piątek, 9 sierpnia 2013

Wygrane w candy :)

Dzisiaj kolejna dawka zaległych wygranych w candy. A, że szczęście w ostatnich losowaniach jakoś mniej  mi dopisuje, to kolejny post z chwaleniem się pewnie pojawi się za jakiś dłuższy czas ...

Wiele z Was mówi, że powinnam grać w lotto ale tam to ja w życiu nic nie wygrałam. Fakt, że za często też nie wysyłam kuponów.
A co do naszych blogowych zabaw, to jakieś szczęście pewnie mam ale też zapisuję się na wiele zabaw i potem się to jakoś wszystko kumuluje :).

07.05. wygrałam candy na blogu http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/


17.05. wygrałam candy u Magdy Motrenko.





26.05. wygrałam nagrodę pocieszenia u Małgorzaty Łuc.




27.05. wygrałam candy u Doci.




31.05. wygrałam candy u DIY czyli ZTS.




01.06. wygrałam candy u Iwony Umińskiej.

 

14.06. wygrałam candy u Mama Testuje.




15.06. wygrałam nagrodę pocieszenia u anette196.





28.06. wygrałam wakacyjne rozdanie u Barbary Wójcik.


01.07. wygrałam candy u Pasje Celi.


03.07. wygrałam candy u Lidii.




Najświeższe wygrane candy mam z 30 lipca ale nie mam jeszcze zgranych zdjęć.

Jak widzicie ostatnio mam tendencję spadkową  hihi. Teraz pewnie pójdą na mnie gromy dziewczyn, które w ogóle nie mają szczęścia w losowaniach.

Jakby co trzymam za Was kciuki żeby i  Wam się poszczęściło w zabawach :).

czwartek, 25 lipca 2013

Zabawa zakładkowa - marzec :)

Szybciutko przypomnę, że w ramach mojej zabawy zakładkowej zobowiązałam się zrobić 12 zakładek dla 12 dziewczyn jako prezent urodzinowy, co miesiąc jedna. A ja w ramach zabawy miałam dostać 12 upominków na swoje urodziny.
A jakie dostałam cudeńka będziecie się dowiadywać sukcesywnie w postach :).

W marcu urodziny miała Monika Fioletowa, która zażyczyła sobie zakładkę z motywem kocim, a jej ulubiony kolor, to fioletowy. Tutaj, to chyba żadna niespodzianka sądząc po nicku :).

Cała niespodzianka tak się prezentuje.



Zgodnie z życzeniem zakładka z kotkami, a że urodziny były przed Wielkanocą, to pisanki w ulubionym kolorze Moniki :).
 
 

Monia z niespodzianki była zadowolona więc ja tym bardziej.
Zobaczcie jakie cuda ja dostałam.
 

Monika w ramach zabezpieczenia każdą biżuterię zawinęła w osobne zawiniątko i obkleiła taśmą. Wyobraźcie sobie jak rosła moja ciekawość na kolejne paczuszki gdy odpakowywałam po kolei takie cudeńka :).

Moniu raz jeszcze dziękuję Ci za super wymiankę :).

Grrr jak mnie wkurza gdy wpis w poście "żyje" własnym życiem grrr.

niedziela, 21 lipca 2013

:(

Od ostatniego wpisu miałam zamieszczać regularnie posty, gdzieś tak raz w tygodniu. Jednak lipiec jest dla mnie ciężkim miesiącem ...

6 lipca byliśmy na pogrzebie męża cioci, z którą widzieliśmy się w maju. Najgorsze jest to, że rok temu zmarła jej córka po walce z rakiem, a do tego druga córka ma raka z przerzutami i zaczęła chemię ... A, że drogę mieliśmy daleką bo prawie 300 km przyjechaliśmy wcześniej i zostaliśmy na parę dni.

8 lipca byliśmy na urodzinach mojej siostry i szwagra, który miał urodziny 6 lipca. W piątek 12 lipca siostra z całą swoją bandą przyjechała  do nas na kawę. Podczas wizyty szwagier dostał telefon, że zmarł jego tata. A w poniedziałek wszyscy razem się bawiliśmy na urodzinach !!! Także 16 lipca byłam na kolejnym pogrzebie.

19 lipca przyszła do mnie bliska koleżanka z informacją, że nie żyje jej mąż !!! Zabił się 18 lipca na motorze. Wyjechał z bazy żeby kupić sobie coś do jedzenia i nawet nie dojechał. Rozmawiała z nim 20 minut przed wypadkiem, a po godzinnej reanimacji zmarł :(((. Biedna w wieku 32 lat została wdową z trójką dzieci (6,8 i 13 lat).
Teraz z nią jeździmy i wszystko załatwiamy. We wtorek 23 będzie jego pogrzeb. Nie wyobrażam sobie tego ..............................

Dobrze, że lipiec się już kończy, bo każdy kolejny pogrzeb jest coraz gorszy i z coraz bliższą mi osobą ...

Do tego wszystkiego w ostatnich dniach podziało się wiele złych rzeczy w moim małżeństwie i nie mam już siły na kolejne tragedie i smutki. Powoli brakuje mi łez i skąd brać na to wszystko siły ...


Zablokowałam komentarze, bo wiem, że będziecie chciały mnie pocieszać, a to jest jeszcze bardziej dobijające. Po prostu potrzebowałam się wygadać ... A Was proszę tylko  o modlitwę za wszystkich zmarłych.

środa, 3 lipca 2013

Zabawa zakładkowa - luty :)

Tak, tak wiem :). Mamy już lipiec ale postanowiłam w miarę możliwości regularnie zamieszczać wpisy więc na pewno, w którymś poście zrówna mi się miesiąc z miesiącem :).

Szybciutko przypomnę, że w ramach mojej zabawy zakładkowej zobowiązałam się zrobić 12 zakładek dla 12 dziewczyn jako prezent urodzinowy, co miesiąc jedna. A ja w ramach zabawy miałam dostać 12 upominków na swoje urodziny.
A jakie dostałam cudeńka będziecie się dowiadywać sukcesywnie w postach :).

Zabawa rozpoczęła się z lutową dziewczyną - Anią Kaczmar :).

Tak wyglądała niespodzianka dla Ani.


A przygotowałam dla niej ...


Ania bardzo lubi herbatki więc poszperałam w necie i znalazłam super pomysł na zapakowanie herbatek.

 
 

Zrobiłam też tulipanka. Tylko po sklejeniu wszystkiego myślę, że mogłam lepiej dobrać kolor kwiatka.



Bardzo lubię robić te kwiatki więc i one wylądowały u Ani.


Teraz to co najważniejsze - zakładka. Ania poprosiła o zakładkę z motywem zwierzęcym, najlepiej z ptaszkiem. W ciepłych kolorach. Wybrałam taki motyw.

 
 

Ania napisała, że niespodzianka się spodobała. Z czego się bardzo ucieszyłam, bo staram się w jakiś sposób dopasować prezenty do "moich" dziewczyn :).

Myślicie, że to już koniec zdjęć ... O nie jeszcze musicie zobaczyć jakie cuda dostałam od Ani na urodzinki :).

Cała paczka prezentowała się tak.



Dostałam super kartkę, scrap z myślami, kalendarz, który sprawił, że nie mogę się doczekać już nowego roku :). Fikuśną bransoletkę, śliczny pokrowiec na chusteczki oraz na herbatki, do tego igielnik, pieróg i zawieszkę.
A mówiłam, że cudeńka podostawałam :).

Zrobiłam też kilka zbliżeń.

 
 
 

Nie wiem tylko jak to się stało, że nie zrobiłam zbliżeń szydełkowych prac ... Byłam chyba za bardzo wszystkim podekscytowana hihi.

Aniu raz jeszcze dziękuję Ci za zgłoszenie do zabawy i super wymiankę :).

Do Attea atea: Dzięki za polecenie "Jeździec Miedziany" jak będę miała możliwość, to na pewno przeczytam.

Do Asia-Esprit: Asiu miło mi, że lubisz moje recenzje :).

Do Pasje Celi: Ciekawa jestem Celinko czy spodobają Ci się "Żony i córki". Mam nadzieję, że udało Ci się kupić książkę.

Do Morsia: Kochana dziękuję za zaproszenie na ploteczki ale nie wiem czy będę jeszcze kiedyś w Warszawie. Teraz byłam w odwiedzinach u koleżanki, która od lipca mieszka już w Krakowie. Szwęda mi się po całej Polsce hihi.

Zaległe wygrane w candy :)

Och, trochę się tego nazbierało więc wygrane też będą na raty :).

14.02. wygrałam candy u moniik86.



10.03. wygrałam candy u Sofki.



13.03. wygrałam nagrodę pocieszenia u Ewy.



21.03. wygrałam candy u Kaji - mimi decoupage.

 

23.03. wygrałam candy u Oli Domio.

 

31.03. wygrałam candy u Madelinki.



19.04. wygrałam candy u Radziejowe Zacisze.


21.04. wygrałam candy u Zapomniana pracownia.



26.04. wygrałam candy u Alutki.


28.04. wygrałam candy u Moniki W.


 

30.04. wygrałam candy u Dwie lewe rączki.

 

Dziewczyny raz jeszcze dziękuję Wam za zorganizowanie zabaw i super wygrane :).

sobota, 22 czerwca 2013

Z 864 na 104 :)

Na święta Bożego Narodzenia dostałam od męża dwie książki "Żony i córki" Elizabeth Gaskell oraz "Altana" Mary Nichols. 

Pierwszą z nich już przeczytałam.

Miałam obawy jak się za nią zabierałam, bo trochę przerażało mnie te 864 strony. Jest, to chyba najgrubsza książka jaką przeczytałam hihi.
Jednak moje obawy okazały się nie słuszne, bo wręcz "pochłonęłam" tą książkę.

"Żony i córki" Elizabeth Gaskell


Saga rodzinna autorki powieści Północ i Południe. Skomplikowane losy dwóch rodzin o odmiennym statusie społecznym oraz barwny obraz angielskiej prowincji w epoce wiktoriańskiej. Molly jest dorastającą córką lekarza w miasteczku Hollingford. Mimo że we wczesnym dzieciństwie została osierocona przez matkę, żyje beztrosko i szczęśliwie. Pewnego dnia dowiaduje się jednak, że jej ukochany ojciec postanawia ożenić się po raz drugi. Molly pogrąża się w rozpaczy. W tym dramatycznym momencie pomocną dłoń wyciąga do niej syn bogatych sąsiadów, Roger… Barwne i wyraziste w swojej różnorodności postacie bohaterów. Ich skomplikowane relacje ukazują stosunki społeczne w XIX-wiecznej Anglii w przededniu nadchodzących zmian obyczajowych i politycznych.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie, wręcz człowiek "rozpływa" się w czasach epoki wiktoriańskiej. Autorka z dużą szczegółowością opisuje nam stroje kobiet, wystrój wnętrz i wszystkiego wokoło. 
Używa też starych wyrazów przez co niekiedy nie wiedziałam o czym mowa ... 

Niby akcja książki dzieje się w czasach nam odległych jednak śmiało można powiedzieć, że nic się do tej pory nie zmieniło. Np. dalej możemy spotkać małżeństwa z rozsądku, zakochujemy się bez wzajemności, plotkujemy czy prowadzimy swoje życie tak aby nam było dobrze.

Oj, a jedną bohaterkę miałam niekiedy ochotę "udusić". Teraz by się z nią nikt nie cackał, a wtedy kultura nakazywała co innego. Był większy podział  na to co przystoi mężowi, żonie czy córce.

Książka wzbudza w nas wiele emocji, od śmiechu do smutku. Nikogo autorka nie oszczędza. Dobitnie pokazuje naiwność poglądów niektórych osób jak i wielką miłość i żal po śmierci ukochanej osoby.

Teraz nasunęła mi się taka myśl, że z tej powieści możemy wysnuć taki wniosek - cierpliwość popłaca, a upór może przysporzyć nam wielu kłopotów.

Oczywiście z niecierpliwością czekałam na rozwój niektórych wątków i jakież było moje zdziwienie (graniczące z poirytowaniem) gdy okazało się, że książka nie jest skończona ... 
Na końcu mamy informację, że powieść ta była wydawana w częściach, a autorka zmarła niespodziewanie w 1865 roku.
Podobno nie skończyła napisać już tylko ostatniego rozdziału i, że możemy się domyśleć co byłoby dalej. Fakt ale jaka szkoda, że nie mamy okazji przeczytać zakończenia napisanego przez Elizabeth Gaskell autorka pięknie by nam wszystko opisała i na pewno dodała jeszcze coś o czym już się nigdy nie dowiemy ...

Książką jestem zachwycona choć czuję lekki niedosyt z braku zakończenia. Chętnie przeczytałabym też "Północ i Południe" ale wzbrania mnie, to że widziałam film, a wiadomo jak to jest z ekranizacją filmową i nie wiem czy chce się denerwować ...

Oczywiście nie obyło się bez cytatów do mojego zeszytu.

"Jakie życie byłoby nudne i bezbarwne, gdyby człowiek od żony słyszał tylko echo własnych opinii".

"Bardzo to ciekawe, do jakiego stopnia dołączenie przedstawiciela płci przeciwnej do jednorodnego zgromadzenia - czy to kobiet, czy mężczyzn - gasi niezgodę i koi napiętą atmosferę".

"Może wszystkie nasze ziemskie strapienia po pewnym czasie wydają niepoważne. Może już teraz takie się wydają aniołom. Ale jesteśmy sobą, tu i teraz, nie w przyszłości i nie gdzieś indziej. I nie jesteśmy aniołami, aby miała nas pocieszać wizja wieczności, ku której zmierzamy".

"Tacy właśnie jesteśmy, skłonni, by na przyszłe życie, odmienne od tego, które prowadzimy teraz, spoglądać jako na słoneczną egzystencję pozbawioną trosk i udręk".

Następną książkę jaką wzięłam do ręki była najkrótsza jaką znalazłam u siebie na półce hihi.

"Detektyw Żurek" Piotr Rowicki


Euzebiusz Żurek bezrobotny autor mrocznych opowiadań, w wyniku zbiegu różnych zdarzeń postanawia zostać prywatnym detektywem. Wszystko zaczyna się jak jeszcze jedna kryminalna, hollywoodzka historia, ale to fałszywy trop. Żurek jest anty-detektywem, ojcem samotnie wychowującym dwójkę dzieci o słowiańskich imionach i takich temperamentach. Do tego dochodzi pojawiająca się w dziwnych okolicznościach kotka Beatrycze oraz żółw Gall. Na horyzoncie jest też nowe uczucie - piękna rudowłosa policjantka Olga... 

Książkę tą albo książeczkę (ma aż 104 strony) przeczytałam  raz dwa. I to nie tylko przez małą ilość stron ale też dzięki fabule.
Bardzo fajna na poprawę humoru. 
Powiedziałabym, że nawet szkoda, że się tak szybko skończyła, bo pośmiałabym się jeszcze trochę :). 

Jak najbardziej polecam do porannej kawy lub herbatki.

W kolejce czeka już kolejna książka do recenzji ale zdecydowanie dwie na jeden post wystarczą :).