Normalnie, gdzie spojrzę tam babeczki :). Czy, to na Waszych blogach czy u mnie na tamborku albo w piekarniku :).
Ale jakoś nie mam ich dość :).
Dzisiaj pokarzę Wam skończoną styczniową babeczkę z zabawy u Sylwii.
Tak jak pisałam wyprułam fiolet, który był dla mnie za ciemny i teraz moja babeczka podoba mi się o wiele bardziej :).
Jak dobrze, że ktoś wymyślił kontury, jest różnica, nie? :).
Pisałam Wam wcześniej, że z moich babeczek nie zrobię kalendarza tylko girlandę, to oprócz tego wprowadziłam jeszcze jedną zmianę ...
Ponieważ zarówno w styczniowej jak i lutowej babeczce są serduszka, to trochę mi się, to gryzło i postanowiłam zamienić tą babeczkę na inną :).
Mam z tej samej serii wyszytą już zimową muffinkę. Pokazywałam Wam ostatnio te,o których zapomniałam, dla przypomnienie ta:
I ona mi bardziej pasuje na styczniową :).
Resztę pozostawię bez zmian :).
Jednak ta z serduszkiem będzie też wykorzystana ponieważ zapisałam się do super zabawy i zrobię z nią karteczkę :).
Zapraszam i Was do zabawy, bo jest nas mało, a wydaje mi się, że idea jest bardzo fajna :).
Dzisiaj mam w planach skończyć babeczkę z gołębiami, a potem podgonię zaś obraz dla rodziców, bo mama już mnie ściga hihi.
A na sam koniec dzisiejszego posta pochwalę się już "zainstalowanymi" kulami, które wygrałam w candy u attea atea :).
Cudeńka :).
Do Anek73: Hihi nie wiedziałam, że na FB jest kontynuacja wyzwania :). Ja już pokreśliłam, to zostanę przy swoim, bo tak mogłoby mi iść ciężko :).
Do mrumru: Ja jakbym dobrze policzyła, to wyszłoby książek do przeczytania na siedem lat :).
Do piegucha: Ooo dobry patent z tym znikającym mazakiem :).
Moja muffinka nie jest cała niebieska, bo sama dobrałam sobie kolory :). A tak jak napisałam w poście też mi nie bardzo na styczeń pasowała i zamieniłam ją sobie na inną :).
Do Kasmatka: Ale mi Kasiu nasłodziłaś, dziękuję :).
O tak przy czytaniu "Cukierni ..." wyobraźnia ma pole do popisu :). Mi się jakoś nie zdarzyło przeczytać dwa razy tej samej książki. Lubię być zaskakiwana :).
Do Promyk: Też zastanawiałam się nad kupnem kolejnych części "Cukierni ..." ale skoro polecasz, to będę zastanawiać się jeszcze bardziej hihi :).
Dziewczyny jak zawsze jesteście dla mnie łaskawe w swoich komentarzach :).
Póki co te pare sznureczków co mam do sutaszu leży, a bardziej mnie kusi spróbowanie zrobienia biżuterii z samych koralików ale zobaczymy, bo wiadomo z kuszeniem różnie bywa :).












