Nie wiem jak u Was w domu ale u mnie jest dalej świątecznie. A jak w domu tak i na blogu :).
Przede mną jeszcze 5 zaległych wpisów jednak dziś jest już ostatni wielkanocny :).
Na kilku blogach podziwiałam śliczne ozdoby wielkanocne zrobione przy użyciu balonu i muliny. A gdy się napatrzyłam to sama też zapragnęłam takie mieć.
Kupiłam balony, krochmal. Mulinę już miałam. A gdy mąż nadmuchał mi balony zrobiłam moje pierwsze jajko.
Pełna optymizmu i zadowolenia, że spróbowałam czegoś nowego powiesiłam jajko na noc w łazience i czekałam aż wyschnie.
Nie zrażały mnie nawet takie odgłosy jak "trzask", "trzask" - okazało się, że nitki wysychają i odklejają od balona.
Rano od razu poleciałam do łazienki przebiłam balon i co ...
Katastrofa !!! Nie dość, że powstał mi mega krzywulec, to jeszcze pofałdowany. O jaka byłam zła grrr.
Pomyślałam, że może miałam jakąś złą mulinę i zrobiłam za krótkie kawałki do obwijania balonu. Postanowiłam jeszcze raz spróbować i jak tylko kupiłam kordonek zrobiłam kolejne jajeczko. Tym razem w wersji mini jakby mi się miało znowu nie udać ...
W nocy obyło się bez "trzask", "trzask" co już dobrze wróżyło.
Rano tak jak za pierwszym razem od razu poleciałam zobaczyć co z moim jakiem.
Pierwsze co zobaczyłam nie było pofałdowane :). Jednak nie odchodziło od balonu tak jak pierwsze ... A że pazurki mam długie więc poodklejałam nimi nitki od balonu i tym razem powstało takie cudo :).
Jest różnica prawda :).
Dla porównania dwa razem.
A potem poszło już hurtowo i powstały takie ozdoby ...
Te dwa są wielkości krzywulca.
Wnioski:
- im dłuższa nitka tym lepsza,
- im grubsza nitka tym jajko jest twardsze i mniej zniszczalne,
- im bardziej obwiniemy balon tym jako będzie ładniejsze,
- zanim przebijemy balon najpierw odklejmy go od nitek, bo mogą się "wessać razem z balonem".
Trochę nerwów zjadły mi te jajeczka ale z efektu końcowego jestem nawet zadowolona :).
Dziewczyny dziękuję za wszystkie pochwały z ostatniego posta. Od razu człowiek ma chęci do jeszcze większej pracy :).
Śliczne te jajca :) oj jakie śliczne :) jestem pełna podziwu.
OdpowiedzUsuńPocieszę cię :)tez sie kiedys wzięłam za owijanie balona i wyszło mi 100 razy gorzej od twojego ,a własciwie wcale nie wyszło ,nie ma sie co oszukiwać :))
OdpowiedzUsuńPodziwiam ,że miałaś chęc spróbować po raz kolejny ,ja po tej nieudanej próbie bardzo sie zniechęciłam .
A teraz przejde do sedna sprawy : Pięknie ci powychodziły te jajka ,szczególnie to z ostatniego zdjęcia mi sie podoba !!!
Cudne!! Uwielbiam takie jaja!! Ja w niektórych wycinałam dziury i w środku robiłam stroik. Zimą pewnie zrobisz bombki?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Cierpliwość popłaca!Bardzo mi się podobają te jajeczka ozdobione na wiosennie:)
OdpowiedzUsuńŚwietne!
OdpowiedzUsuńŚlicznie wyszły Ci jajeczka. Ja robiłam w ten sposób bombki bożonarodzeniowe w okno, też z początki mi się gięły ale znalazłam sposób :) przed owijaniem nitką sparuję balon olejem a potem tylko igłą go kuj :)
OdpowiedzUsuńSuper!!!
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie poddałaś się po pierwszym krzywulcu, bo kolejne są wspaniałe. A ozdobione tworzą śliczną dekorację :)
Pozdrawiam
Jajka udekorowane ślicznie, wiosna aż się chce żyć.
OdpowiedzUsuńTak jak moja przedmówczyni też stosuję olej, a jeśli chodzi o przebijanie to najlepiej szpilką w zakończeniu balona przy ustniku tam nie jest tak bardzo napompowany i wolniutko schodzi, wtedy nie trzeba stosować odklejania palcami. Sprawdziło mi sie też to aby przed przebiciem pognieść balon wtedy nitki sie poodklejają.
Dzięki uporowi powstały świetne dekoracje! Fajny pomysł pewnie też kiedyś wykorzystam tą metodę :-) pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńI super - wytrwałość na pierwszym miejscu..Brawo.
OdpowiedzUsuńPiękne te "balonikowe" jaja; kolejny dowód na to, że konsekwencja jest matką powodzenia:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Ale śliczne!! Jestem pod ogromnym wrażeniem:)
OdpowiedzUsuńPraktyka czyni mistrza!
OdpowiedzUsuńDziękuję,że zapisałaś się na losowanie w mojej rozdawajce. Chciałam Cię uprzedzić o możliwości przesunięcia losowania, przepraszam.
Bardzo fajnie to wygląda.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam;)
U mnie jeszcze jeden zaległy wielkanocny wpis ;)
OdpowiedzUsuńI jeden wymiankowy :D
Ale jakoś to pójdzie :)
Dzięki za wskazówki dotyczące jajów!
oj, jest różnica, jest :)
OdpowiedzUsuńŚwietne te jajka! I jakie pomysłowe. W przyszłym roku muszę coś takiego zrobić :-)
OdpowiedzUsuńŚlicznie je ozdobiłaś:)Super to wygląda :)
OdpowiedzUsuńTeż kiedyś muszę spróbować zrobić sobie takie jajo :) Ty używałaś kleju wikol?
Ps. U Weroniki w przedszkolu na Boże Narodzenie panie zrobiły takie bombki robione tym sposobem też super wygladały :)
Pozdrawiam :)
Aguś żałuje, że dopiero teraz je widzę! Z pewnością od gapiłabym pomysł, bo te jaja świetnie wyglądają. Zwłaszcza przystrojone:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia przesyłam!:)
Rany, te jajeczka i sposób ich wykonania jest rewelacyjny!!!!!! Ja też chcę takie, spróbuje i ja tak zrobić :) A co tam, że to dopiero Boże Narodzenie będzie ;) Jajka doczekają się (chyba) wielkanocy w 2012 ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za cenne rady i za wzorek.Jajka rewelacyjne
OdpowiedzUsuńOJ, moje jaja też mnie dużo nerwów kosztowały, ale na szczęście jedno sie udało ;-)
OdpowiedzUsuńO i poczęstowalam się jeszcze kilkoma innymi wzorkami , między innymi i tym słodkim króliczkiem .Kule na balonach podziwiam , chyba bym nie miała tyle samozaparcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam