niedziela, 23 kwietnia 2023

Pierwsza próba :)

W tym roku się skusiłam i zrobiłam sobie pierwszy reading journal.
Nie jest jakiś super dopracowany, bo robiłam go na szybko w lutym. Ale podoba mi się uzupełnianie go więc na przyszły rok zacznę robić go wcześniej na spokojnie :).

Do dziś nie mam zrobionej okładki... Ale stronę startową już tak :).


Za cel przyjęłam sobie przeczytanie minimum 12 książek. Ale, że mam nadzieję na więcej, to zwiększyłam sobie moją biblioteczkę do 20 :).

Po lewej zapisuję autorów, po prawej tytuły.



Następne dwie strony, to jest liczba przeczytanych stron w danym miesiącu.

Zapisuję tą informację na 3 różne sposoby :).
W formie kolorowanki, wykresu i sumy...



Na następnej stronie zapisuję jakie, gdzie i za ile kupuję książki w 2023 roku. Na koniec podliczę i zobaczę ile na nie wydałam hihi.

Już mi nie zostało za wiele miejsca...Ale zawsze mogę dokleić kartkę :).


Kolejne strony, to wyzwania.




Mam też wyzwanie od koleżanki, która podała mi "rzeczy", które mają się znaleźć na okładce :).


Potem mam już wpisy comiesięczne, gdzie piszę ile przeczytałam stron dziennie. Jakie książki przeczytałam (kiedy zaczęłam, skończyłam i ile ma stron) plus wydruk okładki (których jeszcze nie mam) i cytat/y, które mnie zaciekawiły.





I na koniec okładki książek, które przeczytałam w tym roku :).


Książki zgłaszam do wyzwania, które od kilku lat prowadzi Ania z Kreatywnej Jacewiczówki.


1. Suzanne Allain "Lista Pana Malcolma"/301/301/3349
2. Zbiór autorek "Lista niegrzecznych prezentów"/381/682/2968
3. Krystyna Mirek "Światło gwiazd"/320/1002/2648
4. Alek Rogoziński "Teściowe w tarapatach"/302/1304/2346

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie. 
Wiem, że mnie ostatnio mało na Waszych blogach ale idzie majówka, to mam nadzieję, że co nieco nadrobię :).

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Plany, planami...

 Jak zobaczyłam kolejny motyw na zabawę hafciarską u elikochan, to od razu wiedziałam co zrobię...


Chciałam zrobić zakładkę z imieniem. 
I choć wiedziałam, że wydrukowany alfabet ma spore literki, a ja dłuższe imię, to pełna nadziei zaczęłam haftować...
Jednak stało się, to co wiedziałam od początku i zakładka robiła się za długa więc z niezadowoleniem, że nie wydarzyły się jakieś czary poddałam się :).

Ostatecznie wzięłam się za haftowanie napisu, który już od dawna chciałam zrobić.

Jednak nie zdążyłam go skończyć i mam nadzieję, że mimo wszystko Ela mi zaliczy zadanie :).

Wybaczcie, że wizualnie kanwa nie prezentuje się za dobrze ale jestem w trakcie pracy :).


A żeby było jednak co oglądać, to pokażę Wam moje zdjęcia ze świątecznych spacerów :).



Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).

piątek, 31 marca 2023

Z "zamkniętymi" oczami ale udało się ;)

Zasypiam na siedząco ale jest ostatni dzień miesiąca i muszę pokazać co przygotowałam na zabawy blogowe :).

Dziś będzie jeden haft do dwóch zabaw :)

A mowa jest o uroczym tygrysku :).


W oryginale kolory są bardziej soczyste.

Tygryska zapisuję do zabawy u Kasi.


Oraz zabawy w Zaciszu Lenki.


Hasło na marzec brzmiało...
Czy to czapka krasnoluda,
czy to kitka ruda, 
a może to złuda?

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie i mam nadzieję, że uda mi się poświęcić więcej czasu Waszym blogom :).

czwartek, 9 marca 2023

"Laleczka" :)

To było zauroczenie od pierwszego wejrzenia :).

Jakiś czas temu dzięki uprzejmości jednej z FB hafciarek zostałam posiadaczką uroczych wzorów "laleczek".
W oryginale postacie mają skrzydełka ale ja ich nie chciałam. 

I dzięki zabawie hafciarskiej u elikochan jedną"laleczkę" mam już za sobą :).

Motywem na luty była kokarda.






Zwróćcie uwagę ile tu jest detali. Ale mimo, to haftowanie ich, to była sama przyjemność :).

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).

wtorek, 28 lutego 2023

Jak ten czas leci...

Jak ten czas leci... już mamy koniec miesiąca... A wraz z końcem lutego trzeba się wywiązać z zabaw blogowych :).

Najpierw pokażę Wam świąteczną zawieszkę, którą wyhaftowałam do zabawy u Kasi.


A jest, to prosiaczek autorstwa naszej blogowej koleżanki IgiełkiMB :).



Na drugą zabawę zapisałam się do Zacisza Lenki.


Hasło na luty, to:
Pasterz pije Mamrota,
skończyła się jego robota.

Skorzystałam z tej propozycji Lenki :)
"Może ktoś się pokusi o jakąś krótką rymowankę z dowolnym słowem z hasła? Dopuszczam luźną interpretację".

Gdy pasterz na łąkę wychodzi
chętnie winko do kieszeni wsadzi.
Ciężko pracuje, owieczek pilnuje
i, gdy nikt nie patrzy winko smakuje.
I tak sobie miło spędza cały dzień
aż wszystkie smutki odejdą w cień.
Wieczorem, gdy winka już nie ma
patrzy w niebo i duma...
"Skończyła się na dziś moja przygoda"

:)))))))))

Dziś szybciutki wpis, bo za chwilę wychodzę do pracy.

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).

Poprzedni lotniczy wpis wywołał wiele emocji. Powiem Wam, że się zdziwiłam, bo myślałam, że jestem w nielicznej grupie osób, które jeszcze nie latały lub się boją. A jest nas całkiem sporo :).

niedziela, 19 lutego 2023

To była szalona niedziela...

W zeszłą niedzielę dokonałam niemożliwego... Zrobiłam coś co myślałam, wręcz byłam o tym przekonana nigdy nie nastąpi...

Pewnie większość z Was już tego doświadczyła. Niektóre wręcz mogą, to bardzo lubić...
Mi na samą myśl robiło się słabo...

A co zrobiłam?...
Po pół roku przemyśleń, tabletkach na uspokojenie... Wsiadłam i poleciałam samolotem...

Jednak żeby sprawdzić czy dam radę i w razie czego żeby nie było problemów z drogą powrotną wymyśliliśmy z Pieronkiem, że polecimy do Warszawy, a wrócimy pociągiem :).

Cała podróż była bardzo zróżnicowana:
1. Z domu pojechaliśmy naszym autem na dworzec PKP w Katowicach. 
2. Z dworca autobusem na lotnisko w Pyrzowicach. 
3. Z Pyrzowic samolotem do Warszawy.
4. Z lotniska w Warszawie autobusem do centrum.
5. Powrót do Katowic odbył się pociągiem.
6. Z Katowic do domu ponownie jechaliśmy naszym autem...

Jesteśmy na lotnisku i oswajam się z sytuacją... :)


Nasz samolot i wciąż mam w głowie, że jeszcze mogę zrezygnować...


Za chwilę lecimy... Na szczęście lot nie jest długi, bo ma trwać około 30 minut.








Jakie wrażenia...
Ogólnie myślałam, że będzie gorzej... Ale skupienie się na widokach i robieniu zdjęć, też myślę mi pomogło...
Samolot nie był za duży, leciało nas z 50 osób więc było trochę kameralnie ;).

Mój lot próbny był podyktowany majowym lotem do Anglii i choć moja ekscytacja po locie była duża, to z każdym dniem mam mniejszą ochotę na ponowny lot...

Pobyt w samej Warszawie był ekspresowy :).




Widok z 30 piętra w Pałacu Kultury.



A u Was jak wygląda latanie... Lubicie, nie lubicie?

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).

niedziela, 5 lutego 2023

Nie mogło być inaczej :)

Moja mama kocha róże, lubi kolor fioletowy więc jak tylko zobaczyłam TEN wzorek od razu wiedziałam, że muszę go wyhaftować :).



Tło bukietu jest wyhaftowane pół krzyżykami z dwoma i jedną nitką. Kontury też są zróżnicowane.



Najpierw obrazek oddałam do oprawy ale kosztowało mnie, to sporo nerwów i dyskusji... Już mi się nie chce do tego wracać...
Ostatecznie sama go oprawiłam :).




Haftowanie, to była sama przyjemność, a mama była zaskoczona i zadowolona tym radość większa :).

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).