piątek, 22 lipca 2016

Nasze polskie "dobra" :)

I niech mi ktoś powie, że Polska nie jest piękna albo nie mamy się czym chwalić ...

Niedaleko mnie jadąc pewną drogą z miejsca A do miejsca B cały czas po naszej prawej czy lewej mamy lasy. A Ci co jeżdżą na rowerach wiedzą, że ten las ukrywa piękne stawy i dróżki.

Ja dzisiaj chcę Wam je trochę przedstawić za pomocą zdjęć panoramicznych.




Takie wycieczki rowerowe, to sama przyjemność :).

A przy okazji można spotkać piękne i eleganckie łabędzie :).



Pierwszy raz też udało mi się bardzo blisko podejść do naszej polskiej dumy ... Pięknego i poruszającego się z gracją bociana :).


Mam też zdjęcie jak leci ale wykorzystam je do kolejnego wyzwania Czarnej Damy :).

A jak już jestem przy Lidce, to wygrałam u niej majowe wyzwanie fotograficzne. Zdjęcie, które ją urzekło ...


Z tej okazji dostałam od niej upominek ;).

Pierwsze co przykuło moją uwagę, to były pająki.


Przyznam się, że tak długo się im przyglądałam (co by jaki nie ożył i mnie nie wystraszył hihi), że dopiero po chwili zauważyłam, że w ramce znajduje się moje zdjęcie ;).

Do kompletu dostałam pyszną czekoladę w "ubranku", a jakże z pająkiem ;).


Obie z Lidką nie lubimy pająków ale jakoś przetrwałyśmy ich oblężenie hihi.


Lidka raz jeszcze dziękuję Ci za super niespodziankę z dreszczykiem ;).

Kobietki jeśli chodzi o moje zdjęcia, to jesteście niezawodne :). Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze, które dają mi dużego kopa, do jeszcze większej przyjemności z fotografowania :).

czwartek, 14 lipca 2016

Co tym razem upolowałam ... ;)

Co tym razem upolowałam ... i bynajmniej nie latam po mieście z dzidą i nie poluję na zwierzynę żeby było co na obiad zjeść ;).
Za, to bardzo chętnie chodzę z aparatem i, to nim próbuję "upolować" rzeczy, chwile, które akurat zwrócą moją uwagę ...

Dzięki zabawie u Czarnej Damy i fotograficznej interpretacji wierszy znowu mogłam się trochę "pobawić" :).


"Czerwiec" - Domeradzki W.

 Czerwiec sady owocami
 okrasił najwcześniej,
 czerwienieją w środku czerwca
 słodziutkie czereśnie.
 Jeszcze swoich drzwi za nami
 nie zamknęła szkoła
 a już las się niecierpliwi,
 do siebie nas woła.
 Czekaj lesie, wytrzymaj jeszcze
 czerwiec w mig przeleci
 i po twoim mchu zielonym
 będą biegać dzieci!
 Jeszcze tydzień, jeszcze drugi -
 skończy się nauka
 i w zielonych wrotach lata
 kukułka zakuka.

A poniżej już moja interpretacja ...

 "Czerwiec sady owocami
 okrasił najwcześniej ..."


Zdjęcie zrobione w bardzo słoneczny dzień ( widać nawet "promienie" słońca ;)) na działce u rodziców. Jabłoń i czereśnia.

 "... czerwienieją w środku czerwca
 słodziutkie czereśnie..."


Przy robieniu tego zdjęcia miałam super zabawę z mamą ...
Niestety owoce na czereśni rodziców nie dotrwały do moich zdjęć i mama wymyśliła, że kupimy je i po prostu popowieszamy na drzewie hihi. Jak się przyjrzeć, to widać jak sobie wiszą na ogonkach ;).
I nie dość, że czereśnie przewieszałyśmy po różnych gałęziach, to wylądowały nawet na jabłoni i tam też miały sesję. A potem trafiły do naszych brzuszków - były pyszne :).

"... las się niecierpliwi,
 do siebie nas woła ..."


Mnie i Pieronka często las do siebie woła, a to żebyśmy na rowerach sobie pojeździli fajnie w cieniu, a to na grzybki czy jagody :).
Niestety w tym roku byliśmy tylko raz... Fakt jagód była masa choć malutkie (na zdjęciu wyszły takie dorodne jak borówki hihi) ale niestety kleszczy jeszcze więcej. Pieronek do domu przyniósł aż 4 :(.
Stwierdziliśmy, że ryzyko zakażenia boreliozą nie jest tego warte. Mam nadzieję, że w tym roku będzie mroźniejsza zima i wytępi te maleńkie szkodniki ...

 "... Czekaj lesie, wytrzymaj jeszcze
 czerwiec w mig przeleci ..."


Jeżdżąc na rowerach moją ulubioną trasą w pewnym momencie dojeżdżamy do torów, gdzie musimy przenosić rowery i tak mi się jakoś skojarzyło, że na pociągi musimy czekać. Nieraz z bardzo dużą cierpliwością, a potem pociąg raz dwa przejedzie swoją trasę i jesteśmy na miejscu :).
Wiem, wiem z tym raz, dwa zaszalałam ;).
Efekt zdjęcia uzyskałam dzięki mojemu małemu, cyfrowemu aparatowi. Ma takie fajne funkcje :).

"... będą biegać dzieci! ..."


Super się oglądało jak w upalny dzień pozwolono konikom pobiegać i się ochłodzić w wodzie :).

 "... i w zielonych wrotach lata ..."


Na, to zdjęcie miałam od razu pomysł.
Panoramiczne ujęcie ścieżek rowerowych, które dzięki wysokim drzewom wyglądają jak wrota do lasu, a że mamy lato ;).

Zrobiłam kilka panoram naszej trasy rowerowej ale je pokażę w następnym poście :).

Jak zawsze robienie tych zdjęć sprawiło mi niesamowicie wiele radości. I tylko czekam na lipcowy wiersz i moje wędrówki z aparatem.

Dziewczyny dziękuję za tyle przemiłych słów na temat moich kartek. Cieszę się, że i Wam się spodobały :).
Czy u Was też tak dzisiaj cały dzień leje i leje ...?
A ja dodatkowo nabawiłam się jeszcze anginy ropnej i mam antybiotyk na 10 dni ...

czwartek, 7 lipca 2016

Po prostu kartki :)

Ojojoj w ostatni dzień ale zdążyłam. A na co, a na wyzwanie u hubki38.

Tym razem Ewcia zażyczyła sobie takie prace skrapowe ...


Przyznam się, że nie miałam od razu pomysłu na kartkę, którą tym razem robiłam na urodziny szwagra i siostry. Tak się składa, że mają je 6 i 8 lipca więc robią jedną imprezę, to i kartka jedna hihi.

Po przejrzeniu papierów znalazłam idealny, który sam mi nasunął pomysł na kartkę. Oczywiście w trakcie robienia trochę pozmieniałam ale muszę się przyznać podoba mi się :).


Jak, to u mnie na bogato w przydasie hihi.

Jeśli chodzi o media, to użyłam tuszu, brokatu i kropelek w płynie.



Drugą kartkę zrobiłam już poza wyzwaniem na prośbę szwagra. Dla koleżanki z pracy, która wychodzi za mąż.

Zgodziłam się choć z pewnymi obawami, bo to pierwsza kartka, która miała trafić do kogoś obcego ... Jednak okazało się, że dziewczyna też się zajmuje rękodziełem, to strach zrobił się mniejszy :).


Na papierze są pięknie mieniące się róże czego zdjęcie niestety w pełni nie oddaje.


Ciekawa jestem kolejnego wyzwania Ewy, bo tym razem czekają mnie trzy kartki do zrobienia. Wszystkie urodzinowe dla 5, 35, i 62 latka :).

Dziękuję za tyle pochwał dla róż mamy. Wszystkie jej przekazałam :).
Dzielnie haftują ostatnią kartkę obrazu rodziców i choć przede mną jeszcze trochę pracy już kombinuję nad nowymi pracami :).

środa, 29 czerwca 2016

Projekt rodzice, cz.7

Parę dni temu skończyłam kolejną stronę w moim obrazie dla rodziców.

Strona 7 była już przedostatnią także przede mną już zaledwie 8800 krzyżyków, które mam zamiar wyhaftować do końca wakacji :).



Już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę ten obraz w ramie ...

Podziwiam na blogach Wasze piękne ogrody czy działki i zachwycam się różnorodnością kwiatów jakie posiadacie :).
Ja niestety nie mam swojego kawałka ziemi, choć coraz bardziej mi jakoś za nim tęskno ...
A, że post jest związany z moimi rodzicami, to pokażę Wam jakie kwiatki mają na swojej działce :).





Jest jeszcze parę innych ale słoneczna pogoda nie sprzyja robieniu zdjęć telefonem, bo nic na nim nie widzę ...

Kitek tym razem nie był skory do pozowania ... Łaziła za mną i patrzyła co robię, a jak skierowałam telefon w jej stronę robiła tak ... ;).


Dziewczyny dziękuję za wszystkie komentarze pod moim ostatnim postem. Cieszę się, że spodobała się Wam niespodzianka dla Aliny i jest tyle chętnych na upieczenie ciasteczek :). Mam nadzieję, że pochwalicie się czy Wam smakowały :).
Bałam się co powiecie na temat moich kartek na Dzień Taty ale przeszły test ;).

czwartek, 23 czerwca 2016

Uff ... :)

Uff ... wszyscy zadowoleni :).

W zeszłym tygodniu czekałam z wielką ciekawością i nutką niepewności na wieści od Aliny, która wygrała moje candy.

Na szczęście prezent się spodobał o czym Alinka napisała też na swoim blogu TUTAJ.

Tak jak pisałam w poście z rozdaniem Alinka dostała ode mnie doniczkę ozdobioną metodą decoupage, haftowaną babeczkę - magnez oraz upieczone przeze mnie ciasteczka ze słonecznikiem.


Umknęło mi zrobienie zdjęcia grupowego więc jest kolaż, a w tle sfotografowany przeze mnie obłoczek.

Do babeczki miałam kiepskiej jakości wzór ale tak mi się ona spodobała, że musiałam ją zrobić, a że wzór jest niewielki, to nie było tak źle :).
Środek kwiatuszka jest zrobiony muliną metalizowaną.


Doniczki ozdabiałam pierwszy raz i muszę się przyznać, że z efektu jestem zadowolona.
Oprócz tej dla Alinki ozdobiłam też kilka dla siebie i już stoją na balkonie z uprawami ale jeszcze nie miałam kiedy Wam ich pokazać ...


Ciasteczka ze słonecznikiem uwielbiam. Nie dość, że są pyszne, szybko się je robi, to jeszcze po domu unosi się piękny zapach :).


Dla chętnych przepis jest TUTAJ.

Moje "uff" dotyczy też kartek na Dzień Taty ...

Wiedziałam z jakich papierów chcę je zrobić, jakich użyć dodatków czekałam tylko na efekty swojej pracy. 
Plan był taki, że mam się postarać żeby nie były tak bardzo minimalistyczne jak zawsze ;).



Myślę, że troszkę udało mi się osiągnąć swój cel :).

Najważniejsze jednak, że kartki spodobały się tatom :).

Dziewczyny dziękuję bardzo za tak wiele życzliwych słów na temat moich zdjęć.
Pochwalę się, że zdjęcie pajęczyny wygrało majowe wyzwanie :).

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Maj w obiektywie :)

Coś u mnie ostatnio same posty ze zdjęciami ... W poprzednim była wycieczka po Pszczynie, dzisiaj majowa interpretacja wiersza, a przede mną jeszcze post z naszego krakowskiego urlopu ... A "biedne" prace czekają ;).
Ale jak mam już zaległości w pokazywaniu prac, to niech chociaż inne rzeczy będą na bieżąco :).

Tak jak wspomniałam dzisiaj będzie kolejna interpretacja wiersza w zabawie u Czarnej damy.


 "Maj"- Domeradzki W.

 Najweselsze, najzieleńsze
 maj ma obyczaje.
 W cztery strony - świat zielony
 umajony majem!
 Ciepły deszczyk każdą kroplą
 rozwija dokoła
 z pąków - kwiaty, z listków - liście,
 z ziółek - bujne zioła.
 A po deszczu dzień pogodny
 malowany tęczą
 lubi wiązać krople srebrne
 na nitkę pajęczą.
 A gdy ciepła noc nadchodzi,
 kiedy dzień już zamilkł,
 maj bzem pachnie, wniebogłosy
 dzwoni słowikami!

A tu już mój fotograficzny pomysł na ten wiersz :).

"... Ciepły deszczyk ..."


Zdjęcie z Pszczyny, gdzie co chwilę padało ale było ciepło i przyjemnie :).

"... z pąków - kwiaty ..."


Rododendron u rodziców. Zrobiłam multum zdjęć, bo zdjęcie robione telefonem, a pod światło nic nie widzę na wyświetlaczu ...

"... dzień pogodny malowany tęczą ..."


Piękny, słoneczny dzień i mój urodzinowy deser galaretkowy :).

"... nitkę pajęczą ..."


W tych krzakach miałam oczy dookoła głowy żeby czasem nic na mnie nie wlazło ;).

"... maj bzem pachnie ..."


Lubię bez ale niestety ma dla mnie za intensywny zapach żeby mieć go w domu. Dlatego kupiłam sobie "bezowe" podkładki na stół :).

"... słowikami ..."


W krakowskim parku jest takie miejsce, gdzie można wiewiórki karmić orzeszkami. Jak się okazało jedzą prosto z ręki i gdy tak sobie dokarmiłam wiewiórki w pewnym momencie usiadła mi na palcu sikorka i też zabrała orzeszka :).

A tak poza wierszem pokażę Wam zdjęcie galaretki w przybliżeniu, które bardzo mi się spodobało :).
Jest takie trochę kosmiczne hihi.


Cieszę się, że spodobała Wam się wycieczka po Pszczynie :).
Osobiście bardzo lubię oglądać relacje z czyiś wycieczek.