niedziela, 29 stycznia 2017

Egoistyczna - ja :)

ELAU Rękodzieło wymyśliła zabawę, w której same mamy zadbać o siebie i sprawić sobie  przyjemność ;).
Żyjemy obecnie w takich czasach, że wszystko szybko gna do przodu, a po drodze jeszcze praca, dzieci, dom. 

A przewodnie hasło zabawy ELAU Rękodzieło brzmi "Każda rzecz, która przyniosła Wam radość i błogi nastrój jest fantastyczna i godna pokazania", więc dlaczego nie skorzystać i pobyć trochę egoistką :).
Mnie nie trzeba było długo namawiać ;).


W styczniu wraz z nowym rokiem postanowiłam ułożyć w końcu puzzle, które dostałam od Pieronka z dwa lata temu :).

Jest, to piękny leopard, którego układałam z 5-6 dni :).


Miałam niezły oczopląs przy tych puzzlach, a w ostatni dzień zrobiłam tylko, to co musiałam i cały dzień układałam :).
Nawet mając 20 kawałków do końca musiałam dopasowywać puzzel do puzzla ...

Ale warto było, a teraz zdobi moją ścianę wraz z tygryskiem :).


Powiszą sobie aż coś wyhaftuję na te ściany, a to pewnie jeszcze trochę czasu potrwa ...

W styczniu do jak najbardziej udanych przyjemności muszę zaliczyć też zakupy, bo która z nas ich nie lubi ;).
Tym bardziej jak są to książki (kupione w B... na wyprzedażach po 9,99 każda) ...


Albo przydasie związane z naszym hobby. 
Tym razem postawiłam na decoupage i kupiłam sobie komplet farbek akrylowych :).


Myślę, że styczeń wyszedł mi dość egoistycznie ;).

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze pod wcześniejszymi postami. Jest, to wielka radość dla mnie, że tyle z Was pamięta o mnie i chętnie mnie odwiedza pozostawiając dobre słowo :).
Jesteście cudowne :).

wtorek, 24 stycznia 2017

Jak Wy, to robicie? :)

W tym roku postanowiłam przyłączyć się do kolejnej edycji wyzwania czytelniczego 3650 stron  czyli czytamy codziennie co najmniej 10 stron. Zorganizowanego przez Annę Jacewicz.


I tak początek roku rozpoczął się super, bo raz dwa przeczytałam ...


Przekomiczna napisana z przymrużeniem oka powieść, pokazująca "od kulis" zmagania samotnej trzydziestolatki za światem, w którym każdy kogoś ma ... lub przynajmniej tak mu się wydaje.

Tiffany Trott jest inteligentna, błyskotliwa, dowcipna... i samotna. Jej życiowym celem staje się znalezienie męża. Umawia się na kolejne randki, ale każda kończy się rozczarowaniem. Równocześnie obserwuje problemy swoich zamężnych przyjaciółek i zaczyna się zastanawiać, czy jej poszukiwania w ogóle mają sens. Czy małżeństwo naprawdę jest warte aż tyle zachodu?

Znalazł się też jeden cytat w moich zeszycie :).

"W każdym związku jest osoba, która całuje i taka , która daje się całować. (...) Samo dawanie nie wystarcza, trzeba też coś dostawać".

Także 166 stron jest już za mną :).

Schody zaczęły się przy drugiej książce ...


Warszawa, dwudziesty pierwszy wiek. Dzielnica biurowców i siedzib koncernów; pośród nich warsztat samochodowy. Z ławki przed nim pracownicy warsztatu komentują otaczającą ich rzeczywistość. Kpią z urzędników, żartują widząc, jak nerwowo reagują na tę "lożę szyderców". Czas umilają sobie alkoholem, wspomnieniami dawnych przewag i dokonań. Niekiedy, gdy alkoholu jest zbyt wiele, unoszą się nad ziemią na machinach nie mających wiele wspólnego z awiacją...
Niebywałym zbiegiem okoliczności, warsztat przekształca się w korporację o zasięgu globalnym. Dotychczasowi szydercy stają przez dylematem - co dalej? Niektórzy z nich świetnie odnajdują się w nowej rzeczywistości, inni obawiają się nadchodzących zmian.
Narratorem całej tej barwnej historii napisanej z pasją i wyobraźnią jest jeden z pracowników, niemowa. Kontaktuje się ze światem za pomocą kartek wydartych z notesu i żwiru, którym rzuca w odwrócone tyłem osoby, gdy chce zwrócić ich uwagę.
- Czemu niemowa? - ktoś zapyta. Tak wyszło - odpowiada autor.

Nie wiem jak u Was ale mi do tej pory zdarzyło się nie skończyć jednej książki. Niestety"dzięki" tej mam już dwie ...
Uwierzcie mi, że chciałam przeczytać ją do końca i dawałam jej szansę przez 54 strony ale żeby chociaż miała jakiś sens, a nie podobała mi się sama treść, to dałabym radę. Ale dla mnie ta książka, to jest jeden wielki mętlik bez składu i ładu. Równie dobrze mogłaby być napisana po chińsku ;). Przeżywałam katorgę przy jej czytaniu i poległam ... 

Szkoda mi jej trochę ale czytanie powinno być przyjemne, a i tak straciłam przez nią kilka dni, bo musiałam się zmuszać żeby w ogóle po nią sięgnąć ...

Na pocieszenie mam chociaż jeden cytat ;).

"Te zmarszczki o niczym nie świadczą (...). Zmarszczki biegnące od oczu świadczą wyłącznie o wesołym usposobieniu".

Ponieważ w wyzwaniu liczymy ilość przeczytanych stron, a nie książek także doliczam sobie 54 :).

I tu jest moje tytułowe pytanie ... Jak Wy, to robicie dziewczyny, że niektóre z Was mają już przeczytane po 3-4 książki. Podziwiam Was :).

Według zasad wyzwania musimy robić listę więc moja póki co przedstawia się tak ...

Nr książki/tytuł, autor/ilość stron/suma/ile zostało

1. "Cel matrymonialny" Isabel Wolff/166/166/3484
2. "Orbity Morgana" Ziemowit Duliński/54/220/3430

Mam w swojej biblioteczce sporo nie przeczytanych książek i zawsze mam problem z wybraniem tej, którą będę teraz czytać ... Z pomocą przyszła mi Wiedźma i jej wyzwanie, na które chętnie się  (przed chwilą ;)) zapisałam.


Jutro pobuszuję i wybiorę sobie z 6 pozycji na start ;).

Fajnie, bo wyzwanie mobilizuje nas też do przeczytania chociaż jednej książki na miesiąc. Choć kategorie możemy łączyć, to ja postaram się tego nie robić ;).

Ale mnie dziewczyny podniosłyście na duchu pisząc, że robienie kartek też Wam zajmuje sporo czasu :). Myślałam, że tylko ja mam takie oporne tempo. a jak wiadomo w grupie zawsze raźniej ;).
Cieszę się bardzo, że spodobały Wam się moje prace. Dzięki temu nabieram jeszcze większej ochoty do robienia nowych kartek ale z tym muszę poczekać na Anię i jej wyzwania ;).

Niespodzianki :)

Wczoraj listonoszka przyniosła mi paczkę z nadawcą Lidia ..., no to już wiem, że Czarna dama ;). Ale myślę sobie przecież na nic od Lidki nie czekałam. Jednak nie trwało długo zanim zapoznałam się z zawartością koperty i już wszystko wiedziałam :).

Niedawno pisałam Wam, że zakończyła się zabawa u Lidki w zdjęciową interpretację wiersza i wyobraźcie sobie, że w grudniu wygrało jedno z moich zdjęć :).
Udało mi się dwa razy, bo nie wiem czy pamiętacie wygrało też moje zdjęcie z pająkiem :).

Każda z wygranych dostawała ten sam zestaw ...


Czyli ramkę z wygranym zdjęciem i czekoladownik. Czekoladki oczywiście już nie ma ;).

W paczce znajdował się jeszcze jeden pakunek, który był jeszcze większą niespodzianką. Wyobraźcie sobie, że nie dość, że Lidka co miesiąc nagradzała jedną osobę, to jeszcze dostałam prezent za wytrwałość i nie opuszczenie ani jednego wiersza (jakże bym mogła ;)).


Ramka jest śliczna ale, to kurka i misiek mnie zauroczyły :).

Kurka czeka na Wielkanoc :).



A misiu jest czarodziejski ;). Będę go nosiła przy kluczach.


Kochana raz jeszcze dziękuję Ci za podwójną niespodziankę i zabawę dzięki, której super się bawiłam przez cały rok :).

W zdjęciach zapodziała mi się jeszcze jedna niespodzianka ... 

Od zafolkowanej (Agnieszki Jakubicz) dostałam śliczną kartkę bożonarodzeniową :).


Dziękuję Ci bardzo :).

A jak wczorajszy dzień się rozpoczął od prezentów, to popołudnie nie mogło być gorsze i kupiłam sobie super podkładkę pod gorące garnki w B...


Były jeszcze różowe oraz w kształcie imbryczków :).

sobota, 21 stycznia 2017

2 razy po 2 :)

W tamtym roku tylko się przyglądałam zabawie zorganizowanej przez Anię Iwańską - kartki przez cały rok i efekt był taki, że na święta wysyłałam kupne kartki ... Postanowiłam już nie popełnić tego błędu i przyłączyłam się do drugiej edycji wspólnej zabawy :).

Według nowych zasad co miesiąc będziemy mieć inną projektantkę, która przygotuje dla nas wytyczne do kartek.
W styczniu zaszczyciła nas sama organizatorka zabawy :).



Ania zażyczyła sobie kartkę okolicznościową. wielkanocną i na Boże Narodzenie, którą mogliśmy wymienić na drugą wielkanocną.
Miały być one wykonane zgodnie z tabelą Bingo czyli kartki robimy według wytycznych z linii poziomej, pionowej czy po skosie.


Obowiązkowe są trzy kartki. Ja w tym miesiącu zaszalałam i zrobiłam 4 ;).

Zrobiłam dwie kartki okolicznościowe na Dzień Babci. Jedna dla mojej druga dla Pieronka :).


kwiat, roślina + napis + ramka


kwiat, roślina + nitka, sznurek + czerwony

Zdjęcie nie do końca oddaje kolorystykę "haftowanego" papieru. W rzeczywistości jest bardziej czerwony niż różowy :).

Przy pozostałych kartkach skorzystałam z możliwości zamiany i zrobiłam dwie kartki wielkanocne.


grafika + napis + zwierze

Strasznie mi się podobają te zajączki :).


zielony + koło, owal + ramka

Nie wiem ile czasu Wam zajmuje robienie kartek ale ja te robiłam pół dnia ... Dużo czasu mi zajmuje dobieranie i dopasowywanie. Myślę, że jak zrobię porządek wśród moich przydasi, to też pójdzie mi nieco szybciej ;).
Jednak najważniejsze jest, to że je zrobiłam i nawet jestem z nich zadowolona :). Oczywiście próbowałam dodać więcej rzeczy żeby były bardziej bogatsze ale muszę się pogodzić z faktem, że to chyba nie mój styl i u mnie zawsze będzie bidnie ;).

Aaa, zgodnie z zasadami zabawy dodaję kolaż wszystkich prac.


Z ciekawością czekam na kolejne wytyczne :).

Cieszę się, że do mojej zabawy robienia bombek przez cały rok zapisało się dość sporo dziewczyn. Potwierdziły się moje przypuszczenia, że hafciki zajmą nam z 2-3 dni, bo łącznie ze mną sporo uczestniczek ma je już wyhaftowane :).
Moje czekają na oprawę ale, to dopiero w lutym, bo teraz będę się udzielać rodzinnie :).

Jak zawsze mogę liczyć na Wasze dobre słowo jeśli chodzi o moje zdjęcia. Dziękuję Wam bardzo :).

P.S.
Kochane powiedzcie mi jak przygotowujecie i przechowujecie pelargonie na zimę?

niedziela, 15 stycznia 2017

To już ostatni raz ...

Dzisiaj pokażę Wam już ostatnią zdjęciową interpretację wiersza w całorocznej zabawie u Czarnej damy. Jutro zabawa się kończy ...
Szkoda, bo bawiłam się super. Na szczęście Lidka o nas zadbała i zorganizowała nową zabawę ze zdjęciami. Teraz zgadujemy, fotografujemy i głosujemy ... Także jeśli macie tylko ochotę, to zapraszam :).

Ostatni grudniowy wiersz do obfotografowania.


Grudzień - Janusz Minkiewicz 

 Jak po grudzie mroźny grudzień
 brnie w kopiastych śniegach
 gdzie rok szronem osiwiały
 kresu już dobiega,
 gdzie las cały usnął w białym
 i puszystym futrze,
 gdzie się dłużą mroźne noce,
 gdzie dni coraz krótsze.
 Błysną świeczki na choince
 uśmiechy na twarzach.
 Odejdź grudniu, czas na ciebie,
 koniec kalendarza.  

A tu już moja interpretacja ;).

"... mroźny grudzień ..."


Jak przy tym kominku było "cudownie" ciepło :). Taki rarytas mają w domu rodzice Pieronka :).

"... szronem osiwiały ..."


Musiałam ciekawie wyglądać z telefonem w ręce przy samej ziemi ;).

"... las ... w białym i puszystym futrze ..."


Przedświąteczne spotkanie z koleżanką obfitowało w takie smakołyki :).
Mamy leśny mech w białym i puszystym futrze ;).

"Błysną świeczki na choince ..."


W drodze na przystanek od rodziców do domu :).

"... uśmiechy na twarzach."


Szkodniki czyli moje siostrzenice :).
Młodsza dzień wcześniej była u dentysty i usuwali jej jedynkę. która miała pół centymetrowy korzeń !!!

"Odejdź grudniu, czas na ciebie ..."


Spacerkiem po rynku :).

I tym oto sposobem zakończyłam swoją przygodę z wierszami. Na szczęście nie ze zdjęciami ;).

Dziewczyny dziękuję za tyle pozytywnych słów na temat moich podkładek i wyhaftowanego pieska. Wasze słowa dają wiele radości i chęci do ciągłego tworzenia i doskonalenia :).