zrobiłam multum zdjęć, bo zdjęcie robione telefonem, a pod światło nic nie widzę na wyświetlaczu ...
"... dzień pogodny malowany tęczą ..."
Piękny, słoneczny dzień i mój urodzinowy deser galaretkowy :).
"... nitkę pajęczą ..."
W tych krzakach miałam oczy dookoła głowy żeby czasem nic na mnie nie wlazło ;).
"... maj bzem pachnie ..."
Lubię bez ale niestety ma dla mnie za intensywny zapach żeby mieć go w domu. Dlatego kupiłam sobie "bezowe" podkładki na stół :).
"... słowikami ..."
W krakowskim parku jest takie miejsce, gdzie można wiewiórki karmić orzeszkami. Jak się okazało jedzą prosto z ręki i gdy tak sobie dokarmiłam wiewiórki w pewnym momencie usiadła mi na palcu sikorka i też zabrała orzeszka :).
A tak poza wierszem pokażę Wam zdjęcie galaretki w przybliżeniu, które bardzo mi się spodobało :).
Jest takie trochę kosmiczne hihi.
Cieszę się, że spodobała Wam się wycieczka po Pszczynie :).
Osobiście bardzo lubię oglądać relacje z czyiś wycieczek.







