sobota, 15 grudnia 2012

A niby rok, to tak dużo czasu ...

W kwietniu minął rok jak zapisałam się na zabawę "podaj dalej" i muszę się przyznać, że niestety ale nie wyrobiłam się z przygotowaniem niespodzianek dla dziewczyn, które się do mnie zapisały.

Na dzień dzisiejszy prezenty są już wysłane, bo zrobiłam to w listopadzie.

Wiem, że są osoby, które zapisują się do zabaw, a potem się z nich nie wywiązują. Nigdy bym nie przypuszczała, że i ja taka będę. Raczej byłam po tej drugiej stronie ...

Wysłałam do dziewczyn wiele e-maili z przeprosinami, bo na dobrą sprawę sama nie wiem jak to się stało... Gdzieś mi ten czas umknął, a praktycznie cały rok robiłam coś związanego z zabawą.

Był to pierwszy i ostatni raz. Mam tylko nadzieję, że dziewczyny nie zniechęciły się do zabaw. I mimo wszystko ucieszyły się z moich podarunków (od niektórych mam informację, że tak :)).

Prezenty robiłam dla pięciu dziewczyn. Komentarze mam moderowane i "wzięłam" wszystkie, które się zapisały do zatwierdzenia wpisów.

Każda z dziewczyn dostała taki zestaw:


Aniołka z pierwszą literą imienia do własnego wykorzystania. Zakładkę, dynię oraz kwiatuszka, które robiłam pierwszy raz specjalnie dla dziewczyn.

Kilka zbliżeń.



Niestety kanwę dla Gabrysi zafarbowała mi mulina :(. Nie chcąc już przedłużać posłałam taką (mam nadzieje, że uda się Gabrysi jakoś ten hafcik wykorzystać).








 Całe paczki prezentowały się tak:


 Na swoją małą obronę za opóźnienie w zabawie mogę powiedzieć, że ja czekam jeszcze na trzy przesyłki od dziewczyn, u których ja się zapisałam. 

Do Aneladgam: Madziu mi też się bardzo spodobał ten plastikowy domek, może kiedyś znajdziemy schemat :). Co do damy obiecałam, że jej sobie nie odpuszczę :).

Do Asia-Esprit: Asiu już Ci zazdroszczę tego pokoju z książkami :).

Do Prządka: Kochana zapisały się wszystkie trzy komentarze ;).

Ciszę się, że tyle radości wywołał mój poprzedni post z inspiracjami i nie tylko. Jak znajdę coś fajnego, to znowu się z Wami podzielę.
Nikogo to pewnie nie zdziwi ale największą furorę zrobił pokój z książkami :).

TuSal 2012

Ostatnia odsłona słoika, a mój słoiczek dalej nie ma ozdobnej nakrętki. Zdecydowanie za szybko minął ten rok...

Dobrze, że jest prawie pełny, choć w porównaniu do wcześniejszych lat haftowałam o wiele mniej ...

Na dzień dzisiejszy mój słoik prezentuje się tak.


Pozostaje mi już tylko jeszcze jedna rzecz i oficjalnie będę mogła zakończyć zabawę.

czwartek, 29 listopada 2012

Relaksujemy się :)

Buszując po internecie znalazłam kilka zdjęć/obrazków,  którymi chciałam się z Wami podzielić.

Wszystko pochodzi z podstron http://gallery.ru/?panel=list.

Wiadomo każda z nas ma głowę pełną pomysłów ale niekiedy przyda się inspiracja z "zewnątrz" :).












Może, któryś z obrazków zainspiruje Was do kolejnej cudnej pracy :).

Znalazłam też kilka hafciarskich wzorów, które mnie w jakiś sposób zauroczyły.

Cudny domek z plastikowej kanwy.


To jest mój priorytet. Muszę wyhaftować ten obrazek :).


Ten też chętnie bym kiedyś wyhaftowała.


A ten mnie urzekł.


A teraz coś z serii marzeń :).

Chyba każda z nas chciałaby mieć taki pokój :).


A tutaj raj dla szyjących.



I ostatnie zdjęcie ...

Gdy spadnie śnieg szukajcie uciekających zajęcy hihi.


Mam nadzieję, że trochę odpoczęłyście psychicznie przy tym poście. 
Pewnie każda z nas zastanawia się teraz czy wyrobi się z robótkami ręcznymi, myśli o prezentach i porządkach świątecznych. A ja chciałam Was trochę odciągnąć od tego wszystkiego pokazując kilka ciekawych zdjęć :).

Do Anny Kaczmar: Aniu książki trzymam, a nawet powiedziałabym upycham na półkach. Obok siebie nad i pod sobą :).

Jestem "bogatsza" o ...

W ramach porządków świątecznych na komputerze przyszła pora na pokazanie zaległych wygranych w candy.

25.06. wygrałam candy u Kolorowej Kurki BMI 24+.


Dostałam cudną chustę i mitenki.

13.10. wygrałam candy w Pozytywnie kreatywnie.


Dostałam cudną broszkę zapakowaną w ślicznym pudełku :).

22.10. wygrałam nagrodę pocieszenia u Dominiki.




Aniołek jest zachwycający :).

26.10. wygrałam candy u Yolci.


Dostałam masę przecudnych rzeczy. Poniżej kilka zbliżeń.



Dostałam cudne rękodzieło, śliczne obrazki, przydasie do haftowania oraz herbatki i słodycze :).

27.10 wygrałam nagrodę pocieszenia u Anny Kaczmar.



Dostałam uroczą sówkę :).

14.11. wygrałam candy u aa_doroty.


Dostałam super przydasie do scrapowania :).



Oraz śliczne scrapuszko :).

Dziewczyny raz jeszcze dziękuję Wam za zorganizowanie zabaw i za szczęśliwe losowania dla mnie. Z wszystkich wygranych jestem bardzo zadowolona i na pewno wszystko pójdzie w "ruch" :).

czwartek, 15 listopada 2012

TuSal słoiczkowy i candy

Dzisiaj przedostatni raz pokazuję mój słoiczek. Jak ten czas szybko zleciał ...


Ostatnio przybyło trochę niteczek, bo zaczęłam już robić hafciki bożonarodzeniowe :).

Candy u mag do 18.11.



czwartek, 8 listopada 2012

Nawet 4 miesiące temu :)

Pora na kolejny post z serii - zaległości.

Dzisiaj będzie zakupowy misz masz :).

Od jakiegoś czasu zabieram się za spróbowanie swoich sił w tworzeniu biżuterii. Jeszcze nie zaczęłam tworzyć ale powoli zaopatruję się w asortyment :).




I to hobby do tanich nie należy ...

Oczywiście nie może zabraknąć zakupów książkowych.




Książki z dwóch pierwszych zdjęć kupiłam z wyprzedaży, gdzie biorąc 10 sztuk dostałam jeszcze 20% zniżki :).
Dwie ostatnie kupiłam w Taniej książce na wakacjach w Żywcu.

Z Żywca przywiozłam też sobie dwa miśki :).



Łosiu się wszystkim podoba, a misiek nie ... A dla mnie on jest cudny. Taki z lat dziecinnych ...

Skoro jestem przy wakacjach to z Krakowa przywiozłam sobie drewniane korale i bransoletkę. Wiadomo jakie są ceny w Krakowie, a ja zaopatrzyłam się u Pana Staruszka, który stał sobie gdzieś na bocznej alejce, a ceny miał bardzo niskie porównując do tych z centrum.


Niestety nie było w tym samym kolorze ale myślę, że tak też jest dobrze.

Najstarszym zakupem są gołąbki, które kupiłam u rodziców na odpuście w sierpniu :).


Zauroczyły mnie :).

Najświeższym zakupem są dziurkacze, które kupiłam w Biedronce za 9,99 zł za trzy sztuki w tym mam jeden rogowy :).


Słonika i koniczynkę może nie będę za często używać ale wydaje mi się, że i tak się opłacało :).

Na dziś, to już koniec szału zakupowego :). Ech ciekawe kiedy będziemy mogły się pochwalić takimi cudeńkami jak kupują dziewczyny mieszkające za granicą ... Szczęściary :).

Cieszę się, że przypadły Wam do gustu przepisy, którymi się z Wami podzieliłam :). Życzę smacznego i polecam się na przyszłość.
Jeszcze mam zaległe, nie pokazane pyszności hihi.

poniedziałek, 29 października 2012

U mnie nie będzie burczeć Ci w brzuchu :)

Za oknem jest już ciemno więc pora nie do końca odpowiednia do łasuchowania :). Jednak w czasie dogodnym dla Was zapraszam z kubkiem kawy lub herbaty na pyszne ciasta lub wyśmienite rurki z kremem :).

Najpierw poczęstuję Was pysznym ciastem o przyjemniej nazwie Cielaczek :).

CIELACZEK


 CIASTO:
- 5 jajek,
- 220g mąki (1 szkl. i niecała 1/3 szkl),
- 180g cukru (3/4 szkl.),
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 125 ml oleju (1/2 szkl.),
- 3 łyżki gorzkiego kakao,
- 125 ml wody (1/2 szkl.).

MASA SEROWA:
- 500g twarogu (najlepszy w wiaderku śmietankowy lub naturalny),
- 1 opakowanie budyniu waniliowego,
- 100g cukru (mniej niż 1/2 szkl.).

Rozdzielamy jajka. Żółtka ubijamy na puszystą masę, dodajemy połowę cukru, olej i wodę.
Białka ubijamy z pozostałą częścią cukru na sztywną pianę i mieszamy z masą żółtkową.
Przesiewamy mąkę, kakao i proszek do pieczenia. dodajemy do reszty i mieszamy.
Ciasto wylewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i równomiernie wygładzamy.

Twaróg, budyń w proszku oraz cukier mieszamy.
Gotową masę przekładamy na ciasto robiąc "krowie łatki".
U mnie wygląda, to tak.


Pieczemy w nagrzanym do 180C piekarniku około 30-35 minut.

Ciasto jest przepyszne. Rozpływa się w ustach :).
Przepis dałam koleżance i już nic innego nie piecze hihi.

Gdy już trochę poplotkujemy i najdzie nas ochota na drugi kawałek ciasta, to zapraszam na Stefankę.

STEFANKA

 

Ten przepis dostałam od koleżanki, o której pisałam wyżej :).

SKŁADNIKI:
- 1 litr mleka,
- 1 szkl. kaszy manny,
- 3/4 szkl. cukru,
- 1/2 kostki margaryny,
- 2 łyżki gorzkiego kakao,
- 2 duże opakowania herbatników,
- polewa czekoladowa,
- wiórki kokosowe.

PRZYGOTOWANIE:
Na blachę kładziemy papier do pieczenia i wykładamy ją herbatnikami.
Mleko z margaryną, cukrem i kakao zagotowujemy na małym ogniu cały czas mieszając. Do gotującego się mleka powoli wsypujemy kaszę i energicznie mieszamy żeby nie powstały grudki. Gotujemy aż masa zgęstnieje.
Jeszcze gorącą rozsmarowujemy równomiernie na warstwie herbatników.
Przykrywamy kolejną warstwą herbatników i odstawiamy w chłodne miejsce by masa ostygła i wstawiamy do lodówki.

Gdy stężeje polewam herbatniki polewą i posypuję kokosem.

Ja do polania ciasta nie wykorzystuję gotowej polewy tylko przygotowuję ją samodzielnie.
Roztapiam 1/2 kostki margaryny z 1/2 szklanki cukru pudru, 2-3 łyżkami gorzkiego kakao i 2 łyżkami gorącej przegotowanej wody.
Podgrzewam, mieszam aż polewa zgęstnieje i ciepłą polewam ciasto.

Ciasto można raz dwa przygotować, a dzięki kaszy mannie ma fajny, oryginalny smak.

A na deser deseru zostawiłam dla nas Rurki z bitą śmietaną.

RURKI Z BITĄ ŚMIETANĄ

 
Składniki na około 30 rurek.

CIASTO:
- 400g mąki pszennej,
- 200g margaryny,
- 200g gęstej, kwaśnej śmietany,
- opakowanie cukru waniliowego,
- szczypta soli,
- cukier kryształ do obtaczania rurek.

Plus bita śmietana do wypełnienia rurek.

Z wszystkich składników zagniatamy ciasto. Owijamy folią spożywczą i schładzamy godzinę w lodówce.
Następnie ciasto rozwałkowujemy na podsypanym mąką blacie na grubość 2-3 mm i kroimy w paski 2-3 cm szerokie i długie na 25 cm.
Foremki do rurek smarujemy margaryną i nawijamy pasek ciasta zaczynając od węższej części.
Rurki obtaczamy w cukrze i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy około 15 minut w temperaturze 200C na złoty kolor.

Po wystudzeniu zdejmujemy rurki z foremek i napełniamy bitą śmietaną.

Rurki są przepyszne i bardzo "lekkie". Mogę śmiało powiedzieć, że nawet lepsze niż kupne :).

Mam nadzieję, że zaciekawiły Was moje słodkości na tyle żeby się skusić na ich spróbowanie :).

Do Pelasi: Widzę, że oceniasz alkohol tak samo jak ja hihi (po kształcie butelki).

Do Obsesji Kasiulka: Kasiu koniecznie musisz pokazać swoją szklaną kolekcję. Jestem jej bardzo ciekawa :).

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod wcześniejszym postem :).