Pamiętacie jaki pierwszy posiłek przygotowałyście samodzielnie w kuchni? U mnie były, to naleśniki, które uwielbiam do dziś piec.
Oczywiście moje pierwsze nie były idealne, bo najpierw zrobiłam je z kwaśnego mleka, a potem z ogromną ilością jajek :).
Były, to niespodzianki dla rodziców. A, że do trzech razy sztuka, to kolejnym razem były już dobre :).
Jako pannę ciężko było mnie zagonić do kuchni, no chyba, że do oblizywania łyżek czy misek, to wręcz trzeba było mnie wyganiać hihi.
Dziś uwielbiam gotować i choć moja kuchnia jest raczej prosta i bez jakiś wyszukanych produktów, to chciałam się z Wami nią podzielić :).
W końcu zmobilizowałam się i założyłam fanpage kulinarnego, gdzie umieszczam przepisy z tego co mi smakowało. Na razie są, to początki, bo w domu mam przepisy na kartkach, karteczkach i karteluszkach ... Jakoś nie mogę się zebrać do powklejania ich do zeszytów :).
" Gotowanie, to akt miłości, podarunek, sposób na dzielenie z innymi małych sekretów".
Sophia Loren
U mnie w końcu jest bardzo wiele miłości więc chętnie podzielę się z Wami moimi kuchennymi sekretami :).
Zapraszam do obejrzenia i jeśli macie ochotę polubienia mojego fanpage TUTAJ.
A poniżej kilka przykładowych zdjęć na zachętę :).
Zapiekana pierś z kurczaka
Ciasto bananowe
Ciastka ze słonecznikiem
Mam w planach systematycznie dodawać kolejne przepisy więc może uda mi się, że każda z Was znajdzie dla siebie coś fajnego :).
Zapraszam :).
"Jedzenie powinno zaspokajać głód - nie próżność,
sprawiać przyjemność - nie trudność,
być doznaniem kulinarnym - nie intelektualnym
i dawać okazje do dzielenia się radością posiłku z bliskimi".
EDIT: Dziewczyny zdjęcia są podlinkowane do odpowiednich przepisów :).
Do Maria i Ola: Olu haftowanie nie jest trudne, a przy większych obrazkach po prostu ćwiczymy swoją cierpliwość :).
Do Joli: Oj tak te nasze ufoki :).
Do haftytiny@o2.pl: Też wolałabym aby zajączek z miffinki był obrócony do nas przodem :).
Ależ Wy we mnie wierzycie i w projekt dla rodziców. Dziękuję bardzo :).




U mnie chyba omlet i zupa pomidorowa. Gotuje, ale zdaje sie nienadzwyczajnie;)
OdpowiedzUsuńZa to dobre ciasta pieke.
I bananowca bardzo lubie, a te ciasteczka fajnie wygladaja:)
Z fb nie korzystam, więc raczej się nie przekonam czy mamy podobny gust kulinarny. Kuchnia zdecydowanie nie jest moim królestwem, ale lubię czasem coś upiec
OdpowiedzUsuńO Ty nie dobra dziewczyno, pokazujesz takie dobroci i zostawiasz nas z cieknącą ślinką, ładnie to tak? :)
OdpowiedzUsuńWszystko wygląda smakowicie...
Moja pierwsza zupa w wieku 12 lat to żurek ale taki wypasiony z ziemniaczkiem, kiełbaską boczusiem itd.... do dzisiaj taki robię i każdy paluszki oblizuje, zresztą już w tym wieku gotowania były moje początki bo rodzice w pracy,
OdpowiedzUsuńa ja do dzisiaj uwielbiam kuchenne wyzwania. Pomysł świetny i ja tez chętnie poczytam nowe przepisy, moja kuchnia to proste przepisy, nie wyszukane, może troszkę kombinacji z podstawowymi składnikami;)
Ale żeby różowo nie było do dzisiaj nie potrafię zrobić dobrej pieczeni;)
U mnie również jedno z pierwszych dań to naleśniki. I do tej pory je uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńSmacznie się u Ciebie zrobiło, wszystko wygląda cudownie. Ja pierwsze zrobiłam udka kurczaka - wydawało mi się, że najprościej coś włożyć do piekarnika, poczekać i wyjąć :) podobno złe nie były. Do dzisiaj mocniej jednak czuję się w wypiekach :)
OdpowiedzUsuńpięrwszy raz sama kucharzyłam w podstawóce na technice, ale nie pmiętam co to mogło być
OdpowiedzUsuńJako że uwielbiam słodkie, to chętnie spróbowałabym tych ciasteczek no i oczywiście ciasta bananowego - pycha :)
OdpowiedzUsuńPolubiłam Cię na "fejsie". A ja sztykuję wymiankę nidługo- a jak zobaczysz temat, to padniesz!;-) Spasuje Ci na 100%
OdpowiedzUsuńMniam, same pyszności :)
OdpowiedzUsuńHmm pierwszy posiłek? Ciężko powiedzieć, kompletnie nie pamiętam ale była to pewnie jakąś zupa bo je uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja tam gotowania chyba nigdy nie polubię. Od czasu do czasu mam frajdę, ale takie codziennie gotowanie to dla mnie udręka :/
OdpowiedzUsuńJa to się chyba skuszę na zapiekaną pierś z kurczaka:) Fajny pomysł z tym gotowaniem. Ja na fb bywam rzadko, ale chyba się skuszę i zajrzę:) A co do naleśników to też były jedne z moich pierwszych dań, które przyrządzałam, czasami specjalnie przyrządzam z kwaśnego mleka, są delikatniejsze, tylko trudniej się smaży:)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł :). Ja też bardzo lubię gotować i często szukam ciekawych przepisów w necie :). Twoje wyglądają znakomicie, zwłaszcza to ciasto bananowe :))). Jak podasz przepis to na pewno wykorzystam :))).
OdpowiedzUsuńSame pyszności przygotowałaś :) Ja też mam przepisy w nieładzie, na kartkach i karteczkach :)) Z przyjemnością wybiorę się na Twój kulinarny fanpage !
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu !
Zapiekanką zrobię w tygodniu:) Ciasta bananowego jeszcze nie próbowałam. Piękne cytaty przytoczyłaś, chętnię będę zaglądać na FB. Zaraz polubię :)
OdpowiedzUsuńBuziaki dla Ciebie!
Ja już nie pamiętam co przygotowałam jako na start :) :) A u Ciebie widzę same pyszności :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za udział w mojej rozdawajce :)
OdpowiedzUsuńPotrawy wyglądają apetycznie :) świetnie że dzielisz się swoją pasją, życzę samych udanych potraw :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAle pyszności! Zrobiłam się głodna.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńwczoraj piekłam bananowca:)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zrobiłam porządek w moich przepisach i stwierdziłam, że mam dużo do nadrobienia.
OdpowiedzUsuńJa tez lubię kuchmacić. Pozdrawiam M
No, no, calkiem smacznie wszystko wyglada. Sama nie wiem co pierwsze ugotowalam, bo zawsze lubilam mamie pomagac w kuchni, ale jako ze bylam glownie pomocnikiem to do dzis malo umiem:( Natomiast pieczenie wychodzi mi calkiem calkiem. To dzieki mnie w domu zaczely sie pojawiac nowe ciasta, bo lubie probowac nowe przepisy. Tu wlasnie mama byla moim pomocnikiem i jak juz wiedzialam, ze wyjezdzam do Stanow to uczylam mame krok po kroku moich popisowych ciast i do dzis je wszystkie piecze chlopakom:)
OdpowiedzUsuńA naslesnikow do dzis nie znosze, chyba ze amerykanskie rosnace, czyli cos ala nasze racuchy:) Pierwsze slysze o jajkach i mleku w nalesnikach, u mnie w domu zawsze tylko maka i woda.
Ojej, ale u Ciebie smakowicie! Też od czasu do czasu piekę bananowca- moje dzieci go uwielbiają ;)
OdpowiedzUsuńmniam! A ja taka głodna jestem! :)
OdpowiedzUsuńPysznie i ciekawie się zapowiada! A że" pitrasić" lubię, więc zajrzę nie raz do Twojej kuchni...Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny pomysł!!!Mnie zdjęcia zachęciły!!!
OdpowiedzUsuńPrzepysznie u Ciebie kochana:) uwielbiam gotować więc będę zaglądać co nowego upitrasiłaś:) pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńCiastka mnie zainteresowały, pierś kurczaka również. :)
OdpowiedzUsuńAga,robiłam wczoraj zapiekane piersi ze szpinakiem wg. Twojego przepisu ;) Pysznotka ;))
OdpowiedzUsuń