Etykiety
"Scrapowo"
(131)
Amatorskim okiem
(89)
Biżuteria
(6)
Candy
(37)
Decoupage
(18)
Druty
(13)
Haft krzyżykowy
(223)
Haft matematyczny
(10)
Inne prace
(21)
Iris Folding
(3)
Klocki
(6)
Kolorowanki
(10)
Książka
(43)
Kuchnia
(12)
Makrama
(2)
Malowanie po numerkach
(2)
Mieszkanie
(9)
Moje wymianki/zabawy
(70)
Niespodzianki wymiankowe
(32)
Prezenty od Was
(16)
Takie tam
(31)
Testowanie IgiełkaMB
(4)
TUSAL 2012
(12)
Uszyte
(3)
Wielkanoc 2020-2021
(12)
Witraże papierowe
(6)
Wycieczki
(53)
Wygrane w candy
(41)
Wyzwanie czytelnicze 3650 stron
(21)
Wyzwanie na 2015 rok
(11)
Z papieru
(13)
Zabawy/Wyzwania
(187)
środa, 15 lutego 2017
Wiosenne candy u Kasi :)
Według zasad zabawy mamy odpowiedzieć na 3 pytania.
- Na jakiej kanwie najchętniej wyszywasz?
Głównie haftuję na 14 i od czasu do czasu na 18. Jestem też przed zakupem 16.
- Jaką muliną najchętniej?
Mam w swoich zbiorach Ariadnę i DMC. Ostatnio korzystam też z zamiennika PND.
- Jakimi technikami oprócz haftu się zajmujesz?
Próbuję swoich sił w decoupage i robieniu kartek.
wtorek, 7 lutego 2017
Coś starego, coś nowego ...
Dzięki temu, że Pieronek pije kawę mam kilka fajnych słoików. Część z nich czeka na swoją metamorfozę, a dwa jeszcze w zeszłym roku dostały nowe "szaty" :).
Zrobiłam z nich wazony dla sierpniowej i październikowej solenizantki.
Mój wazon będzie z tulipanami ale jak wiadomo "szewc bez butów chodzi" ;).
Natomiast w tym roku jeden obrazek od razu po wyhaftowaniu dostał już nawet ramkę :).
Pamiętacie zajączka od "Igłą Malowane", którego dostałam w podziękowaniu za recenzje gazetek?
Oto on w pełnej krasie :).
Kolory są trochę przekłamane ale dzień nie sprzyjał robieniu zdjęć ...
Teraz zajączek czeka na Wielkanoc :).
Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem.
Mam nadzieję, że dziewczyny, które również układają/mają w planach ułożyć swoje puzzle też pochwalą się swoimi efektami na swoich blogach :).
niedziela, 29 stycznia 2017
Egoistyczna - ja :)
ELAU Rękodzieło wymyśliła zabawę, w której same mamy zadbać o siebie i sprawić sobie przyjemność ;).
Żyjemy obecnie w takich czasach, że wszystko szybko gna do przodu, a po drodze jeszcze praca, dzieci, dom.
A przewodnie hasło zabawy ELAU Rękodzieło brzmi "Każda rzecz, która przyniosła Wam radość i błogi nastrój jest fantastyczna i godna pokazania", więc dlaczego nie skorzystać i pobyć trochę egoistką :).
Mnie nie trzeba było długo namawiać ;).
W styczniu wraz z nowym rokiem postanowiłam ułożyć w końcu puzzle, które dostałam od Pieronka z dwa lata temu :).
Jest, to piękny leopard, którego układałam z 5-6 dni :).
Miałam niezły oczopląs przy tych puzzlach, a w ostatni dzień zrobiłam tylko, to co musiałam i cały dzień układałam :).
Nawet mając 20 kawałków do końca musiałam dopasowywać puzzel do puzzla ...
Ale warto było, a teraz zdobi moją ścianę wraz z tygryskiem :).
Powiszą sobie aż coś wyhaftuję na te ściany, a to pewnie jeszcze trochę czasu potrwa ...
W styczniu do jak najbardziej udanych przyjemności muszę zaliczyć też zakupy, bo która z nas ich nie lubi ;).
Tym bardziej jak są to książki (kupione w B... na wyprzedażach po 9,99 każda) ...
Albo przydasie związane z naszym hobby.
Tym razem postawiłam na decoupage i kupiłam sobie komplet farbek akrylowych :).
Myślę, że styczeń wyszedł mi dość egoistycznie ;).
Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze pod wcześniejszymi postami. Jest, to wielka radość dla mnie, że tyle z Was pamięta o mnie i chętnie mnie odwiedza pozostawiając dobre słowo :).
Jesteście cudowne :).
czwartek, 26 stycznia 2017
wtorek, 24 stycznia 2017
Jak Wy, to robicie? :)
W tym roku postanowiłam przyłączyć się do kolejnej edycji wyzwania czytelniczego 3650 stron czyli czytamy codziennie co najmniej 10 stron. Zorganizowanego przez Annę Jacewicz.
I tak początek roku rozpoczął się super, bo raz dwa przeczytałam ...
Przekomiczna napisana z przymrużeniem oka powieść, pokazująca "od kulis" zmagania samotnej trzydziestolatki za światem, w którym każdy kogoś ma ... lub przynajmniej tak mu się wydaje.
Tiffany Trott jest inteligentna, błyskotliwa, dowcipna... i samotna. Jej życiowym celem staje się znalezienie męża. Umawia się na kolejne randki, ale każda kończy się rozczarowaniem. Równocześnie obserwuje problemy swoich zamężnych przyjaciółek i zaczyna się zastanawiać, czy jej poszukiwania w ogóle mają sens. Czy małżeństwo naprawdę jest warte aż tyle zachodu?
Znalazł się też jeden cytat w moich zeszycie :).
"W każdym związku jest osoba, która całuje i taka , która daje się całować. (...) Samo dawanie nie wystarcza, trzeba też coś dostawać".
Także 166 stron jest już za mną :).
Schody zaczęły się przy drugiej książce ...
Warszawa, dwudziesty pierwszy wiek. Dzielnica biurowców i siedzib koncernów; pośród nich warsztat samochodowy. Z ławki przed nim pracownicy warsztatu komentują otaczającą ich rzeczywistość. Kpią z urzędników, żartują widząc, jak nerwowo reagują na tę "lożę szyderców". Czas umilają sobie alkoholem, wspomnieniami dawnych przewag i dokonań. Niekiedy, gdy alkoholu jest zbyt wiele, unoszą się nad ziemią na machinach nie mających wiele wspólnego z awiacją...
Niebywałym zbiegiem okoliczności, warsztat przekształca się w korporację o zasięgu globalnym. Dotychczasowi szydercy stają przez dylematem - co dalej? Niektórzy z nich świetnie odnajdują się w nowej rzeczywistości, inni obawiają się nadchodzących zmian.
Narratorem całej tej barwnej historii napisanej z pasją i wyobraźnią jest jeden z pracowników, niemowa. Kontaktuje się ze światem za pomocą kartek wydartych z notesu i żwiru, którym rzuca w odwrócone tyłem osoby, gdy chce zwrócić ich uwagę.
- Czemu niemowa? - ktoś zapyta. Tak wyszło - odpowiada autor.
Nie wiem jak u Was ale mi do tej pory zdarzyło się nie skończyć jednej książki. Niestety"dzięki" tej mam już dwie ...
Uwierzcie mi, że chciałam przeczytać ją do końca i dawałam jej szansę przez 54 strony ale żeby chociaż miała jakiś sens, a nie podobała mi się sama treść, to dałabym radę. Ale dla mnie ta książka, to jest jeden wielki mętlik bez składu i ładu. Równie dobrze mogłaby być napisana po chińsku ;). Przeżywałam katorgę przy jej czytaniu i poległam ...
Szkoda mi jej trochę ale czytanie powinno być przyjemne, a i tak straciłam przez nią kilka dni, bo musiałam się zmuszać żeby w ogóle po nią sięgnąć ...
Na pocieszenie mam chociaż jeden cytat ;).
"Te zmarszczki o niczym nie świadczą (...). Zmarszczki biegnące od oczu świadczą wyłącznie o wesołym usposobieniu".
Ponieważ w wyzwaniu liczymy ilość przeczytanych stron, a nie książek także doliczam sobie 54 :).
I tu jest moje tytułowe pytanie ... Jak Wy, to robicie dziewczyny, że niektóre z Was mają już przeczytane po 3-4 książki. Podziwiam Was :).
Według zasad wyzwania musimy robić listę więc moja póki co przedstawia się tak ...
Nr książki/tytuł, autor/ilość stron/suma/ile zostało
1. "Cel matrymonialny" Isabel Wolff/166/166/3484
2. "Orbity Morgana" Ziemowit Duliński/54/220/3430
Mam w swojej biblioteczce sporo nie przeczytanych książek i zawsze mam problem z wybraniem tej, którą będę teraz czytać ... Z pomocą przyszła mi Wiedźma i jej wyzwanie, na które chętnie się (przed chwilą ;)) zapisałam.
Jutro pobuszuję i wybiorę sobie z 6 pozycji na start ;).
Fajnie, bo wyzwanie mobilizuje nas też do przeczytania chociaż jednej książki na miesiąc. Choć kategorie możemy łączyć, to ja postaram się tego nie robić ;).
Ale mnie dziewczyny podniosłyście na duchu pisząc, że robienie kartek też Wam zajmuje sporo czasu :). Myślałam, że tylko ja mam takie oporne tempo. a jak wiadomo w grupie zawsze raźniej ;).
Cieszę się bardzo, że spodobały Wam się moje prace. Dzięki temu nabieram jeszcze większej ochoty do robienia nowych kartek ale z tym muszę poczekać na Anię i jej wyzwania ;).
Niespodzianki :)
Wczoraj listonoszka przyniosła mi paczkę z nadawcą Lidia ..., no to już wiem, że Czarna dama ;). Ale myślę sobie przecież na nic od Lidki nie czekałam. Jednak nie trwało długo zanim zapoznałam się z zawartością koperty i już wszystko wiedziałam :).
Niedawno pisałam Wam, że zakończyła się zabawa u Lidki w zdjęciową interpretację wiersza i wyobraźcie sobie, że w grudniu wygrało jedno z moich zdjęć :).
Udało mi się dwa razy, bo nie wiem czy pamiętacie wygrało też moje zdjęcie z pająkiem :).
Każda z wygranych dostawała ten sam zestaw ...
Czyli ramkę z wygranym zdjęciem i czekoladownik. Czekoladki oczywiście już nie ma ;).
W paczce znajdował się jeszcze jeden pakunek, który był jeszcze większą niespodzianką. Wyobraźcie sobie, że nie dość, że Lidka co miesiąc nagradzała jedną osobę, to jeszcze dostałam prezent za wytrwałość i nie opuszczenie ani jednego wiersza (jakże bym mogła ;)).
Ramka jest śliczna ale, to kurka i misiek mnie zauroczyły :).
Kurka czeka na Wielkanoc :).
Każda z wygranych dostawała ten sam zestaw ...
Czyli ramkę z wygranym zdjęciem i czekoladownik. Czekoladki oczywiście już nie ma ;).
W paczce znajdował się jeszcze jeden pakunek, który był jeszcze większą niespodzianką. Wyobraźcie sobie, że nie dość, że Lidka co miesiąc nagradzała jedną osobę, to jeszcze dostałam prezent za wytrwałość i nie opuszczenie ani jednego wiersza (jakże bym mogła ;)).
Ramka jest śliczna ale, to kurka i misiek mnie zauroczyły :).
Kurka czeka na Wielkanoc :).
A misiu jest czarodziejski ;). Będę go nosiła przy kluczach.
Kochana raz jeszcze dziękuję Ci za podwójną niespodziankę i zabawę dzięki, której super się bawiłam przez cały rok :).
W zdjęciach zapodziała mi się jeszcze jedna niespodzianka ...
Od zafolkowanej (Agnieszki Jakubicz) dostałam śliczną kartkę bożonarodzeniową :).
Dziękuję Ci bardzo :).
A jak wczorajszy dzień się rozpoczął od prezentów, to popołudnie nie mogło być gorsze i kupiłam sobie super podkładkę pod gorące garnki w B...
Były jeszcze różowe oraz w kształcie imbryczków :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)























