Dzisiaj pochwalę się Wam kolejnymi pracami zabawowo/wyzwaniowymi :).
Na pierwszy rzut idzie marcowa muffinka z babeczkowego SAL-u Sylwii.
Tak jak wszystkie babeczki robiło się ją bardzo przyjemnie i szybko :).
Różyczka ma dwa kolory kreseczek :).
A dlaczego kuchnia ... Przypominam, że z moich babeczek zrobię sobie girlandę właśnie do kuchni :).
Następną pracą, która "zmusiła" mnie do matematycznego tytułu posta są przekornie literki :) ... z wyzwania kwietniowego u Hanulka, którego tematem są "A... B... C...".
Byłam zaskoczona wyzwaniem, bo byłam prawie, że przekonana, że będzie coś wielkanocnego, a tu taka niespodzianka.
Interpretacja tematu nie od razu przyszła mi do głowy i pomysł na nią znalazłam w kuchni, gdy rozmawiałam o nim z Pieronkiem.
Najpierw pokażę Wam moje literki, a potem powiem jak je wykorzystam :).
Podczas ich haftowania miałam parę momentów zwątpienia, bo myślałam, że źle dobrałam kolorki i wyjdzie mi jedna wielka plama ale po skończeniu byłam już zadowolona :).
A hafty te wykorzystam do ... zrobienia kieszonki na moim fartuszku kuchennym :).
Nie wiem jak Wy ale ja, gdy tylko zabieram się za pichcenie od razu ubieram fartuch. Nawet o tym nie myślę robię, to już machinalnie. I we wszystkich mam kieszonki, bo mam je uszyte przez mamę, a jeden kupny jest bez.
Miałam wyszyć tylko moją literkę "A" ale Pieronek upomniał się i o swoją stąd "K".
Niech mu będzie, gdy robi pizzę "zmuszam" go do ubrania fartuszka, to niech ma i swoją literkę hihi.
Także będziemy sobie razem tworzyć kieszonkę na bordowym fartuchu, a tak się razem prezentujemy :).
Tak sobie myślę, że mogłam te literki ciut bliżej siebie wyhaftować ...
Póki co są same hafciki, bo kieszonkę musi mi zrobić mama, a to raczej po świętach. Efektem końcowym na modelu na pewno się pochwalę :).
A teraz mam do Was prośbę ... znalazłam w necie takie cudeńko ale niestety bez schematu i instruktażu. Może któraś z Was ma odpowiednie namiary :).
Na koniec "Seksmisja" w wydaniu bułkowym z B... :).
Do agawu: Przepisy na moim fanpage mam udostępnione publicznie więc śmiało możesz je sobie podejrzeć :). A na następny raz wpiszę je i tu :).
Do Anulek: Ja żurku nie gotuję, wolę barszcz biały. A pieczeni jeszcze ani razu nie robiłam :).
Do Loth Luin: Ja chyba też bardziej lubię wypieki co mi na dobre nie wychodzi ;).
Do violka: Ciasteczka ze słonecznikiem są przepyszne i szybciutko się je robi, a ten zapach. Ach ... :).
Do Edina: Z kwaśnego mleka, to ja już tylko racuchy piekę :).
Do Kasmatka: Miałam taką ochotę na wpis kulinarny ale tak jakoś ładnie "oprawiony" kuchennymi cytatami :).
Do Gosia - Stare Pianino: Super, że upiekłaś bananowca. Mam nadzieję, że smakował :).
Do piegucha: Ale jestem ciekawa Twoich ciast, których mamę nauczyłaś :).
Jak przeglądam przepisy, to widzę, że dużo kobiet dodaje wodę do naleśników. Ja robię tak jak nauczyła mnie mama :). Raz dodałam ze szklankę wody, bo brakło mi mleka i nie smakowały mi. Czułam tylko wodę ... Spróbuj może mojej wersji naleśników z mlekiem i jakiem, a nóż Ci zasmakują :).
Dziewczyny dziękuję za polubienie mnie na fanpage :). Niektóre z Was też dzielą się przepisami na swoich blogach, które oczywiście chętnie podglądam i nieraz mi ślinka pocieknie :).
A wczoraj robiłam kapuśniaczki, pyszności :). Pieronka musiałam odganiać, bo nic by na kolację nie zostało hihi.

Cudowne prace :)
OdpowiedzUsuńA wiesz, że wybrałam ten sam wzór na wyzwanie ABC? Tylko będę wyszywała literkę L :)
różyczki w babeczce są śliczne :) a literki bardzo mi sie podobają takie jesienne jak lubie
OdpowiedzUsuńAguś1 Ty taka gotujaca....hmmm...;-D
OdpowiedzUsuńPrzypomnialo mi sie, ze postanowilam sobie uszyc fartuszek... ;) Ciekaw ajestem, jakw ygladazs w fartuszku :)
OdpowiedzUsuńWyraźne wyszły literki! wszystkie szczegóły widać - piękne są!
OdpowiedzUsuńPiękne, ale te literki mnie wprost zauroczyły, nie mogę się na nie napatrzeć
OdpowiedzUsuńHaft wspaniały a te litery świetnie się prezentować będą na fartuszku, co do samego jego ubioru,
OdpowiedzUsuńchoć mam dwa nigdy nie zakładam, myślę o nim jak skończę gotowanie;)
dobrego dnia!
Babeczka słodka, ale literki to już szczególnie mi się podobają, świetny wzór :). A pomysł, żeby wykorzystać je na fartuchu bardzo fajny :).
OdpowiedzUsuńMonogramy wyszły bardzo ładnie, równiutko. Kolorki nadają dostojności. Kiedyś może też wyszyję nasze monogramy, na poduszce w sypialni. Mam książkę z monogramami na haft płaski, ale to nie dla mnie ta technika. Próbowałam i nie wychodzi mi nic ładnego z tego ;)
OdpowiedzUsuńMuffinka jak zawsze bardzo słodka! Tak mi przeszło przez myśl, jakbym wyszyła większą, w ramkę oprawiła i w kuchni powiesiła. Co myślisz? Masz może wzór na większe muffiny?
Buziaki Kochana :)
I kolejna cudna babeczka! Uwielbiam je.
OdpowiedzUsuńHmm, ale nadgryziona mufinka:P
OdpowiedzUsuńTez ubieram fartuch i po plamach widze, ze potrzebny. Choc fartuchy mam dwa, jeden w kuchni a drugi w labie i oba dawno stracily nowy wyglad:P
Nalesnikow juz chyba nie polubie, tych naszych zwyklych polskich. Ale dzis na obiad mam hamerykanskie z orzechami:) Jak raz wcinalam w moim ofisie to kolega sie pytal czy jem ciastka, bo tak ladnie pachna:)
co do sniezynki to jeszcze nie widzialam takiej, ale mysle ze nietrudno rozgryzc ze zdjecia. Powodzenia!
Aaaa, pytalas o ciasta. Sernik z ciemnym ciastem, drozdzowe z powidlami i posypka, drozdzowe z makiem, tarta z bialym serem i bialym winem, piernik co jest dobry na drugi dzien. Tyle, nic super wycudowanego. Ciasta szybkie w przygotowaniu a zjadane do ostatniego okrucha w ciagu max 2 dni:P A mama sama udoskonalila biszkopt, wiec ja sie poducze jak przyjade do domu.
UsuńBardzo podobają mi się Twoje literki, są świetne i te detale :) Super !
OdpowiedzUsuńMiłego popołudnia !
Super są te literki. Jeśli możesz to proszę podziel się wzorem na A.
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać wyszywania kolejnej babeczki.:) Monogramy są cudowne, piękny kolor dobrałaś. Co do naleśników ja daję i mleko, i wodę - gazowaną.:)
OdpowiedzUsuńJakie wspaniałe literki. Ile pracy musiałaś w nie włożyć...
OdpowiedzUsuńLiterki i babeczki są super, super , wspaniałe pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńNo piękne prace :) Podobają mi się literki :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładne hafciki, wszystkie trafią do kuchni, to przypadek? :)
OdpowiedzUsuńale fantastyczne te literki <3 dobrze, że się Pieronek o to K upomnial, bo genialne jest!
OdpowiedzUsuńWszystkie prace są cudne :) Jestem pełna podziwu :) Pozdrawiam Serdecznie :)
OdpowiedzUsuńTwoja babeczka ma jakby żywsze kolory czy to tylko efekty fotograficzne. Literki stylowe. Takie cudeńsko też mi się marzy od pary lat ale wzory nie mam.
OdpowiedzUsuńBabeczka słodka a literki takie "na bogato" - nie wiem, czy bym się zdecydowała na naszycie ich na fartuch kuchenny - chyba że na taki reprezentatywny, co to tylko wisi i pachnie :)
OdpowiedzUsuńTwoje prace zachwycają, pozdrowionka:)
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z tą girlandą :)
OdpowiedzUsuńLiterki urocze i także pomysłowe ich zastosowanie.
Pozdrawiam M
Podobaja mi się te literki haftowane.Juz chcę zobaczyć je jak wyglądają na fartuskach.Oj zazdroszczę Wam trochę tego wspólnego pichcenia...w fartuszkach ;))
OdpowiedzUsuńPiękne te literki:))koniecznie pokaż efekt końcowy:))też na nie patrzyłam,ale akurat na B był chłopiec:))))
OdpowiedzUsuńFajne literki, będzie super fartuszek:)
OdpowiedzUsuńRewelacyjne hafciki:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba ten alfabet :)
OdpowiedzUsuńCiekawy sposób na wykorzystanie hafcików :) Koniecznie pochwal się jak wygląda fartuszek z nimi :)
Cudne literki na fartuszek, pozostałe hafciki także. Najbardziej ciekawi mnie Pieronek w fartuszku, jak w nim wygląda.
OdpowiedzUsuńJak Ty to robisz? :) superoskie sa te hafciki ktore wyszly spod bardzo zdolnych raczek :) pozdrowka
OdpowiedzUsuń