piątek, 14 czerwca 2013

Różne różności :)

Przejrzałam mój folder "Blog" potem "Zdjęcia blog" i jak zobaczyłam te moje wszystkie zaległości, to ręce opadły mi do samej ziemi i nie wiedziałam za co się zabrać żeby umieścić dzisiejszy post.

Postawiłam na różności, a potem zajmę się odpowiednimi folderami.

W tym roku na Dzień Kobiet napisałam mężowi liścik co by mi się marzyło i wiecie co, niektóre marzenia się spełniają :).

Dostałam cudną filiżankę z aniołkami.

 

Napisałam nawet gdzie można ją kupić i za ile hihi.

Z okazji różnych okazji dostałam od koleżanek oryginalny bułgarski talerz oraz komunijnego aniołka :).


Żeby nie było, że cały czas coś dostaję sama też kupiłam sobie parę rzeczy :).


Ptaszki przyjechały ze mną z lutowych wakacji w Dąbkach. Zajączki kupiłam na Wielkanoc, a krówkę do powieszenia i kwiatki są najświeższym zakupem :).

Zaopatrzyłam się też w końcu w klej na ciepło ale jeszcze nie miałam "odwagi" go użyć hihi.

Pamiętacie może, że lubię układać puzzle. Moje cudne z tygrysem nie zostały jeszcze ruszone za to wzięłam jakiś czas temu puzzle od siostry, które kupiłam dla siostrzenicy żeby im je ułożyć :).

No koniec mojego postu zostawiłam do pokazania moje prace krzyżykowe :).

Na pierwszy rzut pójdą skończone wielkanocne zajączki. W dwóch wersjach mokrej i niewyprasowanej :).


Czekają teraz na przyszłe święta na wykończenie.

Niedawno haftowałam metryczkę dla siostry żony mojego szwagra :).


Zdjęcie bez ramki, bo to nie było już moje zadanie.

Ostatnimi hafcikami będą Maryjki, które zrobiłam dla mojej i męża babci.

 
 

Specjalnie na ten haft trzymałam kanwę ze złotymi nitkami. Jeszcze trochę mi jej zostało na Maryjki dla mnie i rodzinki :).


I to już wszystkie zdjęcia na dzisiaj.

Tak jak pisałam na początku wpisu następne posty będą już bardziej uporządkowane ale oczywiście dalej zaległe ...

Cieszę się, że dobrze Wam się wyświetla mój blog po zmianie rozdzielczości. Teraz moje zdjęcia będą mogły być większe :).

wtorek, 4 czerwca 2013

Wróciłam :)

Jak ten czas szybko leci. Dwa tygodnie wakacji zleciało nie wiadomo kiedy ... Pozostały już tylko wspomnienia i zdjęcia. Oj, a będzie ich dużo :).

Najpierw jednak pokażę Wam mapkę naszej podróży.

Z punktu A do punktu B zrobiliśmy 276 km, B -> C 221 km, C -> D 152 km, a z D -> A 300. Łącznie przejechaliśmy 949 km plus oczywiście kursy na miejscu. 
Byliśmy w siedmiu województwach i jechaliśmy przez wsie, miasta i autostrady. Załapaliśmy się też na płatną.

Z pogodą też było różnie od upałów, po ulewne deszcze i silne wiatry.

I kto powiedział, że wakacje za granicą są lepsze? Tylko Polska dostarczy nam tylu wrażeń przy jednym wypadzie hihi.

Ogólnie wakacje były bardzo udane. A na dowód mam  dla Was całą masę zdjęć :).

Nie będę się przy nich zbytnio rozpisywać, bo to o oglądanie chodzi :).

Pierwsze zdjęcia, jeszcze w samochodzie.


Stare kościoły są najpiękniejsze.


Taki tort upiekł mój kuzyn na komunię.


Bazylika Licheńska plus jej podziemia.

 
 
 

Maniek vel Manfred podczas polowania na kota, który spokojnie siedział sobie na drzewie.


A taką mieliśmy pogodę gdy przejeżdżaliśmy z jednego miejsca do drugiego. Zawsze lało ...


A tutaj zwiedzaliśmy Warszawę.

 
 

Na spacerku u babci męża.

 
 
 

Wycieczka do dinozaurów.

 
 
 

Podczas "polowania" na zwierzątka.

 
 
 

Na ostatnim zdjęciu jest trzy tygodniowy cielaczek :).

I to już koniec zdjęć. Trochę się ich nazbierało ale starałam się je okroić jak tylko mogłam :).

A teraz powoli będę nadrabiać zaległości blogowe i e-mailowe. 

Do następnego napisania :).

Napiszcie mi proszę czy dobrze wyświetla się Wam mój blog. Czy widzicie oba paski boczne, bo zmieniłam rozdzielczość bloga i nie wiem czy tak zostawić czy wrócić do pierwotnej wersji.

piątek, 17 maja 2013

Zasłużone wakacje :)

Dzisiaj szybciutko ...

Dawno mnie nie było, jakoś ostatnio niezorganizowana byłam i wiecznie w pośpiechu ... A niby nic takiego się nie działo.

Dobrze, że trafił nam się wyjazd komunijny, a przy okazji przedłużyliśmy go sobie na dwu tygodniowe wakacje :).

Także jutro wyjeżdżamy, a wracamy z mężem 2 czerwca :).

Przed nami ponad 1000 km i wszystko na terenie Polski :).

Do zobaczenia, papa.

(Zdjęcie z internetu)

czwartek, 25 kwietnia 2013

A dla mnie tylko jedna ...

Obiecałam sobie ostatnio, że przy moich zaległościach blogowych będę się starać zamieszczać chociaż jeden wpis na tydzień. I co? Minął już drugi ... Ech leci ten czas niesamowicie ...

Dzisiaj pokażę Wam prace jeszcze z zeszłego roku, a nawet starsze, które doczekały się oprawy :).

Hafciki dla braci. Dla starszego zakładka dla młodszego zawieszka na drzwi.

 
Zakładki dla koleżanek nie tylko blogowych, plus zawieszka z pierwszą literą imienia :).

 

Zawieszka dla koleżanki na poprawę nastroju.

Oraz ostatnie prace świąteczne. Udało mi się i została u mnie jedna choineczka :).

 

A na sam koniec prace, które zostały w końcu oprawione. 
Kwiatki i krajobraz robiłam dla mamy. A aniołek jest dla siostrzenic. Jak, to powiedziała starsza "żeby je chronił :)".

 
 

Oj dawno już chyba nie było tylu moich prac w jednym poście.

Post "krótki" i na temat. Mało czytania, dużo oglądania :). Mam nadzieję, że miło spędziłyście ze mną/u mnie czas :).

Do izachica111: Izuś no pewnie, że coś robię ale widzisz u mnie są prace jeszcze z 2012 roku hihi.

Do Lusiaczka: Aniu nie czytałam "Recepty na miłość" ale jak wpadnie w moje ręce, to na pewno to zrobię.

Do iv90: Ja ostatnio też mniej czytam. Najczęściej po 22/23 a wtedy za wiele się nie da ...

Do Anny Kaczmar: Aniu koniecznie zmobilizuj się na zeszyt z cytatami, bardzo fajna rzecz :). Ja za to "opieram" się z ozdobieniem go albo zmianą jego formy ...

czwartek, 11 kwietnia 2013

Ach ten Joshua :)

Dziś zaległości książkowe. W styczniu przeczytałam książkę Nory Roberts "Śmiałe marzenia".

 
Poruszająca powieść bestsellerowej autorki, otwierająca Sagę Marzeń. W barwnej scenerii urwistych wybrzeży Kalifornii, wśród przepychu luksusowej rezydencji Tempeltonów dorastają trzy dziewczynki. Laura jest córką jej właścicieli, Kate adoptowaną kuzynką, zaś Margo zaledwie córką gospodyni. Przyjaźnią się serdecznie, każda z nich snuje jednak własne marzenia o przyszłości. Margo jest bardzo ambitna i chociaż Tempeltonowie traktują ją jak członka rodziny, postanawia dowieść, że sama potrafi zdobyć pieniądze i pozycję, o której zawsze marzyła. Czy znajdzie z dala od bliskich szczęście i spełnienie?

Książkę tą dostałam od mojej koleżanki, u której zalegała na strychu, a wie, że lubię książki Nory Roberts.
W moim wydaniu nie ma nigdzie opisu o czym będzie więc w sumie czytałam ją w ciemno (nie sprawdziłam sobie na internecie :)). Ale już po pierwszych stronach wiedziałam, że będzie mi się podobać.

Książka ta opowiada o trzech przyjaciółkach, które dążą do spełnienia swoich dziecięcych marzeń. Niby je osiągają ale czy na pewno daje im szczęście ich wyśnione życie. Okazuje się, że niekiedy lepiej poddać się losowi, bo zadowolenie z życia mogę dać nam rzeczy/ludzie, o które byśmy się nie podejrzewali.

Nora Roberts tak jak we wszystkich swoich książkach potrafi budować napięcie pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Wczytując się, w niektóre sceny aż serce zaczyna szybciej bić i człowiek sam do siebie się uśmiecha :). Ech ten Joshua :) ... Chyba każda z nas chciałaby mieć takiego faceta jak on.
Jak dla mnie z książki tej można byłoby stworzyć poradnik dla mężczyzn hihi. Dotyczyłby relacji damsko-męskich. Nauczyliby się jak zabiegać o kobietę i co robić żeby czuła się piękna i pożądana.

"Śmiałe marzenia" czytało się szybko i przyjemnie. Książka napisana jest "lekkim" językiem. Pojawiają się wątki radosne jak i smutniejsze.

Po "Śmiałych marzeniach" są jeszcze dwie kolejne części "Odnalezione marzenia" i "Spełnione marzenia". Dwóch ostatnich części jeszcze nie mam ale z chęcią bym je przeczytała.

Podsumowując jeśli lubicie lekkie książki z  nutką romansu to bardzo Wam ją polecam. Przy czym nie jest to na pewno typowy romans ...

Do mojego zeszytu z cytatami z książek dołączyły trzy kolejne.

" Po to są właśnie przyjaciele - żeby zawsze być pod ręką".

" Człowiek może mieć wszystko, co tylko sobie zamarzy".

"Gdzie jest nadzieja, tam może być zaufanie i szacunek, a na pewno miłość".

Do Izzy: Ja zrobiłam 6 zajączków, a zostały u mnie 2 :).

Do Ewa: Mój pies również uwielbia śnieg. A szczególnie aportowanie do śnieżynek :).

Do Dusi: Co do niespodzianki to wszystko co będzie brązowe lub z tulipanami będzie mi się podobać :).

Do Maneruki: Ja nie potrafię robić na szydełku stąd u mnie są zajączki robione na drutach.

Do Maria i Ola: Niestety spacer się nie odbył ... Mężowi się włączył "leniwiec".

Do Asi B.: Asiu jak umiesz zrobić szalik, to zajączki tym bardziej, bo je się robi z kwadratów chodzi po prostu o odpowiednie zszycie :).

Do Gillanek: Faktycznie coś tam trochę kojarzę z tych piosenek co mi podałaś hihi.

Dziewczyny dziękuję bardzo za tyle cudownych pochwał dla moich króliczków :).