W marcu w zabawie Miesiąc w obiektywie u Czarnej Damy dostaliśmy do zinterpretowania bardzo "deszczowy" wiersz ...
W marcu - W. Domeradzki
Kroplami deszczu lipa płacze
nad drogą pełną kałuż błota.
Z chmur leci drobny, mokry maczek.
Pod rękę z wiatrem chodzi słota.
Nad rzeką wierzby chylą głowy
wsłuchane w poszum mętnej wody.
Dumają o czymś w dzień marcowy,
okryte płaszczem niepogody.
I jak na złość nie spadła ani jedna kropelka deszczu ... Oczywiście jak wysłałam zdjęcia Lidce, to na drugi dzień padało przez kilka dni ...
Zatem moja interpretacja jest bardzo słoneczna i wesoła :).
"... Z chmur leci ..."
Podczas odpoczynku na rowerach nad głowami przeleciał nam Pan, który popisywał się przed wszystkimi gapiami i leciał dosłownie z 2 metry nad ziemią ...
"... nad rzeką ..."
W drodze powrotnej ze spaceru.
"... wsłuchane w poszum ..."
Całe drzewo było w pszczółkach. Ten poszum ... jakby drzewo żyło :).
"... dumają o czymś ..."
Na innym drzewie przysiadł motyl i siedział i siedział ... pewnie o czymś dumał ;).
"... dzień marcowy ..."
To zdjęcie zrobiłam u rodziców na działce.
W tym dniu było takie słońce, że nic nie widziałam na telefonie i zdjęcia robiłam na oślep. Miałam na nich tatę, ziemię, płot ... Na szczęście w paru przypadkach udało mi się zrobić fajne zdjęcia :).
"... okryte płaszczem ..."
Kitek - kotka rodziców, która przychodzi na działkę do nich.
Szuru buru, szuru buru i będzie piękny płaszczyk z piachu i kurzu :).
Jak zawsze takie wyzwania, to jest dla mnie sama przyjemność :).
Lidzia ma już dla nas kwietniowe wyzwanie wierszowe też bardzo ciekawe :).
Tak poza wyzwaniem pokażę Wam jeszcze jedno zdjęcie Kitka :).
Kitek jest, to kotka, którą przywołuje się gwizdaniem albo skrzypieniem furtki.
Kiedyś rodzice dokarmiali jej mamę, jak zdechła przygarnęli i ją.
Rodzice praktycznie codziennie noszą jej jedzenie, nawet w zimie ciepłe mleko :). Kitek jest już staruszką i je tylko miękki pokarm. Chodzi na działce za rodzicami jak pies, a mi udało się ją nawet parę razy pogłaskać :).
Co ciekawe nie śpi na działce rodziców tylko na jakieś innej.
Jest też chyba jakimś mieszańcem z persem, bo ma dużo futra, a jest chudziutka. Kiedyś mama sprawdziła :).
Także jest, to taki nasz pół dziki pupil :).
Aaa Kitek nie miauczy hihi. Albo się wpatruje jak jest głodna albo "bąca" rodziców po nogach :).
W swoim imieniu i myślę Danusi dziękuję Wam za przemiłe komentarze na temat naszej wymianki :).

















