14 września mieliśmy z Pieronkiem przyjemność bawić się na weselu jego brata :).
Impreza odbywała się w okolicach Gródka nad Dunajcem, gdzie musieliśmy dojechać ok. 250 km ...
Mając takie widoki w aucie podróż minęła raz, dwa :).
Ślub, wesele były bardzo udane, młodzi wyglądali pięknie i było widać, że bardzo się kochają :).
Jak na hafciarkę przystało jest ślub, jest i haftowana pamiątka :).
Zrobiłam też kartkę.
Wszystko zapakowałam tak ... I nieskromnie powiem, że jestem z siebie zadowolona hihi :).
Młodzi zamiast kwiatów poprosili o trunki ;).
Wszyscy oprócz jeszcze jednej pary wracali na drugi dzień do domu, my zostaliśmy do poniedziałku ;).
Także niedzielę mieliśmy dla siebie i wykorzystaliśmy ją na poznanie okolicy. Gdybyśmy wiedzieli, że to jest tyyyllleee chodzenia, to pewnie i tak poszlibyśmy jeszcze raz hihi :).
Zawędrowaliśmy do samego Gródka nad Dunajcem, gdzie pływaliśmy rowerkiem wodnym po Jeziorze Rożnowskim.
Na jeziorze znajduje się Wyspa Grodzisko - Rezerwat ptactwa wodnego, który można opłynąć dookoła. Na samą wyspę jest zakaz wchodzenia.
Podwodny świat.
W drodze powrotnej przy drewnianym kościółku zauważyliśmy takie drzewo :).
W poniedziałek w drodze powrotnej do domu niedaleko Gródka mijaliśmy dwa zamki/ruiny.
Niestety okazało się, że jeden zamek jest udostępniony do zwiedzania tylko w lipcu i sierpniu.
Drugi udało nam się zobaczyć ale akurat w poniedziałek nie było możliwości wejścia na wieżę, gdzie byłyby pewnie fajne widoki...
Zamek w Czchowie.
Przy lotnisku w Krakowie mieliśmy taką niespodziankę :).
Teraz zostało już tylko czekać na zdjęcia z wesela żeby mieć fajną pamiątkę :).
Kartkę, którą wyżej pokazałam zgłaszam na sierpniowe wyzwanie u
hubki38 :).
Dziękuję za wszystkie komentarze i cieszę się, że mnie odwiedzacie :).