niedziela, 15 stycznia 2017

To już ostatni raz ...

Dzisiaj pokażę Wam już ostatnią zdjęciową interpretację wiersza w całorocznej zabawie u Czarnej damy. Jutro zabawa się kończy ...
Szkoda, bo bawiłam się super. Na szczęście Lidka o nas zadbała i zorganizowała nową zabawę ze zdjęciami. Teraz zgadujemy, fotografujemy i głosujemy ... Także jeśli macie tylko ochotę, to zapraszam :).

Ostatni grudniowy wiersz do obfotografowania.


Grudzień - Janusz Minkiewicz 

 Jak po grudzie mroźny grudzień
 brnie w kopiastych śniegach
 gdzie rok szronem osiwiały
 kresu już dobiega,
 gdzie las cały usnął w białym
 i puszystym futrze,
 gdzie się dłużą mroźne noce,
 gdzie dni coraz krótsze.
 Błysną świeczki na choince
 uśmiechy na twarzach.
 Odejdź grudniu, czas na ciebie,
 koniec kalendarza.  

A tu już moja interpretacja ;).

"... mroźny grudzień ..."


Jak przy tym kominku było "cudownie" ciepło :). Taki rarytas mają w domu rodzice Pieronka :).

"... szronem osiwiały ..."


Musiałam ciekawie wyglądać z telefonem w ręce przy samej ziemi ;).

"... las ... w białym i puszystym futrze ..."


Przedświąteczne spotkanie z koleżanką obfitowało w takie smakołyki :).
Mamy leśny mech w białym i puszystym futrze ;).

"Błysną świeczki na choince ..."


W drodze na przystanek od rodziców do domu :).

"... uśmiechy na twarzach."


Szkodniki czyli moje siostrzenice :).
Młodsza dzień wcześniej była u dentysty i usuwali jej jedynkę. która miała pół centymetrowy korzeń !!!

"Odejdź grudniu, czas na ciebie ..."


Spacerkiem po rynku :).

I tym oto sposobem zakończyłam swoją przygodę z wierszami. Na szczęście nie ze zdjęciami ;).

Dziewczyny dziękuję za tyle pozytywnych słów na temat moich podkładek i wyhaftowanego pieska. Wasze słowa dają wiele radości i chęci do ciągłego tworzenia i doskonalenia :).

środa, 11 stycznia 2017

Prezenty świąteczne :)

Niedawno opowiadałam Wam o pechowej serwetce z samochodami, którą chciałam wykorzystać na podkładki jako prezent pod choinkę dla siostry Pieronka i jej męża.

W końcu udało mi się je zrobić ale nad nimi chyba na prawdę było jakieś fatum ... Ale zanim napiszę co i jak najpierw pokażę jak wyszły :).



Przy malowaniu ich lakierem okazało się, że puszczają kolor !!! Na szczęście malowałam wzdłuż wzoru także ostatecznie wyszedł nawet fajny efekt :).

Tak jak pisałam miały być prezentem dla siostry i szwagra Pieronka, którzy mieszkają w Krakowie. A ponieważ w święta się z nimi nie widzieliśmy prezenty dla nich wzięli rodzice Pieronka, którzy jechali do nich na Wigilię.
Nie wiem jak jest u Was ale u mnie prezenty spod choinki rozdają dzieci więc nie piszę imion tylko mama, tata czy dziadek, babcia. Tak było też i w tym przypadku. A, że w Krakowie było dużo prezentów, to dzieciom pomagał ich tata (szwagier Pieronka) i jak zobaczył prezenty z napisem "mama", "tata", to komu je wręczył ... Swoim teściom i tym oto sposobem przyjechały z powrotem do nas hahahahaha. 
W prezencie była też kolorowanka dla dorosłych i najbardziej z pomyłki ucieszył się tata Pieronka, bo myślał, że za karę dostał kolorowankę i będzie musiał ją pokolorować hihi.
No ale prezent jest już u prawowitych właścicieli i mam nadzieję, że pechowe serwetki straciły już swój urok :).

Lubię robić podkładki dwustronne i tak też było w tym przypadku. Wiadomo auta dla faceta, a słoneczniki, to ulubione kwiatki siostry Pieronka.




Jak widać, w niektórych miejscach zrobiłam delikatne spękania, a brzegi przetarłam starym brązowym pudrem do powiek :).

W tym roku także rodzice Pieronka dostali prezent zrobiony przeze mnie.

Mają w domu haskiego Korę, w której są zakochani po uszy ;). I Pieronek poprosił żebym im go wyhaftowała.

Całe wakacje kombinowaliśmy jak zrobić jej "portretowe" zdjęcie, bo najczęściej miała jęzor na wierzchu albo leżała gotowa do zabawy. Ale udało się :).


Zdjęcie przerobiła mi pewna pani z forum hafciarskiego i taki uzyskałam efekt :).


Haftowałam na kanwie 14 muliną PND. Obraz składa się z 56 kolorów. Tło haftowałam pół krzyżykami, bo w pewnym momencie bałam się, że nie zdążę do świąt ...

A tak prezentuje się w wersji ostatecznej w ramce.


Nie wiem dlaczego tło na zdjęciu nie za fajnie się prezentuje. W rzeczywistości wygląda dobrze.

Rodzice Pieronka byli zachwyceni wręcz wzruszeni :). Było, to bardzo miłe :).
A najlepsze jest, to, że na początku myśleli, że to zdjęcie ;).

Przede mną jeszcze jeden tajny projekt, a potem haftuję już rzeczy dla nas, bo czeka moja cudna klatkowa ramka ;).

Cieszę się, że do mojego bombkowania przez cały rok przyłączyło się już tyle osób. Zapisy są do 20 stycznia, a niektóre kobietki mają już gotowe hafty :).

środa, 4 stycznia 2017

Marzenie hafciarskie :)

Nie wiem jak inne haftujące dziewczyny ale ja odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć choinkę ozdobioną haftowanymi zawieszkami. I w tym roku postanowiłam, to marzenie po części spełnić :).

Jeśli macie tylko ochotę, to zapraszam do zabawy ze mną :).

A plan jest taki:
- wyhaftować miesięcznie 3 bombki, a żeby nie było monotonnie, to do tego jedną małą zawieszkę np. skarpetkę, sówkę itp. ...
Obrazki nie będą przekraczały 40x40 krzyżyków.
- kanwa zwykła, czy plastikowa, kolory, a także wykończenie zawieszek, to już inwencja twórcza danej osoby. Ja już swój plan mam :).
- każdego 15 miesiąca będę/będziemy się dzielić swoimi pracami. 

Zatem można powiedzieć zapraszam do bomkowania przez cały rok :).



Jeśli się znajdą chętne osoby, to dla nich garść zasad. Jakiś porządek musi być ;).

Tak jak na banerku zapisy do zabawy są do 20 stycznia. Zapisujecie się w komentarzu i podajecie w nim swój adres e-mail, na który będę wysyłać schematy.

Każdego 15 dnia miesiąca będziemy na blogach pokazywać swoje prace. Nie muszą już być w formie zawieszki. Ale hafciki mają być skończone.
Po opublikowaniu posta będziecie go linkować u mnie.
Oczywiście nie musi, to być dokładnie 15, bo różnie w życiu bywa ale im szybciej tym lepiej, bo po za linkowaniu będę Wam wysyłać kolejne schematy na pocztę.

Pierwszymi zawieszkami będziemy się chwalić 15 lutego, a ostatnimi 15 grudnia więc będziemy miały na swoim koncie 44 piękne ozdoby choinkowe :).

Jeśli chodzi o bombki, to na pewno każda z Was się już spotkała z tymi wzorami w internecie. Będą, to bombki z tych serii.


Zdjęcie stąd.

Także widzicie, że hafciki będą szybkie i łatwe. Myślę, że 3-4 dni i zawieszki będą gotowe :).

Zatem zapraszam serdecznie do wspólnego ubierania choinki. 

W odpowiedzi na pytania:
1. Dziewczyny żabki do linkowania będę otwarte cały czas także jak w jednym miesiącu się nie wyrobicie możecie w drugim podgonić.
2. Jeśli chcecie hafciki wykorzystać w inny sposób niż zawieszki też nie ma problemu. Te hafty są dla Was.
3. Nie wiem czy wszystkie zwróciłyście uwagę, że haftujemy co miesiąc 3 bombki plus inną zawieszkę np. skarpetkę czy sową.
Także umówmy się tak, że bombki są obowiązkowe, a 4 haft dla chętnych ;).

Na zachętę wśród osób, które zakończą naszą zabawę z liczbą zawieszek 44, rozlosuję jakąś nagrodę. Trzeba docenić pracowitość :).


Uczestniczki zabawy:

Bardzo się cieszę, że są już chętne osoby do zabawy ;).

niedziela, 1 stycznia 2017

Anioły są wśród nas :)

Dzisiaj będzie wymiankowo :).

Pamiętacie mojego reniferka? Wymieniłam się nim na scrapowe przydasie z hubką38.

Zobaczcie na szaleństwo Ewy :).




Kartką jestem zachwycona, a kolczyki cudnie się mienią przy świetle :).

Kolejną dostawę scrapowych przydasi dostałam od Uli K.

Uleńka w tej samej zabawie dostała ode mnie jajo ale już poza wymianką. Jednak i ona postanowiła podzielić się ze mną tym co miała :).



Kartka mnie urzekła i te dzwoneczki ;).
Takiej zawieszki na butelkę jeszcze nie miałam. Na pewno wyląduje na niej jakiś fajny haft :).

A teraz będzie wymiankowa historia tej oto serwetki ...


Szwagier Pieronka jest wielkim miłośnikiem starych aut więc wymyśliłam, że pod choinkę dostanie  od nas podkładki z tym oto motywem.

Na blogu Ani Iwańskiej jest zakładka "moje serwetki", gdzie Ania oferuje serwetki, którymi się chętnie wymieni.

Przy tym motywie była liczba dwa czyli ilość sztuk, które Ania posiada. 
Więcej mi nie było potrzebnych więc po ustaleniu szczegółów doszło do transakcji ;).

Ostatecznie wybrałam sobie u Ani jeszcze kilka innych serwetek.



Ania sama od siebie dołożyła mi jeszcze kilka sztuk i obdarowała mnie świąteczną gwiazdką i kartką z cudną grafiką ;).

Ania poprosiła mnie o kanwę 16 i mulinę.
Niestety nie posiadam w swoich zbiorach 16 więc podzieliłam się z Anią tym co miałam :).


Śnieżynka niestety nie dojechała cała ...

Niestety wśród serwetek wkradł się mały chochlik i okazało się, że ta z autami była już tylko jedna. Szybko wpadłam na pomysł, że napiszę do Agatki Baran. Ona ma dużo serwetek i może znajdzie się wśród nich ta moja poszukiwana :).

Jak pomyślałam tak zrobiłam i okazało się, że jest :).

Umówiłyśmy się, że wymienimy się 20 serwetkami. I tu kolejny psotny chochlik, bo gdy Agatka chciała wysłać mi serwetki okazało się, że nie ma ich tam, gdzie je położyła ... Dzieci podobno też nic nie wiedzą ;).

No nic wymianki nie odwołałam, a pozostało mi kombinować z tą jedną co miałam.

Od Agatki dostałam śliczne serwetki. Moje ulubione, to oczywiście z babeczkami :).


Dodatkowo w paczce znalazły się takie niespodzianki.


Bardzo pomysłowa karta. Choinka i gwiazdka, to też oczywiście dzieła Agatki. Był jeszcze jeden prezent ale nie przetrwał podróży ...

I nie wiem jak, to się stało ale nie zrobiłam zdjęcia serwetek, które ja wysłałam ...
Do paczki dołożyłam jeszcze cekinowe przydasie te same co Ani oraz przylepne brylanciki.

Pomyślicie pewnie, że to koniec historii samochodowych serwetek ... otóż nie ...

Bo jest wśród nas też jeden archanioł i jest nim właśnie Agatka :).
Wiecie co ta kobieta zrobiła ... Na własny koszt zamówiła mi w sklepie internetowym poszukiwane przeze mnie serwetki !!! Mało tego zakupiła jeszcze inne i, to po kilka sztuk !!!


Babeczkowa jest cudna :).

Dziewczyny dziękowałam Wam już w e-mailach za Wasze dobre serduszka ale dziękuję Wam jeszcze raz na forum. Niech każdą z Was spotka tyle dobroci co mnie przed samymi świętami, a nawet i więcej :).

W następnym wpisie pokażę podkładki z samochodami :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne i życzę Wam abyście w 2017 roku każdego dnia miały powody do radości. Żeby spełniły Wam się wszystkie noworoczne postanowienia i dużo, dużo zdrówka żebyście miały siłę na wszystkie swoje hobby :).

A na koniec tak z humorkiem ;).


piątek, 23 grudnia 2016

Wesołych Świąt :)


W Wigilię Bożego Narodzenia
Gwiazda Pokoju drogę wskaże.
Zapomnijmy o uprzedzeniach,
otwórzmy pudła słodkich marzeń.
Niechaj Aniołki z Panem Bogiem,
jak Trzej Królowie z dary swymi,
staną cicho za Twoim progiem,
by spełnić to, co dotąd było snami.
Ciepłem otulmy naszych bliskich
i uśmiechnijmy się do siebie.
Świąt magia niechaj zjedna wszystkich,
niech w domach będzie Wam jak w niebie...


czwartek, 15 grudnia 2016

Z nutką niezadowolenia ...

Koniec roku się zbliża, a wraz z nim kończy się większość zabaw blogowych. Ja w tym roku brałam udział w jednej zdjęciowej interpretacji wierszy u Czarnej damy.
Dzisiaj przedostatnia odsłona.


LISTOPAD - Jan Brzechwa

 Złote, żółte i czerwone opadają liście z drzew,
 zwiędłe liście w obcą stronę  pozanosił wiatru wiew.

 Nasza chata niebogata, wiatr przewiewa ją na wskroś,
 i przelata i kołata, jakby do drzwi pukał ktoś.

 W mokrych cieniach listopada może ktoś zabłąkał się?
 Nie, to tylko pies ujada. Pomyśl także i o psie.

 Strach na wróble wiatru słucha, sam się boi biedny strach,
 dmucha plucha-zawierucha, całe szyby stoją w łzach.

 Jakiś wątły wóz na szosie ugrzązł w błocie aż po oś,
 skrzypią, jęczą w deszczu osie, jakby właśnie płakał ktoś.

 Mgły na polach, ciemność w lesie, drga jesieni smutny ton,
 przyjdzie wieczór i przyniesie sny i mgły, i stada wron.

 Wyjść się nie chce spod kożucha, blady promyk światła zgasł,
 dmucha plucha-zawierucha, zimno, ciemno, spać już czas.

Poniżej już moja interpretacja.

"Złote, żółte i czerwone opadają liście z drzew ..."


"Nasza chata niebogata ..."


Z taką małą przekorą ;).

"... może ktoś zabłąkał się ..."


Taką stokrotkę znalazłam 19 listopada na działce moich rodziców :).

"Jakiś wątły wóz ..."


Na rynku w moim mieście stanęła karuzela, na której między innymi można się przejechać w wozie strażackim.

"... jakby właśnie płakał ktoś."


"... blady promyk światła zgasł."


Spytacie skąd nutka niezadowolenia w tytule posta? Ano stąd, że spośród jedenastu interpretacji wiersza te zdjęcia wyszły mi najgorzej ... Nie do końca jestem zadowolona z ich jakości ... Można by powiedzieć pogoda, światło ... No ale nie zawsze można być mistrzem hihi ;).
Ok, podobają mi się dwa. Z domkiem (pałacem) i stokrotka :).

Dziękuję dziewczyny za wszystkie komentarze i mam nadzieję, że nie przemęczacie się za bardzo w przygotowaniach do świąt. Mi gdzieś umknął jeden tydzień także od jutra (w sumie już dziś) zabieram się ostro do pracy :).