piątek, 22 stycznia 2016

Z chęcią i w dobrej wierze :).

Często widzę na blogach wspólne prace dzieci i ich rodziców (wiadomo głównie mam ;)), które oprócz wspólnie spędzonego czasu mają też służyć rozwijaniu wyobraźni u dzieci i zdolności manualnych.
Ja swoich pociech niestety nie mam ale mam dwie cudowne siostrzenice i tak przy okazji pilnowania ich chciałam zrobić z nimi coś innego niż zazwyczaj ...
Wiadomo internet jest kopalnią pomysłów i dzięki niemu znalazłam super filmik na zrobienie bałwanków ze skarpetek :).
Dla chętnych bałwanki są TUTAJ.

Po zakupieniu odpowiednich skarpetek i spakowaniu różnych przydasi z lekką obawą czekałam na "ten" dzień. Dlaczego z obawą ... ponieważ różnica wieku pomiędzy siostrzenicami wynosi 5 lat (4 i 9) i nie wiedziałam jak nam, to pójdzie.

Okazało się, że obie były zachwycone pomysłem i bardzo dobrze sobie poradziły. Pomagałam tylko przy związywaniu, a tak same wszystko zrobiły :). 
Byłam z nich dumna :).

A oto efekt naszej pracy.


Mój, to ten z czapeczką.


Dałam go rodzicom ale ciocia będąc z wizytą zabrała go dla swojej wnuczki 300 km od nas.

Ten jest młodszej 4-letniej G. 
I przy robieniu zdjęcia zrobiłam gafę, bo spytałam się, gdzie ma oczy, a okazało się, że nie ma :).


Ten jest 9-letniej D.
Zwrócicie uwagę, że ma rączki i torebkę. Próbowała też D. z nóżkami ale się jej nie udało.


D. swojego bałwanka podarowała koledze, który akurat był w szpitalu.

Teraz muszę poszukać czy są skarpetkowe zajączki wielkanocne, bo zostały nam skarpetki i możemy dalej działać :).

Pozostając dalej w klimacie zimowym chciałam pokazać Wam kartkę jaką odważyłam się zrobić na konkurs organizowany przez sklep internetowy www.nadodatek.pl
Konkurs miał na celu promowanie rękodzieła, a kwota ze sprzedanych kartek na kiermaszu świątecznym miała zostać przekazana Stowarzyszeniu NASZ AUTYZM.
Aby nas zachęcić do zaoferowania były super nagrody. Mi szczęście nie dopisało ale z chęcią podziwiałam wszystkie nadesłane prace. Nie wspominając już o szczytnym celu.

Widziałam, że wiele z Was też się przyłączyło do tej akcji ale jak wiadomo na dziewczyny blogowe zawsze można liczyć :).

Ponieważ chciałam żeby moja kartka nie była taka typowa, to pierwszy raz zrobiłam kartkę sztalugową, która prezentowała się tak:



Na stronie bloga jest informacja, że Stowarzyszenie sprzedało ponad 200 kartek za kwotę 2.440 zł.

Dzisiejszym wpisem kończę oficjalnie moje wyzwanie na 2015 rok.
Dzięki kartce mogłam skreślić drugi punkt zabawy.


I rozumiem, że nie skończyłam żadnego Ufoka, bo wiadomo jak z nimi jest ;), ale, że nie wyhaftowałam nic wielkanocnego, to już nie rozumiem. Co ja wtedy robiłam hihi :).

Nowego wyzwania sobie nie robię, a to kończę z zadowalającym wynikiem :).

Ech, te czerwone prostokąty ... Udajemy, że są wszystkie równiutkie ;).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem.
Kotka na pewno wyszyję, a że podoba się też wielu z Was, to idąc za Ulą wyślę go do kolejnej chętnej osoby :). Będzie, to taki kotek wędrowniczek :).

Candy :)

U Chagi można wygrać cudne kanwy :).


Zabawa trwa do 31.01.2016 roku.


niedziela, 17 stycznia 2016

Trojaczki :)

Ostatnio pokazywałam Wam jaką paczuszkę wysłałam do Ani z inspiracji w moim mieszkaniu ale nie była, to jedyna, którą w tym dniu zaniosłam na pocztę ... Łącznie poszły 4 niespodzianki :).

Hmm w sumie, to były raczej czworaczki ale, że dziś pokazuję trzy paczki, a nie cztery, to są trojaczki.
Trojaczki też dla tego, że wszystkie prezenty przeze mnie przygotowane są praktycznie takie same. Różnią się tylko kartką czy babeczką. Nie chciałam żeby, któraś z dziewczyn poczuła się pokrzywdzona ...

Przypomnę, że Ania dostała niespodziankę jako podziękowanie za największą liczbę komentarzy w ostatnich 10 postach.

Następna poleciała do Agaty Baran za jej dobre serduszko, która podzieliła się ze mną swoją wygraną i dorzuciła jeszcze coś od siebie. Pisałam o tym TUTAJ.


Kolejną dostała Elunia za wytrwałość w mojej zabawie haftujemy w ciemno.


Trzecia niespodzianka poleciała do Uli K. w podziękowaniu za niespodziankę od niej :).


Jakiś czas temu zachwycałam się na blogu Uli jej wyszytym kotkiem. 
Lubię koty ale nie jestem kociarą ;) jednak, gdy zobaczyłam obrazek Uli ... te kolorki, biedroneczka, jakieś żółte owady i on leniwie rozciągnięty, to ... to był zdecydowanie najfajniejszy koci haft jaki widziałam. 


Kotka zapożyczyłam z bloga Uli, mam nadzieję, że nie będziesz się Ula złościć? ;).

I gdy tak nieświadomie zachwycałam się tym kotkiem Ula postanowiła mi zrobić niespodziankę i dostałam od niej pełny schemat kotka. Nawet próbnik kolorów mi wysłała i nie tylko :).



Także powiedzenie "nigdy nie mów nigdy" sprawdziło się u mnie, bo w życiu bym nie przypuszczała, że na mojej ścianie "zawiśnie" jakiś kot, a tu proszę będzie :).

Dziewczyny raz jeszcze Wam dziękuję za wspólną zabawę i Wasze dobre serduszka :).

Kochane rozpieszczacie mnie do granic możliwości co wpis, to mam więcej komentarzy. Dziękuję Wam za każde dobre słowo, które u mnie zostawiacie. Bardzo, to doceniam, bo sama nie potrafię przejść obok ulubionych blogów nie pozostawiając żadnego słowa, a wiem ile te nasze życie blogowe zajmuje ... Cieszę się, że jesteście. Jesteście lepsze niż Duracell ;).

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Mój pierwszy raz :)

Nie, nie bójcie się nie będzie, to wpis tylko dla dorosłych ;). Aczkolwiek będzie o moim pierwszy razie ale ... robótkowym :).

Myślę, że pamiętacie mój jesienny lampion, bo wielu z Was się spodobał. Jak już tak sobie pokleiłam i polakierowałam, to załapałam bakcyla i chciałam pójść krok dalej :).
A następny krok, to ... decoupage :). Śmiało mogę powiedzieć, że wiele lat się przed nim broniłam ale spróbowałam i spodobało mi się :).

Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia bardzo mi, to ułatwiły, bo od razu wiedziałam, że będę chciała spróbować ozdobić bombki styropianowe.
Poczytałam co mi jest potrzebne i jak mniej więcej się do tego zabrać i voila ...



Zrobiłam od razu osiem sztuk i obdzieliłam nimi rodzinkę :).

Jeśli chodzi o proces twórczy, to oczywiście nie obyło się bez wpadek:
- chciałam osiągnąć delikatny efekt śniegu i już wiem, że farba lateksowa się do tego nie nadaje i musi być akrylowa tak jak wszędzie pisało :). Niestety takiej akurat nie było ...
- oj namęczyłam się też przy kropelkach 3D, bo mi po wyschnięciu robiły się plaskacze ... Ostatecznie po robieniu kropelek jakby w "powietrzu" udało się :).
- najbardziej mi szkoda, że nie widać brokatu na moich bombkach. Po polakierowaniu ich obsypałam je brokatem i pięknie się mieniły ale jak dla mnie było go zdecydowanie za dużo i bombki były szorstkie. Gdy go trochę zdrapałam (palcem ;)) i ponownie polakierowałam nie było go już widać. Nie zraziłam się i jeszcze dwa razy malowałam ale tym razem dodałam brokat do lakieru. Niestety efekt się nie zmienił :(.

Ostatecznie jestem zadowolona tym bardziej, że to moje pierwsze prace decoupage :).

Użyłam takich serwetek.


Zdjęcie z internetu stąd.

A tak wyglądają na choince. Dwie zostawiłam dla nas :).



Teraz mam w planach zrobienie mamie podkładek pod kubki. Trzymajcie kciuki :).

Jak się rozkręciłam przed świętami, to swój pierwszy raz przeżyłam dwa razy hihi.
Tym razem wzięłam się za czapeczki :).

Schemat na nie znalazłam przypadkiem w czeluściach internetu :).


Robimy je na rolkach z papieru toaletowego lub ręcznika papierowego.
Jak widać są bardzo proste do zrobienia choć mi brakowało jeszcze jednego elementu ... Skąd im się wziął taki "ściągacz" na czapce...
Po prostu jak mamy już wystarczającą ilość włóczki na rolce, to przekładamy naszą włóczkę środkiem na drugą stronę, a supełki przeciągamy do środka czapki żeby nie było ich widać.
Nie wiem może było, to zbyt logiczne ale ja od razu na, to nie wpadłam. W końcu kolor włosów zobowiązuje hihi ;).
Jeśli ktoś by się zdecydował na te czapeczki, to mam dwie uwagi, które może pomogą :).
- czapeczki robimy z grubej włóczki. Szybciej się robię i ładniej wyglądają,
- przeciąganie i robienie pomponów zostawiłam na sam koniec. Jakoś szybciej praca szła niż jak po kolei robiłam każdą czapeczkę od początku do końca.

Ja zrobiłam trzy wersje białe, czerwone i mieszane. Na około 40 sztuk zużyłam trzy motki.

Czerwone czapeczki są krwisto czerwone ale nijak nie mogłam uchwycić tego na zdjęciach ...







Dziękuję za przeczytanie moich poczynań i obejrzenie zdjęć. Trochę tego sporo ale chciałam podzielić się z Wami nie tylko moją pracą ale i spostrzeżeniami. Może się komuś przydadzą :).

Dziewczyny dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się ogromnie, że spodobała Wam się nasza choinka. Zresztą te z Was, które podzieliły się swoimi na blogu też miały piękne, bo chyba nie ma brzydkich choinek jeśli w strojenie jest włożone serce i radość świętowania :).
Ja już mam plan na następny rok :). Mamy sporo sopelkowych bombek więc one będą górować za rok do tego mam papierowe gwiazdki, które już dawno robiłam i nawet nie pamiętam już jak ... Plus lameta. Myślę, że choinka będzie ciekawie wyglądać w takiej odsłonie :).

środa, 6 stycznia 2016

Choinka :)

Wiem, że już po świętach, nawet po Sylwestrze ale mam kilka zaległych postów więc u mnie przez jakiś czas będzie jeszcze świątecznie :).

Tak jak wielu z nas marzy się choinka cała w rękodziele tak i mi też. Nawet miałam zaplanowaną zabawę w związku z tym ale wedle postanowienia zero zabaw w tym roku ...

Jednak dzięki mamie Pieronka, która jakoś w tym roku rozkręciła się w pracach szydełkowych mamy choinkę z pięknymi śnieżynkami :).


Zrobiłam kolaż, bo nie mogłam się zdecydować, na któreś zdjęcie, a jeszcze trochę ich będzie w tym poście :).

Wstępnie choinka miała być ozdobiona tylko w białe cudeńka no ale nie dało się, bo inne rzeczy byłyby pokrzywdzone ;).

Tutaj zbliżenie na 3 śnieżynki, a dostaliśmy ich 27 sztuk :).




Robiłam zdjęcia zwykłym aparatem, lustrzanką, a okazało się, że najlepsze wyszły telefonem, który dał fajną poświatę lampkom :).

Tutaj cudny dzwoneczek od Danusi :).


Oraz kupne ozdoby.





Muszę się przyznać, że w tym roku nasza choinka wyjątkowo mi się podoba :).

A jak choinka, to wiadomo, że i prezenty :).

Jednym z moich wyzwań na 2015 było zrobienie prezentu niespodzianki jednej z blogowych koleżanek.
Wiadomo, że człowiek chciałby obdarować jak największą liczbę osób ...

Żeby wyłonić tą jedną jedyną wymyśliłam sobie taki system ... Wzięłam ostatnich 10 postów i spisałam kto ile razy zostawił u mnie komentarz. 
I tak z liczbą 9 wpisów wygrała Anna K. z inspiracjewmm.

Ania odkąd pierwszy raz odwiedziła mój blog praktycznie komentuje każdy mój wpis więc niespodzianka jest jak najbardziej zasłużona :).
Kto nie był na blogu Ani, to zapraszam. Choć nie jest, to blog robótkowy, to chętnie go odwiedzam, bo oprócz własnych aranżacji mieszkaniowych Ania pokazuje nam też co z czym można łączyć np. jakie style czy kolorki. I dowiedziałam się od niej wielu ciekawych rzeczy i pewne pomysły przyszły mi do głowy jeśli chodzi o nasze mieszkanie :).
Także jednym słowem kopalnia inspiracji :).

To może pokażę co przygotowałam dla Ani :).


Prezent skromy ale od serca, a wiem, że Ani się spodobał co mnie bardzo ucieszyło :).
Babeczka świąteczna w formie magnesu oczywiście musiała być i do tego czapeczki ale o nich więcej w następnym poście :).
Żałuję tylko, że nie zrobiłam sama karteczki ale jakoś w zawierusze świątecznej nie wyrobiłam się ...

Tym samym mogę skreślić pozycję numer 13 z mojego wyzwania.
Prezent dotarł przed Sylwestrem :).


Dodam jeszcze, że tuż za Anią z liczbą 8 komentarzy na 10 wpisów znalazły się Jola, Wioletta Sadowska, Anna Iwańska  oraz Anielique.
Dziękuję serdecznie dziewczyny za każde słowo pozostawione u mnie :).

Do trzech razy sztuka, to teraz dziękuję Wam wszystkim za życzenia noworoczne pod ostatnim postem oraz każde słowo pozostawione u mnie :).
Same wiecie jak wiele one znaczą dla nas i jakiego nam dają powera do dalszej pracy :).

Wygrane w candy :)

W zeszłym roku (jak, to brzmi hihi) przyszły do mnie jeszcze dwie wygranew candy :).

16.12.2015 roku wygrałam nagrodę pocieszenia w SolnySwiat.pl


Dostałam karteczkę i cudnego Mikołaja z drewna :). Który stoi u mnie na regale z książkami i zachęca do czytania :).

Raz jeszcze dziękuję za super niespodziankę.

Drugi prezent dostałam od Gazyni za pozostawienie u niej 6000 komentarza. To trzeba mieć szczęście, prawda? :).

Grażynka miała dla mnie zrobić etui na telefon, a zobaczcie co dostałam :).


Super etui i do tego kalendarz z okładką do kompletu i wszystko w moich ulubionych brązach :).
Nie wspomnę o mega czekoladzie i dodatkach :).

Kochana dziękuję Ci za super prezent.

niedziela, 27 grudnia 2015

Ostatnie w tym roku ...

Święta, święta i po świętach ... Mam nadzieję, że każda z Was spędziła je w kochającym gronie rodzinnym. I oprócz objedzenia, prezentów były też wesołe rozmowy i miłe spacery :).

Korzystając z okazji złożę Wam od razu życzenia na Nowy Rok :). 
Aby każdego dnia towarzyszył Wam uśmiech, który będzie spowodowany brakiem zmartwień związanych z pieniędzmi i zdrowiem. Aby omijały Was wszelkie troski, a każdy dzień przynosił coś miłego. Żeby spełniły się Wam wszystkie marzenia te duże i te malutkie. A co najważniejsze dla kobietek z hobby ... aby doba była choć troszkę dłuższa :).
Wszystkiego najlepszego dziewczyny :).


Życzenia były, to teraz mogę przejść do tytułu posta ;).

Tak jak pisałam już wcześniej wraz z końcem roku kończą się cykliczne zabawy blogowe. I póki co dalej trwam w postanowieniu, że póki nie skończę obrazu dla rodziców nie zapisuję się na żadne nowe zabawy/wyzwania. No ... biorę udział w fotograficznym ale, to jest inny dział twórczości hihi.

Przez cały rok brałam udział w zabawie karteczkowej zorganizowanej przez rudlis i Inkę, gdzie co miesiąc jedna z dziewczyn podawała nam wytyczne do zrobienia kartki bożonarodzeniowej.
Ostatni temat wymyśliła dla nas Inka, która tym razem dała nam całkowitą dowolność i mogłyśmy zrobić kartki według własnego pomysłu :).

Ja wyjątkowo zrobiłam dwie :).





W obu kartkach tło zrobiłam sama za pomocą stempelka. Tło ładnie się błyszczy ale nie umiałam tego uchwycić na zdjęciach. I w przypadku drugiej kartki na żywo jest bardziej widoczne ...

Ta zabawa, to była dla mnie wielka mobilizacja i gdyby nie ona, to pewnie kolejny raz w tym roku wysłałabym kupne kartki ...
Dziękuję dziewczyny za super pomysły i organizację :).

Kolejną zabawą, która się kończy był SAL u Sylwii "Super dziewczyny wyszywają muffiny!".
Oj, wiele dziewczyn się skusiło na te "smakowite" babeczki. I nie mogło oczywiście zabraknąć i mnie ich wielkiej fance w każdej postaci :).


Ostatnia babeczka jak na grudzień przystało się piernikowa :).

Założeniem zabawy było stworzenie muffinkowego kalendarza. Ja będę miała girlandę ale, to już muszę skonsultować z moją szyjącą mamą :).

Tobie Sylwia też dziękuję za super zabawę i trud comiesięcznego wysyłania każdej z nas nowego wzorku. Miałaś super pomysł :).

Ostatnią zabawą jest zabawa wyzwaniowa u Hanulka
Każdego miesiąca dostawałyśmy wytyczne do tego co mają zawierać nasze hafty. Fajny pomysł, bo można było np. pokończyć sobie swoje ufoki jeśli coś spasowało albo wyhaftować obrazki z serii "kiedyś,to wyszyję". A dziewczyny haftujące mają takich wiele jeśli nie ogrom hihi.

Wyzwanie styczniowe brzmi - w mojej magicznej kuchni.
Miałyśmy przygotować coś co ozdobi naszą kuchnię.

Od razu miałam pomysł, musiałam tylko poszukać odpowiedniego hafciku.
Kiedyś od koleżanki dostałam na urodziny magnes z wokalistą, który mi się podobał (wizualnie hihi). Wiadomo po jakimś czasie trzeba było zmienić jego zawartość i tak powstała taka mała ozdoba na lodówkę :).



Kubeczek haftowałam cieniowaną muliną ale przy takim maleństwie nie widać tego za bardzo.

Haniu miałaś super pomysł z tą zabawą i sprawiła mi ona wiele przyjemności, a jaka była moja ciekawość co tym razem wymyślisz :). Dziękuję :).

To był bardzo twórczy rok w nowy wchodzę z postanowieniem skończenia obrazu dla rodziców i wyhaftowania czegoś dla mnie i Pieronka :).

Do zobaczenia za rok ;).