środa, 7 marca 2012

Drobne marzenia

Dzisiejszy post będzie o spełnieniu moich marzeń, póki co tych malutkich ale i one dają dużo radości :).

Od pewnego czasu bardzo chciałam mieć blachę na muffinki. Z początku myślałam o silikonowej ale zależało mi na takiej większej, a nie umiałam takiej spotkać.
Jednak gdy byliśmy na zakupach i zobaczyłam teflonową blachę na 12 muffinek od razu wiedziałam co zrobić :).
I tak i ja mam swoją blachę.


W przyszłym tygodniu chcę upiec jakieś babeczki :).


Jak wiele z nas bardzo lubię czytać książki. Tak się złożyło, że spodobały mi się bardzo te z serii Literatura w spódnicy.
Jest ich 28, a mi ostatnio udało się kupić trzy kolejne i tak jestem posiadaczką 11 książek.


Niedługo dzięki prywatnej wymiance wzbogacę się o trzy kolejne :).

Ciekawe kiedy mi się uda skompletować wszystkie 28 książek ...


Oprócz książek my kobietki lubimy też biżuterię. Dzięki mojej koleżance stałam się posiadaczką trzech nowych, ślicznych par kolczyków :).


A było to tak ... A. zamówiła sobie przez internet 25 par kolczyków. Gdy się spotkałyśmy wysypała kilka na stół i powiedziała "wybierz sobie, które chcesz". Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć powiedziała "pewnie chcesz te, te i te, bo lubisz brązowy". I tyle było mojego wybierania hihi. Oczywiście trafiła w 100% :).


Od jakiegoś czasu podziwiam Wasze cudne prace z sutaszem. I ja się pokusiłam na tą technikę i pierwszym moim krokiem było kupienie sobie gazetki, gdzie jest pokazane jak się robi kolczyki z sutaszu.


Oczywiście jak to w naszych polskich gazetkach wzory do haftu są średniej jakości ale udało mi się znaleźć parę rzeczy dla siebie. Teraz tylko muszę się wziąć do roboty :).


W ostatnie wakacje pojechaliśmy nad morze, a że za oknem ponuro i pochmurno (choć ostatnio słoneczko ładnie świeci i ptaszki cudnie śpiewają) zrobiłam sobie pamiątkę "morksą".


Drzewko szczęścia dostałam kiedyś od rodziców, szklane muszelki i żółwik jest z wygranych candy. Muszelki są z Bułgarii (od koleżanki) i naszego polskiego morza jak i bursztyny.
Ach jest jeszcze sól z kopalni też od koleżanki.


Ostatnie spełnione małe marzenie nie będzie moje lecz ziemniaczka o serduszkowym kształcie :).


Oszczędziłam go i zjedliśmy go dopiero dnia następnego hihi.

"Kto nie ma odwagi do marzeń,
nie będzie miał siły do walki".
Paul Michael Zulehner


Dziękuję za wszystkie miłe słowa co do moich karteczek. Umiecie sprawić, że na mojej buzi pojawia się uśmiech :).

20 komentarzy:

  1. Nie wiem od czego zacząć , może po prostu gratuluję spełnienia marzeń! jak widać do szczęścia nie trzeba wielkich pieniędzy, to sztuka cieszyć się drobnostkami!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O takiej dużej formie na muffinki też marzę, ale zawsze mam ważniejsze wydatki... a kolczyki bardzo ładne, ach co ja piszę wszystko ładne :) łącznie z ziemniakiem (aż żal takiego zjeść)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale,że część marzeń Ci się spełniła.W nauce nowej techniki robienia biżuterii życzę powodzenia i żeby jeszcze więcej marzeń spełniło Ci się w całości :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzenia są niezbędne wręcz do życia, stają się maszyną napędową, a ich realizacja pozwala nam marzyć dalej.
    Chociaż jest też powiedzenie, że uważaj o czym marzysz bo może się spełnić. Całe szczęście twoje są niegroźne.
    Z chęcią zobaczę jak ci wyjdzie ta masowa produkcja muffinek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że choć małe marzenia udaje się spełnić :)
    Fajna jest ta morska dekoracja!
    I niecierpliwie czekam na pierwsze próby sutaszu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. o ho ho, ale się u Ciebie dzieje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo się dzieje! Właściwie to ja też mam tak że te drobne marzenia częściej się spełniaja, ale najczęsciej dotyczy to.. filmów, które chciałabym sobie przypomnieć:-)
    Powodzenia w robieniu sutaszu i mufinek :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powoli spełnisz wszystkie marzenia...albo prawie wszystkie -aby było po co dalej marzyc..powodzenia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się też marzy taka blaszka, zwłaszcza po ostatnim razie, gdy rozlazły mi się papierowe foremki i mufinki "się rozpłynęły".
    Bardzo fajna pamiątka morska...

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzenia są po to, by je spełniać :) Ja marzyłam o blaszce i nabyłam ją jakiś czas temu w TESCO za dosłownie kilka zł. Czasami warto iść na poświąteczne czyszczenia magazynów, bo za niewielkie pieniądze można coś fajnego upolować. Teraz marzy mi się inna - będę polować :):):)
    Książki mam z tej serii wszystkie :)
    Oj piękne rzeczy znów pokazujesz i jak tu zająć się przyziemnymi sprawami, jak myśli w marzenia odlatują? :) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  11. Miło poczytać o takich fajnych małych niespodziankach, od razu chce się uśmiechać. Będę kibicować Twoim sutaszowym dziełom :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj:) dziękuję za udział w mojej zabawie:):)
    Piękne rzeczy tworzysz:)
    Pozdrawiam niebiesko☺
    Ps. dodałam Twój blog do ulubionych bo spodobało mi się u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też bardzo lubię tą serię ksiązek

    OdpowiedzUsuń
  14. Ozdoba w morskich klimatach piękna:)
    Teraz czekam na babeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam,
    dziękuję za udział w mojej zabawie i zapraszam częściej ;)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ile tu u Ciebie wspaniałych różności :) Dziękuję za udział w moim candy. Pozdrawiam cieplutko Kasia

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekam na muffinki i życzę spełnienia wielu jeszcze marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  18. zrobiłaś bardzo ładną ozdobę, pozdrawiam i dziękuję za udział w moim candy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A których tomów z kolekcji Ci brakuje? Mam do odstąpienia tom 7,8, 9, 11

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja kupiłam wielką księgę z mufinkami na przeróżne sposoby. Jest genialna! Zobacz u siebie w Lidlu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :).