sobota, 30 maja 2015

3 wyzwania i 5 zdjęć ;)

Jeszcze jutro i mamy koniec maja więc przyszła pora na pokazanie prac jakie zrobiłam do wzywań, w których biorę udział.

Najpierw pokażę babeczkę z zabawy SAL-wej u Sylwii. U niektórych blogowych koleżanek była już ona na początku maja. Takie mają tempo :).


Jak zawsze kolorki dobrałam po swojemu :).

Następna babeczka będzie bardzo smakowita, bo truskawkowa :).

Kolejnym wyzwaniem hafciarskim, w którym biorę udział jest zabawa u Hanulka.

Tym razem miałyśmy wykonać coś dziewczęcego. Dostałyśmy pełną dowolność interpretacji tematu byle było, to coś dla dziewczynki albo do dekoracji jej pokoju.

Temat bardzo mi spasował ponieważ w maju szłam na komunię do mojej siostrzenicy i do prezentu dołączyłam jej jedną z moich ulubionych książek "Anię z Zielonego Wzgórza". A wiadomo jak książka, to musi być też ... zakładka :). Tym bardziej, że D. już jakiś czas temu prosiła mnie o zakładkę w pieski.


Teraz przyszła pora na pokazanie karteczki bożonarodzeniowej w zabawie u rudlis i Inki.

Dziewczyny co miesiąc podają nam wytyczne co do kartek. Tym razem temat podawała rudlis i były, to anioły. 
Anioły uwielbiam pod każdą postacią więc od razu kombinowałam w głowie nad kartką :).


U mnie jak zawsze skromnie w dodatki ale tym razem nawet z nimi nie kombinowałam, bo podoba mi się tak jak jest.
Szkoda tylko, że nie widać jak czerwony błyszczy na papierze w paski.

Lubię takie zabawy, bo nawet jak dopadnie człowieka leń, to musi się zmobilizować :).

Wczoraj wykosili nam pod balkonem trawę i mamy pełno ptaszków wyjadających glizdy z ziemi. Długo się nie zastanawiając wzięłam aparat do ręki i popstrykałam parę fotek :).

Ta mi się najbardziej podoba, bo nie wiedziałam, że glizdy mogą też być z foli ;).


A teraz idę wcinać kolację, bo upiekłam pierwszy raz bułeczki z żółtym serem w środku i muszę sprawdzić czy są dobre :).

Dziękuję kobietki za wszystkie komentarze i muszę teraz nadrobić zaległości u Was, bo ostatnie dni jakoś szybko mi przemknęły ...

środa, 27 maja 2015

Nie mogło być inaczej :).

Kiedy hubka38 ogłosiła u siebie wymiankę parakulinarną, to choćby się waliło i paliło wiedziałam, że wezmę w niej udział.
Ja maniaczka muffinek ... nie mogło być inaczej :).

Lubię wymianki, w których jasno jest określone co ma się znaleźć w paczuszce i tutaj hubka38 mnie nie zawiodła :).
Według zasad miałyśmy przygotować:
- przepiśnik z 5 sprawdzonymi i łatwymi przepisami,
- jedna rzecz własnoręcznie zrobiona związana z kulinariami,
- słodziak zrobiony własnoręcznie,
- jakiś drobny gadżet do kuchni,
- karteczka z pozdrowieniami,
- reszta jak kto chce :).

Z wielkim zapałem i radością przygotowywałam moją niespodziankę, a jeszcze bardziej byłam ciekawa co ja dostanę :).

Moją wymiankową parą była Atramk :).

Ja tu gadu, gadu, a Was pewnie najbardziej interesuje jakimi cudami się obdarowałyśmy :).

Na pierwszy ogień idzie moja niespodzianka :).


Przepiśnik robiłam pierwszy raz w życiu i muszę się przyznać, że byłam z siebie dumna :).


W środku prezentuje się tak:


Nie mogło oczywiście zabraknąć babeczki jako magnesu :).


A jak przepiśnik, magnes były babeczkowe, to i karteczka taka była.


Ciasteczka upiekłam z prażonym słonecznikiem są, to jedne z moich ulubionych :). A zapakowałam je do pudełeczka po serku, które okleiłam bąbelkami.


Dodatkowo wydrukowałam stempelki oczywiście kulinarne.


Teraz zobaczcie jakie fajne rzeczy ja dostałam :).


Karteczka z muffinką od razu skradła moje serce :). 
Wyhaftowany obrazek stoi na szafce i zaprasza do regału z książkami :).
Kucharza z przepiśnika znałam choć akurat tego wzoru nie, a super się wpasował :).
A w przepiśniku przepisy, które wszystkie mi odpowiadają i są przegródki, które dzielą go na działy :).


Atramk raz jeszcze dziękuję Ci za super prezenty, które sprawiły mi wiele radości :).

A Tobie hubko38 dziękuję za super pomysł i trud w przygotowaniach :).

poniedziałek, 18 maja 2015

Jestem szybka jak ślimak :)

Na pewno wiele z Was jeśli nie każda ;) zna naszą blogową koleżankę hubka38, która ku naszej uciesze organizuje wiele zabaw blogowych :).

Jedną z nich jest zabawa karteczkowa z cytatem w tle i już powoli zbliża się termin wysyłania karteczek o haśle "magia", a ja jeszcze nie pokazałam co dostałam i co wysłałam we wcześniejszej turze, gdzie hasłem była "muzyka".

Tym razem byłam w parze z Zuzanną Magdaleną, która przygotowała dla mnie taką niespodziankę.


Bardzo spodobał mi się cytat z kartki.

A tutaj zbliżenie na cudne muzyczne kolczyki od Zuzy :).


Ode mnie poleciała taka paczuszka.


Jak zobaczyłam te grające maleństwa, to od razu wiedziałam, że wylądują na kartce :).
Na zakładce użyłam muliny metalizowanej, która dodatkowo jest cieniowana. Myślę, że dało to fajny efekt :).



Na mojej ścianie z cytatami wiszą już trzy karteczki z tej zabawy :).


Będą wisiały po 4 w rzędzie więc brakuje mi jeszcze jednej i zaczynam kolejny :).

A na bonusik ... Pamiętacie moje haftowane literki, które miały wylądować na fartuchu kuchennym? Otóż już są i obiecane zdjęcie z modelem :).


Kieszonka bardzo dobrze się sprawuje :).

Ostatnio kupiłam sobie cudny stempelek i w bardzo fajnej cenie (chyba 7,50). Było kilka rodzai więc chwilę trwało zanim się, na któryś zdecydowałam :).
Chcę go wykorzystać na zrobienie kartek dla mam.


Dziewczyny dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Jest ich dość sporo :).

sobota, 9 maja 2015

Wiosna ... nie tylko w Paryżu :)

Jutro mija termin pokazywania swoich prac w zabawie u Hanulka.

Ostatni temat brzmiał "Wiosna w Paryżu".
W naszych haftach miała pojawić się wieża Eiffla lub paryskie zaułki czy kawiarenki.

Muszę się przyznać, że nie bardzo przypadł mi do gustu ten temat, bo nie przepadam za haftami z miastowymi elementami. A tu jeszcze Paryż ... Chyba mam uraz spowodowany szkolnymi latami nauki francuskiego ;).

Ale zadanie jest więc trzeba je było wykonać i jednego dnia mnie oświeciło :).


Jak nic widzę tutaj misia na zakupach a, gdzie ... pewnie, że w jednym z paryskich butików :).

Mam nadzieję, że Hanulek zaliczy mi, to zadanie :).

A na czerwiec mamy takie wyzwanie :).


Gdzie by nie spojrzeć wszędzie mamy wiosnę, a dzisiaj przyszła i do mnie na balkon :).
Fakt był już szczypiorek i stokrotka ale teraz już mam wszystkie roślinki jakie chciałam :).

Wczoraj kupiliśmy z Pieronkiem doniczki i ziemię, a dzisiaj wszystko ładnie posadziłam :).

Część jadalna ... pomidorki i poziomki.


Część kwiatowa :). 
Stokrotki już znacie ale doszły jeszcze niecierpki :).



Kaczuszkę Pieronek przestawił mi koło poziomek ... Ale i tak ją widać :).

W takiej wersji bardzo mi się podoba nasz balkon, a jak go jeszcze odświeżymy i wyszyję kiedyś obrazki do powieszenia, to już w ogóle będzie super :).

Jutro idziemy na komunię do mojej siostrzenicy/chrześniaczki więc zaś będę latać z aparatem :).

Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem.

wtorek, 5 maja 2015

Majówka w zdjęciach :)

I jak tam dziewczyny po majówce? Mam nadzieję, że odpoczęłyście i dobrze się bawiłyście :).

My tak jak zaplanowaliśmy w sobotę byliśmy na rybkach :). I nie straszny nam był wiatr i deszcz :).


Rozpoczęliśmy też sezon grillowy. Pierwszy raz skorzystaliśmy z grilla jednorazowego i z jednej strony kiełbaski były czarne jak węgielki ale dało się zjeść :).

Jak się okazało przez trzy dni jedliśmy rzeczy z grilla. W sobotę u rodziców Pieronka, a w niedzielę u moich :).

Jak byliśmy u moich, to "molestowałam" aparatem kwiatki na działce i oto efekty.
Ostrzegam będzie dużo zdjęć :).

 

Jak widzicie ćwiczyłam funkcję makro na aparacie. 

A, to moje ulubione zdjęcie :).


Owady też dorwałam i sfotografowałam :).

 

Były też kopulujące :) biedronki ale zdjęcie wyszło nieostre ;).

I zdjęcie na poprawę humoru ... moja siostrzenica na trampolinie. Tak się jej elektryzują włosy mówimy wtedy, że wygląda jak Chopin :).


Dziewczyny dziękuję, że jesteście i pozostawiacie po sobie ślad w postaci komentarzy :).

Zmieniłam formę odpowiadania na Wasze komentarze. Do tej pory robiłam, to zawsze w następnym poście, a teraz będę, to robić na Waszych blogach przy okazji odwiedzania Was :).

czwartek, 30 kwietnia 2015

A czas mija i mija ...

Oj dawno się już nie widziałam z moją D. ale w końcu udało nam się zmobilizować i doszło do spotkania. W przygotowaniach do niego przypomniało mi się po co haftowałam moje świąteczne babeczki, które kiedyś Wam pokazywałam. 

I tak D. stała się posiadaczką takiego oto magnesu na lodówkę.


Tak wiem, wiem jest bożonarodzeniowy ale aż tak długo się nie widziałyśmy ...

Do dzisiaj można pokazywać swoje babeczki w zabawie  u Sylwii. Także ja tak na ostatnią chwilę. Niedawno ją nawet prasowałam ale wyrobiłam się, a to najważniejsze :).


Na jednym jajeczku są żółte zawijasy ale chyba słabo je widać ...


Jak przy każdej babeczce sama dobrałam kolorki. W oryginale kwiatuszki są niebieskie tak jak koszyczek, a u mnie fioletowe :).

Kolejna babeczka majowa jest cała różowiutka z kwiatuszkami. Na dzień dzisiejszy mam ochotę dodać do tych kwiatków żółty ale zobaczymy jak dojdzie do haftowania jej :).

Ostatnio zaniedbałam trochę czytanie książek ale już, to powoli nadrabiam tym bardziej, że w poniedziałek zakupiłam w B... dwie fajne książki.

Oj parę dni na nie czekałam i od razu rano poleciałam do sklepu i uff były :).


Najwyższa pora pochwalić się też moim wygranym candy u Annaszy.

Wszystko było tak zorganizowane żeby przesyłka dotarła na święta, a rzeczy z niej mogły ozdobić moje mieszkanie i tak też się stało :).

Zobaczcie jakie cuda :).


Ależ było moje zdziwienie jak te duże jajka okazały się "aż" tak duże :).

Anaasza obdarowała mnie dodatkowo tęczowymi jajkami, którymi zachwycałam się na jej blogu. Cieszyłam się jak dziecko :).

Ozdoby już pochowane i czekają na następne święta, a serwetka służy mi cały czas. Teraz jest na balkonie na stoliku :).

Annasza raz jeszcze dziękuję Ci zorganizowanie candy i tak cudny prezent :).

A jak tam dziewczyny Wasze plany na majówkę?
My z Pieronkiem jutro jedziemy nad "nasze" jezioro na rybki, na cały dzień i będziemy też grillować :).
W sobotę pewnie rowerek, jakiś film może gry planszowe. Pewnie zajrzymy też do rodziców Pieronka. A w niedzielę jedziemy do moich na działkę też po grillować.
Także jak pogoda tylko pozwoli będziemy odpoczywać i miło spędzać czas :).


Wam też życzę udanej majówki :).

Moja stokrotka kwitnie jak szalona (zapomniałam zrobić jej zdjęcie), a szczypiorek oczywiście został już wykorzystany do jajecznicy. Mmm ależ była dobra :).
Po rozmowach z mamą stwierdziłam, że zamiast truskawek posadzę na balkonie poziomki :).
Mają o wiele więcej owoców, a truskawki mogę sobie kupić albo podjeść trochę u rodziców :).