Nie, nie bójcie się nie będzie, to wpis tylko dla dorosłych ;). Aczkolwiek będzie o moim pierwszy razie ale ... robótkowym :).
Myślę, że pamiętacie mój jesienny lampion, bo wielu z Was się spodobał. Jak już tak sobie pokleiłam i polakierowałam, to załapałam bakcyla i chciałam pójść krok dalej :).
A następny krok, to ... decoupage :). Śmiało mogę powiedzieć, że wiele lat się przed nim broniłam ale spróbowałam i spodobało mi się :).
Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia bardzo mi, to ułatwiły, bo od razu wiedziałam, że będę chciała spróbować ozdobić bombki styropianowe.
Poczytałam co mi jest potrzebne i jak mniej więcej się do tego zabrać i voila ...
Zrobiłam od razu osiem sztuk i obdzieliłam nimi rodzinkę :).
Jeśli chodzi o proces twórczy, to oczywiście nie obyło się bez wpadek:
- chciałam osiągnąć delikatny efekt śniegu i już wiem, że farba lateksowa się do tego nie nadaje i musi być akrylowa tak jak wszędzie pisało :). Niestety takiej akurat nie było ...
- oj namęczyłam się też przy kropelkach 3D, bo mi po wyschnięciu robiły się plaskacze ... Ostatecznie po robieniu kropelek jakby w "powietrzu" udało się :).
- najbardziej mi szkoda, że nie widać brokatu na moich bombkach. Po polakierowaniu ich obsypałam je brokatem i pięknie się mieniły ale jak dla mnie było go zdecydowanie za dużo i bombki były szorstkie. Gdy go trochę zdrapałam (palcem ;)) i ponownie polakierowałam nie było go już widać. Nie zraziłam się i jeszcze dwa razy malowałam ale tym razem dodałam brokat do lakieru. Niestety efekt się nie zmienił :(.
Ostatecznie jestem zadowolona tym bardziej, że to moje pierwsze prace decoupage :).
Użyłam takich serwetek.
Zdjęcie z internetu stąd.
A tak wyglądają na choince. Dwie zostawiłam dla nas :).
Teraz mam w planach zrobienie mamie podkładek pod kubki. Trzymajcie kciuki :).
Jak się rozkręciłam przed świętami, to swój pierwszy raz przeżyłam dwa razy hihi.
Tym razem wzięłam się za czapeczki :).
Schemat na nie znalazłam przypadkiem w czeluściach internetu :).
Robimy je na rolkach z papieru toaletowego lub ręcznika papierowego.
Jak widać są bardzo proste do zrobienia choć mi brakowało jeszcze jednego elementu ... Skąd im się wziął taki "ściągacz" na czapce...
Po prostu jak mamy już wystarczającą ilość włóczki na rolce, to przekładamy naszą włóczkę środkiem na drugą stronę, a supełki przeciągamy do środka czapki żeby nie było ich widać.
Nie wiem może było, to zbyt logiczne ale ja od razu na, to nie wpadłam. W końcu kolor włosów zobowiązuje hihi ;).
Jeśli ktoś by się zdecydował na te czapeczki, to mam dwie uwagi, które może pomogą :).
- czapeczki robimy z grubej włóczki. Szybciej się robię i ładniej wyglądają,
- przeciąganie i robienie pomponów zostawiłam na sam koniec. Jakoś szybciej praca szła niż jak po kolei robiłam każdą czapeczkę od początku do końca.
Ja zrobiłam trzy wersje białe, czerwone i mieszane. Na około 40 sztuk zużyłam trzy motki.
Czerwone czapeczki są krwisto czerwone ale nijak nie mogłam uchwycić tego na zdjęciach ...
Dziękuję za przeczytanie moich poczynań i obejrzenie zdjęć. Trochę tego sporo ale chciałam podzielić się z Wami nie tylko moją pracą ale i spostrzeżeniami. Może się komuś przydadzą :).
Dziewczyny dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się ogromnie, że spodobała Wam się nasza choinka. Zresztą te z Was, które podzieliły się swoimi na blogu też miały piękne, bo chyba nie ma brzydkich choinek jeśli w strojenie jest włożone serce i radość świętowania :).
Ja już mam plan na następny rok :). Mamy sporo sopelkowych bombek więc one będą górować za rok do tego mam papierowe gwiazdki, które już dawno robiłam i nawet nie pamiętam już jak ... Plus lameta. Myślę, że choinka będzie ciekawie wyglądać w takiej odsłonie :).






Super ten pierwszy raz wyszedł :) co do drugiego pierwszego razu to jestem szczęśliwą posiadaczką tych pięknych czapeczek :)
OdpowiedzUsuńBombeczki wyszły Ci przepiękne- ja próbowałam na szklanych, kolorowych bombkach i z lakierem do spękań, co daje też fajny efekt, polecam :) Czapeczki superaśne, koniecznie muszę zgapić, bo stanowią naprawdę fajną ozdobę choinkową. Baaaaaaaaaaaaardzo mi się podobają!!!! :D
OdpowiedzUsuńTwoje robótki są po prostu prześliczne. Nie spodziewałam się, ze na styropianie tak ładnie wyjdą. Używałaś jakiegoś podkładu przed malowaniem? A czapeczki to słodycz sama w sobie.
OdpowiedzUsuńDekupażowe bombki pięknie wyglądają na choince. U mnie też królowały :-). Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-)..
OdpowiedzUsuńPiękności :) :) :)
OdpowiedzUsuńBombki sa świetne. powiem Ci że chyba bym na tą serwetkę nie zwróciłabym uwagi w sklepie, jak to może się człowiek łatwo pomylić . Przecież te gwiazdki mało że są genialne to jeszcze jak prosto je wyciąć. No świetny decoupagowy debiut Gratuluje !!
OdpowiedzUsuńa czapeczki rewelacja , ale najbardziej podoba mi się ta biała, jest taka śnieżynkowa.
Pozdrawiam
Czapeczki mnie oczarowaly
OdpowiedzUsuńPrzepiękne te bombki! Pięknie wybrany kolor i wykonanie.
OdpowiedzUsuńA te czapusie przesłodkie :)
Bardzo ładne te bombki, takie stonowane i eleganckie :)
OdpowiedzUsuńbBrdzo udany bombkowy pierwszy raz, ja jak robiłam pierwsze bombki z aniołkami wyszły cudnie, po czym wpadłam na pomysł polakierowania ich lakierem w spreju i płakać mi się chciało jak je zobaczyłam po psiknięciu styropian się stopił pełno dziurek, ale cóż człowiek uczy się na błędach następne były już nienaganne. A czapeczki są przeurocze :)
OdpowiedzUsuńPrześliczne robótki Kochana:) ale cały post skradły ten cudaśne czapeczki:) pozdrawiam Cię serdecznie:)
OdpowiedzUsuńBombki wyszły Ci świetnie, a czapeczki są rewelacyjne - wiem coś o tym, bo jestem ich szczęśliwą posiadaczką :))
OdpowiedzUsuńświetne wykonanie ;))
OdpowiedzUsuńPiękne te bombki a czapeczki jakie cudne :-D
OdpowiedzUsuńGratuluję Twoje pierwsze razy wyszły wspaniale :) Bombki świetne, ale czapeczki cudowne, będę musiała podkraść Ci ten pomysł :)
OdpowiedzUsuńPiękny efekt tych "pierwszych razów" ;-))) Czapeczki znam ,ale bombki wyglądają pięknie nawet bez brokatu :-)))
OdpowiedzUsuńSuper prace! I bombki i czapeczki wyglądają rewelacyjnie! Pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńDebiut bombowy! Czapeczki zachwycające, mam słabość do takich maleństw
OdpowiedzUsuńCzapeczki!!!!!!!!!! Musze sama cos takiego zrobic!
OdpowiedzUsuńZa decu podziwiam! Mnie tez sie marzy, ale sie opieram, jak Ty :P Tylko jedno mnie zawsze zastanawia, czemu wiekszosc prac jest malowana paskudnym lakierem z polyskiem???? Teraz jak takie piekne maty sa dostepne? Sama w sylwka malowalam matem i boski efekt:)
Jakie Ty cuda tworzysz. Jestem pod wrażeniem!
OdpowiedzUsuńCzapeczki rewelacja, muszę sobie zapamiętać ten patent:)
OdpowiedzUsuńTe czapeczki są urocze, ale Bombki ! Och Kochana zrobiłaś na prawdę kawał świetnej roboty i chylę głowę za to, że zobiłaś wszystko farbą 3d , u mnie też często robi się płaska niestety :( Bombki są przecudne !!!!!Na prawdę bardzo mi sie podobają !
OdpowiedzUsuńStyropianowe bombki wyglądają jak ceramiczne. Pięknie wyszło!
OdpowiedzUsuńBombki są przeciwne,takich jeszcze nie widziałam. Brak słów żeby opisać to cudo.Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńbombki wyszły wspaniale ! podobają mi się bardzo a czapeczki - fenomenalny pomysł :) urocze są :)
OdpowiedzUsuńJeśli Twój " pierwszy raz " , był tak cudny jak te bombeczki to zazdraszczam ;) W życiu nie pomyślałabym, ze z takich sobie zwykłych serwetek wyjdzie takie cudo. Są delikatne, utrzymane w tej samej tonacji, świetne początki mega zdolnej decupażystki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Ps. Jest specjalny lakier z brokatem i pryskasz nim jako ostatnią warstwę, drobinki są malutkie i nie tworzą szorstkiej warstwy, a efekt błyszczenia jest :)
No to powiem Ci, że całkiem udane te Twoje pierwsze razy ;)
OdpowiedzUsuńTeż kiedyś robiłam takie czapeczki i nadziwić się nie mogłam ,że to taki prosty pomysł a efekt niesamowity:)))
OdpowiedzUsuńśliczne bombeczki zrobiłaś, te gwiazdkowe motywy są piękne i fajnie prezentują się na bombkach! a czapeczki rewelacyjnie wyglądają !Pozdrawiam i życzę dalszego owocnego decoupagowania :)
OdpowiedzUsuńMoże i pierwszy raz ale za to ,jaki spektakularny !
OdpowiedzUsuńWspaniałe ,eleganckie bombki stworzyłaś..
A te czapusie -CUDO :)
Pozdrawiam:)
Piękne bombki, bardzo efektowne i stylowe. Elegancko się prezentują na Twojej choince.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że mogę mieć Twoje czapeczki z każdego koloru po jednej. Bardzo fajny pomysł miałaś na ich wykonanie :)
Pozdrawiam ciepło :)
O proszę! Pracowicie było u Ciebie przed Świętami, będziesz musiała mi przy okazji zaprezentować bombki na żywo. Nie chce się wierzyć, że to pierwszy raz (szczególnie te kropeczki masz tak równiutko). Pozytywnie zazdroszczę, bo moje pierwsze razy z decoupage nie nadają się do prezentacji hehe.
OdpowiedzUsuńświetne te Twoje pierwsze prace decouage, bombki są trudniejsze niż podstawki pod kubki więc z drugą pracą na bank pójdzie łatwiej :):):) A pomysł na czapeczki SUPEEEER !!! i świetnie wyglądają na choince również u mnie :):):) uściski :*
OdpowiedzUsuńPiękne bombki. Wzór na nich strasznie mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńale te czapki świetne! w weekend sama spróbuje - w końcu zima ciągle za oknem
OdpowiedzUsuńBombki super, ale czapeczki to już mnie rozczuliły - mój mąż dostał taką jedną od znajomych z pracy, świetnie wygląda na butelce wina...;)
OdpowiedzUsuńprezentują się przepięknie :)
OdpowiedzUsuńTe czapusie są przesłodkie :)
OdpowiedzUsuńPoczątki w decou bywają ciężkie, ale świetnie Ci poszło. Wspaniałe dekoracje czapeczkowe zrobiłaś. Pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuńno przepiękne były te Twoje pierwsze razy :)) - efekty świetne. Bombki wyglądają zjawiskowo, a czapeczki pomysłowe wielce - cudnie na choince się prezentują
OdpowiedzUsuńPiękne te bombki bardzo mi sie podobają:-)
OdpowiedzUsuńCzapeczki są rewelacyjne, świetne ozdoby :)
OdpowiedzUsuńśliczne ozdoby, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWidzę tu zadatki na dekupażystkę "pełną gębą" ! bombki są jednorazowe, pomysłowe i dałaś radę ze styropianem (je nie lubię go ozdabiać) Bardzo mi się podobają.
OdpowiedzUsuńKropki robię perlen penem, są mocno wypukłe!
To w temacie decoupage, czeka na Ciebie mała nagroda, którą dostarczyłam właśnie mailem ;))
Czapeczki to dopiero hit!
Śliczne bombki. Czapeczki bardzo pomysłowe. Świetnie wyglądają na choince :)
OdpowiedzUsuńJejku, jejku, jakie piękne wyszły te bombki. Aż przyjemnie popatrzeć.
OdpowiedzUsuńA takie czapeczki też już gdzieś widziałam i bardzo mi się spodobały. Fajne są jako ozdóbki i jako czapeczki dla lalek.
Pozdrawiam serdecznie :-)
Super pomysł na bombki czapeczki! Wyszły genialnie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko, Marta
No proszę, tak CI się pierwszy raz spodobał, że postanowiłaś przeżyć go dwa razy :)
OdpowiedzUsuńBombki wyszły CI świetnie, możesz śmiało ta techniką tworzyć. Czapeczki też fajne, ja też takie robiłam przed świętami na czapeczki dla moich bałwanków :)
Wedłyg mnie wyszły bardzo fajnie, jednak rozumiem tez ciebie ze gdy sie planuje cos innego a wychodzi troszkę cos innego to jest nam nie na rekę :))
OdpowiedzUsuńA czapeczki juz sobie zapisałam i musze zrobic takie same bo sa extra:))
Byłam pewna, że zostawiłam Ci komentarz pod tym postem, bo Twoje bombki są rewelacyjne i bardzo mi się podobają :DDD. A przy okazji dziękuję serdecznie za tyle miłych słów o moich kwiatkach i za udział w candy :))). Życzę powodzenia w losowaniu :))).
OdpowiedzUsuńPiękne bombki i bez brokatu wyglądają ładnie. A taką czapeczkę dostałam w zeszłym roku jako upominek bożonarodzeniowy od koleżanki z pracy, mała rzecz a cieszy ;-)
OdpowiedzUsuńprzepiekne bombki i dekoracje
OdpowiedzUsuńJestem pod wrażeniem "Twojego pierwszego razu".Świetnie Ci poszło a z bombką nie jest zbyt prost "pracować".Wiesz ,że farbę akrylową możesz kupić w zwykłym sklepie z farbami ?
OdpowiedzUsuńAch zapomiałam jeszcze pochwalić czapeczek :) i są nawet w NARODOWYCH kolorach ,super ;))
OdpowiedzUsuńTe bombki są przepiękne:) Ale czapeczkami to mnie rozwaliłaś kompletnie:)
OdpowiedzUsuńŚlicznie wyszły :)
OdpowiedzUsuńŚwietny efekt! Ja byłam na kilku profesjonalnych kursach dekupażu, ale nadal się do niego nie przekonałam... po prostu bardzo nie lubię się brudzić :(
OdpowiedzUsuńCzapeczki znakomite!
Jestem w szoku, że tyle fantastycznych rzeczy w jednym poście. Twoje bombki są genialne i zrobiłaś ich aż 8 sztuk. Jeśli tak wyglądają pierwsze dzieła, to wróżę Ci świetlaną przyszłość :)
OdpowiedzUsuńCzapeczki też bardzo zgrabniutkie i wesolutkie!
wspaniałe te pierwsze razy U Ciebie:)
OdpowiedzUsuńZdolniacha z Ciebie i już !!!
OdpowiedzUsuń