Dzisiaj oficjalnie kończę moją zabawę - haftowanie w ciemno.
Bardzo się cieszę, że znalazły się chętne osoby do wspólnej pracy nad obrazkiem. Taka zabawa bardzo mobilizuje :).
Dziewczyny dziękuję Wam za towarzystwo.
W zabawie wzięło udział 12 dziewczyn z czego 4 dotrwały do końca. Są, to:
Dziewczyny gratuluję Wam :).
I zgodnie z obietnicą wśród osób, które skończyły obrazek na czas wylosowałam jedną, do której poleci drobna niespodzianka :).
A jest nią ... Elunia :).
Poproszę Cię o adres na a.m.math@poczta.fm. Postaram się prezent wysłać jeszcze w tym roku ale pewnie będzie, to po świętach, a przed Sylwestrem.
Wszystkie formalności już załatwiłam, to teraz pochwalę się Wam jak wykorzystałam mój hafcik :).
Pomysł na niego miałam od razu. Kombinowałam tylko z jego wykończeniem ale udało się i teraz mam taką oto ozdobę na drzwiach wejściowych :).
Ozdobiłam wianek, haft "oprawiłam" taką sztywniejszą koszulką na kartki. Całość połączyłam za pomocą kleju na ciepło.
A tak się prezentuje na drzwiach.
Pierwotnie wianek miał wisieć na zewnątrz drzwi wejściowych ale stwierdziłam, że jest taki fajniutki ;), że może ktoś się skusi i zabierze go do swojego domu ... I wisi w środku :).
Zdjęcie nie najlepsze, bo mamy ciemny przedpokój ...
A dzięki współuczestniczkom zabawy, które zmobilizowały mnie do pracy nad tym obrazkiem mogę sobie skreślić kolejną pozycję z mojej listy :).
Tym razem numerek 11.
Będę jeszcze skreślone dwa punkty ale, to już w innych postach :).
A teraz poproszę Was dziewczyny o pochwalenie się jak Wy wykorzystałyście swoje obrazki. Tu już oczywiście nie ma terminu ;).
Och, ale mnie rozpieszczacie kobietki swoimi komentarzami. Dziękuję Wam bardzo i mam nadzieję, że jak się skończy okres przedświąteczny i ja będę mogła odwiedzić Wasze blogi i po komentować, bo już się za Wami stęskniłam. Tym bardziej mi głupio, że Wy ciągle o mnie pamiętacie :).
Raz jeszcze Wam dziękuję :).







