Fajne te Twoje grzybki, aczkolwiek nie jestem fanką wyszywanie na plastikowej kanwie, bo generalnie nie robię zawieszek a już ich pranie ( patrz suszenie) to nie dla mnie. Generalnie małych haftów nigdy nie piorę staram się wyszywać czystymi rękami. Pozdrawiam
Pięknie " znalezione", a raczej pięknie wyszyte. I to chyba na kanwie plastikowej. Nigdy na niej nie wyszywałam. A Tobie super wyszło. Pozdrawiam serdecznie
Śliczne ale nie do końca wiem co to jest?🙂 Grzyby rozpoznaję, krzyżyki też ale na czym to jest wyhaftowane? W covidowym bezrobociu też polubiłam krzyżykowanie ale takie coś widzę pierwszy raz i bardzo mi się podoba. Bardzo!
To jest kanwa plastikowa. Kupuje się ją w arkuszach A4. Są białe i przezroczyste. I najczęściej robi się na nich zawieszki, bo jest sztywna. Po wyszyciu wzoru podklejam lewą stronę białym filcem. Spróbuj fajna rzecz :).
Jakie urocze wyszywane grzybki, jak z bajki (hmm, może z tej o "Krasnoludkach i Sierotce Marysi"?). I jedno jest pewne - na pewno nikt się nimi nie zatruje. Co najwyżej zemdleje z zachwytu. Trafiłam tu przez przypadek, ale myślę, że zostanę na dłużej. Pozdrawiam serdecznie
Wspaniałe grzybki stworzyłaś :) och i jakie urocze ostatnie zdjęcie pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo jak się czaiłaś, po cichutku cudowne hafty zrobiłaś, super.Fotki grzybów rewelacja, takich nie widziałam gatunków.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPięknie wyglądają Twoje hafty.
OdpowiedzUsuńWspaniałe grzybobranie :)
OdpowiedzUsuńPrawdziwe cudeńka Agnieszko i do tego całoroczne:) Przesyłam serdeczności.
OdpowiedzUsuńPiękne grzyby ci "wyrosły"!;) Śliczne hafty.
OdpowiedzUsuńFajne grzybki :) MP Studia ma super zestawy magnesikowe, sama w lecie kilka ich machnelam i w przyszlym roku tez zabiore do Grecji kolejne :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za cynk. Sprawdzę sobie :).
Usuńcynk? przeciez wlasnie wyhaftowalas ich grzybki :P
UsuńHaha, nie wiedziałam :).
UsuńFajne te Twoje grzybki, aczkolwiek nie jestem fanką wyszywanie na plastikowej kanwie, bo generalnie nie robię zawieszek a już ich pranie ( patrz suszenie) to nie dla mnie. Generalnie małych haftów nigdy nie piorę staram się wyszywać czystymi rękami.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Przyznam Ci się Aniu, że nawet nie pomyślałam żeby prać hafty na kanwie plastikowej :).
UsuńA ostatnio nawet dokupiłam sobie 5 sztuk na bombki od IgiełkiMB :).
Piękne prace. Jestem jak zawsze pod wrażeniem.
OdpowiedzUsuńCudne te hafty :) Jak żywe.
OdpowiedzUsuńcudne, po prostu cudne:)))
OdpowiedzUsuńFantastyczne "grzybobranie". :)
OdpowiedzUsuńŚliczne są Twoje grzybki na plastiku i cudowne fotki natury. :)
Pozdrawiam ciepło.
Agnieszko!
OdpowiedzUsuńGrzybki prześliczne. Czy będą oprawione w ramki?
Zjawiskowe zdjęcie z jesiennego lasu.
Serdecznie pozdrawiam:)
Łucja grzybki mam podklejone białym filcem więc zostaną już w tej wersji co są :).
UsuńJakie Super ☺️ śliczne kolory robią robotę ☺️
OdpowiedzUsuńjakie fajne!
OdpowiedzUsuńAle cudne grzybki <3 Mega prace :D
OdpowiedzUsuńFajne wspomnienie jesieni. Zostanie na długie jesienne i zimowe wieczory:)))
OdpowiedzUsuńŚliczne grzybki też je mam tylko czasu brak na haftowanie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńU mnie Małgosiu jest cała szuflada wzorów, które chciałabym wyszyć... Zdecydowanie doba powinna być dłuższa :).
UsuńCzy wiesz, że jest świetny zjazd z A - 4 na zamek w Rudnie?
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wyjazd będzie udany.
Pozdrawiam serdecznie:)
Pieronek nie chciał jechać autostradą. Ale też mieliśmy fajną trasę :).
UsuńPrzecudne grzybki wyhaftowałaś!!! Pozdrawiam gorąco
OdpowiedzUsuńPięknie " znalezione", a raczej pięknie wyszyte. I to chyba na kanwie plastikowej. Nigdy na niej nie wyszywałam. A Tobie super wyszło.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Przepiękne hafciki,super dobrane kolorki i piękne wykonanie.
OdpowiedzUsuńPrzepiękne, kolorowe grzybki :)
OdpowiedzUsuńŚliczne ale nie do końca wiem co to jest?🙂 Grzyby rozpoznaję, krzyżyki też ale na czym to jest wyhaftowane? W covidowym bezrobociu też polubiłam krzyżykowanie ale takie coś widzę pierwszy raz i bardzo mi się podoba. Bardzo!
OdpowiedzUsuńTo jest kanwa plastikowa. Kupuje się ją w arkuszach A4. Są białe i przezroczyste. I najczęściej robi się na nich zawieszki, bo jest sztywna. Po wyszyciu wzoru podklejam lewą stronę białym filcem.
UsuńSpróbuj fajna rzecz :).
Cóż mogę napisać? Z pewnością nie będę oryginalna. No po prostu ładnie!!! :)
OdpowiedzUsuńJakie piękne grzybki :)
OdpowiedzUsuńKiepski ze mnie zbieracz grzybów, więc Twoja wersja bardzo do mnie przemawia :)
OdpowiedzUsuńJakie urocze wyszywane grzybki, jak z bajki (hmm, może z tej o "Krasnoludkach i Sierotce Marysi"?). I jedno jest pewne - na pewno nikt się nimi nie zatruje. Co najwyżej zemdleje z zachwytu. Trafiłam tu przez przypadek, ale myślę, że zostanę na dłużej. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńAle fajne i zdjęcia super! :)
OdpowiedzUsuńAle piękne te Twoje grzybki! Jak prawdziwe :)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAle cudne te grzybki wyszły, ja też planuję je wyhaftować kiedyś hehe.... oczywiście w prezencie... ale w tym roku już się nie wyrobie ....
OdpowiedzUsuńGrzybki są przepiękne jak te na zdjęciach tak i te haftowane.
OdpowiedzUsuńBardzo urokliwe zdjęcia i hafty, ta biedroneczka mnie rozczula :)
OdpowiedzUsuńŚliczności!!
OdpowiedzUsuńŚwietne są
OdpowiedzUsuń