Dzisiaj pokażę Wam już ostatnią zdjęciową interpretację wiersza w całorocznej zabawie u Czarnej damy. Jutro zabawa się kończy ...
Szkoda, bo bawiłam się super. Na szczęście Lidka o nas zadbała i zorganizowała nową zabawę ze zdjęciami. Teraz zgadujemy, fotografujemy i głosujemy ... Także jeśli macie tylko ochotę, to zapraszam :).
Ostatni grudniowy wiersz do obfotografowania.
Grudzień - Janusz Minkiewicz
Jak po grudzie mroźny grudzień
brnie w kopiastych śniegach
gdzie rok szronem osiwiały
kresu już dobiega,
gdzie las cały usnął w białym
i puszystym futrze,
gdzie się dłużą mroźne noce,
gdzie dni coraz krótsze.
Błysną świeczki na choince
uśmiechy na twarzach.
Odejdź grudniu, czas na ciebie,
koniec kalendarza.
A tu już moja interpretacja ;).
"... mroźny grudzień ..."
Jak przy tym kominku było "cudownie" ciepło :). Taki rarytas mają w domu rodzice Pieronka :).
"... szronem osiwiały ..."
Musiałam ciekawie wyglądać z telefonem w ręce przy samej ziemi ;).
"... las ... w białym i puszystym futrze ..."
Przedświąteczne spotkanie z koleżanką obfitowało w takie smakołyki :).
Mamy leśny mech w białym i puszystym futrze ;).
"Błysną świeczki na choince ..."
W drodze na przystanek od rodziców do domu :).
"... uśmiechy na twarzach."
Szkodniki czyli moje siostrzenice :).
Młodsza dzień wcześniej była u dentysty i usuwali jej jedynkę. która miała pół centymetrowy korzeń !!!
"Odejdź grudniu, czas na ciebie ..."
Spacerkiem po rynku :).
I tym oto sposobem zakończyłam swoją przygodę z wierszami. Na szczęście nie ze zdjęciami ;).
Dziewczyny dziękuję za tyle pozytywnych słów na temat moich podkładek i wyhaftowanego pieska. Wasze słowa dają wiele radości i chęci do ciągłego tworzenia i doskonalenia :).


















































