niedziela, 18 stycznia 2015

Lubię, to ;)

Mam nową koleżankę ... Pomyślicie nic nadzwyczajnego ... Ale ... Owa koleżanka zajmuje się sutaszem, a że nasi panowie razem wędkują, to postanowiłam ją wykorzystać i tak gdzieś w sierpniu powstały moje pierwsze sutaszowe kolczyki :).


Trochę się z nimi nakombinowałam, bo sznurki żyły własnym życiem ale jak na pierwsze myślę, że nie jest tak źle :).
Wiem też, że na przyszłość muszę brać mniejsze koraliki albo po prostu bardziej płaskie, bo moja główna kulka jest dość spora i jakoś bokiem nie bardzo mi się kolczyki podobają ...

Wczoraj zaczęłam haftować babeczkę styczniową. 


Niestety wczorajsze prace nad nią zakończyłam z niesmakiem, bo fiolety mi się nie podobają. Wyszły za ciemne więc będę je wypruwać. 
Do kolejnych babeczek muszę mulinę uważniej dobierać.

Dzisiaj skończyłam czytać pierwszą książkę w tym roku. Jestem z siebie zadowolona, bo chciałam przeczytać chociaż jedną na miesiąc, a jutro zacznę już drugą :).


Jest, to drugi tom z tej serii i już nie mogę doczekać się aż przeczytam trzeci ale, to muszę poczekać do maja na moje urodzinki :).

TUTAJ opis i recenzje książki :).

Znalazło się też coś do mojego zeszyciku z cytatami :).

"Bądź niedostępna, a będziesz pożądana. Bądź nieuchwytna i nie do zdobycia, a będziesz upragniona. Im jesteś łatwiejsza, tym szybciej się tobą znudzi. Im trudniejsza, tym wyższa twa wartość".

Tak sobie myślę, że te słowa powinny być myślą przewodnią dla wielu młodych dziewczyn (gimnazjalistek) w tych czasach ...

I tym sposobem mogę sobie co nieco już skreślić z wyzwania książkowego :).


Oprócz haftu i książek uwielbiam też grać w różnego rodzaju gry i tak zakupiliśmy ostatnio dwie :).


W "Dixit" zagraliśmy pierwszy raz u znajomych i wiadomo było, że i my będziemy ją mieć, a "SuperFarmer", to była gra, na którą ja polowałam od jakiego czasu.
Obie są rewelacyjne :).

Mam na oku jeszcze jedną ale z nią też czekam do moich urodzin hihi :).

Powinnam jeszcze do moich pasji dodać dzisiaj jakiś przepis kulinarny ale, że mam kilka zaległych przepisów zostawię, to wszystko na jeden post :).

Dziewczyny dziękuję Wam za tyle przemiłych słów na temat moich muffinek :).

Do Prządka: To jesteśmy dwie, bo ja też niezłą dupkę wyhodowałam ale dla mnie do wiosny jeszcze daleko ;).

Do Piegucha: Moczę kanwę, bo praktycznie zawsze mam namalowane linie na kanwie i pogniecioną od tamborka, a potem już prasuję bez pary ;).

Do Lusiaczka: Jak mogłabym Ci odmówić :).

Do Edyta: Trzymam za Ciebie kciuki w pierwszych krzyżykach tylko uważaj ... haftowanie wciąga :).

Do The Vintege Owl: Hihi też nie wiem jak mogłam zapomnieć o tych babeczkach ;).

sobota, 10 stycznia 2015

Babeczki, od których dupka nie urośnie :)

Ostatnio znalazłam w swoich zbiorach wyhaftowane muffinki, o których istnieniu całkiem zapomniałam. Najlepsze jest, to, że nawet nie pamiętam jak chciałam je wykorzystać ...
Robiłam je w 2013 roku z myślą o świętach w następnym roku.

Jakbym znalazła je wcześniej, to pewnie nie robiłabym piernikowych magnesików tylko babeczkowe więc jakieś plusy też są :).

No dosyć gadania ... Pokażę Wam teraz moje cudeńka :).


Jednak, to jeszcze nie koniec o babeczkach w tym poście :).

Dopiero styczeń, a ja już się zapisałam na dwie zabawy blogowe :).

Pierwsza,to całoroczna zabawa wyzwaniowa u Hanulka

I pierwszym zadaniem lutowym jest wyhaftowanie czegoś pod hasłem "kocham Cię kochanie moje".
Od razu wiedziałam jaki, to będzie wzór i jak go wykorzystam też już wiem ale, to dopiero zdradzę 7 lutego, gdy wszystko będzie gotowe :).

Zgadnijcie jaki wybrałam schemat ... Oczywiście babeczkę :).


Proszę możecie się częstować :).

Drugą zabawą do jakiej się przyłączyłam jest SAL u Sylwii pt. "Super dziewczyny wyszywają muffiny".

Jest, to kalendarz babeczkowy ale ja będę każdą muffinkę haftowała osobno i zrobię z nich potem girlandę w kuchni :).


Póki co czekam na schemat pierwszej styczniowej.

Wiem, wiem miało być niskokalorycznie ale od owoców przecież dupka też nie rośnie więc na koniec podzielę się z Wami przepisem na muffinki :).

Robiłam je już w dwóch wersjach ze śliwkami i jabłkiem, obie były pyszne :).

CYNAMONOWE MUFFINKI Z OWOCAMI


Składniki:
- 2 szkl. mąki,
- 1/2 szkl. cukru,
- 2 łyżki cukru waniliowego,
- 1/2 łyżeczki cynamonu,
- 1 łyżka proszku do pieczenia,
- 1 szkl. mleka,
- 6 łyżek oleju,
- 2 jajka,
- śliwki,
- cukier puder.

Przygotowanie:
W jednej misce mieszamy wszystkie składniki suche, w drugiej wszystkie mokre. Mokre przelewamy do suchych i delikatnie łączymy. Masa może mieć delikatne grudki.
Przekładamy ciasto do papilotek tak do 3/4 wysokości.
Na wierz kładziemy śliwkę i lekko wciskamy ją w ciasto.
Pieczemy około 30 minut w 180 stopniach.

Ja moje muffinki piekłam również bez cynamonu. Jednym słowem pod każdą postacią są pyszne :).

Oczka popatrzyły, brzuszki pojadły, to mogę kończyć mój babeczkowy post :).

Dziewczyny jesteście niesamowite ... Tyle chwalebnych komentarzy pod ostatnim wpisem ... Dzięki Wam uśmiecham się od ucha do ucha. A tak mi nasłodziłyście, że chyba z 20 kilo przytyłam. Ale tak, to ja mogę tyć hihi :).
Kochane jesteście, dziękuję Wam bardzo :).

Do Piegucha: Serduszko się nie wybrudziło, a jako tako go nie prałam tylko zmoczyłam pod bieżącą wodą. Zawsze moczę hafty i potem prasuję.
Aż mam stracha sięgać po ten kolorek jeszcze raz. Bo przy sercu był jeden kolor, a jak będę mieć więcej ...

Do Prządka: Ano jakoś nie nudzi mi się ten haft krzyżykowy, że przez tyle lat jestem mu wierna :). Lotka parę razy puściłam ale nic nie wygrałam ;).

Do maneruki: Haftowałam na zwykłej kanwie i chętnie zobaczę Twoje magnesiki :).

Do karororka: Jeśli chodzi o magnesiki, to nie robiłam z nimi jakiś cudów :). Na grubym brulionie przykleiłam taśmę dwustronną, ładnie jeden kawałek obok drugiego i na to haft. Z lewej strony wzdłuż obrazka przykleiłam magnesik. Z jednej strony ma już fabrycznie klej.
Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania chętnie pomogę. A na zdjęciu widać tylko brulion i magnes :).

sobota, 3 stycznia 2015

Skromnie czyli po mojemu :)

Na wielu blogach podziwiam cudne prace z wieloma dodatkami. I choć bardzo podobają mi się takie dzieła, sama nie umiem takich stworzyć ... Zawsze wydaje mi się, że już wystarczy albo nie chcę przesadzić i w rezultacie moje prace zawsze są minimalistyczne ozdobione.

We wcześniejszych postach pisałam Wam o moich planach świąteczno-prezentowych czyli ciasteczkach, a do nich magnesy na lodówkę.

Cały plan był pod znakiem zapytania, bo trzy tygodnie czekałam aż przywiozą mi magnes do hurtowni papierowej obok nas. A nawet nie wiedziałam jaki on jest taka ryzykantka ze mnie hihi.

Ostatecznie udało się i po zakupieniu magnesu mogłam przystąpić do działania.



Zastanawiałam się nad wykończeniem magnesów ale stwierdziłam, że hafciki są tak urocze same w sobie, że w końcu nic do nich nie dodałam.

Mój wisi na lodówce, a reszta rozdana i spodobały się co mnie najbardziej cieszy :).

Nie wiem czy zwróciłyście uwagę ale jeden magnes o prawej stronie nie ma "lukru" na serduszku i pierniczku co zauważyłam dopiero po przyklejeniu kanwy do podstawy. 

Druga moja praca powstała niespodziewanie i też w czerwieni :).

W Sylwestra moi rodzice mieli 35 lat po ślubie i praktycznie kilka dni przed wpadłam na to, że jak to tak może być, że rodzice nie dostaną ode mnie nic haftowanego :).

I tak dodatkowym prezentem byłe serduszko :).


Zdjęcia niestety złej jakości ale robiłam je, gdy na dworze było już ciemno.

Na serduszku napis "Wciąż zakochani, B i S". Niestety jest trochę niewidoczny, bo gdy zamoczyłam kanwę mulina mi puściła kolor grrr !!! Dawno mi się, to już nie zdarzyło, a była, to Ariadna ...

Do tego na prośbę siostry zrobiłam kopertę.


Chciałam jeszcze coś dodać ale jakoś nic mi nie pasowało i jak zawsze po mojemu czyli skromnie w przydasie :).

A teraz z innej beczki ... 
Macie tak, że w głowie jest jakiś obraz co chcecie, a w sklepach jest wszystko tylko nie, to na czym Wam zależy ...
Ja tak miałam z garderobą. Chciałam taką tylko z wieszakami i półką na czapki czy szalik. A w sklepach same wielkie i z szafkami dodatkowo ... Ale od czego ma się naszych panów w domu :). I tak tokiem myślenia dwóch głów moje kochanie zrobiło mi takie cudeńko :).


Ależ byłam/jestem zadowolona, bo to garderoba moich marzeń :).

Dzisiaj wyszedł mi trochę długi post ale powoli już kończę :).

Ostatnie z dzisiejszych zdjęć, to moja wygrana w candy, która ze skromnością nie ma nic wspólnego :). Zresztą same zobaczcie.

Wygrana w candy u attea atea.


Dodatkowo dostałam karteczkę z życzeniami i gwiazdki :).
Jak tylko schowam ozdoby świąteczne, te cudne kule ozdobią szafkę pod telewizorem :).

Jeszcze raz kochana dziękuję Ci za cudną wygraną :).

Do Monika Lipińska: Monika z komentarzy wynika, że większość dziewczyn jednak nie lubi list z rzeczami do zrobienia także osobne miejsce na moje wyzwanie w świecie blogowym nie jest potrzebne. A etapy pracy możemy podpatrywać bezpośrednio na blogach :).

Dziewczyny rozumiem, że takie listy wpływają na Was demotywująco. Ja należę do osób, które wszystko spisują na karteczkach, a zazwyczaj pod koniec roku myślę sobie, że mogłam zrobić, to i to albo o czymś zapomniałam stąd moja lista w sumie dla mnie ale tak jak pisałam można z niej korzystać.
Także trzymajcie za mnie kciuki :). A ja trzymam kciuki za Wasze plany-nieplanowane :).

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rękodzieło - wyzwanie na 2015 rok :)

Pewnie większość z Was tak jak ja zastanawia się przed rozpoczęciem nowego roku kalendarzowego co tym razem uda się zrobić z rzeczy zaplanowanych, a jak wiemy różnie z tym bywa ...

Ja ostatnio byłam na takim etapie aż trafiłam TUTAJ.

Autorka bloga wpadła na super pomysł jak zmobilizować się do czytania książek w 2015 roku i stworzyła listę "wspomagającą" :).
Oczywiście chętnie przyłączyłam się do zabawy. Zapraszam i wiem, że niektóre z Was też podłapały ten pomysł :).

Ale do rzeczy ... Pomyślałam, pokombinowałam i wymyśliłam listę i dla nas kobietek zajmujących się rękodziełem. Nie chciałam żeby lista ograniczała się tylko do hafciarek więc postanowiłam stworzyć taką ogólną dla wszystkich nas :).


Będzie mi bardzo miło jeśli się Wam spodoba moja lista i będziecie chciały z niej skorzystać :).
Obok cyferek zrobiłam kwadraciki, gdzie możemy skreślać odpowiednie punkty gdy się z nich wywiążemy :).

Byłoby super jakby jakaś kobietka podjęła się stworzenia osobnego miejsca w sieci na ten projekt. I mogłybyśmy na bieżąco podglądać kto jest na jakim etapie planów na 2015 rok.

Także jeśli będą chętni, to śmiało proszę się częstować i do roboty :).

czwartek, 25 grudnia 2014




Skacze Aniołek, skacze po chmurkach,
niesie życzenia w Anielskich piórkach.
Niesie w plecaku bombki i świeczki,
a w walizkach złote dzwoneczki.
Wesołych Świąt! 

Jak tam dziewczyny brzuszki pełne i choinki pełne prezentów :).

Ja jestem pełna ale łakomstwo bierze górę i od czasu do czasu coś dobrego sobie podjadam :).
Z prezentów jestem bardzo zadowolona. Dostałam coś dla ciała, coś dobrego, coś użytecznego, coś do poczytania, ugotowania i poukładania :).

Wiadomo czas przedświąteczny najczęściej ogranicza się kobietom do pobytu w kuchni zatem zmykam teraz na Wasze blogi :).

Cieszę się, że tak Wam się spodobały moje ciasteczkowe wypieki. W następnych postach podzielę się z Wami przepisami na pierniczki, ciasteczka z dzieciństwa, ciasto pastelowe, sernik z makiem oraz śledzie w śmietanie i krokiety :). 
Póki co wszyscy jesteśmy tak objedzeni, że chyba nawet nam się nie chce patrzeć na pyszności choć są tylko na zdjęciach :).

Aha z ciasteczek i dołączonych do nich magnesików wszyscy byli bardzo zadowoleni :).

środa, 17 grudnia 2014

Ciasteczkowo :)

Święta coraz bliżej i tak jak praktycznie w każdym domu trwają przygotowania do świąt tak i u mnie ich nie brakuje :).
Póki co większość jest w głowie, bo jesteśmy na etapie małych zmian w umeblowaniu mieszkania. Jutro prawdopodobnie się zakończą, to wtedy ruszę pełną parą, bo czasu pozostało niewiele ... A zdawało się, że to tak odległy termin ... Boże Narodzenie :).

Jednak zrobiłam już też realne rzeczy :). A mianowicie rozpoczęłam produkcję świątecznych ciasteczek. Tak jak pisałam wcześniej częścią ciastek chcę obdarować rodzinkę więc mam co robić :).

Chciałam zacząć od pierniczków ale przy moich przeprowadzkach zagubiłam gdzieś część przepisów w tym na pierniczki.
Najgorsze było, to że nie mogłam sobie przypomnieć od kogo go miałam ale główkowałam, główkowałam i przypomniało mi się :).
Także jeśli macie ochotę na pyszne pierniczki zapraszam po przepis do Pasje Celi :).

Jutro mam w planach pierniczenie w kuchni :). I mam nadzieję, że wieczorem uda mi się je także ozdobić.

A na dzień dzisiejszy upiekłam około 270 sztuk kruchych ciasteczek. Tyle wyszło oczywiście z podwójnej porcji :).


Zdjęcie jest nieciekawe, bo robiłam je już wieczorem. Niestety nie ma na nim też wszystkich ciastek, bo gdy część już spakowałam przypomniało mi się o fotce. Mogę tylko powiedzieć, że nie było żadnej dziury.
Są gwiazdki, choinki, szyszki, rybki, misie, serduszka i jabłuszka.


Przepis na ciasteczka podawałam już w 2011 roku; PRZEPIS.

Na drugi dzień upiekłam ciasteczka ze słonecznikiem. Też oczywiście z podwójnej porcji i tutaj wyszło mi około 80 ciastek :).


Pierwsze zdjęcie oczywiście robione wieczorem. Na drugim jest oryginalny kolor ciasteczek.

CIASTKA ZE SŁONECZNIKIEM

Składniki:
- 2 szkl. mąki pszennej,
- 200g margaryny,
- 1/3 szkl. cukru,
- 1 jajko,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 200g uprażonego słonecznika.

Przygotowanie:
Ze wszystkich składników oprócz słonecznika wyrabiamy gładkie ciasto. Następnie dodajemy słonecznik i wyrabiamy aż połączy się z ciastem.
Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i lekko spłaszczamy.
Kładziemy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Ciastka wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 15 minut w 180 stopniach C.

Ciastka te nie dość, że szybko się robi, to są jeszcze bardzo smaczne :).

Z pieczeniem ciastek jestem na półmetku. Bo z 4 rodzajów upiekłam już dwa :).
Przede mną tak jak pisałam zostały pierniczki i kruche ciastka z masą z mleka "w niebieskim woreczku" :). Są to przepyszne ciastka, które piekła nam w dzieciństwie mama na święta, a teraz role się odwróciły i ja z siostrą je pieczemy i dzielimy się z rodzicami :).

Jak wiadomo nie podjada się ciastek upieczonych na święta, bo niewiele by z nich zostało :). Także jeśli będziecie mieć ochotę na coś słodkiego polecam takie szybkie ciasteczka z ciasta francuskiego.


Przyznam się Wam, że pierwszy raz robiłam coś z ciasta francuskiego :). Choć nie wiem czy nie był, to czasem mój drugi raz ale dokładnie nie pamiętam ...

Banany w domu miałam, czekoladę do chleba też ... Wystarczyło polecieć tylko do sklepu po ciasto francuskie.

CIASTKA FRANCUSKIE Z BANANEM I CZEKOLADĄ

Składniki:
- ciasto francuskie,
- dwa mniejsze banany,
- czekolada do chleba.

Przygotowanie:
Ciasto francuskie pokroiłam na 10 kwadratów. Na każdym położyłam po łyżeczce czekolady i dwa plasterki banana.
Zagięłam wszystkie rogi do środka tak żeby trochę na siebie zachodziły.
Wstawiłam do nagrzanego piekarnika i piekłam 25 minut w 180 stopniach C.

Trochę się rozpisałam ale trudno milczeć przy takich pysznościach :).

Jeśli macie jakieś fajne, sprawdzone przepisy na ciasteczka, to proszę podlinkujecie je w komentarzach chętnie się z nimi zapoznam :).

Cieszę się, że spodobały się Wam nasze śnieżynki :). I widzę, że dużo w tym zasługi mojego K., bo moje byłyby białe, a to on je pomalował :). 
Muszę go pochwalić hihi ;).

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Kwiatki ... nieeeeeee śnieżynki :)

Jakiś czas temu znalazłam w sieci kurs na zrobienie śnieżynki. A gdy nabrał mocy urzędowej postanowiłam wykorzystać go na Mikołaja :).

Jednak miałam chwilę zwątpienia gdy w poszukiwaniu innej gwiazdki znalazłam, że moje to nie śnieżynki tylko kwiatki ...

Posiedziałam, podumałam, spytałam o zdanie moje K. i stanęło na tym, że to nie kwiatki :).

I tak powstało 5 śnieżynek, gdzie 4 dołączyłam do prezentów mikołajkowych.


K. zaproponował, że może by im nadać kolor i tak też zrobił.


Do malowania użył spreju, a tak wyglądały gdy się suszyły.


Tak jak pisałam 4 rozdałam, a jedna została u nas bo pod wpływem "ciężaru" spłaszczyła się nieodwracalnie hihi.


Niestety nie nadawała się do powieszenia więc znalazłam dla niej takie zastosowanie :).


Będę jeszcze robić kolejne śnieżynki dla nas i rodziców K. Nie robiłam wszystkich od razu, bo choć robi się je szybko, to od cięcia kartek z bloku technicznego rozbolały mnie trochę place ...

Dla chętnych schemat :).


A jak tam mikołajki u Was, grzeczne byłyście ;). Do mnie Mikołaj przyszedł dwa razy :).


A jak się już chwalę, to pokażę Wam co zawisło dzisiaj u nas na ścianie :). Tydzień pracy i proszę.



Pierwsze zdjęcie jeszcze na ławie. Drugie już w antyramie na ścianie robione pod skosem, bo odbijały mi się okna. Mam wrażenie jakby obrazek na nim był 3D :).

I jeszcze została mi jedna rzecz do pochwalenia się :). Wygrałam candy u Cathy.


Cudne kosmetyki są już u mnie :). Raz jeszcze bardzo Ci dziękuję :).

I to już wszystko na dzisiaj, wyszedł mi dość długi post, a i tak go okroiłam hihi :).

Do The Vintage Owl: Niestety nie wiem jakiej firmy jest haftowany przeze mnie obraz dla rodziców ...