wtorek, 24 stycznia 2017

Jak Wy, to robicie? :)

W tym roku postanowiłam przyłączyć się do kolejnej edycji wyzwania czytelniczego 3650 stron  czyli czytamy codziennie co najmniej 10 stron. Zorganizowanego przez Annę Jacewicz.


I tak początek roku rozpoczął się super, bo raz dwa przeczytałam ...


Przekomiczna napisana z przymrużeniem oka powieść, pokazująca "od kulis" zmagania samotnej trzydziestolatki za światem, w którym każdy kogoś ma ... lub przynajmniej tak mu się wydaje.

Tiffany Trott jest inteligentna, błyskotliwa, dowcipna... i samotna. Jej życiowym celem staje się znalezienie męża. Umawia się na kolejne randki, ale każda kończy się rozczarowaniem. Równocześnie obserwuje problemy swoich zamężnych przyjaciółek i zaczyna się zastanawiać, czy jej poszukiwania w ogóle mają sens. Czy małżeństwo naprawdę jest warte aż tyle zachodu?

Znalazł się też jeden cytat w moich zeszycie :).

"W każdym związku jest osoba, która całuje i taka , która daje się całować. (...) Samo dawanie nie wystarcza, trzeba też coś dostawać".

Także 166 stron jest już za mną :).

Schody zaczęły się przy drugiej książce ...


Warszawa, dwudziesty pierwszy wiek. Dzielnica biurowców i siedzib koncernów; pośród nich warsztat samochodowy. Z ławki przed nim pracownicy warsztatu komentują otaczającą ich rzeczywistość. Kpią z urzędników, żartują widząc, jak nerwowo reagują na tę "lożę szyderców". Czas umilają sobie alkoholem, wspomnieniami dawnych przewag i dokonań. Niekiedy, gdy alkoholu jest zbyt wiele, unoszą się nad ziemią na machinach nie mających wiele wspólnego z awiacją...
Niebywałym zbiegiem okoliczności, warsztat przekształca się w korporację o zasięgu globalnym. Dotychczasowi szydercy stają przez dylematem - co dalej? Niektórzy z nich świetnie odnajdują się w nowej rzeczywistości, inni obawiają się nadchodzących zmian.
Narratorem całej tej barwnej historii napisanej z pasją i wyobraźnią jest jeden z pracowników, niemowa. Kontaktuje się ze światem za pomocą kartek wydartych z notesu i żwiru, którym rzuca w odwrócone tyłem osoby, gdy chce zwrócić ich uwagę.
- Czemu niemowa? - ktoś zapyta. Tak wyszło - odpowiada autor.

Nie wiem jak u Was ale mi do tej pory zdarzyło się nie skończyć jednej książki. Niestety"dzięki" tej mam już dwie ...
Uwierzcie mi, że chciałam przeczytać ją do końca i dawałam jej szansę przez 54 strony ale żeby chociaż miała jakiś sens, a nie podobała mi się sama treść, to dałabym radę. Ale dla mnie ta książka, to jest jeden wielki mętlik bez składu i ładu. Równie dobrze mogłaby być napisana po chińsku ;). Przeżywałam katorgę przy jej czytaniu i poległam ... 

Szkoda mi jej trochę ale czytanie powinno być przyjemne, a i tak straciłam przez nią kilka dni, bo musiałam się zmuszać żeby w ogóle po nią sięgnąć ...

Na pocieszenie mam chociaż jeden cytat ;).

"Te zmarszczki o niczym nie świadczą (...). Zmarszczki biegnące od oczu świadczą wyłącznie o wesołym usposobieniu".

Ponieważ w wyzwaniu liczymy ilość przeczytanych stron, a nie książek także doliczam sobie 54 :).

I tu jest moje tytułowe pytanie ... Jak Wy, to robicie dziewczyny, że niektóre z Was mają już przeczytane po 3-4 książki. Podziwiam Was :).

Według zasad wyzwania musimy robić listę więc moja póki co przedstawia się tak ...

Nr książki/tytuł, autor/ilość stron/suma/ile zostało

1. "Cel matrymonialny" Isabel Wolff/166/166/3484
2. "Orbity Morgana" Ziemowit Duliński/54/220/3430

Mam w swojej biblioteczce sporo nie przeczytanych książek i zawsze mam problem z wybraniem tej, którą będę teraz czytać ... Z pomocą przyszła mi Wiedźma i jej wyzwanie, na które chętnie się  (przed chwilą ;)) zapisałam.


Jutro pobuszuję i wybiorę sobie z 6 pozycji na start ;).

Fajnie, bo wyzwanie mobilizuje nas też do przeczytania chociaż jednej książki na miesiąc. Choć kategorie możemy łączyć, to ja postaram się tego nie robić ;).

Ale mnie dziewczyny podniosłyście na duchu pisząc, że robienie kartek też Wam zajmuje sporo czasu :). Myślałam, że tylko ja mam takie oporne tempo. a jak wiadomo w grupie zawsze raźniej ;).
Cieszę się bardzo, że spodobały Wam się moje prace. Dzięki temu nabieram jeszcze większej ochoty do robienia nowych kartek ale z tym muszę poczekać na Anię i jej wyzwania ;).

20 komentarzy:

  1. Ciekawe wyzwanie! Ja od wielu już lat należę do DKK( Dyskusyjny Klub Książki) przy naszej bibliotece publicznej. Tworzymy zgraną paczkę. Ale powiem Ci,że zdarzają się książki przez, które trudno,albo nie sposób przebrnąć. Z liczeniem stron nie próbowałam. Bardzo sympatyczny ten cytat o całowaniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Odważne wyzwanie :) jakbym miała 10 stron co dzień czytać musiałabym zrezygnować z kartkowania :( Ale trzymam kciuki za Ciebie. ! Zmarszczek śmiechowych mam całą gębę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę zatem powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, faktycznie mobilizujące te wyzwania, ja nie mam na takie odwagi ale za Ciebie Agnieszko trzymam kciuki !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Już kilka razy zdarzyło mi się przerwać czytanie książki. Po kilku stronach już odpuszczam jak powieść mnie drażni

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam mocno kciuki za to wyzwanie :) powodzenia i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam nieomal zawodowo. Jedna książka na trzy dni:).

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki:) I bez wyrzutów sumienia zostawiam niedoczytaną książkę, jeśli mnie nie zainteresuje. Szkoda mi czasu. Jest tyle ciekawszych.
    Pozdrawiam, życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Staram się nie odkładać książek na bok bo może gdzieś, coś wniesie jednak do mojego życia. Wiadomo jednak jak jest, że nie zawsze tak się staje

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam mocno kciuki w wyzwaniu czytelniczym :) Ja ten nowy rok też zaczęłam bardzo owocnie bo udało mi się przeczytać już dwie książki :))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajne wyzwanie :) My z mężem powiesiliśmy na lodówce kartkę z 52 numerami ... i zamierzamy przeczytać tyle książek :) zobaczymy komu się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powodzenia w wyzwaniu! Pozdrawiam!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę powodzenia bo wyzwanie bardzo fajne:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. powodzenia :) też podjęłam wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cel matrymonialny przeczytałam już jakiś czas temu, polecam świetna książka!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba raz w życiu odłożyłam książkę, bo nie zdzierżyłam. Ale! generalnie raczej tego nie robię :) Trzymam kciuki za wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne wyzwania to powodzenia życzę :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. To miłego czytania Ci życzę. Nie wiem jak to robią inne dziewczyny, ja po prostu poświęcam na to wieczory. Trochę robótek, trochę czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie umiem czytać na raty...dobieram też literaturę zgodną z moimi zainteresowaniami, np uwielbiam wszelkie sagi skandynawskie, odkryłam też polskich autorów wspaniale opisujących dzieje, historie rodzinne, dodatkowym atutem jest, jeśli fabuła książki osadzona jest w czasie II wojny światowej (nie chodzi mi o same wydarzenia, ale o obyczajowość i codzienność w czasie wojny, bardzo poruszające)
    Przepadam też za książkami, w których finezyjnie połączona jest opowieść wraz z przepisami...tak zwyczajnie, naturalnie (jak to było np w przypadku książki "Wiśniowy Klub Książki", czy "trylogii" o Tatianie i Aleksandrze :) ) to takie szczegóły, które sprawiają, że lektura jest bardziej interesująca i "prawdziwa"... ciekawe są też książki nawiązujące do rękodzieła....w ogóle książki, które są rozwinięciem naszych zainteresowań czyta się ot tak :) i oczywiście czyta się najlepiej wieczorem, najlepiej późnym ;) kiedy poczyta się najpierw dzieciom a potem samej można się zanurzyć w swojej osobistej lekturze... pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  20. Też zapisałam się na te wyzwania, niestety nie daję rady czytać ile bym chciała i czytam swoim tempem ;) Więc głowa do góry, nie jesteś sama :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :).