niedziela, 16 lutego 2020

Kartki i testowanie :)

Od razu przyjemniej pisze się posta, gdy za oknem ptaszki ćwierkają i jest piękna iście wiosenna pogoda :).
Choć z drugiej strony szkoda, że nie mamy w tym roku zimy... No ale miało być przyjemnie hihi :).

Jakiś czas temu udało mi się załapać na testowanie wzoru stworzonego przez naszą koleżankę blogową Monikę Blezień.


Zapraszam do odwiedzenia sklepu Moniki, gdzie można zakupić tego zajączka :).

Zajączek idealnie mi się wpasował w wyzwanie lutowe u Ani Iwańskiej.



Krokusy wzięłam z serwetki papierowej.

Drugą kartkę przygotowałam na wyzwanie u Uli K.

Wg lutowych wytycznych na kartce miał się znaleźć śnieg/śnieżynka + jeleń/łoś/renifer.


Moja kartka prezentuje się tak...


W tym miesiącu zrobiłam jeszcze trzecią kartkę już poza zabawami blogowymi. Dla mojej siostrzenicy, która niedługo ma urodziny.


Czyta teraz książki, w których bohaterami są dwie drużyny sportowe. Jej ulubioną są "Foxes". Mam nadzieję, że kartka jej się spodoba.
Zrobiłam jej też zakładkę ale, to już w innym wpisie ;).

Dziękuję za wszystkie miłe słowa dotyczące moich listków. 
Teraz myślę nad jakąś biżuterią z makramy ale póki co zapisuję sobie masę kursów :).

piątek, 7 lutego 2020

Historia pewnego listka :)

Pewnego dnia dostałam od Agnieszki mmsa, a w nim takie zdjęcie i pierwsza myśl - cudne, też takie chcę :).


Zdjęcie zapożyczone z bloga Agnieszki - OdnowionaJa.

Na szczęście nie musiałam długo czekać, bo byłyśmy umówione na ploteczki u niej w domu.

Nie da się tego opisać słowami co tam się działo. Śmiechu było co niemiara, milion pomyłek choć pod czujnym okiem ;). Dużo gadania, marudzenia ale nie ma się co dziwić skoro taki mały listek... robiłam 1,5 godziny haha.


Na tym zdjęciu nie widać jaki jest przeze mnie wymęczony :).

Na drugi dzień zabrałam się sama za robienie kolejnego. Ale, że chciałam listki powiesić w oknie, to potrzebowałam większego rozmiaru...
I zamiast zrobić najpierw kilka mniejszych. nabrać wprawy, to nie od razu zabrałam się za 3 razy większego czyli więcej i dłuższych sznurków.

Tu już nie było tak wesoło. 
Oczywiście myliłam się, omijałam niektóre sznurki, a przy naciąganiu ich aż poraniłam palec. 
Przy zrobieniu 2/3 poddałam się, bo wyszłaby mi jakaś pokraka :).

I taki otrzymałam efekt... (listek powinien być szerszy)


Zostawiłam go, bo w naturze też są przecież różne listki :).

Następny listek zrobiłam dwa razy większy od pierwszego i tu już mi poszło w miarę sprawnie choć po obejrzeniu po raz 100 filmiku okazało się, że źle przekładałam ostatnie nitki. Więcej błędów już potem nie było :).


Tutaj widać różnicę w kształcie listków.

Dorobiłam jeszcze dwa małe i zawieszka na okno była gotowa :).



Mam w planach dorobić tutaj jeszcze listki, bo jednak w oknie wyglądały dość biednie :).

Oczywiście mój pierwszy niebieski listek nie został skazany na straty i dorobiłam mu kolegów :).


Tu już widać, że był tym pierwszym hihi.

Dwie zawieszki razem.



Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że Agnieszka była dobrym nauczycielem :).
Jeśli nie znacie jej bloga, to zapraszam, bo pięknie pisze, robi śliczne zdjęcia i oczywiście robi makramy, duże makramy, bo moje listki, to taka makrama w wersji mini :).

Aguś dziękuję Ci raz jeszcze. Małe coś o cieszy :).

Moje listki zgłaszam do styczniowego konkursu u Świrów Rękodzieła :).


Tematem są rośliny ale nie kwiaty kwitnące.

Dziękuję za każde pozostawione u mnie słowo. 
Widzę, że czołg zrobił dużą furorę :). Polecam Pinterest, to jest skarbnica wiedzy dla ludzi z pasją :).
Dziękuję za pomysły co do haftu. Tak jak w zamierzeniu będzie on zawieszką ale skorzystam z podpowiedzi i wykorzystam do tego otulinę. Będzie fajny mięciutki :).

piątek, 31 stycznia 2020

To już koniec stycznia...

Gdy w końcu wieczorem "skończyłam" uświadomiłam sobie, że dzisiaj jest ostatni dzień stycznia, a tu jeszcze dwie zabawy nie zaliczone...

Mam jeszcze pół godzinki przed północą, to spokojnie zdążę, bo i post będzie krótki :).

Postanowiłam sobie, że w tym roku będę haftować jedną bożonarodzeniową zawieszkę na miesiąc.

Póki co jest sam haft, bo nie mam pomysłu na oprawę... Może coś doradzicie? :)


Łosia z kurczaczkiem zgłaszam do zabaw u xgalaktyki i Moniki Blezień.



Pochwalę się Wam jaki czołg zmajstrowałam Pieronkowi na urodziny :).




Od razu widać, że jest fanem czołgów (zwłaszcza gry) i piwa ;).

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Bo lubię czytać książki :)

Lubię czytać książki ale nie pochłaniam ich jak wiele tutejszych blogerek czytając po kilka książek na miesiąc. Ja się cieszę jak uda mi się jedną w miesiącu.

Fajnie, że są różne wyzwania/zabawy książkowe, które są sporo mobilizacją do regularnego czytania. Oczywiście nie mogłam obok nich przejść obojętnie i tak zapisałam się do trzech zabaw związanych z książkami :).

Pierwszą zabawę wymyśliła Czarna Dama, której zabawy są zawsze bardzo różne i oryginalne.


U Lidki jest taka informacja dotycząca zabawy:

W każdym miesiącu podam Wam trzy literki. I zawsze!
Pierwsza z nich będzie oznaczała imię lub nazwisko autora książki
Druga z nich będzie oznaczała tytuł książki
Trzecia z nich będzie oznaczała okładkę.

Styczeń
Właśnie obchodziliśmy Sylwester, a teraz świętujemy Nowy Rok,
więc nie może być innych literek, jak właśnie tych, z tymi świętami związanych.
SNR

Lidka uczestnikom zabawy dała dużą dowolność, bo książka może spełniać np. dwie literki, a może i wcale. Najważniejsze żebyśmy czytały :).

Zapisując się do wyzwania Lidki miałam zaczętą już książkę ale udało mi się, bo trafiłam aż dwoma literkami :).


S - Silver
N - ...
R - ręce :)

"Jeszcze jeden dzień w grudniu" to pełna ciepła, pogodna opowieść o miłości, która zaczęła kiełkować w magiczny czas Bożego Narodzenia. Czy tym dwojgu pisane jest być ostatecznie razem?

Laurel jest przeciętną kobietą, która co prawda ma pracę, jednak nie czuje się do końca spełniona zawodowo. Pewnego grudniowego dnia, podczas podróży autobusem, widzi przez okno intrygującego mężczyznę. Mimo, że nie robi nic szczególnego: po prostu siedzi na przystanku, jego widok przyprawia kobietę o szybsze bicie serca. Co ciekawe, on również nie potrafi oderwać od niej wzroku. W końcu jednak pojazd rusza dalej, a on pozostaje na przystanku i tak ich drogi się rozchodzą.

Laurel bardzo zależy na odnalezieniu tajemniczego mężczyzny. Przez rok jednak jej starania pozostają bezowocne. W końcu jednak wpada na niego przypadkowo podczas przyjęcia bożonarodzeniowego, a przedstawia jej go przyjaciółka - Sarah. Ich spotkania będą miały miejsce jeszcze wiele razy, czy jednak ostatecznie rzeczywiście zakończą się wielką miłością?

Książka bardzo mi się podobała i cały czas czytając ją myślałam "no, może teraz", "no, może teraz", "teraz, to już na pewno" hihi.
Na szczęście skończyła się tak jak powinna :).

Zapisuję tą książkę też do wyzwania u Ani z Kreatywnej Jacewiczówki.


1. "Jeden dzień w grudniu" Josie Silver/429/429/3231

Gdzie po autorze mamy /ilość przeczytanych stron/suma przeczytanych stron/ile zostało do końca wyzwania.

Kolejna zabawa, w której biorę udział jest zorganizowana przez hubkę38 i robimy w niej zakładki do książek :).

Styczniowe wytyczne.


Jak zobaczyłam, to wyzwanie, to na myśl przyszły mi dwie książki...
"Ania z Zielonego Wzgórza"  Lucy Maud Montgomery i "Tam, gdzie spadają Anioły" Doroty Terakowskiej.
Wybrałam tą drugą.


Książka Doroty Terakowskiej, która stanowi kolejny krok w poszukiwaniach przez autorkę odpowiedzi na najistotniejsze pytania egzystencjalne.
Fabuła rozwija się w dwóch przenikających się poziomach: pierwszy ziemski, gdzie rozgrywa się historia dziewczynki, która utraciła swego Anioła Stróża i stara się go odzyskać. Drugi kosmiczny, gdzie Anioł Stróż walczy ze swym ciemnym bratem bliźniakiem i pozbawiony mocy spada na ziemię.

Powieść zarówno dla młodzieży jak dorosłych, jest próbą przedstawienia złożonych relacji pomiędzy dobrem a złem, między porządkiem ziemskim a boskim, wiarą i wiedzą, między człowieczeństwem a boskością.


Jeśli ktoś nie czytał tej książki, to szczerze ją polecam. 

Ja dostałam ją 16 lat temu od mojej przyjaciółki i wciąż mam ją w pamięci ...


Dlaczego pióro, bo anioły mają je w swoich skrzydłach. Dlaczego fioletowe, bo było przeznaczone dla konkretnej osoby :).

Dostała je na urodziny Agnieszka z blogu Odnowiona ja. 
Od razu mi się Aguś z Tobą skojarzyło. Ta Twoja walka dobra ze złem... :)

Na koniec podzielę się z Wami cytatami z tej książki, które dały mi do myślenia, i które zapisuję w specjalnym zeszycie cytatowym :).

"Dobro, nie wsparte mądrością Zła, jest dziecięco bezsilne"

"...albowiem Dobro rozpoznajemy natychmiast, zaś żeby rozpoznać Zło, musimy uruchomić rozum. I w tym sensie Złe jest niezbędne".

"Albowiem Dobro osiąga siłę tylko wtedy, gdy świadomie walczy ze Złem. Dobro nie wystawiane na pokusy traci na wartości, jest jak fałszywe złoto".

Wymyśliłam sobie, że w każdym miesiącu oprócz zakładki wyzwaniowej będę robić jeszcze jedną pokolorowaną. 
Mam już wydrukowane wszystkie 12 sztuk hihi.


Wyszedł mi dość długi post ale muszę się jeszcze pochwalić zakładką jaką narysowała dla mnie moja 13-letnia siostrzenica.
Wystarczyło jej parę minut i patrzcie jakie cudo :).


Zakładkę obkleiła mi taśmą klejącą żeby ołówek nie brudził książki.

Za parę dni wpadnę w wir przygotowań urodzinowych, bo w środę Pieronek ma urodziny, a w niedzielę robimy imprezkę dla rodziny :).
Trzymajcie kciuki żeby wyszedł mi tort taki jaki sobie wymyśliłam :).

Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. 
Każdej z Was podobała się moja wielkanocna kartka. Cieszy mnie, to ale ja jakoś dalej mam mieszane uczucia co do niej hihi :).

wtorek, 21 stycznia 2020

Kartki :)

Jak są kartki, to są i wyzwania :).

W tym roku poraz kolejny zapisałam się do zabawy karteczkowej u Ani Iwańskiej.

Ania co roku ma coraz fajniejsze pomysły więc trudno przejść koło jej zabaw obojętnie. W tym roku tematem przewodnim są kwiaty.


Muszę się przyznać, że miałam duży kłopot ze zrobieniem tej kartki. A szczególnie z przebiśniegami...
Ostatecznie wykorzystałam serwetkę papierową, która była moją bazą.



Nie wiem ale jakoś mnie ta kartka nie przekonuje ale mój mózg nic innego nie był w stanie wymyślić...

Dziewczyny jeśli macie jakieś sugestie co mogłam w tej kartce inaczej zrobić, to śmiało piszcie. Będę mieć lekcję na następne prace :).

Druga zabawa karteczkowa, w której biorę udział jest zorganizowana przez Ulę K., która też jest weteranką w tym temacie :).


Styczniowe wytyczne, to czerwony + miś. 
Forma kartki - potrójna sztaluga nie jest obowiązkowa z czego skorzystałam, bo wolę proste kartki :).


Już poza zabawami pokażę Wam kartkę, którą zrobiłam jeszcze w tamtym roku.
Była dołączona do prezentu dla moich rodziców :).


W tym miejscu chciałam raz jeszcze podziękować dziewczynom za wszystkie scrapki, które mi wysłały. Służąc mi wielką pomocą :).

Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).

sobota, 11 stycznia 2020

Tajnie i jawnie :)

Jak wiecie w świecie blogowym jest wiele dziewczyn z sercem na dłoni i, to dzięki nim mogłam wziąć udział w kilku akcjach :).

Jedną z nich była akcja charytatywna wiosna dla seniora, w której pośredniczką była Ula K.
Celem było przygotowanie serduszek metodą decoupage z motywem zwierzęcym, ptasim czy morskim.


Ja przygotowałam trzy serca, które z jednej strony miały ten sam motyw.



A z drugiej strony były różne zwierzęta...





Uleńka zorganizowała też tajną akcję "Kartka emerytka" dla naszej blogowej koleżanki Ani Iwańskiej.
Oprócz kartki przygotowałam dla Ani zawieszkę również ozdobioną metodą decoupage.

Dla Uli też zrobiłam zawieszkę, bo to nie jedyne jej akcje i chciałam żeby i ona miała niespodziankę :).

Zawieszki z jednej strony mają motyw świąteczny, a z drugiej wiosenno-letni.





Po zdjęciach widać, że moje prace miały sesję w piękny słoneczny dzień :).

Dziękuję za wszystkie komentarze pozostawione pod poprzednimi postami :).

niedziela, 5 stycznia 2020

Co roku, to samo... :)

Co roku, to samo czyli "ograniczam w tym roku zabawy blogowe, bo..." i wyszło jak zawsze :).
Tak dziewczyny kuszą różnymi swoimi pomysłami, że no nie da się nie uczestniczyć w ich zabawach/wyzwaniach. I zaś mam całą listę na pasku bocznym hihi.

Pierwszy robótkowy wpis będzie dotyczył konkursu grudniowego przygotowanego przez Świry Rękodzieła :).


W tym roku przy ubieraniu choinki jak i strojeniu domu okazało się, że miałam sporo nowych ozdób. I to zarówno kupnych jak i zrobionych ale widocznie było mi za mało, bo dorobiłam sobie jeszcze jedną hihi :).

Ogólnie zrobiłam dwie ale jedna była prezentem.

Ta trafiła do naszej blogowej koleżanki OdnowionaJa.
Mam tą przyjemność, że znam się z Agnieszką osobiście ale, to historia na osobny wpis :).



Kulki w koło Mikołaja są styropianowe i obsypane brokatem.


Dla siebie przygotowałam trochę większą zawieszkę :).



W miejscu docelowym czyli na przedpokoju.


Jedno wyzwanie mogę odhaczyć ;).

Teraz jestem na etapie przygotowywania i szukania materiałów do zabaw, do których się zapisałam :).

Dziękuję za każde pozostawione u mnie słowo :).