piątek, 17 maja 2013

Zasłużone wakacje :)

Dzisiaj szybciutko ...

Dawno mnie nie było, jakoś ostatnio niezorganizowana byłam i wiecznie w pośpiechu ... A niby nic takiego się nie działo.

Dobrze, że trafił nam się wyjazd komunijny, a przy okazji przedłużyliśmy go sobie na dwu tygodniowe wakacje :).

Także jutro wyjeżdżamy, a wracamy z mężem 2 czerwca :).

Przed nami ponad 1000 km i wszystko na terenie Polski :).

Do zobaczenia, papa.

(Zdjęcie z internetu)

czwartek, 25 kwietnia 2013

A dla mnie tylko jedna ...

Obiecałam sobie ostatnio, że przy moich zaległościach blogowych będę się starać zamieszczać chociaż jeden wpis na tydzień. I co? Minął już drugi ... Ech leci ten czas niesamowicie ...

Dzisiaj pokażę Wam prace jeszcze z zeszłego roku, a nawet starsze, które doczekały się oprawy :).

Hafciki dla braci. Dla starszego zakładka dla młodszego zawieszka na drzwi.

 
Zakładki dla koleżanek nie tylko blogowych, plus zawieszka z pierwszą literą imienia :).

 

Zawieszka dla koleżanki na poprawę nastroju.

Oraz ostatnie prace świąteczne. Udało mi się i została u mnie jedna choineczka :).

 

A na sam koniec prace, które zostały w końcu oprawione. 
Kwiatki i krajobraz robiłam dla mamy. A aniołek jest dla siostrzenic. Jak, to powiedziała starsza "żeby je chronił :)".

 
 

Oj dawno już chyba nie było tylu moich prac w jednym poście.

Post "krótki" i na temat. Mało czytania, dużo oglądania :). Mam nadzieję, że miło spędziłyście ze mną/u mnie czas :).

Do izachica111: Izuś no pewnie, że coś robię ale widzisz u mnie są prace jeszcze z 2012 roku hihi.

Do Lusiaczka: Aniu nie czytałam "Recepty na miłość" ale jak wpadnie w moje ręce, to na pewno to zrobię.

Do iv90: Ja ostatnio też mniej czytam. Najczęściej po 22/23 a wtedy za wiele się nie da ...

Do Anny Kaczmar: Aniu koniecznie zmobilizuj się na zeszyt z cytatami, bardzo fajna rzecz :). Ja za to "opieram" się z ozdobieniem go albo zmianą jego formy ...

czwartek, 11 kwietnia 2013

Ach ten Joshua :)

Dziś zaległości książkowe. W styczniu przeczytałam książkę Nory Roberts "Śmiałe marzenia".

 
Poruszająca powieść bestsellerowej autorki, otwierająca Sagę Marzeń. W barwnej scenerii urwistych wybrzeży Kalifornii, wśród przepychu luksusowej rezydencji Tempeltonów dorastają trzy dziewczynki. Laura jest córką jej właścicieli, Kate adoptowaną kuzynką, zaś Margo zaledwie córką gospodyni. Przyjaźnią się serdecznie, każda z nich snuje jednak własne marzenia o przyszłości. Margo jest bardzo ambitna i chociaż Tempeltonowie traktują ją jak członka rodziny, postanawia dowieść, że sama potrafi zdobyć pieniądze i pozycję, o której zawsze marzyła. Czy znajdzie z dala od bliskich szczęście i spełnienie?

Książkę tą dostałam od mojej koleżanki, u której zalegała na strychu, a wie, że lubię książki Nory Roberts.
W moim wydaniu nie ma nigdzie opisu o czym będzie więc w sumie czytałam ją w ciemno (nie sprawdziłam sobie na internecie :)). Ale już po pierwszych stronach wiedziałam, że będzie mi się podobać.

Książka ta opowiada o trzech przyjaciółkach, które dążą do spełnienia swoich dziecięcych marzeń. Niby je osiągają ale czy na pewno daje im szczęście ich wyśnione życie. Okazuje się, że niekiedy lepiej poddać się losowi, bo zadowolenie z życia mogę dać nam rzeczy/ludzie, o które byśmy się nie podejrzewali.

Nora Roberts tak jak we wszystkich swoich książkach potrafi budować napięcie pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Wczytując się, w niektóre sceny aż serce zaczyna szybciej bić i człowiek sam do siebie się uśmiecha :). Ech ten Joshua :) ... Chyba każda z nas chciałaby mieć takiego faceta jak on.
Jak dla mnie z książki tej można byłoby stworzyć poradnik dla mężczyzn hihi. Dotyczyłby relacji damsko-męskich. Nauczyliby się jak zabiegać o kobietę i co robić żeby czuła się piękna i pożądana.

"Śmiałe marzenia" czytało się szybko i przyjemnie. Książka napisana jest "lekkim" językiem. Pojawiają się wątki radosne jak i smutniejsze.

Po "Śmiałych marzeniach" są jeszcze dwie kolejne części "Odnalezione marzenia" i "Spełnione marzenia". Dwóch ostatnich części jeszcze nie mam ale z chęcią bym je przeczytała.

Podsumowując jeśli lubicie lekkie książki z  nutką romansu to bardzo Wam ją polecam. Przy czym nie jest to na pewno typowy romans ...

Do mojego zeszytu z cytatami z książek dołączyły trzy kolejne.

" Po to są właśnie przyjaciele - żeby zawsze być pod ręką".

" Człowiek może mieć wszystko, co tylko sobie zamarzy".

"Gdzie jest nadzieja, tam może być zaufanie i szacunek, a na pewno miłość".

Do Izzy: Ja zrobiłam 6 zajączków, a zostały u mnie 2 :).

Do Ewa: Mój pies również uwielbia śnieg. A szczególnie aportowanie do śnieżynek :).

Do Dusi: Co do niespodzianki to wszystko co będzie brązowe lub z tulipanami będzie mi się podobać :).

Do Maneruki: Ja nie potrafię robić na szydełku stąd u mnie są zajączki robione na drutach.

Do Maria i Ola: Niestety spacer się nie odbył ... Mężowi się włączył "leniwiec".

Do Asi B.: Asiu jak umiesz zrobić szalik, to zajączki tym bardziej, bo je się robi z kwadratów chodzi po prostu o odpowiednie zszycie :).

Do Gillanek: Faktycznie coś tam trochę kojarzę z tych piosenek co mi podałaś hihi.

Dziewczyny dziękuję bardzo za tyle cudownych pochwał dla moich króliczków :).

środa, 3 kwietnia 2013

Zajączki nie tylko ze śniegu :)

Za oknami zamiast bałwanów mamy śliczne śniegowe zajączki, a u mnie z okazji świąt powstały wełniane robione na drutach :).

Ostatni raz druty miałam w ręce w podstawówce ale zmobilizowałam się i poprosiłam mamę o przypomnienie, bo wszystko zapomniałam ...

I w ten sposób powstało 6 zajączków wielkanocnych, na które miałam chrapkę już od dwóch lat hihi. Wszyscy je znamy ale w końcu i ja je mam :).

 
 
 

Ostatecznie wylądowały w takiej "wersji".


Z okazji świąt zabrałam się też za krzyżykowe zajączki ale nie wyrobiłam się i będą jak nowe :) na przyszły rok.

Tutaj zdjęte z tamborka specjalnie do zdjęcia.


Po wykończeniu mają wisieć na drzwiach wejściowych i witać gości.
Do skończenia zostały mi jeszcze buciki i jajeczka na dole oraz buzie.

Jest już po świętach ale może pochwalę się, niektórymi moimi ozdobami świątecznymi :).

 
 
 

Dziękuję też bardzo dziewczynom (Chica111, Obsesja Kasiulka, xxxKrokusikxxx oraz Justynie-Sarmatix) za pamięć i śliczne kartki. A także za życzenia pozostawione na blogu.

A taką miłą niespodziankę sprawiła mi moja koleżanka. Ona wie co lubię :). 
D. dzięki raz jeszcze.


Oczywiście na koniec posta nie może zabraknąć zdjęć naszej pięknej śnieżnej wiosny :).

 
 

Dzisiaj mam w planach zabrać męża i psa na spacer i "potarzać" się w śniegu :).

piątek, 29 marca 2013

Hmmm czyżby pomyliły mi się święta hihi

Pewnie jak u większości z Was dzisiaj rano za oknem ukazał się piękny zimowy krajobraz :).

Ogólnie lubię zimę ale fajnie jakbyśmy mieli wiosnę - wiosną.

Mimo wszystko mam nadzieję, że zajączki przedostaną się przez te śnieżyce i będziemy mieć udane Święta Wielkanocne :).


Kiedy nadchodzi wiosna
mina się staje radosna,
bo ciepło i słońce grzeje,
odzyskujemy nadzieję.


Niedługo będzie Wielkanoc,
takie święta radosne
budzimy się wcześnie rano
bo już czujemy wiosnę.


Okna cudnie umyte,
mieszkanie posprzątane,
stoły pięknie nakryte,
no i baziami przybrane.


Na stole pysznią się baby,
które upiekła mama,
syn chciał je polukrować
ale zrobiła to sama !


Koszyczek ze święconką
na środku stołu stoi
obok- święcony baranek
z cukru i nic się nie boi !


I cała misa pisanek,
malowały je dzieci
w wielkanocny poranek
piękniejszych nie znajdziecie.


Niedługo do stołu zasiądzie
calutka nasza rodzina,
śniadanie zjemy w zgodzie,
tak się Wielkanoc zaczyna .


Nazajutrz dyngus wypada
cieszy się dzieci gromada
będą polewać się wodą
to dla nich jest przygodą !


Jednak niech każdy pamięta,
że nie po to są święta,
wystarczy małym kubeczkiem
dla żartu polać troszeczkę...


Nie mogłam się zdecydować co do obrazka świątecznego więc wklejam wszystkie :). Dla każdego coś miłego :). Wesołych Świąt :).

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Obrazki znalezione w sieci.

A ja zmykam do dalszych przygotowań świątecznych :).

poniedziałek, 18 marca 2013

Część 3 ostatnia :)

Dzisiaj jest już ostatnia sesja moich wakacji nad morzem zatytułowana "Różne" :).

Pierwsze zdjęcia jakie zrobiłam zaraz po przyjeździe.


Jednego dnia poszłam z tatą na 4 godzinną wycieczkę wzdłuż morza żeby pooglądać bunkry :).

 

 Widzieliśmy też zerwane schody po jednym ze sztormów ...


Pomysłowa łódź rybacka :).


Niedaleko nas było jezioro więc i ono zostało sfotografowane.


Moi nowi znajomi :).


Gospodarz wynajmowanego pokoju zorganizował nam grilla integracyjnego :). Przy takim kociołku się grzaliśmy.


Pierwszy raz w życiu puszczałam lampiony :).


Pochwalę się też pamiątkami przywiezionymi z Dąbków.

Latarnia morska za dnia i w nocy.


Rybka dla męża.


Śliczna foczka oraz mieniący się magnes.

 

A dla koleżanek muszelki "znalezione" na plaży :).


I to byłby koniec mojej morskiej opowieści :).

W następnym poście będą już moje zaległe prace.