czwartek, 24 marca 2016

Papierowa robota :)

Dzisiaj trochę pomarudzę :).

Tak jak większość z Was samodzielnie przygotowałam kartki wielkanocne dla rodziny i najbliższych znajomych. I tak jak podziwiałam Wasze piękne prace z super pomysłami i wykonaniem tak moje jakoś do mnie nie przemawiają ...
Niby miałam na nie jakiś plan ale, gdzieś po drodze się ulotnił. W sumie wysłałam je ale ...
Hmm, tak patrząc na moje kartki mam wrażenie, że zamiast iść do przodu, to się cofam ...

To może pokażę obiekt mojego średniego zadowolenia.



Na tło kartek użyłam 4 różnych papierów, a jajeczka są wycięte z falistej tektury.



Także teraz dziewczyny czekam na Waszą konstruktywną opinię :).

Jak wiemy papier wykorzystujemy nie tylko do robienia kartek i tak u mnie jakiś czas temu powstały dwie kokardki, którymi ozdobiłam prezenty dla siostrzenic.



Dziewczynki najbardziej zainteresowały biedronki hihi ;).

Dla chętnych kursik, z którego skorzystałam.


Dziękuję Wam kochane za tyle przemiłych słów na temat moich zdjęć. Potraficie podbudować człowieka ;).

A, że święta tuż, tuż przyjmijcie ode mnie życzenia :).


Niech radosne Alleluja będzie dla Was
ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia,
a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku.


środa, 16 marca 2016

Psotny luty ;) ...

Dzisiaj pokażę Wam lutową interpretację wiersza w zabawie u Czarnej Damy - Miesiąc w obiektywie.


Luty - Ficowski Jerzy

 Często w nim bywają jeszcze
 mrozy trzaskające,
 za to jest w calutkim roku
 najkrótszym miesiącem.

 Lecz nie zrobi nam nic złego
 mroźny koniec zimy,
 nakarmimy głodne ptaki,
 w piecu napalimy.

 Szczerzy luty zęby sopli,
 wszystko mrozem ściska.
 Niech tam sobie! Wkrótce
 przyjdzie "kryska na Matyska".

 Gdy obuję ciepłe buty
 i gdy kożuch włożę,
 niech tam sobie mroźny luty
 sroży się na dworze.

Gdy pierwszy raz przeczytałam ten wiersz pomyślałam ... no i klapa, bo u mnie za oknem zero śniegu, sopli, mrozu ...
Jednak nie poddałam się i stwierdziłam, że zamiast interpretować wiersz będę robić zdjęcia do skojarzeń z danym wyrazem/zdaniem.

I tak powstały te zdjęcia ...

"... w calutkim roku ..." - mamy zachody słońca :).


Zdjęcie jest zrobione z wieży widokowej w pewnym parku, gdzie spacerowaliśmy w ramach walentynek :).

" ... Wkrótce przyjdzie ..." - wiosna :).


W bukiecie tulipanów znalazł się jeden wyjątkowy, gdzie nie wiadomo było czy rośnie mu płatek czy listek :).

Jednak wiemy, że pogoda lubi płatać nam figle i jednego lutowego poranka znalazłam za oknem śnieg ;).
Po śniadaniu pojechaliśmy robić kolejne zdjęcia.

I tutaj już nie bawiłam się w skojarzenia tylko w interpretację :).

" ... nakarmimy głodne ptaki ..."


Dopiero po zgraniu zdjęć na komputer zobaczyłam jaki fajny efekt dała wierzba za karmnikiem.

" ... w piecu napalimy ..."


Z początku miałam inny pomysł na zrobienie tego zdjęcia - jakiś kominek czy piec. Ten pomysł przyszedł mi nagle i spodobał się :).

" ... Szczerzy luty zęby sopli ..."


To już raczej kropelki niż sople. Robiąc, to zdjęcie stałam pod drzewem, gdzie co chwilę spadały na mnie krople, bo śnieg tak jak szybko przyszedł tak szybko poszedł ;).
Zanim skończyłam sesję już go prawie nie było ...

" ... sroży się na dworze ..."


Teraz z wielką ciekawością czekam na marcowy wierszyk, bo tu pogoda dopiero płata figle :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem.
Cały czas haftuję obraz dla rodziców, bo w kolejce czekają już hafy dla nas :).
Rodzice już widzieli postępy mojej pracy i nie mogą się doczekać aż zawiśnie u nich na ścianie. 
Dziękuję za trzymanie kciuków. Od razu robota szybciej idzie :).

Candy z prezentem od zajączka :)

Kasia chce nam podarować super bazy do kartek i coś jeszcze ;).



wtorek, 8 marca 2016

Projekt - rodzice, cz. 4, 5 i prawie 6 :)

Tyle się nagadałam, że nie zapisuję się na żadne zabawy do póki nie skończę obrazu dla rodziców, to w końcu przyszła pora żeby pokazać postępy pracy :).

Na początek pokażę jaki ma być efekt końcowy, bo wiele z Was pewnie nie wie o czym mówię ;).


Przejrzałam sobie bloga żeby zobaczyć kiedy ostatnio był wpis z tym obrazkiem i się zdziwiłam, bo prawie rok temu !!! Dokładnie 11 marca ... Ale ten czas zleciał ...

W ostatnim poście obraz wyglądał tak ...


Czyli byłam w trakcie wyszywania 4 strony, która oczywiście jest już skończona :).



Po tytule posta wiadomo, że i 5 stronę mam skończoną.



Teraz jestem w trakcie haftowania 6 i mam na dzień dzisiejszy tyle ...


Plus 3 kwadraty w rzędzie poza tamborkiem.

Ta strona jest najbardziej pstrokata jeśli chodzi o kolory. Myślę, że kolejne pójdą mi szybciej.
Przede mną jeszcze jakieś 18 600 krzyżyków :).

Ależ mi dziewczyny sprawiłyście radość pochwałami na temat moich pierwszych podkładek :). Dziękuję Wam bardzo.
Lada dzień zacznę nowe podkładki. Tym razem dla nas :).
Dziękuję też bardzo za wszelkie rady dotyczące decoupage i sklepów.
Oczywiście kupiłam lakier Vidaron i zwykłą białą farbę akrylową. Klej też mam nie oryginalny ;).
Mam też zapisane stronki, które mi poleciłyście :).

Wygrane candy :)

Ostatnio poszczęściło mi się w dwóch losowaniach :).

Czarna Dama zorganizowała na swoim blogu zabawę, gdzie sami sobie wybieramy co chcemy dostać i mamy szansę na wygraną przez okrągły rok :).
Także, kto jest chętny, to zapraszam :).


Mi poszczęściło się jako pierwszej i wygrałam cudną szydełkową serwetkę z zajączkami :).


Już nie mogę się doczekać Wielkanocy :).

Druga wygrana jest marzeniem każdej hafciarki :). A poszczęściło mi się w Lawendowej Krainie Robótek ;).


Słodycze zjedliśmy z Pieronkiem w ten sam dzień :). Kawki też już wypite przez Pieronka, a reszta jest moja, tylko moja :).

Dziewczyny dziękuję Wam za zorganizowanie zabaw u siebie i raz jeszcze dziękuję za super prezenty :).

sobota, 27 lutego 2016

Oj, umordowałam się ...

Po ozdobieniu bombek metodą decoupage złapałam bakcyla i szybko chciałam zrobić coś kolejnego.
Okazja raz dwa się nadarzyła, bo mama powiedziała, że przydałyby się jej podkładki pod kubek. I już nie było, że sobie kupi, że po co tyle roboty itp. Powiedziałam, że zrobię i nie miała mama wyboru hihi.

Obrazek na podkładkach miał być niespodzianką :).

Gdy już wszystko miałam kupione zabrałam się ochoczo do pracy. Oczywiście miałam multum wątpliwości co do techniki i jak mi w ogóle pójdzie na większej powierzchni, bo na bombkach przyklejałam drobne elementy.

Na dzień dobry utrudniłam sobie pracę rozcieńczając klej wodą ale o tym przekonałam się przy ozdabianiu już innych rzeczy (tak, tak ciągle coś robię :)).
Oj, co ja się na wkurzałam, bo to serwetka mi się potargała, a to bąble się zrobiły, a na filmikach u dziewczyn tak prosto wszystko wyglądało ...
I muszę się Wam przyznać, że moje niezadowolenie trwało do momentu, gdy położyłam pierwszą warstwę lakieru i poszlifowałam ją. Jak zobaczyłam, że podkładki są gładziutkie, to odetchnęłam z ulgą :).

A tak prezentuje się efekt końcowy mojej pracy :).




Ponieważ chciałam jak najwięcej poćwiczyć, to zrobiłam rodzicom niespodziankę i drugiej strony nie zostawiłam pomalowanej tylko farbą ale też ją ozdobiłam serwetką :).

Jednak tutaj nie smarowałam już klejem serwetki tylko podkładkę i jak trochę przesechł przyłożyłam obrazek. 
I muszę powiedzieć, że ta metoda o wiele bardziej mi się podoba. Sprawdziłam ją już na jeszcze większej powierzchni niż podkładki i nie mam ani jednego zagięcia czy bąbelka :).
Przy tej metodzie serwetkę powinno się potem przesmarować klejem ale ja już tego nie robię. Jednak muszę wtedy 3 razy malować lakierem, a nie dwa ale mi, to w ogóle nie przeszkadza :).

Druga strona prezentuje się tak.




Tu jeszcze trochę widać niedociągnięcia ale na kolejnych pracach jest już lepiej :).

Muszę też napisać o poświęceniu Pieronka przy tej sesji zdjęciowej ponieważ musiał wypić kawę z maleńkiej filiżaneczki, a nie z kubasa hihi.

I jak dziewczyny Wam się widzą moje kolejne poczynania decoupage?

Aha rodzicom podkładki się spodobały i zrobiłam ich 10 sztuk :).

Chcę też zrobić wielkanocne podkładki dla nas i spróbować na nich spękań :).

Ogromna prośba :)
Dziewczyny proszę podzielcie się ze mną tym, gdzie kupujecie produkty do decoupage? Chodzi mi o farby czy produkty do spękań ale też pudełka, podkładki czy inne rzeczy do ozdobienia.
W internecie jest mnóstwo sklepów, a nie chciałabym przepłacać. A Wy na pewno macie już jakieś sprawdzone :).
Z góry dziękuję :).

Cieszę się dziewczyny, że spodobała Wam się moja interpretacja styczniowego wiersza.
Jeśli chodzi o wróbelka, to wiem, że mam sikoreczkę. Mrugnęłam do Was oczkiem pod zdjęciem ;) hihi.

wtorek, 16 lutego 2016

Niemożliwe ...

Nie wiem jak u Was kobietki ale w podstawówce czy w szkole średniej język polski, to był dla mnie koszmar ...
Zawsze byłam do tyłu z lekturami (miłością do książek zapałałam dopiero po maturze), pisanie wypracowań, to była udręka. A maturę z polskiego napisałam na 3 strony hihi.
I choć ze mnie gaduła, to zawsze miałam problem z przelaniem na papier tego co mam w głowie ...
Jednak najgorsze były one ... wiersze i ich interpretacja, bo skąd niby ja mam wiedzieć co autor miał na myśli ...

I tak pałałam sobie negatywnymi uczuciami do wierszy aż do dnia kiedy Czarna dama zorganizowała u siebie zabawę "Miesiąc w obiektywie".

Jak wiadomo Lidzia ma głowę pełną ciekawych zabaw i tym razem wymyśliła, że co miesiąc przedstawi nam wiesz znaleziony w internecie związany z danym miesiącem. Naszym zadaniem jest zrobienie maksymalnie 6 zdjęć na podstawie tego co nam się z tym wierszem skojarzy.

I choć miałam się w tym roku nie zapisywać do żadnych zabaw, to tu uległam, bo nie dość, że poćwiczę interpretację wierszy ;),  to nie jest, to zabawa robótkowa :).

Do 16 każdego miesiąca mamy wysyłać nasze zdjęcia i mają one oczywiście być naszego autorstwa.

Styczeń "wyglądał", tak ...


STYCZEŃ - Ficowski Jerzy

 Nowy Rok zawitał wreszcie
 stary sobie poszedł.
 Co tam rośnie w mrozach stycznia?
 Dzień rośnie po trosze!
 Wróbelkowi serce rośnie,
 że wiosny doczeka,
 chociaż jeszcze droga do niej
 mroźna i daleka.
 Rosną w styczniu zaspy śniegu,
 że wóz w nich ugrzęźnie
 a na szybach rosną srebrne
 liście i gałęzie.
 Więc na inne pory roku,
 nie patrzy zazdrośnie
 mroźny styczeń: bo w nim także
 mnóstwo rzeczy rośnie!


Mój pomysł na ten wiersz :).

"... Co tam rośnie w mrozach stycznia? ..."


"... Wróbelkowi serce rośnie ..."


Wróbelek ;).

" ... mroźna i daleka ..."


" ... że wóz w nich ugrzęźnie ..."


"... liście i gałęzie ..."


 " ...mroźny styczeń: bo w nim także
 mnóstwo rzeczy rośnie!"


U nas "wyrósł" bałwanek :).

I jak zaliczyłam interpretację? ;)

Zachęcam Was do obejrzenia zdjęć pozostałych uczestniczek zabawy. Niektóre są piękne inne zabawne. Zatem warto. TUTAJ.

Oj, ciekawa jestem kolejnego wierszyka :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie Wasze komentarze. Właśnie jesteśmy z Danusią w trakcie przygotowywania prezentów na kolejną wymiankę :).