Jak co roku na początku września byliśmy z Pieronkiem na wakacjach.
Pierwotny plan był taki, że najpierw jedziemy do Twierdzy Modlin w Nowym Dworze Mazowieckim, a potem na kilka dni do Warszawy.
Jednak stwierdziliśmy, że muzea w Warszawie możemy zwiedzać nawet zimą więc po noclegu w NDM ruszyliśmy w Bieszczady :).
Oczywiście jak, to my zaraz sprawdziliśmy czy nie ma po drodze czegoś ciekawego do zobaczenia i tak wylądowaliśmy w Łańcucie.
(Dziś podzielę się z Wami drugim dniem wakacji :)).
W Łańcucie chcieliśmy zobaczyć zamek, storczykarnię, stajnie i wozownię.
Na miejscu okazało się, że poniedziałek jest dniem darmowym na wszystkie atrakcje. Do tego bilety były wydawane dopiero o 11:45, a my byliśmy na miejscu o 11:20. Także wszystko fajnie zgrało się w czasie :).
Zwiedzanie zaczęliśmy od storczykarni, bo była najkrócej otwarta i tylko na nią nie było określonej godziny wejścia.
Może już tutaj ostrzegę, że będzie sporo zdjęć ale starałam się wybrać minimum z minimum :).
Zamek w Łańcucie (Zamek Lubomirskich i Potockich) znajduje się w województwie podkarpackim. Zespół zamkowo-parkowy został wpisany na listę pomników historii 1 września 2005 roku.
Od storczykarni do zamku spacerujemy sobie pięknym parkiem.
Zbliżamy się do wejścia głównego.
I po chwili widzimy piękny i sporych rozmiarów zamek.
Oczywiście zwiedzamy też wnętrze zamku, które w niektórych miejscach jest przepiękne.
I tutaj jest jeden minus darmowych biletów ponieważ nie mogliśmy wejść na drugie piętro oraz zwiedzić biblioteki, na której mi bardzo zależało...
Teren wokół zamku otoczony jest pięknymi ogrodami.
Po zjedzeniu smacznego obiadu wyruszyliśmy w dalszą drogę ale o tym już w kolejnych wpisach :).
Relację z wakacji zaczęłam od drugiego dnia, bo mam z niego najmniej zdjęć. I aż się boję co będzie przy następnych, gdzie odwiedzaliśmy po kilka miejsc w danym dniu...
Dziękuję za każdy komentarz, który u mnie zostawiacie.
Serdecznie pozdrawiam.

































Łańcut to prawdziwy skarb narodowy. Jego wnętrza zachwycają. Byłam kilka lat temu gdy nie można było robić żadnych zdjęć. Już nie mogę doczekać się na dalsze Twoje destynacje. Jak zawsze doskonałe zdjęcia.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Cudowne zdjęcie, cudowny zamek ale najbardziej storczykami zaskoczyłaś, dziękuję za te fotki.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPokochałam Łańcut od pierwszego wejrzenia. Niestety nie dane nam było zwiedzić storczykarni w, była wówczas zamknięta. Ale wozownię owszem. Wnętrza pałacu są zachwycające.
OdpowiedzUsuńPrzepiękne miejsce :) storczyki zachwycajace :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. W Łańcucie byłam bardzo dawno (w szkole średniej) więc może byłby czas, żeby znów tam się wybrać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Cudowne miejsce. Łańcut jest dosyć niedaleko mnie, więc często tam bywałam.
OdpowiedzUsuńSerdeczności.
Oj udało się, udało. Piękne miejsce i piękne zdjęcia. Ja byłam chyba cztery lata temu i był akurat remont więc obeszłam się smakiem.
OdpowiedzUsuńOj udało się, udało. Piękne miejsce i piękne zdjęcia. Ja byłam chyba cztery lata temu i był akurat remont więc obeszłam się smakiem.
OdpowiedzUsuńZarówno zamek jak i storczykarnia są piękne.
OdpowiedzUsuńByłam tam dwa razy a mieszkam w tym samym województwie 🙂🙂 co i Łańcut leży !
Faktycznie Wam się udało. W Łańcucie kiedyś byłam ale niestety storczykarni nie udało mi się zwiedzić a szkoda bo bym chyba stamtąd nie wyszła, uwielbiam storczyki a niektóre odmiany są mi faktycznie obce!! Fajnie że Twój Pieronek też ma podobna pasję i lubi zwiedzać zamki !!
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem gdzie jeszcze byliście!!
Pozdrawiam
Wow, jak pięknie. Super, że wam się udało.
OdpowiedzUsuńPiękna fotorelacja! Znam zamek, byłam kilka razy w Łańcucie, bo rodzina mieszka niedaleko i kiedy jeździliśmy tam na wakacje to zamek obowiązkowo zwiedzaliśmy zawsze. Niestety Krasiczyn i jego zamek dotąd nie został obejrzany, żałuję. Pozdrawiam🙂
OdpowiedzUsuńfantastyczna relacja! W Łańcucie byłam kilkakrotnie ale zawsze uwielbiam tam wracać:))
OdpowiedzUsuńŁańcut jest faktycznie zjawiskowy. Na drugie piętro niestety są limity wejść nawet w zwykły dzień. Tylko raz udało mi się tam wejść, a byłam w zamku kilka razy, w końcu mam blisko.
OdpowiedzUsuńŚwietna relacja. Storczyki cudne!
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Wspaniałe zdjęcia :) Byłam tam kilka lat temu i byłam zachwycona :)
OdpowiedzUsuńLeniuszek najlepszy xD
OdpowiedzUsuńWow ale cudowne miejsce i tyle kwiatów... przepiękny czas, dzięki za wirtualne zwiedzanie!!!
OdpowiedzUsuńByłam jako dziecko, bardzo dawno temu i pamiętam tylko dorożki :) Super zdjęcia wnętrz, cudne storczyki i leniuszek się trafił. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńMarzą mi się Bieszczady jesienią! A i Łańcut jest jeszcze do poznania :)
OdpowiedzUsuńEtapami będę oglądać i czytać. Piękne storczyki. Kiedyś wybraliśmy się z synem na ich wystawę i podziwialiśmy z progu, bo ich zapach okazał się dla nas duszący, my alergicy, więc... Dzięki Tobie mogę się im lepiej przyjrzeć. Wiele dobrego i zdrowia życzę :)
OdpowiedzUsuńAgatko też jestem alergikiem. Ale na szczęście tylko w jednym miejscu było czuć intensywny zapach.
UsuńChyba wszystko zależy od gatunku, bo mam w domu storczyki i mi nie przeszkadzają...
Świetny wyjazd ;) Też byłam w tym roku w górach ale w Łańcucie nigdy :D Pięknie zdjęcia, widzę, że pogoda całkiem dopisała ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! Miłego dnia :)
Zapraszam również do mnie w wolnej chwili ;) (nie mam profilu bloggera, dlatego zostawiam link)
Wildfiret
Super, że się udało. :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. :)
W Łańcucie byłam raz i to bardzo dawno temu, a dzięki Twojej relacji powróciły wspomnienia.
Pozdrawiam ciepło.
Ale tam pięknie! Kompletnie nie znam tego regionu :)
OdpowiedzUsuńSuper urlop. Bieszczady są piękne. Do Łańcuta się wybieram od dziecka i jeszcze tam nie trafiłam.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Ciekawe miejsce. 25 km to faktycznie spory obszar do zwiedzania.
OdpowiedzUsuńZamek jest przewspaniały i jak cudownie zadbane są eksponaty. Z storczyków najlepszy jest luzak leniuszek :) Dawno nie byłam w tamtych okolicach i tak bardzo miałabym ochotę znowu tam pojechać. Dziękuję za wspaniałe fotki. Buziaki
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wycieczki, cudowne rzeczy widzieliście i wspaniałe rośliny.
OdpowiedzUsuńPiękna fotorelacja. W Łańcucie byłam ze dwa razy, ale ja z kolei nie widziałam storczykarni- a widzę, że jest co oglądać. Biało- zielony storczyk dostojny, przepiękny. "Uliczka" w storczykarni- jak w bajce. ( na zdjęciu wspaniale to uchwyciłaś)
OdpowiedzUsuńŚwietnie, że pogoda dopisała. Przybyliście w dobrym czasie i trafiliście na dzień wolny od opłat. Mnie też zawsze cieszą takie rzeczy.
Pozdrawiam serdecznie
Jestem z Rzeszowa, więc jak się domyślasz, w Łańcucie i Bieszczadach jestem często, zwłaszcza wiosną, kiedy kwitną kwiaty, krzewy i drzewa. A w Bieszczadach polecam Bukowe Berdo - najpiękniejszy moim zdaniem zakątek Biesów.
OdpowiedzUsuń