Nie wiem jak u Was kobietki ale w podstawówce czy w szkole średniej język polski, to był dla mnie koszmar ...
Zawsze byłam do tyłu z lekturami (miłością do książek zapałałam dopiero po maturze), pisanie wypracowań, to była udręka. A maturę z polskiego napisałam na 3 strony hihi.
I choć ze mnie gaduła, to zawsze miałam problem z przelaniem na papier tego co mam w głowie ...
Jednak najgorsze były one ... wiersze i ich interpretacja, bo skąd niby ja mam wiedzieć co autor miał na myśli ...
I tak pałałam sobie negatywnymi uczuciami do wierszy aż do dnia kiedy Czarna dama zorganizowała u siebie zabawę "Miesiąc w obiektywie".
Jak wiadomo Lidzia ma głowę pełną ciekawych zabaw i tym razem wymyśliła, że co miesiąc przedstawi nam wiesz znaleziony w internecie związany z danym miesiącem. Naszym zadaniem jest zrobienie maksymalnie 6 zdjęć na podstawie tego co nam się z tym wierszem skojarzy.
I choć miałam się w tym roku nie zapisywać do żadnych zabaw, to tu uległam, bo nie dość, że poćwiczę interpretację wierszy ;), to nie jest, to zabawa robótkowa :).
Do 16 każdego miesiąca mamy wysyłać nasze zdjęcia i mają one oczywiście być naszego autorstwa.
Styczeń "wyglądał", tak ...
STYCZEŃ - Ficowski Jerzy
Nowy Rok zawitał wreszcie
stary sobie poszedł.
Co tam rośnie w mrozach stycznia?
Dzień rośnie po trosze!
Wróbelkowi serce rośnie,
że wiosny doczeka,
chociaż jeszcze droga do niej
mroźna i daleka.
Rosną w styczniu zaspy śniegu,
że wóz w nich ugrzęźnie
a na szybach rosną srebrne
liście i gałęzie.
Więc na inne pory roku,
nie patrzy zazdrośnie
mroźny styczeń: bo w nim także
mnóstwo rzeczy rośnie!
Mój pomysł na ten wiersz :).
"... Co tam rośnie w mrozach stycznia? ..."
"... Wróbelkowi serce rośnie ..."
Wróbelek ;).
" ... mroźna i daleka ..."
" ... że wóz w nich ugrzęźnie ..."
"... liście i gałęzie ..."
" ...mroźny styczeń: bo w nim także
mnóstwo rzeczy rośnie!"
U nas "wyrósł" bałwanek :).
I jak zaliczyłam interpretację? ;)
Zachęcam Was do obejrzenia zdjęć pozostałych uczestniczek zabawy. Niektóre są piękne inne zabawne. Zatem warto. TUTAJ.
Oj, ciekawa jestem kolejnego wierszyka :).
Dziewczyny dziękuję za wszystkie Wasze komentarze. Właśnie jesteśmy z Danusią w trakcie przygotowywania prezentów na kolejną wymiankę :).

Super :) Pozdrawiam serdecznie ...
OdpowiedzUsuńA ten wróbelek to nie jest czasem sikorka?:)))Ha ha,ja miałam tak samo w szkole jak Ty:)wolałam mówić niż pisać:)dziś była bym dyslektykiem,dysortografikiem czy innym ustrojstwem a tak byłam zawsze "zdolna ale leniwa":)))))a już interpretacje wierszy,co autor miał na myśli?no to się dowiedziałam jak dorosłam do czytania biografii:)))alkohol i używki potrafiły wykrzesać niejedno zawikłane słowo:)))ech!
OdpowiedzUsuńinterpretacja wiersza w Twoim wykonaniu świetna:))
Uwielbiałam język polski zawsze, podobnie jak czytanie książek i interpretację wierszy... a także uczenie się ich na pamięć. Cały czas miałam cudowne polonistki, aż sama zostałam nauczycielką polskiego - i pracuję w tym zawodzie 20 lat... pociągnęłam też za sobą kilka osób :)
OdpowiedzUsuńNie cierpiałam pisać wypracowan chociaż lektury czytałam na czas. Dla mnie z polskiego to ortografia i interpunkcja bo ja ścisły umysł jestem i wszelkie reguły same mi wskakiwaly do głowy ;) Twoja interpretacja wiersza wyszła super. Zwłaszcza ten wyrośnięty bałwanek.
OdpowiedzUsuńBardzo ładne zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńJęzyk polski- mój konik:). Interpretacja na szóstkę!
OdpowiedzUsuńLudzie się zmieniaja, choć ja z j. polskiego też kiepska byłam :)
OdpowiedzUsuńO ja miałam tak samo w szkole, zero lania wody bo nie umiałam, dopiero na starość mi się język rozplatał, Ale maturę zaliczyłam na 5 choć całe LO miałam marna trójczynę :-)
OdpowiedzUsuńŚwietne zrobiłaś zdjęcia do tego wierszyka, po mistrzowsku go rozpracowałaś.
Pozdrawiam
Nie przepadałam za językiem polskim w szkole. Na szczęście lekcje nie zniechęciły mnie do książek. Przeczytałam prawie wszystkie lektury. Bardzo ciekawie zinterpretowałaś wiersz
OdpowiedzUsuńOj, wydaje mi się, że interpretacja wiersza wyszła Ci znakomicie. Ja osobiście nie mam nic przeciwko polskiemu, a nawet bardzo staram się o niego dbać i nie lubię zaśmiecania języka...
OdpowiedzUsuńA Twoje zdjęcia i odpowiednie wersy bardzo mi się podobają.
Bardzo jestem ciekawa następnych zdjęć i wierszy...
Pozdrawiam ciepło :-)
Piękna sikoreczka z wróbelka wyszła :):):) Lubiłam wiersze i to bardzo. Sama nawet pisałam do kącika poetyckiego, ach... przypomniałaś mi czasy licealne;)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia!
Uścisków moc :*
Zdecydowanie dałaś radę Kochana ! Uchwycony ptaszek rewelacja ! <3 Ja z Polskiego byłam bardo dobra, natomiast z matmy to jestem kulawa do dzisiaj :( Buziaczki :*
OdpowiedzUsuńFajna zabawa :-). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńdobrze, że dołączyłaś do tej zabawy :D idzie Ci znakomicie :)
OdpowiedzUsuńJa miałam dokładnie tak samo jak Ty. Nie znosiłam interpretacji wiersza, a tutaj sobie taką zabawę wymyśliłam :) Zadanie wykonałas fantastycznie :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa zabawa ;)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak ja lubię oglądać Twoje zdjęcia, zawsze tak pięknie umiesz wszystko pokazać :DDD. Tym razem znakomicie zinterpretowałaś wiersz, bardzo mi się podoba :DDD.
OdpowiedzUsuńZaliczyłaś interpretację na szóstkę:) Ja język polski uwielbiałam ale interpretacja wierszy to była moja pięta achillesowa. Choć wiersze lubiłam i nadal lubię. Ale mam wrażenie, że interpretacja to takie odzieranie wiersza z jego magii.
OdpowiedzUsuńsuper fotki, ja natomiast uwielbiałam interpretacje wierszy (sama nie wiem dlaczego ;P) :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł! Wiersz jest idealny, zdjęcia obrazują go świetnie! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcia no i ciekawie zinterpretowałaś zadanie :)
OdpowiedzUsuńTwoja interpretacja bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, bałwanek cudny po prostu.
OdpowiedzUsuńJa też nie lubiłam języka polskiego w szkole a twoja interpretacja świetna :) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPięknie zinterpretowałaś wiersz zdjęciami. :)
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńŚwietna zabawa, super pomysł a Ty świetnie się wywiązałaś z zadania:)) bardzo ciekawe zdjęcia, bałwan obłędny:))
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł ! Bardzo mi się podoba Twoja fotograficzna interpretacja wiersza. Piękne zimowe zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko, miłego weekendu :)
uwielbiam Twoje zdjęcia;)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia :) Bardzo mi się podobają.
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia i bardzo ciekawa interpretacja !
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia. :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Jesteś wszechstronna! :)
OdpowiedzUsuńBałwanek :)))))
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia!!!
OdpowiedzUsuńFajna zabawa, cudne zdjęcia, pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńtę maturę zaliczam ci na 5+
OdpowiedzUsuń:-D
Ten z żółtym brzuszkiem to wrobelek? Książki czytam od zawsze ale lektury nigdy jakoś mi nie szły nie mówiąc juz o pisaniu. Zdjęcia super i obejrzalam i te z linka świetny pomysł :D
OdpowiedzUsuńOj, ja miałam być Panią od polskiego, a matura napisałam na 5. Za to matma - cieniutko :-)Wybaczam Ci z uwagi na fajną interpretację. Ptaszek przeuroczy.
OdpowiedzUsuńPiękna zima, ale mam nadzieję, że już jej nie ma? :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, M.