wtorek, 16 lutego 2016

Niemożliwe ...

Nie wiem jak u Was kobietki ale w podstawówce czy w szkole średniej język polski, to był dla mnie koszmar ...
Zawsze byłam do tyłu z lekturami (miłością do książek zapałałam dopiero po maturze), pisanie wypracowań, to była udręka. A maturę z polskiego napisałam na 3 strony hihi.
I choć ze mnie gaduła, to zawsze miałam problem z przelaniem na papier tego co mam w głowie ...
Jednak najgorsze były one ... wiersze i ich interpretacja, bo skąd niby ja mam wiedzieć co autor miał na myśli ...

I tak pałałam sobie negatywnymi uczuciami do wierszy aż do dnia kiedy Czarna dama zorganizowała u siebie zabawę "Miesiąc w obiektywie".

Jak wiadomo Lidzia ma głowę pełną ciekawych zabaw i tym razem wymyśliła, że co miesiąc przedstawi nam wiesz znaleziony w internecie związany z danym miesiącem. Naszym zadaniem jest zrobienie maksymalnie 6 zdjęć na podstawie tego co nam się z tym wierszem skojarzy.

I choć miałam się w tym roku nie zapisywać do żadnych zabaw, to tu uległam, bo nie dość, że poćwiczę interpretację wierszy ;),  to nie jest, to zabawa robótkowa :).

Do 16 każdego miesiąca mamy wysyłać nasze zdjęcia i mają one oczywiście być naszego autorstwa.

Styczeń "wyglądał", tak ...


STYCZEŃ - Ficowski Jerzy

 Nowy Rok zawitał wreszcie
 stary sobie poszedł.
 Co tam rośnie w mrozach stycznia?
 Dzień rośnie po trosze!
 Wróbelkowi serce rośnie,
 że wiosny doczeka,
 chociaż jeszcze droga do niej
 mroźna i daleka.
 Rosną w styczniu zaspy śniegu,
 że wóz w nich ugrzęźnie
 a na szybach rosną srebrne
 liście i gałęzie.
 Więc na inne pory roku,
 nie patrzy zazdrośnie
 mroźny styczeń: bo w nim także
 mnóstwo rzeczy rośnie!


Mój pomysł na ten wiersz :).

"... Co tam rośnie w mrozach stycznia? ..."


"... Wróbelkowi serce rośnie ..."


Wróbelek ;).

" ... mroźna i daleka ..."


" ... że wóz w nich ugrzęźnie ..."


"... liście i gałęzie ..."


 " ...mroźny styczeń: bo w nim także
 mnóstwo rzeczy rośnie!"


U nas "wyrósł" bałwanek :).

I jak zaliczyłam interpretację? ;)

Zachęcam Was do obejrzenia zdjęć pozostałych uczestniczek zabawy. Niektóre są piękne inne zabawne. Zatem warto. TUTAJ.

Oj, ciekawa jestem kolejnego wierszyka :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie Wasze komentarze. Właśnie jesteśmy z Danusią w trakcie przygotowywania prezentów na kolejną wymiankę :).

40 komentarzy:

  1. Super :) Pozdrawiam serdecznie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ten wróbelek to nie jest czasem sikorka?:)))Ha ha,ja miałam tak samo w szkole jak Ty:)wolałam mówić niż pisać:)dziś była bym dyslektykiem,dysortografikiem czy innym ustrojstwem a tak byłam zawsze "zdolna ale leniwa":)))))a już interpretacje wierszy,co autor miał na myśli?no to się dowiedziałam jak dorosłam do czytania biografii:)))alkohol i używki potrafiły wykrzesać niejedno zawikłane słowo:)))ech!
    interpretacja wiersza w Twoim wykonaniu świetna:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiałam język polski zawsze, podobnie jak czytanie książek i interpretację wierszy... a także uczenie się ich na pamięć. Cały czas miałam cudowne polonistki, aż sama zostałam nauczycielką polskiego - i pracuję w tym zawodzie 20 lat... pociągnęłam też za sobą kilka osób :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie cierpiałam pisać wypracowan chociaż lektury czytałam na czas. Dla mnie z polskiego to ortografia i interpunkcja bo ja ścisły umysł jestem i wszelkie reguły same mi wskakiwaly do głowy ;) Twoja interpretacja wiersza wyszła super. Zwłaszcza ten wyrośnięty bałwanek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Język polski- mój konik:). Interpretacja na szóstkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ludzie się zmieniaja, choć ja z j. polskiego też kiepska byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja miałam tak samo w szkole, zero lania wody bo nie umiałam, dopiero na starość mi się język rozplatał, Ale maturę zaliczyłam na 5 choć całe LO miałam marna trójczynę :-)
    Świetne zrobiłaś zdjęcia do tego wierszyka, po mistrzowsku go rozpracowałaś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadałam za językiem polskim w szkole. Na szczęście lekcje nie zniechęciły mnie do książek. Przeczytałam prawie wszystkie lektury. Bardzo ciekawie zinterpretowałaś wiersz

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, wydaje mi się, że interpretacja wiersza wyszła Ci znakomicie. Ja osobiście nie mam nic przeciwko polskiemu, a nawet bardzo staram się o niego dbać i nie lubię zaśmiecania języka...
    A Twoje zdjęcia i odpowiednie wersy bardzo mi się podobają.
    Bardzo jestem ciekawa następnych zdjęć i wierszy...
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna sikoreczka z wróbelka wyszła :):):) Lubiłam wiersze i to bardzo. Sama nawet pisałam do kącika poetyckiego, ach... przypomniałaś mi czasy licealne;)
    Piękne zdjęcia!
    Uścisków moc :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie dałaś radę Kochana ! Uchwycony ptaszek rewelacja ! <3 Ja z Polskiego byłam bardo dobra, natomiast z matmy to jestem kulawa do dzisiaj :( Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna zabawa :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. dobrze, że dołączyłaś do tej zabawy :D idzie Ci znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja miałam dokładnie tak samo jak Ty. Nie znosiłam interpretacji wiersza, a tutaj sobie taką zabawę wymyśliłam :) Zadanie wykonałas fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie wiesz jak ja lubię oglądać Twoje zdjęcia, zawsze tak pięknie umiesz wszystko pokazać :DDD. Tym razem znakomicie zinterpretowałaś wiersz, bardzo mi się podoba :DDD.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaliczyłaś interpretację na szóstkę:) Ja język polski uwielbiałam ale interpretacja wierszy to była moja pięta achillesowa. Choć wiersze lubiłam i nadal lubię. Ale mam wrażenie, że interpretacja to takie odzieranie wiersza z jego magii.

    OdpowiedzUsuń
  17. super fotki, ja natomiast uwielbiałam interpretacje wierszy (sama nie wiem dlaczego ;P) :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny pomysł! Wiersz jest idealny, zdjęcia obrazują go świetnie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetne zdjęcia no i ciekawie zinterpretowałaś zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Twoja interpretacja bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zdjęcia, bałwanek cudny po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też nie lubiłam języka polskiego w szkole a twoja interpretacja świetna :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie zinterpretowałaś wiersz zdjęciami. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna zabawa, super pomysł a Ty świetnie się wywiązałaś z zadania:)) bardzo ciekawe zdjęcia, bałwan obłędny:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny pomysł ! Bardzo mi się podoba Twoja fotograficzna interpretacja wiersza. Piękne zimowe zdjęcia :)
    Pozdrawiam cieplutko, miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przepiękne zdjęcia :) Bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne zdjęcia i bardzo ciekawa interpretacja !

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne zdjęcia. :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajna zabawa, cudne zdjęcia, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  30. tę maturę zaliczam ci na 5+
    :-D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten z żółtym brzuszkiem to wrobelek? Książki czytam od zawsze ale lektury nigdy jakoś mi nie szły nie mówiąc juz o pisaniu. Zdjęcia super i obejrzalam i te z linka świetny pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj, ja miałam być Panią od polskiego, a matura napisałam na 5. Za to matma - cieniutko :-)Wybaczam Ci z uwagi na fajną interpretację. Ptaszek przeuroczy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękna zima, ale mam nadzieję, że już jej nie ma? :)
    Pozdrawiam serdecznie, M.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :).