czwartek, 10 czerwca 2021

To był udany dzień :)

-Wstawaj! Jedziemy.
+ Gdzie?
- Na wycieczkę :)
+ Gdzie?
- Niespodzianka...

I tak już parę razy załatwił mnie mój Pieronek :).

Do samego końca nie wiedziałam, gdzie jedziemy, bo jak stwierdził "i tak nie wiem o tym miejscu". Rzeczywiście nie wiedziałam hihi.

Wylądowaliśmy w Dąbrowie Górniczej przy Muzeum Miejskim, gdzie znajduje się mini zbiorowisko militariów :).
Mój Pieronek jest wielkim fanem czołgów. Ale ja też lubię te nasze "wojskowe" wycieczki :).










Następnym punktem wycieczki okazał się Park Gródek w Jaworznie.

I choć było multum ludzi, bo było w tym dniu Boże Ciało, to teren jest tak obszerny, że oprócz kilku punktów nie szło tego odczuć.














Militaria, piękny Gródek, to nie był jeszcze koniec niespodzianek... Po przyjechaniu do domu poszliśmy jeszcze na obiad i do pobliskiego parku na lody... 
To był udany dzień :).

Mam nadzieję, że i Wam uda/udaje się spełniać mniejsze/większe plany wycieczkowe. Trzymam za, to mocno kciuki i czekam na zdjęcia, bo bardzo lubię wpisy wycieczkowe na Waszych blogach. Gdzie mogę czasem powspominać lub poznać nowe ciekawe miejsca :).

Dziękuję za Wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).

W jeden tydzień...

Dziś będzie o książce, o najostrzejszej książce jaką do tej pory przeczytałam :).
Choć początek jest dość wulgarny (słownictwo) i zdawałoby się, że s.x gra tu główną rolę, to sama treść książki (jej tło), tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w jeden tydzień :).


Mala jest całkiem zwyczajną dziewczyną. Przynajmniej tak jej się wydaje i przynajmniej do chwili, kiedy na przyjęciu u serdecznych przyjaciół zawiera bardzo bliską znajomość z niebieskookim bogiem seksu. Bóg seksu znika bez śladu, zostawiając Malę zadurzoną, oszołomioną i zdeterminowaną, żeby za wszelką cenę odszukać mężczyznę, który w pół godziny dał jej więcej rozkoszy niż wszyscy jej dotychczasowi faceci razem wzięci. Nie żeby było ich przesadnie wielu, ale jednak. W myśl powiedzenia o dwóch grzybach w barszczu, niemal natychmiast pojawia się „ten drugi” – szarmancki, uroczy, inteligentny sąsiad, gotów uczynić wiele w imię utrzymania dobrosąsiedzkich stosunków. Lepszy wróbel w garści, czy gołąb na dachu? Szybko okazuje się, że to najmniejszy z problemów, jakie zwalają się Mali na głowę. Część z nich dotyczy także jej najlepszej przyjaciółki Zuzy, a to się Mali wcale, ale to wcale nie podoba. Z każdym mijającym dniem coraz bardziej tęskni do beztroskiego chaosu, który jeszcze do niedawna wypełniał jej życie. Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek kłopotów…

Książkę zgłaszam do zabawy u Czarnej Damy i Ani.

W przypadku zabawy u Lidki nie spełnia ona żadnych warunków :).


Przeczytam książkę:
1. Której autor ma na imię tak samo jak ja
2. Której tytuł zaczyna się na literę "Ł"
3. Która ma na okładce psa
4. Która w tytule ma wyraz "zawsze"
5. Której imię i nazwisko autora zaczyna się na tą samą literę
6. Której autor ma na imię Michał
(Może też być w brzmieniu obcojęzycznym, przykładowo Michelle)
7. Która w tytule ma nazwę jakiejś miejscowości
8. Której liczba stron przekracza 500
9. Której tytuł jest jednowyrazowy
10. Która w tytule ma jakąś cyfrę/liczbę.
11. Która jest wydawnictwa Albatros
12. Która miała swoja ekranizację
13. Która składa się z co najmniej 2 części
14. Której tytuł zawiera co najmniej 20 liter
15. Która ma zimową okładkę

1. Juliette Benzoni "Róża Yorku/spełnia warunek 13/czyli 1/15
2. Juliette Benzoni "Opal Księżniczki Sissi"/13/czyli 1/15
3. Juliette Benzoni "Rubin Joanny Szalonej/13/czyli 1/15
4. Joanna Jax "Pamiętnik ze starej szafy"/5,14/ czyli 2/15
5. Richard Paul Evans "Hotel pod Jemiołą"/okazuje się, że nie spełnia żadnego warunku hihi/czyli 0/15
6. Paulina Świst, Lilka Płonka "Mala M."/0/15

A u Ani ilość przeczytanych książek rośnie, a ilość stron maleje :).


1. Juliette Benzoni "Róża Yorku"/326/326/3324
2. Juliette Benzoni "Opal Księżniczki Sissi"/311/637/3013
3. Juliette Benzoni "Rubin Joanny Szalonej/331/968/2682
4. Joanna Jax "Pamiętnik ze starej szafy"/228/1196/2454
5. Richard Paul Evans "Hotel pod Jemiołą"/301/1497/2153
6. Paulina Świst, Lilka Płonka "Mala M."/319/1816/1834

Dziękuję za wszystkie komentarze :).

czwartek, 27 maja 2021

Upragnione wakacje :)

Jakie mamy ostatnio czasy każdy wie... Ale z nadzieją na lepsze jutro tak jak zawsze zaplanowaliśmy z Pieronkiem wyjazdy wakacyjne na maj i wrzesień...

W między czasie z powodu obostrzeń i natłoku pracy u Pieronka okazało się, że w maju nie mamy nawet co myśleć o wyjeździe...
Ale los jest chyba dla nas łaskawy i w ciągu tygodnia mieliśmy już zarezerwowany nocleg i zaplanowane wakacje :))).

Plan był taki, że w maju Bieszczady, a jesienią Kazimierz Dolny. Także, gdzie pojechaliśmy? Do Kazimierza hihi :).

Odwiedziliśmy wiele różnych miejsc, dlatego postanowiłam zrobić kilka wpisów żeby Was zachęcić do ich odwiedzenia bez szału zdjęciowego w jednym wpisie...
Choć nie obiecuję, że nie będzie ich dużo ;).

Zanim dotarliśmy do miejsca docelowego już zaczęliśmy "zwiedzanie" i zajechaliśmy do Zagnańska, gdzie rośnie jeden z najstarszych dębów w Polsce - dąb Bartek.


Już niedaleko (a jechaliśmy prawie 5 godzin...).


Po chwili odpoczynku byliśmy gotowi do ruszenia na podbój Kazimierza Dolnego :).

Pierwszym punktem zwiedzania był zamek.
Szkoda, że Baszta zamkowa była zamknięta ale i tak podeszliśmy pod nią choćby dla samych widoków :).







Następnie udaliśmy się na Górę Trzech Krzyży.
Polecam wejście od strony zamku. Jest łagodniejsze.



Po małych wspinaczkach udaliśmy się na bardziej płaskie tereny i pospacerowaliśmy po rynku.




Pod wieczór przeszliśmy się promenadą nad Wisłą :).


Jednak, to nie był koniec zwiedzania na dany dzień. Ponieważ po kolacji, gdy zrobiło się już ciemno znowu wyruszyliśmy na zamek, Basztę, rynek i nad Wisłę :).








To był udany dzień :).

Mam nadzieję, że i Wam uda się wyjechać na upragniony wypoczynek. 
A w następnym wpisie drugi dzień naszych wakacji, gdzie odwiedziliśmy dwa miasta :).

Dziękuję za wszystkie komentarze :).

Coraz bliżej :)

 I od razu mi się kojarzy tir z coca colą - coraz bliżej święta hihi :).

Ale mi nie o święta chodzi, a o moją poszewkę na poduszkę robioną na drutach :).

Dzięki zabawie u Reni mam już zrobiony kolejny pasek. Tym razem mieliśmy wydziergać wzór ażurowy.


Przeglądając internet okazało się, że takich wzorów jest multum. Mi się spodobał ażur poziomy.




A tak się prezentują wszystkie moje paski. 
Jeszcze jeden i na pierwszą poszewkę będę mieć już komplet :).


Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).